przystajnik

Archiwum tagów la iso

Cynamonowe Ubuntu po raz pierwszy

cinnamon

Do tej pory kwestia była oczywista. Jeżeli środowisko Cinnamon, to tylko i wyłącznie w mateczniku koncepcji i idei które zrodziły to środowisko graficzne. Dlatego też to właśnie Linux Mint był gwarantem najlepszej spójności i integracji Cinnamona ze systemem. Ale niektórzy chętnie widzieliby to środowisko bezpośrednio w dystrybucji Ubuntu. I to zapewne takie osoby stworzyły remiks Ubuntu Cinnamon, ku uciesze pozostałych marzycieli.

Serce by chciało, czyli elementary OS 5.1 Hera

eos

Od wydania elementary OS 5.1 Hera minęło już kilka dni. Co to zatem za news? Ano taki, że eOS stał się kilka lat temu zjawiskiem na miarę objawienia na scenie linuksowej. Tak jak jego pierwsze prorocze wersje nie były czymś, obok czego można było przejść obojętnie, tak eOS 5.1 nie jest prostą aktualizacją, którą można ocenić na podstawie kilku recenzji. To trzeba przeżyć samemu.

Mageia 6.1

Bez większych fanfar i anonsów pojawiła się wśród nas aktualizacja popularnej dystrybucji Mageia 6.1. Poniekąd jest to zrozumiałem, gdyż jest to jedynie odświeżenie gałęzi 6.xx. Mageia dociąga do obowiązujących wersji oprogramowania i dobrze rokuje na przyszłość.

Wiele hałasu o brakujące 32 bity

Oddalanie się dystrybucji linuksowych od wydań 32bitowych to już fakt. Zajęciem dla kronikarzy jest już dociekanie kto uczynił pierwszy krok. Arch Linux, Debian czy Ubuntu – to już nie jest ważne. Historię piszą ci, którzy potwierdzają zapowiedzi czynem. Dla zwykłego użytkownika ważnym staje się to, co stracimy wraz ze zniknięciem 32bitów ze sceny opensource? Rozmyślania te sponsoruje Ubuntu 17.10 – kolejna dystrybucja która zamierza zaprzestać upubliczniania 32bitowych obrazów instalacyjnych.

elementary OS 0.4.1 Loki

Rok 2010 zapadł w świadomości pewnego pokolenia jako początek epoki piękna połączonego z estetyką. Przynajmniej takie przesłanki przyświecały powołanej wtedy do życia dystrybucji elementary OS. Bazujący na Ubuntu system miał stać się deklaracją artystycznych wyżyn oraz nowej jakości pulpitu. I trudno odmówić jego twórcom konsekwencji nawet w obliczu niepopularnych decyzji i społecznego ostracyzmu (patrz: sugerowana opłata za pobierany obraz ISO). Ukoronowaniem ich wysiłków jest najnowsze wydanie elementary OS 0.4.1 Loki. Wszystko wskazuje też na to, że jest to dość poważny kamień milowy w rozwoju tego systemu.

MultiSystem 1.0360 – tylu systemów nie widzieliście jeszcze

Obrazy dysków LiveCD zdobyły serca użytkowników na całym świecie i stanowiły naturale rozwinięcie bootowalnych dyskietek 3 i 5.25 cala. Niemniej, początki były trudne – prędkość pierwszych napędów CD podłączanych do komputerów była delikatnie mówiąc mizerna, ale i pierwsze LiveCD z Yggdrasil Linux nie było wymagające – jak na Linuksa z 1992 roku przystało. Pierwszy w pełni graficznym i nowożytnym systemem na płycie CD było Knoppix wydany w okolicach 2003 roku. Czasy się zmieniły, nośniki również i miejsce płyty CD/DVD zajął popularny pendrive. LiveCD (czy może LiveUSB) stworzony w ten sposób jest szybkie (odczyt/zapis), wielokrotnego użytku, poręczny i zwykle oferujący o wiele więcej miejsca, niż wymaga obraz ISO testowanej przez nas dystrybucji. Dlatego twórcy narzędzia MultiSystem postanowili iść krok naprzód i dzięki ich programowi możemy tworzyć pendrive’y z wieloma systemami Live na pokładzie.

OpenMandriva LX 3.0 RC1 z zupełnie innej beczki

Podczas gdy społeczność zachłysnęła się dystrybucjami głównego nurtu typu Ubuntu, Mint i Fedora, na uboczu dzielnie trwają i próbują przebić się do świadomości inne rozwiązania. Jednym z takich zapomnianych (niesłusznie) dinozaurów jest OpenMandriva – dystrybucja, której początki sięgają jeszcze 1998 roku, gdy pod nazwą Mandrake (a następnie Mandrake Linux) zdobyła serca zwykłych użytkowników pulpitu. Niedawno udostępniona OpenMandriva LX 3.0 RC1 to nowa jakość, nowa numeracja i bardzo zgrabnie złożone KDE z Plasmą 5.6.5 w roli głównej.

Etcher 1.0.0 – ładne dziwadełko

Cechą postępu jest czynienie naszego życia coraz ładniejszym i wygodniejszym. Takie trendy zauważamy też na naszych komputera, gdzie systemy operacyjne i programy roztaczają blask nowoczesności i inteligentnego wspierania wysiłków użytkownika. Jednak na Linuksie coraz częściej obserwujemy łamanie barier determinujących (dobre) zasady funkcjonowania programów w realiach systemu. Programy przywdziewają swoje szatki graficzne mając za nic systemowe ustawienia – i to nie jest jeszcze może ogromnym wykroczeniem. A przykładem na to jest bajecznie wyglądające i proste narzędzie do nagrywania obrazów iso – Etcher 1.0.0. Ale coraz bardziej zaczyna się upowszechniać koncepcja programów gotowych do działania bezpośrednio po ściągnięciu z internetu. Coś, z czego wiodący system wycofuje się okrakiem, stało się marzeniem znudzonych stabilnością i bezpieczeństwem użytkowników Linuksa.

Wystrzegajcie się Minta 17.3 z 20 lutego

Cena sławy bywa gorzka i choć przeważnie stanowi to wspaniałą okazję do niewybrednych żartów z wiodącego Windowsa, to ta kwestia co jakiś czas dotyka i innych systemów. Tym razem padło na popularnego Minta 17.3 Cinnamon. Nieznani sprawcy z wykorzystaniem dziury w WordPressie (który napędza linuxmint.com) byli w stanie podmienić odnośniki do obrazów instalacyjnych tej dystrybucji. Dlatego każdy, kto 20 lutego 2016 roku pobrał iso z oficjalnej strony powinien mieć się na baczności, a w przypadku gdy zainstalował z tego obrazu system – musi go przeinstalować.

Translate »