przystajnik

Archiwum tagów la gnome

Uruchom to z GNOME – ponownie

Parę dni temu świat obiegła informacja o łatce jaka trafiła do repozytorium z kodem środowiska GNOME. Osławione 3a22ed5b to nic innego jak wykasowanie z menedżera Plików (aka Nautilus) fragmentów odpowiedzialnych za uruchamianie plików wykonywalnych. Innymi słowy i według deweloperów użytkownicy nie powinni mieć możliwości odpalania za pomocą dwukliku programów, kontenerów (AppImage) i skryptów. Po raz kolejny użytkownik miał być sprowadzony do roli zwykłego konsumenta treści.

Fedora 28 lśni

Finalne wydanie najnowszej Fedory 28 ambitnie nadrabia poślizg z czasów wersji Beta. Ukazuje się bowiem kilka dni przed terminem. Nie wynika to jednak z niezdrowego pośpiechu, a faktu, że po prostu dystrybucja została przygotowana jak należy w bardziej optymistycznych terminach.

Wszystkie odcienie Ubuntu 17.10

Gdy wypróbujemy już wszystkie dystrybucje z distrowatch.org, może okazać się, że najwygodniej jest nam w starych kapciach. W przypadku użytkowników wychowanych na Ubuntu, będzie to wspomniane Ubuntu lub jedna z jego kilku odmian. Oficjalnie wspierane są bowiem wersje Ubuntu Budgie, Ubuntu MATE, Lubuntu, Kubuntu oraz Xubuntu. W przeciągu kilku ostatnich tygodni byliśmy świadkami upublicznienia Ubuntu 17.10 Artful Aardvark co stanowiło doskonały argument do aktualizacji wspomnianych wariacji.

Canonical brata się z GNOME

Chyba dawno żadna decyzja Marka Shuttlewortha nie spotkała się z tak pozytywnym odbiorem. Powrót Ubuntu do GNOME 3.26 dał nadzieję na postępującą normalizację, zjednoczenia sił i wspólny rozwój kluczowych elementów tego środowiska. Decyzję tę pieczętuje fakt, że kilka dni temu Canonical oficjalnie dołączyło do Rady Doradczej GNOME.

Zacznijmy jeszcze raz – Ubuntu 17.10 Artful Aardvark

Najnowsze Ubuntu 17.10 zamyka usta wszystkim tym, którzy do tej pory ciągle narzekali na brak innowacji w kolejnych wydaniach tej flagowej dystrybucji. Oto bowiem nadszedł czas zmian tak znacznych, że „Ubuntu rodzi się na nowo” to chyba najtrafniejsze podsumowanie tego, co nas czeka. Równie wymowna jest symbolika nazwy Artful Aardvark i powrót na początek alfabetu. Chociaż 17.10 nie jest wydaniem LTS i będzie wspierane jedynie przez najbliższe 9 miesięcy, to przyjrzyjmy się temu, czym tym razem próbuje nas zaskoczyć Canonical.

Oto GNOME 3.26

Chyba nikogo nie zaskoczy nowina, że po półrocznym okresie wytężonych prac deweloperów nadszedł czas na upublicznienie nowej wersji środowiska GNOME 3.26 Manchester. Jeszcze mniejszym zaskoczeniem powinno być to, że nowa wersja to zbiór mniejszych lub większych usprawnień w funkcjonowaniu całości. Ale z pewnością z zaciekawieniem należy pochylić się na nowym wyglądem panelu sterującego i innymi dodatkami które wytyczają kierunek przyszłości.

Trzy oblicza GNOME przez 20 lat

„We want to develop a free and complete set of user friendly applications and desktop tools, similar to CDE and KDE but based entirely on free software.”. Tymi słowami Miguel de Icaza i Federico Mena Quintero zainicjowali 15 sierpnia 1997 roku powstanie środowiska graficznego GNOME. Jak łatwo policzyć, właśnie wczoraj minęło od tej daty 20 lat. Tak, tak. GNOME już przez dwie dekady cieszy swoich zwolennikom swoim istnieniem.

Słodki LightDM pod gąsienicami GDM

Ile to na przestrzeni wieków widzieliśmy menedżerów sesji lub logowania. Aż trudno przywołać je wszystkie do pamięci i wymienić z nazwy. Ale wszystko się zmienia. Nawet to, że efektowny wygląd LightDM nie uchronił go przed tym co nieuchronne, czyli porzuceniem przez Ubuntu własnej tożsamości i dołączenie do grona dystrybucji ściśle związanych ze środowiskiem GNOME. Co za tym idzie, w Ubuntu 17.10 zobaczymy już starego dobrego znajomego – menedżer GDM, który toczy się do przodu w swej nieskrępowanej przaśnej formie. I właśnie rozjechał LightDM.

Żeby Ubuntu było jak Ubuntu

Świat wciąż nie może otrząsnąć się z szoku jakim było ogłoszenie przez Marka Shuttlewortha zaprzestania prac rozwojowych nad środowiskiem Unity. Co wrażliwsi łkając wieczorem w poduszkę zadawali sobie pytanie – co zostanie z naszego ulubionego systemu? Wobec ostatnich deklaracji osób odpowiedzialnych za styl Ambiance okazuje się, że niedługo odnajdziemy całkiem sporo Ubuntu w Ubuntu.

Ubuntu bez Unity – dryf bez grawitacji

Mark Shuttleworth zasłynął z radykalnych zmian poglądów. Na ile są one podyktowane kwestiami biznesowymi na ile ideologicznymi – ciężko nam oceniać. Prawda leży zapewne gdzieś pośrodku. Niemniej to właśnie on jako jedyny podjął ryzyko aby zaprezentować zwykłym użytkownikom Ubuntu i Linuksa. To on podjął ryzyko oderwania się od głównego nurtu napędzanego przez środowiska KDE i GNOME. Miał odwagę powołać do życia Unity, powiedzieć „nie” Waylandowi. Miał odwagę wierzyć w konwergencję, Ubuntu i Unity na smartfonach i tabletach.

Translate »