przystajnik

Archiwum tagów la bezpieczeństwo

EvilGnome z pękniętym paskiem od spodni

Wyobraźcie sobie, że jesteście w zatłoczonej galerii handlowej. I nagle pęka wam pasek u spodni, a one jak w kiepskich komediach opadają wam do połowy kolan. Zainteresowanie rozbawionej gawiedzi gwarantowane jak i chwila chwały medialnej. A teraz postawcie na swoim miejscu tytułowego EvilGnome. Bo nowe malware dla Linuksa gdyby miało twarz, to właśnie taką z przyklejonym doń zażenowaniem.

Astra Linux – wielka ucieczka przed Microsoftem

Bez obaw, nie będzie to marketingowy atak wymierzony w wywołanie paniki. Po prostu niektórzy czują potrzebę ucieczki przed Microsoftem, szczególnie jeżeli gra toczy się o bezpieczeństwo narodowe i niezależność technologiczną. A takim lękom uległy władze Rosji i postanowiły uniezależnić się od korporacji z wrażego mocarstwa. Na razie w wymiarze obronności, a jakże.

Głupota uszczęśliwia, czyli mam gdzieś Spectre, Meltdown i MDS

Bezpieczeństwo naszych danych jest ważne. Tak samo jak istotne jest utrzymanie w przyzwoitym zabezpieczeniu informacji personalnych, haseł i numerów kont. Żyjemy w czasach kiedy roztropnie jest umieć posługiwać się całą tą elektroniką, systemami, stronami bankowymi, itp. A tu zasady są proste – bądź pewien, że wiesz gdzie i co robisz. Dlatego jeżeli nie jesteś Czytelniku pewien swoich umiejętności, pomiń poniższe dywagacje oburzonym prychnięciem. Bowiem za chwile rozbroimy Linuksa z wszystkich ostatnio nałożonych nań zabezpieczeń chroniących komputer przed podatnościami Spectre, Meltdown czy MDS.

Stąd do internetu – 1.1.1.1, 8.8.8.8 a może 9.9.9.9?

Na nasze sprawne poruszanie się po internecie ma wpływ wiele czynników. Oczywiście, że przydaje się do tego celu działająca myszka. Monitor o cywilizowanej rozdzielczości. Ważne są również takie aspekty jak prędkość naszego połączenia internetowego. Ale czasami nawet koneser zoptymalizowanych ustawień sieciowych wpada w pułapkę gorzkich spostrzeżeń. Dlaczego te strony się tak „ślimaczą” na moim super szybkim łączu 100Mb/s?

OpenSnitch 1.0.0b – bezpieczeństwo dla wybrańców

Kiedy już znudzi się nam nicnierobienie w sieci i postanowimy bardziej świadomie współistnieć z ewenementem cyfrowej rzeczywistości to najciekawsze może wydać się nam obserwowanie co i którędy wylatuje z naszego komputera do internetu. Ta nikomu nie potrzebna wiedza potrafi zaspokoić nasze fundamentalne oczekiwania – czy przypadkiem ktoś nas nie podgląda. Ale do rzeczy. OpenSnitch. Otwarta alternatywa Little Snitch. I od tej pory będziemy już wiedzieli który program i w jakim celu komunikuje się z internetem.

Co by tu jeszcze zaszyfrować – Criptext 0.13 Beta

Spójrzmy prawdzie w oczy. Czasy zrobiły się niepewne. Ludzie trzymający z obecnym obozem władzy nie są pewni, czy jutro nie będą po drugiej stronie barykady. Tak samo jak ci, którzy dzisiaj tam są i drżą o jawność swoich danych i korespondencji. Użytkownicy wiodącego systemu nie dadzą sobie ręki uciąć, jakie informacje wędrują z ich komputerów i którędy. Zwolennicy otwartych idei wciąż odpierają ataki NSA próbującego wcisnąć w kernel coraz to kolejne poprawki. Wobec takiego układu niekorzystnych okoliczności szyfrowanie wiadomości e-mail to chyba rzecz niepodlegająca dyskusji. Ręka w górę, kto to ogarnął w swoim lokalnym kliencie poczty.

Translate »