przystajnik

22 lata z KDE

Chociaż nie jest to okrągła rocznica, to jednak warto pamiętać o tym, że projekt Kool Desktop Environment narodził się 14 października 1996. Czyli równiutkie 22 lata temu.

KDE 1.1

Powód do świętowania jest zatem niebagatelny. Gdy 22 lata temu Matthias Ettrich ogłosił powołanie do życia projektu KDE, nie przypuszczał zapewne, że wywoła taką lawinę. Założenia były proste, bo chodziło tylko o to, aby stworzyć coś milszego oku od komercyjnego (wtedy) CDE i uczynić z *unixowych systemów rzecz atrakcyjną dla przeciętnego użytkownika.

Przez te lata widzieliśmy kilka momentów przełomowych a kilka przełomów zabrakło do pełni szczęścia. Z pewnością pierwszym przełomem było spotkanie grupy 15 deweloperów w 1997 i naszkicowanie schematu rozwoju środowiska. Wyłoniły się z tego kolejne etapy w postaci KDE One, KDE Two i tak dalej. Kolejnym sukcesem było porozumienie pomiędzy ekipą KDE a Trolltech w kwestii użytkowania rozwijanych bibliotek Qt – które to zdefiniowały charakter i styl KDE (a jednocześnie zaniechały estetykę CDE).

Plasma 5.14.0

Rok 1998 to pierwsza stabilna wersja KDE 1.0. KDE 2.0 to rok 2000. KDE 3.0 pojawiło się w roku 2002. Jeden milion poprawek później w 2008 wydano KDE 4.0. Potem zaczęła się już historia niemal współczesna. W 2014 KDE Plasma 5 wyznaczyła nowe standardy jakościowe i wydajnościowe. Ze szczególnym naciskiem na Plasmę.

Przez ten cały okres przytrafiło się też kilka ciekawostek. Jak choćby rozpoczęta w 2016 roku sprzedaż urządzeń KDE Slimbooks z preinstalowanym środowiskiem. Nie obyło się bez euforycznej próby podkreślenia odmienności w ramach walki o równość. W 2001 sformowano grupę KDE Women która ma na celu uwypuklenia wkładu kobiet w rozwój KDE. Samo KDE w 2009 przeszło lekki rebranding i skrót stał się znakiem firmowych społeczności i projektu. Natomiast środowisko zostało ochrzczone wspomnianym terminem Plasma.

Oprócz świętowania 22 lat projektu kilka dni temu mogliśmy cieszyć się z nowego wydania Plasma 5.14.0. Niemniej, obecnie to Plasma 5.12 jest najświeższą wersją długoterminową (LTS).

Sława!

Post navigation

15 comments for “22 lata z KDE

  1. Eustachy Kurnatowski
    15 października, 2018 at 6:44

    Niedawno przesiadłem się z Manjaro na Opensuse i zainstalowałem, obok Plasmy 5.14 starawe KDE 3 z repozytoriów (TDE działa tam bardzo źle). Stare środowisko działa całkiem sprawnie i pamiętam doskonale lata 2004-2006, gdy konfiguracja ta była u mnie domyślna na starym Pentium II, lecz w dzisiejszych czasach nie nadaje się do użytku…
    Mimo wszystko, pokazuje to fajną historię. Dodam jeszcze, że szumnie zapowiadane KDE4 w momencie ukazania się zraziło wielu do tego projektu. Wizualnie brzydkie, beznadziejnie stabilne (w momencie trwania najbardziej zmasowanej akcji marketingowej) i bardzo źle zaprojektowane.

  2. trb
    15 października, 2018 at 19:12

    Przygodę z pingwinem zacząłem za czasów KDE3, więc bardzo miło wspominam tę wersję, która w tamtych czasach zjadała Windowsa na śniadanie. Później był niewypał z KDE4 i dopiero 5.8 przekonała mnie do powrotu. Moim zdaniem to najbardziej zaawansowane, pełne, ładne i funkcjonalne środowisko na linuksa. Niestety wraz z wprowadzaniem kolejnych nowości mnożą się błędy, a stare są łatane lub nie. KIO jest wciąż lata świetlne za GVFS pod względem stabilności i możliwości, chociaż ostatnie łatki dają nadzieję na poprawę. Mam nadzieję, że do czasu KDE6 problemy się rozwiążą i wtedy niech wydadzą to jako prawdziwy LTS, który będzie wspierany do momentu, aż 6 osiągnie poziom 5. Pomarzyć sobie można 🙂

  3. przem188
    16 października, 2018 at 14:24

    Ostatnia wersja KDE jest zawsze w distro od developerów KDE – KDE NEON. Tam to działa naprawdę stabilnie. Uzywam od kilku lat tego distro i jest mega stabilne, czego nie mogę powiedzieć o Kubuntu.

  4. pavbaranov
    16 października, 2018 at 15:06

    Hmmm…. Gdyby jeszcze zmienili swe przyzwyczajenie do bazy w postaci Ubuntu LTS. Inaczej są takie kwiatki: https://www.reddit.com/r/kde/comments/9mlknd/bug_reporting_experience/
    No i tak wielu devów KDE to akurat tu nie ma 🙂

  5. trb
    16 października, 2018 at 17:23

    Niektóre błędy dotyczą tylko KDE i pojawiają się zazwyczaj przy okazji premiery 5.x.0, np zwiecha środowiska po zmianie typu pulpitu w KDE 5.12.0. Szkoda, że KDE i dystrybucje nie robią LTS-ów właśnie z poprzednich wersji, które zdążyły się ustabilizować, tak jak to jest choćby przy kernelu i LibreOffice-still. Co do Neona to moim zdaniem dobra dystrybucja, ale nieraz sprawiała mi problemy przy aktualizacjach. Ubuntu też nieco podupadło ostatnimi laty…

  6. trb
    16 października, 2018 at 17:31

    Przyzwyczajenia pewnie nie zmienią, bo chcą adresować to do jak największej liczby użytkowników – a chcąc nie chcąc, Ubuntu to chyba najpopularniejsza baza.

  7. pavbaranov
    16 października, 2018 at 19:39

    Niestety – praktycznie nie do zrealizowania w praktyce ze względu na zbyt szczupłe moce deweloperskie. Rozmawiałem kiedyś z którymś z devów KDE i stwierdził, że i tak utrzymywanie Plasma LTS to duże dla nich wyzwanie.
    Inna sprawa, że po przejściu na Qt6 (kiedy to będzie?) zasadniczo przyszła Plasma nie będzie się znacząco różnić. Ma to być w miarę naturalny rozwój tak Qt5->Qt6, jak i KF5->KF6 oraz Plasma 5 w Plasma 6 (oczywiście numeracja dla KDE jest wymyślona, aczkolwiek prawdopodobna).
    Jeśli zaś chodzi o jakieś błędy – zawsze się zdarzają. Tylko włączenie się we wczesnym etapie testowania (beta/RC) umożliwia ich wczesne usunięcie. Bez tego, bez osób, które byłyby chętne testować – nie ma możliwości, by KDE uchroniło się od błędów (w zasadzie, to nie ma możliwości by jakiekolwiek, nawet komercyjne, nawet przez wielkie korporacje tworzone oprogramowanie uchroniło się bez błędów).
    Zawsze też jest problem: lepiej mieć starsze oprogramowanie, ale z błędem (bo LTS), czy też nowsze, które być może przyniesie jakiś błąd (a być może nie), ale starszy usunie.

  8. pavbaranov
    16 października, 2018 at 19:46

    Myślę, że to kwestia Riddella, który po prostu od lat tworzy swoje paczki dla Ubuntu (na ich bazie). Tyle, że – to moje prywatne zdanie – pomysł jest z natury idiotyczny. Nie dość, że muszą tworzyć dużą ilość paczek, które dostosowywane są do starych już pod koniec życia LTSa bibliotek, to jeszcze ze względu na to, że nie trafiają do base Ubuntu LTS nowe, poprawione wersje oprogramowania, które wykorzystywane jest przez KDE w Neonie są błędy, które np. w OpenSUSE Tumbleweed zostają usunięte.
    Niestety Riddell był na tyle skuteczny w promowaniu tego Neona, że przypiął się z nim do KDE i jest traktowany jako „wzorcowa” dystrybucja wykorzystująca oprogramowanie tworzone przez zespół KDE.
    I jedni – jak @przem188:disqus są z tego oprogramowania zadowoleni, a inni psioczą, jak gość z reddita. Szkoda jednak, że na swoją dystrybucję, po której leży problem, a na zespół KDE (czy też tzw. upstream), który w tym przypadku jest bez winy.

  9. Dobrecki
    24 października, 2018 at 22:07

    Ej no, pisz dalej o tym całym OpenSUSE Tumbleweed! Proszę ślicznie.
    Nada się toto dla zwykłego użytkownika? Tak w trzech zdaniach, jakie ma toto plusy i minusy?
    Zainstalowałem te całe OpenSUSE Tumbleweed po testowanym wcześniej Neonie i mam bardzo pozytywne wrażenia póki co(jakiś tydzień).

  10. pavbaranov
    25 października, 2018 at 9:24

    Tubleweed z KDE zalety:
    – Główną jest to, że jest to system rolling release. KDE jest konstruowane w taki sposób, że ich niektóre paczki są swego rodzaju „nakładkami” na rozwiązania dostarczane przez podmioty trzecie. Jakość całego KDE, sposób działania tu aplikacji jest zatem często zależny nie tylko od tego, co jest robione przez twórców samego KDE, ale również od owych podmiotów trzecich. Jeśli masz system oparty o Ubuntu LTS, to już w chwili jego otrzymania owe komponenty podmiotów trzecich są sprzed kilku miesięcy. Oczywiście jego „nakładka” od KDE będzie działać (bo wykorzystuje ów komponent), ale może się zdarzyć, że będzie działać wadliwie, bo ów komponent został poprawiony później. Prawdopodobieństwo, że trafi do Ubuntu LTS wersja poprawiona (jeśli poprawka nie polega na łatce bezpieczeństwa) jest loterią ze wskazaniem na przegraną. W Tumbleweed tego nie ma. Prawdopodobieństwo zatem, że cały system będzie działał po prostu „lepiej” niż w przypadku Neona, czy Kubuntu jest większe. Po prostu – wg mnie – Tumbleweed jest jedną z najlepiej dostosowanych dystrybucji do obecnego modelu wydawniczego KDE. Lepiej nawet od Leap.
    – Drugą zaletą może się okazać YaST2, gdzie wiele rzeczy można wyklikać, które w innych systemach są dostępne poprzez ręczną zmianę plików konfiguracyjnych.
    – Trzecia, to paczki, które są dostarczane przechodzą wewnętrzny audyt. Istnieje zatem jakieś prawdopodobieństwo, że będzie ten system działać poprawniej od systemów bleed RR (ot, choćby taki Arch) w rękach osób, które są mało doświadczone, a na taki system się porywają.
    – Czwarta – w repozytorium Tubleweed znajdują się paczki, których nie ma w wydaniu Leap (np. qt5-webkit w wersji annulena; wyjaśnienie – oryginalne qt5-webkit, tworzone przez zespół Qt zostało porzucone mniej więcej w okolicach 5.5 i nie jest już dalej rozwijane; zawiera braki i błędy, ba o ile wiem, to niekoniecznie już musi się ono poprawnie paczkować i współpracować z obecnymi wersjami Qt5), dzięki czemu niektóre programy oparte na nim (tak z KDE, jak i oparte po prostu o Qt5) działają poprawnie; paczka qt5-webkit została ostatnio wycofana z Leap, zatem te paczki, które są na niej oparte nie będą tam działać wcale, bądź nie będą mieć 100% funkcjonalności, albo będą działać na starej wersji qt5-webkit z błędami.
    – Piąta i następne. Sporo jest niezależnie tworzonych repozytoriów, często także przez deweloperów OpenSUSE, które uzupełnić mogą ewentualny brak paczek. W ręce wszystkich oddany jest również OBS, gdzie można samemu sobie jakieś paczki stworzyć. Samo tworzenie paczek lokalnie nie jest również jakimś wielkim wyzwaniem, bo struktura plików spec w RPM jest prosta i czytelna. To jednak dla lepiej obeznanych użytkowników.
    Wady:
    – to jednak system rolling release, niekiedy – mimo dołożonych starań – może się okazać, że w jakiejś konfiguracji sprzętowej coś nie działa prawidłowo.
    – niektóre rozwiązania powodują, że na słabszym sprzęcie OpenSUSE (dowolne) będzie robić wrażenie bardziej ociężałego; na szczęście to są pojedyncze programy, czy usługi, z których korzysta się raz na jakiś czas, a na lepszym sprzęcie będzie to praktycznie niewidoczne.

    Nie wiem, czy moje zdanie się dla kogokolwiek liczy, ale je przedstawię. Gdybym nie używał obecnie Archa, a chciał używać dystrybucji z KDE, to prawdopodobnie byłbym użytkownikiem Tumbleweed. Spełnia on bowiem praktycznie wszystkie warunki, jakie przed dystrybucją z Plasma 5 postawiłem dla sprawnego i poprawnego jej działania. W zasadzie oprócz dystrybucji takich jak Arch, KaOS, Chakra (pewnie jeszcze kilka innych) itp. żadna nie jest w tym stopniu dostosowana do KDE jak właśnie Tubleweed.

    Jednocześnie uważam, że w przypadku wyboru DE o mniej dynamicznym rozwoju od KDE (np. Xfce4, LXDE, LXQt, MATE itp., by nie wspominać już nawet o oparciu ich o WM jak choćby OpenBox), czy też o pełniejszym ekosystemie (czyt. mniejszej zależności od programów podmiotów trzecich, np. GNOME) rozsądek podpowiada by wybrać Leap a nie Tumbleweed (pozostając oczywiście w ramach OpenSUSE).

  11. Dobrecki
    25 października, 2018 at 14:04

    Zgadzam się z tobą, też by mi bardziej leżała wersja Leap. Ale skubana, rozłącza mi sieć WiFi, w odstępach 10-30 minutowych. Nie da się w ten sposób sensownie pracować.

    O ile boje z Grubem2 (sterowanie jasnością ekranu) i z PulseAudio (szumy z mikrofonu) mam obcykane z ubuntowatych jeszcze, tak nie czuję się na siłach brać za naprawę zarządzania siecią w OpenSuse. Boje się zdestabilizować system.

    Jeszcze jedno pytanie na szybko, przez ostatnich kilka dni Tumbleweed zasysał mi po kilkadziesiąt, kilkaset pakietów dziennie, w ramach aktualizacji. To sporadyczna ilość, czy ten typ tak ma na stałe?

  12. pavbaranov
    25 października, 2018 at 14:32

    Rozłączanie się sieci być może jest zależne od sterowników, a może od 100 innych kwestii. Trzeba by to przeanalizować i generalnie poszukać rozwiązania dla danego chipsetu, który siedzi w karcie.

    Jeśli chodzi o ilość paczek, które trafiają do Tumbleweed – trudno mi odpowiedzieć, bo nie używam tej dystrybucji na co dzień. Biorąc pod uwagę co tu trafia i jak trafia w istocie może być tak, że przez okres od jednej do drugiej aktualizacji Leap, w tym samym okresie w Tumbleweed pojawi się więcej paczek do aktualizacji. Ilość tych paczek jest też zależna m.in. od wybranego DE. W istocie w październiku wiele paczek otrzymało nowe wersje: http://download.opensuse.org/tumbleweed/repo/oss/x86_64/?C=M;O=D

    I na koniec sprecyzuję, bo zdaje się, że wdarła się pewna niejasność: Tumbleweed wybrałbym wyłącznie, gdybym decydował się na Plasma 5. W przypadku wszelkich innych środowisk/menedżerów okien wybrałbym Leap. W zależności od pracy wykonywanej na komputerze Leap mógłbym wybrać również w przypadku Plasma 5, jednakże tu mocno zastanawiałbym się nad dodatkowymi repozytoriami, także „backportami” bezpośrednio od OpenSUSE.

  13. Dobrecki
    26 października, 2018 at 15:59

    Wczoraj poszalałem sobie eksperymentując z nowymi systemami, … na koniec musiałem sformatować /home. 😀
    Aktualnie wgrałem Leap, żeby było śmieszniej od kiedy go zainstalowałem nie miałem jeszcze żadnego restartu sieci WiFi.
    Wracam do testów.

    Dzięki za pomoc i za cierpliwość, twoja jedna wypowiedź oszczędza mi kilku godzin szperania po internetach. 😉

  14. pavbaranov
    26 października, 2018 at 16:16

    Jeśli z KDE, a i tak się bawisz, to polecam lekturę i jej rozważenie: https://news.opensuse.org/2018/10/17/kde-and-opensuse-plasma-5-14-qt-5-12-and-more/

    Home nigdy nie musisz formatować. Jeśli są problemy – wywalaj pliki i katalogi niewidoczne głównie .config. W KDE .config i .local oraz niekiedy .cache. Musi pójść.

    A skoro pomogło – to ok. Cieszy. Pytaj jak masz jakieś potrzeby – jeśli cokolwiek będę wiedzieć, to odpowiem.

  15. Dobrecki
    29 października, 2018 at 15:36

    Dzięki wielkie jeszcze raz!! Za link też dzięki.

    „Nie wiem, czy moje zdanie się dla kogokolwiek liczy, ale je przedstawię”.
    – Widzisz, ty masz naprawdę dużą wiedzę i orientację w pewnych tematach i środowiskach, rzecz nie do przecenienia. Tyle że jesteś w niektórych sprawach też fanatykiem, stąd nerwowe reakcje wielu twoich rozmówców. Wiem jakie to ciężkie dla otoczenia, bo sam mam podobny charakter. 😀

    Natomiast z twojej wiedzy w miarę potrzeb korzystam pełnymi garściami, jest dużo treściwsza i pełniejsza niż ta którą zwykle znajduję na linuksowych forach.

    Dzięki też dla @Salvadhor -a, za zwrócenie mojej uwagi na Open Suse!

    Póki co, na domowym laptopie zostaję na Open Suse Leap. Ty i zdrowy rozsądek wyraźnie to podpowiadacie.

    Co do sformatowanego /home, tym razem tak sobie poeksperymentowałem że … prościej i bezpieczniej było zrobić format. 😀
    Zwłaszcza że dysk jest jeszcze prawie pusty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »