przystajnik

Archiwum tagów la linux

GameMode 1.2 bez wytchnienia

Chyba żadna dziedzina w komputeryzacji naszej codzienności nie przesunęła limitów do granic możliwości jak… Gry. Te pisane ku naszej uciesze programy z roku na rok wymagają coraz to większych ilości pamięci, szybkich nośników oraz bezkompromisowej mocy CPU oraz GPU. A co jeśli odmiennego zdania jest nasz system operacyjny, który stawia na pierwszym miejscu uniwersalność naszego komputera? I wcale nie zamierza rozgrzewać do czerwoności CPU na życzenie jakiejś tam gry? Cóż, taki system należy poskromić.

Lament nad dobrobytem, czyli 32bit vs 64bit

Postęp depcze opieszałych. Jednak w obliczu trzeciej dekady XXI wieku nadal wielu użytkowników nie może przejść do porządku dziennego nad faktem, że wiele dystrybucji zaprzestaje rozpowszechniania 32bitowych obrazów instalacyjnych. A przecież w repozytoriach nadal znajdziemy paczki budowane dla zakorzenionego w naszej kulturze i386. Czy jednak słusznie rozpaczamy nad ekspansją 64bitowej architektury?

Linux Mint 19 dla aktualizujących

Kto nie wyczekiwał „dużej” aktualizacji jaką z pewnością było dla Minta zainicjowanie i upublicznienie nowej serii 19? Nie widzę, nie słyszę. Jeżeli zatem od dwóch lat dzielnie i niepodzielnie na naszych partycjach panuje Mint 18.xx, może czas na lekkie odświeżenie?

Tara o której wiemy już wszystko. Linux Mint 19 „Tara”

Na przekór etykietce „najpopularniejszej dystrybucji tej dekady”, Linux Mint 19 „Tara” uniknął marketingowego embarga informacyjnego. Kompletnie nie eskalowano napięcia przed ostateczną wersją finalną. Od tygodni znamy nowe funkcje elementów składowych systemu, zmiany w środowisku graficznym. Ba, udostępniono nawet obrazy instalacyjne wersji Beta. I dla większość fanów tej dystrybucji finalna wersja Linux Mint 19 była aktualizacją dla wspomnianej wersji Beta, która u wielu jest już podstawowym systemem od kilku tygodni.

Siostro, zastrzyk, czyli Linux w urządzeniach Google i Microsoftu

W sumie. Czy kogoś to dziwi? Osoby będące w temacie zapewne śledzą od jakiegoś czasu doniesienia o walecznym trudzie jaki zadają sobie wiodące korporacje, aby zaoferować ludziom Linuksa jako przykrywkę dla swoich produktów. Bo jak inaczej określić Chromebooka dla którego Google przygotowało możliwość uruchamiania aplikacji Linuksowych (na Linuksie, wykombinuje sobie to), oraz Microsoft który pozwoli na skorzystanie z Ubuntu na… Windowsie 10 odpalonym na tajemniczym ACPC.

Samsung DeX czyli Linux w komórce

Wielu użytkowników po przeczytaniu nagłówka pokiwa głową z politowaniem. „Ile to już razy było”. Canonical i jego Ubuntu Phone nie dał rady, Microsoft i jego Continuum również. Inni producenci niezbyt garnęli się do koncepcji desktopowego Linuksa w komórce, aż… Aż Samsung wpadł na pomysł aby tchnąć nowe życie w swoją przystawkę DeX. Nowe, bo poprzednie wcielenie zakładające biurkowego Androida niezbyt się przyjęło. Teraz Samsung dał salwę ze wszystkich dział – na modelach Galaxy 8/9, Galaxy 8/9+, Galaxy Note 8/9 będzie można zainstalować Linuksa i poprzez DeX uzyskać pełnoprawne biurko.

Linus Torvalds: spokojnie, oto kernel 4.15 RC9

W obliczu niedanej hecy z podatnościami Meltdown i Spectre, wszystkie oczy skierowane są na twórców Linuksa i ich działania w świecie ogarniętym cyfrową paniką. A te są jakże oczywiste – w kernelach LTS (4.14, 4.9, 4.4, 3.18) poprawki pojawiły się już na początku stycznia bieżącego roku. Jednak opinia publiczna oczekuje „nieskażonego” kernela a dla przeciętnego konsumenta takim ma być wydanie 4.15. Ale na jego finalną wersję poczekamy do 28 stycznia. Linus Torvalds nie uległ zbiorowej panice i wydaje 4.15 Release Candidate 9.

Open Source 2017 – wzloty, upadki, plotki i fakty

Póki huczna radość z 2018 roku nie przesłoniła mrokiem niepamięci naszych wspomnień, spróbujmy rozliczyć rok 2017 raz jeszcze. Na pewno każdy zna jakąś ciekawą historię która wydarzyła się w zaciszu deweloperskiego zaplecza, decyzji na jakimś szczeblu bądź po prostu – na pulpicie naszego komputera. Decyzje te mogły zmienić oblicze sceny Open Source lub zmienią ją w niedalekiej przyszłości która właśnie rozpoczyna się dzisiaj. Co zatem wydarzyło się w 2017 a czego skutki odczujemy w nowym roku?

Najprostszy, najpiękniejszy i najzwinniejszy, czyli Linux na rok 2018

Koniec roku to zawsze doskonała okazja do doskonale wyglądających w prasie podsumowań, ocen i recenzji. Zatem, czy przez ostatnie 12 miesięcy wydarzyło się coś na scenie dystrybucji linuksowych co wywróciło by ją do góry nogami i zrewolucjonizowało naszą pracę z tym systemem? Coś, co oszołomiło nas od strony wizualnej czy też pozwoliło stać się jeszcze większymi geekami? Patrząc sentymentalnie wstecz i z nadzieją w przyszłość, trudno jest jednoznacznie wskazać jednego zwycięzcę. Co więcej, twórcy dystrybucji wydają się dość kategorycznie określać swojego odbiorcę końcowego. I dla każdego z nich w systemie jest ważne zupełnie coś innego.

Mięta alternatywnie – Linux Mint 18.3 Xfce/KDE

Są użytkownicy na których standardowy Linux Mint 18.3 ze środowiskiem Cinnamon nie zrobił większego wrażenia. Może z racji tego, że hołdują oni innymi środowiskom. Jednak wraz z upublicznieniem nowych odmian wspomnianego Minta pojawiła się szansa, by jeszcze raz przyjrzeć się temu systemowi. Tym razem ze środowiskami Xfce oraz Plasma (KDE) w roli głównej.

Translate »