przystajnik

Archiwum tagów la kde

Będzie jeszcze stabilniej – Kdenlive 17.04

Chyba każdy zgodzi się z tym, że na przykładzie edytorów wideo wyraźnie widać jaka kapryśna i wymagająca jest to dziedzina. Wydawałoby się, że użytkowanie komputera do takich celów powinno nieść ze sobą tylko i wyłącznie polepszenie komfortu pracy. I tak też jest, niemniej czasy się zmieniają, pliki wideo osiągnęły już niebotyczne rozdzielczości i objętości i… Po prostu program do takich celów musi być o wiele bardziej stabilny i przewidywalny niż za czasów 20 megowych filmików video z kamerek, aparatów czy smartfonów.

Kate i KWrite nie dla roota

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać o tym, że uruchamianie graficznych narzędzi jako użytkownik root jest niefrasobliwe. Jednak stając przed konieczności edytowania pliku z prawami roota zwykle ignorujemy to zalecenie. I dlatego Martin Gräßlin postanowił przypomnieć o tym niuansie w dość kategoryczny sposób. Zgłoszone przez niego poprawki do edytorów tekstowych Kate i KWrite powodują, że nie uruchomimy ich jako root.

Kubuntu, Plasma 5.8 i Mint na dokładkę

Co może przynieść współpraca w świecie opensource? Choć w oczach wielu przeciwników jest to ekosystem indywidualistów, to jednak termin pracy „wespół w zespół” nie jest tu obcy. Opensource największe triumfy święci właśnie tam, gdzie grupowo rozwiązuje się problemy i wdraża nowe rozwiązania. Kernel, GNOME, KDE, ale i Firefox, Chromium Browser, LibreOffice, Blender i długo by jeszcze można wymieniać. Ale co z dystrybucjami? Tu w większości każdy sobie rzepkę skrobie. Ale tym razem zaskoczy nas postawa deweloperów tworzących popularne Kubuntu i nie mniej popularnych deweloperów jeszcze bardziej popularnego Minta.

VR i KDE

Często można spotkać się z opinią, że naturalnym środowiskiem występowania Linuksa powinny być serwery, gdzie system ten wyznacza granice i standardy. Tymczasem świat szeroko pojętych multimediów zdaje się o tym nie wiedzieć i co krok widzimy ciekawe ciekawostki z Linuksem w roli głównej. Tym razem Valve wykorzystało grę Dota 2, KDE (Kubuntu) oraz kask hełm gogle zestaw HTC Vive do zaproszenia widza w głąb wirtualnej rzeczywistości.

Na ładne oczy – digiKam 5.2.0

Po spektakularnym przepisaniu całego projektu z Qt4 do Qt5, kolejnym osiągnięciem ekipy odpowiedzialnej za rozwój tego edytora i menadżera zdjęć jest upublicznione parę dni temu wydanie digiKam 5.2.0. Choć jest ono z „gatunku” naprawczych, i usuwa 42 błędy drażniące do tej pory użytkowników, zawiera również mały gwóźdź programu w postaci sprytnego usuwania „czerwonych oczu”.

Ulepszone Kdenlive 16.08.1

Najnowsze wydanie edytora wideo Kdenlive 16.08.1 jest dowodem na to, że suma małych rzeczy może stanowić o jakości całego projektu. Tym razem bowiem lista zmian obejmuje zdawałoby nieistotne błahostki. Ot, poprawki w interfejsie, nowe profile z predefiniowanymi ustawieniami, bardziej inteligentne przemieszczanie się kursora na osi czasu podczas wstawiania klipów, konfigurowalny czas trwania efektów. I masa naprawionych błędów. Niby nic, ale jednak…

Dwa lata później: digiKam 5.0.0

Dwa lata. Tyle zajęło deweloperom świetnego menadżera i edytora zdjęć portowanie projektu do realiów Qt5 i KDE Frameworks 5. Mowa oczywiście o programie digiKam 5.0.0, który ilością swoich opcji, wtyczek i możliwości onieśmiela nawet tych najbardziej otwartych na naukę. Po okresie pozornej stagnacji i wydań naprawczych w ramach serii 4.xx, 5.xx rozpościera przed użytkownikami digiKam nowe rozwiązania, nową jakość oraz wydajność. Choć z tym drugim bywa różnie, biorąc szczególnie pod uwagę obróbkę plików RAW i specyfikę wykorzystanej do tego celu biblioteki LibRaw, która uparcie wykorzystuje jeden rdzeń naszego CPU.

Dolphin i FISH, czyli każdy ssak ma coś z ryby

Intuicyjne programy zdobywają wielu zwolenników, gdyż są intuicyjny i mają wielu zwolenników. Dlatego tak istotnym jest, aby w XXI wieku oprogramowanie nie skrywało przed użytkownikami swoich możliwości, strzegąc ich jak przysłowiowy pies ogrodnika. Dolphin znany z KDE psem raczej nie jest, a mimo to w podręczniku użytkownika skrywa wiele nieoczywistych ciekawostek o których zwykli użytkownicy nigdy się nie dowiedzą.

Kubuntu 16.04 – stąd do Plasma 5.6.4

Wydane w kwietniu Kubuntu 16.04 LTS od samego początku było skazane na pożarcie ze strony opinii publicznej. Po pierwsze za sprawą kontrowersyjnego pozbawienia przywództwa nad projektem charyzmatycznego Jonatana Riddella, po drugie – w momencie debiutu Kubuntu dostarczyło użytkownikom dość zapóźnione technologicznie środowisko Plasma 5.5 – podczas gdy świat zachwycał się już wersją 5.6 i wyżej. Tym samym Kubuntu 16.04 było średnim wyborem dla pasjonatów KDE oczekujących najświeższych nowości.

Klątwa Akonadi

Nazwa „Akonadi” powinna stać się synonimem przekleństwa, złych mocy i czeluści piekielnych. Ten skądinąd wpadający w ucho niepozorny zlepek liter stał się powodem dla którego eleganckie środowisko KDE zyskało złą sławę i prasę za sprawą użytkowników, którym Akonadi po cichu dało w kość. Problem z nim na pierwszy rzut oka jest bowiem niezauważalny. KDE w całym swoim majestacie dostarcza wszystkiego, co powinno dostarczać użytkownikowi nowoczesne rozwiązanie na nowoczesne pecety – otrzymujemy zgrabne tematycznie środowisko, ładny panel sterowania, efektowne opcje konfiguracyjne i na koniec integrację naszych kontaktów, plików, wiadomości, spotkań i wydarzeń w jednym rozbudowanym „podsystemowym” frameworku Akonadi. Teoretycznie. Bo jeżeli nawet komuś to działa, to nie jest on świadom jakim kosztem.

KDE Plasma 5.6 jeszcze ładniejsza

Na najnowsze wydanie KDE Plasma 5.6 czekali wszyscy, a szczególni ci, którzy poprzedniej wersji mieli dużo do zarzucenia w kwestii stabilności. Po raz kolejny deweloperzy stanęli na wysokości zadania i choć stabilność całości jest rzeczą względną, to pozostałe elementy i usprawnienia Plasma 5.6 mogą cieszyć. Robi się ładniej (choć to też rzecz gustu), wydajniej i coraz bardziej przyszłościowo. A napięcie w konkurencji obrazuje nieprzypadkowa zbieżność daty wydania Plasma 5.6 z datą wydania GNOME 3.20.

Translate »