przystajnik

Archiwum tagów la iso

elementary OS 0.4.1 Loki

Rok 2010 zapadł w świadomości pewnego pokolenia jako początek epoki piękna połączonego z estetyką. Przynajmniej takie przesłanki przyświecały powołanej wtedy do życia dystrybucji elementary OS. Bazujący na Ubuntu system miał stać się deklaracją artystycznych wyżyn oraz nowej jakości pulpitu. I trudno odmówić jego twórcom konsekwencji nawet w obliczu niepopularnych decyzji i społecznego ostracyzmu (patrz: sugerowana opłata za pobierany obraz ISO). Ukoronowaniem ich wysiłków jest najnowsze wydanie elementary OS 0.4.1 Loki. Wszystko wskazuje też na to, że jest to dość poważny kamień milowy w rozwoju tego systemu.

Paramount Pictures żąda usunięcia Ubuntu z internetu

Choć z powyższym tytułem jest nieco jak z darmowymi samochodami na Placu Czerwonym w Moskwie, to zabiegi uznanej wytwórni Paramount Pictures mocno frapują. Chodzi co prawda nie o całe Ubuntu lecz pojedynczy obraz iso, usunięcie nie z internetu ale z wyników wyszukiwania Google – ale kto wie, co zrodzi się w korporacyjnych głowach za parę miesięcy lub lat?

MultiSystem 1.0360 – tylu systemów nie widzieliście jeszcze

Obrazy dysków LiveCD zdobyły serca użytkowników na całym świecie i stanowiły naturale rozwinięcie bootowalnych dyskietek 3 i 5.25 cala. Niemniej, początki były trudne – prędkość pierwszych napędów CD podłączanych do komputerów była delikatnie mówiąc mizerna, ale i pierwsze LiveCD z Yggdrasil Linux nie było wymagające – jak na Linuksa z 1992 roku przystało. Pierwszy w pełni graficznym i nowożytnym systemem na płycie CD było Knoppix wydany w okolicach 2003 roku. Czasy się zmieniły, nośniki również i miejsce płyty CD/DVD zajął popularny pendrive. LiveCD (czy może LiveUSB) stworzony w ten sposób jest szybkie (odczyt/zapis), wielokrotnego użytku, poręczny i zwykle oferujący o wiele więcej miejsca, niż wymaga obraz ISO testowanej przez nas dystrybucji. Dlatego twórcy narzędzia MultiSystem postanowili iść krok naprzód i dzięki ich programowi możemy tworzyć pendrive’y z wieloma systemami Live na pokładzie.

OpenMandriva LX 3.0 RC1 z zupełnie innej beczki

Podczas gdy społeczność zachłysnęła się dystrybucjami głównego nurtu typu Ubuntu, Mint i Fedora, na uboczu dzielnie trwają i próbują przebić się do świadomości inne rozwiązania. Jednym z takich zapomnianych (niesłusznie) dinozaurów jest OpenMandriva – dystrybucja, której początki sięgają jeszcze 1998 roku, gdy pod nazwą Mandrake (a następnie Mandrake Linux) zdobyła serca zwykłych użytkowników pulpitu. Niedawno udostępniona OpenMandriva LX 3.0 RC1 to nowa jakość, nowa numeracja i bardzo zgrabnie złożone KDE z Plasmą 5.6.5 w roli głównej.

Etcher 1.0.0 – ładne dziwadełko

Cechą postępu jest czynienie naszego życia coraz ładniejszym i wygodniejszym. Takie trendy zauważamy też na naszych komputera, gdzie systemy operacyjne i programy roztaczają blask nowoczesności i inteligentnego wspierania wysiłków użytkownika. Jednak na Linuksie coraz częściej obserwujemy łamanie barier determinujących (dobre) zasady funkcjonowania programów w realiach systemu. Programy przywdziewają swoje szatki graficzne mając za nic systemowe ustawienia – i to nie jest jeszcze może ogromnym wykroczeniem. A przykładem na to jest bajecznie wyglądające i proste narzędzie do nagrywania obrazów iso – Etcher 1.0.0. Ale coraz bardziej zaczyna się upowszechniać koncepcja programów gotowych do działania bezpośrednio po ściągnięciu z internetu. Coś, z czego wiodący system wycofuje się okrakiem, stało się marzeniem znudzonych stabilnością i bezpieczeństwem użytkowników Linuksa.

Wystrzegajcie się Minta 17.3 z 20 lutego

Cena sławy bywa gorzka i choć przeważnie stanowi to wspaniałą okazję do niewybrednych żartów z wiodącego Windowsa, to ta kwestia co jakiś czas dotyka i innych systemów. Tym razem padło na popularnego Minta 17.3 Cinnamon. Nieznani sprawcy z wykorzystaniem dziury w WordPressie (który napędza linuxmint.com) byli w stanie podmienić odnośniki do obrazów instalacyjnych tej dystrybucji. Dlatego każdy, kto 20 lutego 2016 roku pobrał iso z oficjalnej strony powinien mieć się na baczności, a w przypadku gdy zainstalował z tego obrazu system – musi go przeinstalować.

Weekend z dystrybucją: Sabayon 15.11

sabayon

Istnieją 2 gatunki użytkowników Linuksa – tacy, którzy lubią ułatwiać sobie życie, oraz tacy którzy doceniają tylko własnoręczne kształtowanie systemu do swoich wymagań. Znana i lubiana dystrybucja Gentoo z pewnością jest tworzona na potrzeby tej drugiej grupy. Niebanalą wydajność systemu możemy uzyskać po większym lub mniejszym zaangażowaniu się w dobranie potrzebnych nam programów, a system pakietów Portage zajmnie się ich kompilacją pod nasz sprzęt. A użytkownicy którzy nie mają na to czasu lub ochoty? Chciałoby się powiedzieć „nie dla psa kiełbasa”, lecz to dla nich stworzono dystrybucję Sabayon.

Ubuntu 15.10 Wily Werewolf

ubuntu

W zgodzie z co sześciomiesięcznym cyklem w dniu dzisiejszym otrzymaliśmy do rąk najnowsze wydanie Ubuntu 15.10 Wily Werewolf. Ta najpopularniejsza dystrybucja Linuksa od dłuższego czasu stoi w cieniu ambicji Marka Shuttlewortha, szefa Canonical i jego pragnieniu poważnego zaistnienia na rynku systemów mobilnych. Przez takie rozłożenie nacisku na rozwój, odmiana desktopowa Ubuntu od paru wersji otrzymuje przydomek „najnudniejszego wydanie”, bo na pierwszy rzut oka zmian jest niewiele. Ale to dość krzywdzące zaszufladkowanie.

Nie samą miętą człowiek żyje – dystrybucyjny boom przełomu miesięcy

antix

Nagłówki większości serwisów w ostatnich dniach zagarnął swoją premierą Linux Mint 17.2, jednak przełom czerwca i lipca to prawdziwy wysyp przeróżnych dystrybucji z górnej półki. Nieuczciwym byłoby nie wspomnieć o nich choćby w paru zdaniach. Nawet więcej, dla sporej ilości osób to właśnie ukazanie się nowych wersji dystrybucji innych niż Mint jest wiadomością dnia.

Linux Mint 17.2 Cinnamon – mięta, cynamon i coś jeszcze

linuxmint

Na to wydarzenie czekali wszyscy miłośnicy systemu spod znaku miętowego listka. Linux Mint 17.2 Rafaela stał się faktem a wszyscy zainteresowani mogą ochoczo przystąpić do pobierania instalacyjnego obrazu iso lub aktualizowania posiadanych Mintów 17/17.1. Im dłużej przyglądamy się efektom decyzji jakiej dokonali deweloperzy jakiś czas temu, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu o słuszności tego wyboru. Bazowe wydanie Minta 17 zbudowane z wykorzystaniem Ubuntu 14.04, stanowi uniwersalny fundament pod kolejne „wydania naprawcze”, w tym przypadku 17.2. Zamiast przebudowanego systemu jak w przypadku Ubuntu, otrzymujemy bowiem poprawki komponentów istotnych dla samego Minta i Cinnamona. A reszta? O resztę nie musimy się aż tak dramatycznie kłopotać, w końcu 14.04 LTS posiada wsparcie do 2019 roku, tym samym i Mint 17.x.

Weekend z dystrybucją: Mageia 5

mageia5

Kto z nie marzył o dystrybucji Linuksa tak prostej, że nie wymagającej żadnego wysiłku ze strony użytkownika w kwestii ogarnięcia konfiguracji i innych działań administracyjnych. Cóż, nawet jeżeli dla kogoś to jest ideał ergonomii i symbiozy maszyny z człowiekiem, to najnowsza Mageia 5 idzie w odwrotnym kierunku. Oznacza to, że jak na nowoczesnego Linuksa przystało Mageia robi dużo za użytkownika, ale podczas instalacji zadaje trudne pytania, posiada rozbudowany panel sterujący, dopytuje się nas o urządzenia i tak dalej. A to wszystko w otoczce nadopiekuńczość o stabilność całej konstrukcji jaką jest system operacyjny.

Świeżutkie Manjaro 0.8.13

manjaro

4 miesiące zajęło ekipie odpowiedzialnej za dystrybucję Manjaro dopracowanie nowej wersji 0.8.13. Jednak ponieważ Manjaro jest wydaniem ciągłym, użytkownikom nie dłużył się czas oczekiwania, gdyż większość i tak podążała cyklicznymi między-wydaniami PRE i RC. A co nowego zobaczymy w 0.8.13?

Translate »