przystajnik

Archiwum tagów la tricks

Stacer 1.0.8 po liftingu

Przywykliśmy już do tego, że programy niekiedy zmieniają swoje oblicza. Od drobnych poprawek w GUI aż po całkowite przeobrażenie interfejsu. Ilu autorów tyle napotkamy koncepcji na to, jak uatrakcyjnić kontakt z ich projektem. Jednak nie ucichł jeszcze złośliwy chichot po zaprezentowaniu światu menadżera zasobów popełnionego z wykorzystaniem Electrona, a już autor po chwili zastanowienia zmienił oblicze tego programu. I po krótkich perypetiach wraca do nas Stacer 1.0.8 tym razem całkowicie przepisany na cywilizowane C++.

Ubunsys 2017.08.07 – Ubuntu okiełznane

Wiele jest sposób na to, jak poradzić sobie ze swoim system operacyjnym. Już na wstępie można się poddać i przyjąć stan rzeczy takim jaki jest. Można złorzeczyć i narzekać na zanikające z wersji na wersję możliwości konfiguracyjne środowiska. Ale można też wezwać na pomoc sprytny Ubunsys 2017.08.07, który oprócz typowych dla Ubuntu „poprawek” da nam możliwość wyregulowania niektórych przypadłości linuksowych.

Inne jest piękne – Stacer 1.0.6

Tytułowy program stanowi ukoronowanie hedonizmu jakiemu coraz częściej oddają się użytkownicy Linuksa. Bo nie wystarczy nam już już automatyka systemu i wolność oprogramowania. Programy są oceniane na przykład pod względem atrakcyjności interfejsu. I tutaj na scenę wkracza ładny Stacer. Nie tylko umożliwi nam on przeprowadzenie podstawowej konserwacji systemu, ale wyświetli też informacje o zasobach. I tylko pytaniem otwartym pozostaje czy użyty do tego celu Electron nie jest strzelaniem do wróbli za pomocą armaty?

Zgiń przepadnij apt-daily.service

Wiadomo co się dzieje z czasem z człowiekiem. Obojętnienie na niektóre bodźce i taki np. start systemu zajmujący niemal dwie minuty nie robi już na nim wrażenia. Czasem jednak nutka odkrywcy buntuje się przed przyjmowaniem świata takim jaki jest. 2 minuty do pełnego pulpitu linuksowego? Bywało przecież lepiej (18 – 24 sekundy). Co zatem poszło nie tak? Namierzenie winowajcy nie było takie trudne.

Ubuntu Cleaner 1.0.4 nie tylko dla Ubuntu

Śpieszmy się używać programów, gdyż tak prędko przestają być rozwijane. Ta sentencja znajduje uzasadnienie chociażby w przypadku ulubionego przez całe rzesze użytkowników programu Ubuntu Tweak Tool. Projekt dzięki któremu mogliśmy utrzymać porządek w naszym Ubuntu oraz poprawić nieco domyślną konfigurację Unity nie jest już rozwijany. W zasadzie nie jest rozwijany już od dwóch lat, ale dopiero teraz pojawił Ubuntu Cleaner oferujący namiastkę możliwości swojego protoplasty.

Ubuntu z powrotem w czasach Low Graphics Mode

Na przekór temu, że ze starego to i Salomon młodzika nie zrobi (czy coś w ten deseń), przypomnijmy sobie czasy kiedy linuksowe środowiska graficzne nie wymagały OpenGL i innych zaawansowanych technik wyświetlania pospolitych okienek. Tak – były takie czasy i można długo dyskutować, czy ich genezą były kiepskie sterowniki graficzne czy zachowawcza fantazja deweloperów. Jednak ta epoka miała jedną zaletę – okienka może były i prostackie, ale rysowały się szybko nawet na przeciętnym sprzęcie (pomijając kwestię estetyki hańbionej brakiem synchronizacji pionowej). Spróbujcie teraz dłużej popracować na wirtualnym (pół biedy) Ubuntu lub zdalnym pulpicie (koszmar). A jeszcze do niedawna środowisko Unity 7 miało opcję (sesję) Low Graphics Mode która starszym maszynkom dawała nieco wytchnienia…

Linux Mint 17.x i domyślna tapeta systemowa

blokadaekranu

Niektóre rozwiązania tak onieśmielają swoją trywialnością, że niewiele osób decyduje podzielić się nimi ze światem zewnętrznym. Tak może być w przypadku domyślnej tapety w dystrybucji Linux Mint, którą wszyscy wiemy jak zmienić na swoim pulpicie. Problemem jest jednak to, że pomimo naszych ustawień domyślna tapeta nadal pojawia się w niektórych momentach funkcjonowania systemu – choćby po zablokowaniu ekranu przy naszej dłuższej nieaktywności. Ponieważ nie doczekaliśmy się odpowiednich ustawień w konfiguracji wygaszacza ekranu/blokady ekranu, pozostają nam partyzanckie sposoby na poprawienie tego niuansu estetycznego.

Obracanie obrazu z kamery w trzech krokach

v4l2ucp

Wielu użytkowników przeróżnych systemów spotkało się z ciekawą przypadłością kamer zamontowanych w ich laptopach. Otóż bez wyraźnych przesłanek wyświetlają one obraz obrócony o 180 stopni. Trudno orzec, czy to zemsta zestresowanych i wykorzystywanych pracowników wielkopowierzchniowych fabryk, czy niefrasobliwość producentów a może i błędy w oprogramowaniu. Jednak obraz do góry nogami nie przyjął się na salonach i nadal konserwatywnie wolimy, by kamery odwzorowywały rzeczywistość zgodnie z ową rzeczywistością. A tego w kamerach umieszczonych na opak nie da się uzyskać bez odpowiednich trików.

Firefox i przyśpieszenie sprzętowe

Jeszcze nigdy w historii internetu przeglądarki nie miały takiego apetytu na zasoby naszych komputerów. Pożerają one lwią cześć pamięci RAM a wykres wykorzystania CPU każe się nam zastanowić, czy to nie czas na aktualizację sprzętu. Nie jest to jednak wina tylko i wyłącznie przeglądarek, gdyż one po prostu próbują nadążyć za obsługą pojawiających się trendów i technologii webowych. Rosną też nasze wymagania, jak choćby wyższa jakość materiałów wideo na popularnym Youtube. To jednocześnie jeden z pierwszych serwisów, który masowo zastąpił odtwarzacz we Flashu protegowanym odtwarzaczem w HTML5. Niestety, pod Linuksem maksymalna rozdzielczość filmów oferowanych przez Youtube to „jedynie” 720p. A wszystko za sprawą domyślnie wyłączonego w Firefoksie przyśpieszenia sprzętowego.

10 mgnień okien w Xfce4

Konserwatywne środowiska graficzne są przez wielu użytkowników lubiane, bo są konserwatywne. Niemniej bezproduktywny postęp wnosi niekiedy elementy użyteczne i efektowne jednocześnie. Jednym z takich odkryć można nazwać tryb expo, czyli uporządkowanie i wyświetlenie wszystkich aktywnych okien, by kliknięciem można było przywołać któreś z nich. Tego elementu akcji i reakcji nie uświadczymy choćby w masowo używanym środowisku Xfce4. Konserwatyzm wszakże do czegoś zobowiązuje. Ale tryb expo jest pożyteczny, stąd też próby wprowadzenia go do lekkich środowisk. Wszystko dzięki zapomnianemu i odkrytemu na nowo Skippy-XD.

Ubuntu 14.04 – a jednak się hibernuje

Jak zapewne pamiętają wierni fani Ubuntu, od wersji 12.04 w opcjach oraz menu systemu nie odnajdziemy możliwości zahibernowania naszej maszyny. Oczywiście i na szczęście można przeprowadzić ręczne poprawki które przywrócą rzeczoną hibernację, a tajemnicą pozostanie kwestia, komu zabrakło determinacji by choć częściowo udostępnić użytkownikom taką opcję.

Translate »