przystajnik

Archiwum tagów la fotografia

GIMP 2.10.12 – trochę tego i tamtego

Od poprzedniego wydania edytora graficznego GIMP 2.10.10 minęły już dwa miesiące. Tak, miesiące, nie lata. Ciężko się przyzwyczaić do obecnego tempa rozwoju tego programu, nieprawdaż? Opowieść o nowej wersji to nie tylko historia setek usuniętych usterek, ale i kilku rozwinięć funkcjonalnych. Docenią je osoby, które GIMP 2.10.12 zachęci do artystycznych wynurzeń.

qView 2.0 nie trwoni niczego

Czy hedonistyczna konsumpcja pozostawia jeszcze miejsce dla projektów które wymagają od użytkownika czegokolwiek? Trudno to stwierdzić bez rozległych badań, ale qView 2.0 do szybkiego przeglądania grafik jest świetne. Pomimo faktu, że domyślnie brakuje mu wszystkiego, czego oczekuje skupiony na wygodzie kolekcjoner radości tego świata.

digiKam 6.1.0 i wtyczki od nowa

Wszyscy znamy edytor zdjęć digiKam i jego niebagatelny wkład w jakość katalogowania tychże. Jednak z pewnością jednej lub drugiej osobie czegoś w programie może brakować. A to jakiejś prozaicznej funkcji, która przewraca nasz workflow na łopatki. A to czegoś większego i przełomowego, stanowiącego o charakterze programu. Takim czymś był system wtyczek Kipi, których rozwoju zaprzestano od wersji 6.0.0. A wraz z digiKam 6.1.0 zaprezentowano następcę – system DPlugins z setkami nowych narzędzi.

Zasłyszane pod śmietnikiem – Darktable ewoluuje

Kilka ciekawostek które „dzieją się” za kulisami projektu Darktable pozwala przypuszczać, że wydanie inicjujące serię 2.7 będzie niezłą okazją do otworzenia szampanów. Bowiem obok oczekiwanych zmianach we wtyczkach, modułach i filtrach, ekipa odpowiedzialna za ten projektu udostępniła podgląd poprawionego interfejsu dla tego programu. I co można powiedzieć. To po prostu onieśmiela.

GIMP 2.10.10 jak gdyby nigdy nic

Nowe, regularne wydania edytora graficznego GIMP to nie jest z pewnością rzecz do której przywykliśmy. A jednak. Najnowszy GIMP 2.10.10 po kilku miesiącach od poprzedniego wydania (2.10.8 z listopada 2018) jest nieco „spóźnionym” gościem na naszych pulpitach, ale nie zmienia to faktu, że po raz kolejny dostarcza zdrową porcję emocji.

Photopea 1.2.0 i siła reklamy

Nowy program graficzny dla Linuksa. Tyle wystarczy, aby podniósł się poziom adrenaliny u większości fotografów. Oczywiście taki zabieg jest bardzo nieetyczny – choćby z tego powodu, że Photopea jest projektem rozwijanym już od jakiegoś czasu. Jest też znienawidzonym przez wielu edytorem online. „Nowością” dla świata linuksowego jest jednak jego wersja AppImage. Niemniej – to nadal zgrabnie opakowany Electron.

Translate »