przystajnik

Archiwum tagów la terminal pogryzł człowieka

Terminal pogryzł człowieka: lnav

Jak wykazują badania społeczne, ulubionym zajęciem większości gospodyń domowych podczas picia porannej kawy jest przeglądanie logów systemowych. Temu pasjonującemu zajęciu oddaje się nie mniejszy odsetek panów. Niekiedy jest to nawet ich zajęcie zarobkowe. Jednak człowiek z natury uwielbia upraszczać sobie życie, nawet podczas takiej czynności jak wpatrywanie się w plik tekstowy i prób wyłapania frapujących szczegółów. Dlatego powstał lnav – narzędzie umożliwiające wygodną nawigację po zapiskach systemowych. I to w technikolorze.

Terminal pogryzł człowieka: reptyr

Każdy popełnia czasami błędy. Jak np. uruchomienie długotrwałego procesu (powiedzmy – wget, make) na zdalnej sesji, którą musimy zamknąć, bo np. opuszczamy lokal. W takich chwilach człowiek oddałby wszystko, aby móc „wrzucić” uruchomiony proces w tło i reaktywować go za jakiś czas ponownie ale już z domu. Nic wielkiego, wystarczy opanować użytkowanie polecenia reptyr.

Terminal pogryzł człowieka: trash-cli

Niczego tak nie doceniamy tak bardzo, jak rzeczy które utraciliśmy. Ten filozoficzny wstęp ma uświadomić nam fakt przemijania. I zagrożenia płynącego ze strony takich prozaicznych czynności jak usuwanie plików. O ile bowiem w środowisku graficznym przeważnie coś czuwa nad naszą nonszalancją, o tyle jak w terminalu okiełznać mordercze zapędy polecenia rm? Zanim zaczniemy pisać własne skrypty, przyjrzyjmy się programowi trash-cli.

Terminal pogryzł człowieka: smem

Prawidłowe dane pozwalają wyciągać prawidłowe wnioski. A cóż nam po informacji o wolnej pamięci RAM, jeżeli jest ona naznaczona niedokładnością wypaczającą szerszy ogląd całości? Oczywiście nie oznacza to tego, że polecenie free jest do niczego. Po prostu smem uwzględnia niuanse, dzięki którym wskazania zajętości pamięci RAM mogą być nieco inne. A przecież jest powiedziane – oszczędzaj RAM gdziekolwiek jesteś.

Terminal pogryzł człowieka: patool

Około 35 programów do kompresji, co najmniej sześć razy tyle parametrów i wszystko w jednym narzędziu o nazwie patool. Wszystko po to, aby ułatwić nam obsługę pakowanie zawartości naszych katalogów, przepakowywanie, testowanie i inne atrakcje. A wszystko to w tekstowych okolicznościach naszego podręcznego terminala linuksowego.

Terminal pogryzł człowieka: dstat

Niekiedy potrzebujemy dowiedzieć się nieco dokładniej co w komputerze (serwerze) piszczy. Dlatego trzymamy do tego celu pod ręką kilka różnych narzędzi – np. iostat, vmstat, netstat oraz ifstat. Sprytniejsi natomiast używają dstat, który udostępnia podobne dane jak programy wymienione wcześniej.

Terminal pogryzł człowieka: zbackup

Na temat tworzenia kopii bezpieczeństwa wrażliwych danych napisano już chyba wszystko. Mamy dziesiątki jeśli nie setki przeróżnych rozwiązań. A to lokalnych, a to zdalnych, z kompresją, bez kompresji, z szyfrowaniem lub bez, zabezpieczane hasłem i długo by jeszcze wymieniać. Dlatego na tle tego wszystkiego zbackup nie wybija się jakimś ambitnym szczegółem. Jednak są niuanse które sprawiają, że zbackup można rozważać jako wydajny system archiwizowania danych.

Terminal pogryzł człowieka: taskwarrior

Gwarantem sumiennego wykonywania swoich obowiązków często jest… Pamiętanie o nich. Stąd też nasze biurko zaścielają żółte karteczki, po kieszeniach plątają się skrawki zapisanych serwetek, a dyktafon w smartfonie uparcie odmawia współpracy z racji braku wolnego miejsca na nasze tyrady. I nikt zapewne nie podejrzewa jak w terminalu można przyjemnie i sprawnie zorganizować sobie plan życia. Wystarczy zainstalować do tego celu programik taskwarrior i pogrążyć się w jego opcjach.

Terminal pogryzł człowieka: duplicity

W mrokach niepewności jakie spowiły nasze obecne czasy, coraz bardziej na miejscu wydaje się być zapytanie „Obywatelu, czy zrobiłeś już kopię bezpieczeństwa swoich danych?”. I prawidłowo odpowiedzią jest „Tak jest!”. Szczególnie, że mamy co backupować. Rozliczenia PIT, dowody wpłat, elektroniczne faktury, pisma, adnotacje urzędowe i wszystko, co może być kiedyś opacznie zinterpretowane i wykorzystane przeciwko nam. Do tego dochodzą nasze np. zdjęcia, filmiki z komórki i inne pliki dokumentujących szlak naszego życia. Przy tak sporej kolekcji okazuje się, że często najlepszymi rozwiązaniami są te najbardziej niepozorne. Jak choćby tekstowe narzędzie duplicity.

Terminal pogryzł człowieka: ps

Jeżeli ktoś po przeczytaniu nagłówka zakrztusił się herbatą, to znaczy, że już cokolwiek poznał systemy linuksowe. Bowiem polecenie ps jest tak wrośnięte w ich klimaty, że zgoła mało kto zadaje sobie pytanie jak to działa i do czego służy. A warto wiedzieć choćby o paru możliwościach ps, by ułatwić sobie pracę i ewentualną reakcję w sytuacjach kryzysowych.

Terminal pogryzł człowieka: gcalcli

W zabieganych czasach zabiegani ludzie potrzebują coraz to lepszych wspomagaczy witaminowych (aby pamiętać) lub coraz doskonalszych organizerów. Tutaj od wieków prym wiedzie skrawek serwetki z restauracji, ale i nasze komputery mogą być do tego przydatne. Wystarczy odpowiednie oprogramowanie, które będzie na tyle wygodne i czytelne w obsłudze, że organizowanie za jego pomocą naszych spotkań i kontrolowanie tych już zaplanowanych to będzie czysta przyjemność. Dlatego warto sięgać po rozwiązania używane przez tysiące zadowolonych – czyli Kalendarz Google. Za sprawą gcalcli dostępnego również w tekstowej, czytelniejszej formie.

Terminal pogryzł człowieka: systemd

Choć starych drzew się nie przesadza i wbrew zasadzie „po co zmieniać sysvinit skoro działa”, otwarty świat poszedł na współpracę z demonizowanym systemd. Zwykłym użytkownikom nie pozostał nic innego, jak dostosować się do zmian w krajobrazie i odnaleźć się w zmodernizowanej nomenklaturze zawiadywania usługami linuksowymi i nie tylko. A jest to proces nieuchronny, gdyż 98% nowych dystrybucji korzysta już ze wspomnianego systemd. Nawet nadchodzące Ubuntu 16.04 LTS.

Translate »