przystajnik

Archiwum tagów la gnome

Trzy oblicza GNOME przez 20 lat

„We want to develop a free and complete set of user friendly applications and desktop tools, similar to CDE and KDE but based entirely on free software.”. Tymi słowami Miguel de Icaza i Federico Mena Quintero zainicjowali 15 sierpnia 1997 roku powstanie środowiska graficznego GNOME. Jak łatwo policzyć, właśnie wczoraj minęło od tej daty 20 lat. Tak, tak. GNOME już przez dwie dekady cieszy swoich zwolennikom swoim istnieniem.

Słodki LightDM pod gąsienicami GDM

Ile to na przestrzeni wieków widzieliśmy menedżerów sesji lub logowania. Aż trudno przywołać je wszystkie do pamięci i wymienić z nazwy. Ale wszystko się zmienia. Nawet to, że efektowny wygląd LightDM nie uchronił go przed tym co nieuchronne, czyli porzuceniem przez Ubuntu własnej tożsamości i dołączenie do grona dystrybucji ściśle związanych ze środowiskiem GNOME. Co za tym idzie, w Ubuntu 17.10 zobaczymy już starego dobrego znajomego – menedżer GDM, który toczy się do przodu w swej nieskrępowanej przaśnej formie. I właśnie rozjechał LightDM.

Żeby Ubuntu było jak Ubuntu

Świat wciąż nie może otrząsnąć się z szoku jakim było ogłoszenie przez Marka Shuttlewortha zaprzestania prac rozwojowych nad środowiskiem Unity. Co wrażliwsi łkając wieczorem w poduszkę zadawali sobie pytanie – co zostanie z naszego ulubionego systemu? Wobec ostatnich deklaracji osób odpowiedzialnych za styl Ambiance okazuje się, że niedługo odnajdziemy całkiem sporo Ubuntu w Ubuntu.

Ubuntu bez Unity – dryf bez grawitacji

Mark Shuttleworth zasłynął z radykalnych zmian poglądów. Na ile są one podyktowane kwestiami biznesowymi na ile ideologicznymi – ciężko nam oceniać. Prawda leży zapewne gdzieś pośrodku. Niemniej to właśnie on jako jedyny podjął ryzyko aby zaprezentować zwykłym użytkownikom Ubuntu i Linuksa. To on podjął ryzyko oderwania się od głównego nurtu napędzanego przez środowiska KDE i GNOME. Miał odwagę powołać do życia Unity, powiedzieć „nie” Waylandowi. Miał odwagę wierzyć w konwergencję, Ubuntu i Unity na smartfonach i tabletach.

GNOME 3.24 w nowym świetle

Sześć miesięcy, 753 deweloperów, 28459 zmian. Tak rodziło się GNOME 3.24, które zostało ochrzczone kodową nazwą „Portland”. To właśnie w Portland miała miejsce ubiegłoroczna konferencja LAS GNOME Summit i to właśnie tam zapewne podjęto decyzje o kształcie najnowszego wydania.

Budgie już nie lubi GNOME

A raczej nie lubi go Ikey Doherty, osoba odpowiedzialna za dystrybucję Solus i środowisko Budgie. Może „nie lubi” jest tutaj mocno na wyrost, ale GNOME dało się Ikeyowi już mocno we znaki. Chodzi oczywiście o dynamiczne API i ABI, które stały się synonimem technologicznej rewolucji pod przewodnictwem deweloperów tego środowiska. Choć Budgie nie ma ambicji bycia forkiem GNOME ani kolejnym GNOME-Shell, to zmiany przy GNOME 3.18, 3.20 i tak dalej powodują, że deweloperzy Solusa mają pełne ręce roboty. W związku z tym, decyzja mogła być tylko jedna – w imię rozwoju środowiska muszą zostać podjęte odpowiednie kroki. Zmierzające w stronę Qt.

GNOME 3.22 Karlsruhe

Armia 775 deweloperów, 22980 poprawek i nowości w kodzie, pół roku zmagań – jeżeli ktoś myśli, że nowe GNOME 3.22 to był spacer w parku, to bardzo się myli. Pierwastkiem zaskoczenia może być tajemnicza nazwa „Karlsruhe” sygnująca to wydanie, jednak uważni obserwatorzy spotkań GUADEC od razu skojarzą ją z miastem w Niemczech, gdzie odbył się tegoroczny zjazd osób związanych ze środowiskiem GNOME.

Zepsujmy to jeszcze raz – nowe GNOME Control Center

Wnikliwi Czytelnicy już w temacie tego wpisu wyczują pewną nieśmiałą dozę dezaprobaty wobec nowych planów twórców środowiska GNOME. Bo co najlepiej wychodzi gorącym umysłom po kilku latach rozwoju mocno awangardowego środowiska? Napisanie od nowa niekompletnego do tej pory komponentu jakim jest Centrum Sterowania – poniekąd istotnego dla całości środowiska. Skoro nie działa, zacznijmy od nowa by działało jeszcze mniej. Grupa Monty Pythona przesyła ukłony i inne wyrazy.

Ubuntu 16.04 LTS oficjalnie

Wraz z pięknym dniem 21 kwietnia rozpoczął się kolejny etap w świecie linuksowych dystrybucji. Zgodnie z zapowiedziami na serwerach pojawiły się obrazy instalacyjnej najnowszej wersji Ubuntu 16.04 Xenial Xerus o przedłużonym okresie wsparcia. To nie lada gratka nie tylko dla użytkowników ale i dla twórców dystrybucji pobocznych. Choć nie wszyscy ochoczo ruszą do aktualizowania lub instalowania tego wydania, to będzie ono obecne z nami przez następne 5 lat. Obserwując zmiany jakie zaszły trudno nazwać je przełomem, ale z drugiej strony 16.04 stabilizuje i ugruntowuje pozycję Ubuntu wśród użytkowników niekoniecznie żądnych rewolucji i przewrotów.

Translate »