przystajnik

Archiwum tagów la mint

Kubuntu, Plasma 5.8 i Mint na dokładkę

Co może przynieść współpraca w świecie opensource? Choć w oczach wielu przeciwników jest to ekosystem indywidualistów, to jednak termin pracy „wespół w zespół” nie jest tu obcy. Opensource największe triumfy święci właśnie tam, gdzie grupowo rozwiązuje się problemy i wdraża nowe rozwiązania. Kernel, GNOME, KDE, ale i Firefox, Chromium Browser, LibreOffice, Blender i długo by jeszcze można wymieniać. Ale co z dystrybucjami? Tu w większości każdy sobie rzepkę skrobie. Ale tym razem zaskoczy nas postawa deweloperów tworzących popularne Kubuntu i nie mniej popularnych deweloperów jeszcze bardziej popularnego Minta.

Cinnamon 3.2 zachwyca

Wśród wielu środowisk graficznych dla desktopowego Linuksa to właśnie Cinnamon wyróżnia się pozytywnie swoim pragmatyzmem i efektywnym rozwojem. Autorski projekt twórców dystrybucji Mint przeszedł długą drogę od początkowego stadium „nijakości” do obecnie krzepnącej pełnej użyteczności. Z wydanego parę godzin temu Cinnamona 3.2 można cieszyć się podwójnie. Raz, bo to nowe wydanie środowiska, dwa – oznacza rychłe nadejście (aktualizację) Linux Mint 18.1.

Linux Mint Xfce 18 dołącza do rodziny

Miłośnicy środowiska Xfce musieli czekać niewyobrażalnie długo na dystrybucję Linux Mint ze wspomnianym środowiskiem w roli głównej. Od debiutu Ubuntu 16.04 na którym bazuje nowy Mint minęło już kilka miesięcy i trzeba przyznać, że odmiany Xfce i KDE mogą poczuć się obywatelami drugiej kategorii – pierwszeństwo przypadło bowiem w udziale środowiskom Cinnamon i MATE. Finalnie jednak obraz iso z Xfce jest już dostępny, a na KDE jeszcze poczekamy.

Z Minta 17.3 do 18 na własne ryzyko

Upubliczniona została oficjalna procedura aktualizacji dystrybucji Linux Mint 17.3 do najnowszego wydania Linux Mint 18. Zawiedzie się jednak każdy, kto liczył na „klikalny” spacer przez ten proces. Do aktualizacji jest potrzebny terminal, umiejętność zrozumienia komunikatów wypluwanych przez narzędzie mintupdate i odrobina szczęścia. Dlatego też Clem Lefebvre mówi wprost – „jeżeli twoje 17.3 działa, nie psuj tego”. Wparcie wersji 17, 17.1, 17.2 oraz 17.3 potrwa do 2019 i jeżeli zadowoleni to w zasadzie Clem nie zachęca do aktualizacji. Czytając między wierszami – jeżeli chcecie Minta 18 na pokładzie, lepiej po prostu wykonajcie czystą instalację.

Nareszcie – Linux Mint 18 Sarah

Po premierze Ubuntu 16.04 LTS kwestią nie było czy Linux Mint 18 zostanie wydany, tylko kiedy. To było niekończące się oczekiwanie, podsycane na dodatek nową specyfiką wydań Minta. Można ją streścić „od LTSa do LTSa”. Tym samym zbudowana z wykorzystaniem Ubuntu 14.04 seria 17.xx doczekała się trzech aktualizacji (zgodnie z harmonogramem wydań Ubuntu), lecz bazą nadal pozostał stary, dobry LTS. Teraz czas na oficjalną zmianę warty.

X-Apps w obronie normalności

Histerycznie uwielbiany przez wszystkich Linux Mint 18 zbliża się wielkimi krokami. Już w czerwcu zobaczymy kolejne wydanie tej dystrybucji, której cykl życia toczy się od LTSa do LTSa – seria 18.xx będzie zbudowana wokół Ubuntu 16.04 LTS. Dlatego warto już powoli zaznajamiać się z tym, co nowego może nas spotkać na pulpicie usłanym miętą. Oprócz oczywistych nowości jak środowisko graficzne Cinnamon 3.0.xx, nową jakością będą X-Apps. A raczej konserwatywną próbą uratowania spójności wizualnej systemu.

W garderobie u Sary

Nieładnie jest grzebać w czyichś rzeczach i jeśli ktoś nie chce sobie psuć eksytującego oczekiwania na pojawienie się Minta 18 Sarah, powinien przełączyć stronę. Ale wraz ze zbliżającym się debiutem tej niezwykle popularnej dystrybucji, do opini społecznej przedostają się coraz to nowe fakty i szczegóły na temat tego, co czeka nas już w czerwcu 2016 roku. A jednym z założeń jest odświeżenie wyglądu i jakości tematów graficznych. Sarah przybędzie przybrana w nowe i gustowne szaty GTK3.

Skromny Cinnamon 3.0

Na nową wersję środowiska graficznego Cinnamon i kolejną edycję Minta wielu użytkowników czeka z podobnym zaangażowaniem emocjonalnym. Ten główny element decydujący o wyjątkowości całej dystrybucji zjednał sobie rzesze zwolenników, a sposób jego rozwoju udowodnił światu, że można coś tworzyć
słuchając głosu społeczności. Jeżeli jednak na najbliższą wersję Cinnamon 3.0 ktoś czeka w bloku startowym z szampanem w ręce, to powinien rozejrzeć się za lepszą okolicznością. Spokojnie – wszystko w porządku, 3.0 zostało wydane. Ale nowości jak na lekarstwo.

Zapiski na boku – linuksowe edytory markdown

Kultura pracy z tekstem zmienia się na przestrzeni wieków i coraz częściej stajemy przed koniecznością tworzenia już nawet nie epopei, ale czytelnych zapisków. Niemniej, nie zawsze mamy czas na cyzelowanie tej formy w rozbudowanych edytorach tekstów. Na dodatek termin nagli, od ilości przycisków w takich edytorach kręci się w głowie, a one same często nie są zgodne same ze sobą. Dlatego na potrzeby szybkiej obróbki tekstu i umożliwiającej formatowanie wymyślono język znaczników markdown. W Linuksie wygodą pracę w tym standardzie zapewnia nam kilka edytorów tego typu.

Linux Mint – krajobraz po ataku

Wszystkich zadziwiły ostatnie wypadki dotyczące dystrybucji Linux Mint, gdy 20 lutego 2016 roku zamaskowani sprawcy zdołali podmienić na stronie projektu linki do instalacyjnych obrazów ISO. Nie mniej zdziwieni byli sami twórcy tego popularnego systemu i w tym samym dniu przystąpili do szacowania strat, oceny zagrożenia i informowania użytkowników o co chodzi. Okazało się, że kilkadziesiąt pobranych w tym dniu obrazów iso zawierało dodatki służące zbudowaniu botnetu (i dostępowi do danych użytkownika) i w gruncie rzeczy to była najłatwiejsza do naprawienia szkoda. Wieść lotem neutrino obleciała całą sieć i raczej wszyscy pechowcy z trefnym iso jeszcze tego samego dnia skasowali tę podróbkę. Gorszą sprawą było to, że agresorzy przejęli bazę użytkowników forum Minta i uzyskali dość swobodny dostęp w całą infrastrukturę zbudowaną wokół tego projektu.

Translate »