przystajnik

Archiwum tagów la linux

Microsoft Edge w końcu dla Linuksa! Kiedyś…

Ujmijmy to tak – technicznie jest to już niemal zupełnie wykonalne. Wystarczy przypomnieć sobie, że jakiś czas temu Microsoft porzucił sny o potędze i wycofał się z pola walk o palmę najlepszej przeglądarki WWW. Ogłoszono tym samym, że nadchodzące wydanie Edge będzie zbudowane od nowa i w oparciu o zdobycze technologicznego projektu Chromium. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że niemal wszystkie programy o tym samym rodowodzie są dostępne dla Linuksa (Brave, Vivaldi i inne), to dlaczego by nie Edge? Naszym domysłom wtóruje jeden z deweloperów.

Trwało to zbyt długo – WPS Office 11.1.0.8372

Czasy kiedy użytkownicy Linuksa byli skazani na jedyny pakiet biurowy minęły bezpowrotnie. Obecnie ciężko się zdecydować na któreś z rozwiązań, bo przeróżne są też kryteria oceny ich przydatności. Ale taki WPS Office może spodobać się niektórym osobom. Nie dość, że gwarantuje niemal wzorcową zgodność z wiodącym pakietem biurowym, to jego wersja linuksowa doczekała się najpoważniejszej aktualizacji od kilku (kilkunastu?) miesięcy.

Sąsiad potrafi – ROSA R11

Podczas gdy od czasu do czasu ekscytujemy się nowymi „kapitalistycznymi linuksami”, tuż za miedzą wolne bastiony zwolenników OpenSource toczą nierówną walkę o zdobycie przyczółków. Prawdę mówiąc, nikt nie wie jak to jest naprawdę. Ów sąsiad zza miedzy ma w pogardzie kapitalizmy jakim się zachłysnęliśmy. Co nie wyklucza konsumpcjonizmu. Czy to dobry klimat dla tworzenia niezależnej dystrybucji Linuksa? Firma stojąca za ROSA Linux udowadnia, że czemu nie.

GameHub na zawroty głowy

Chyba wszyscy znamy przekleństwo które stało się udziałem większość graczy linuksowych. Wysyp gier dla naszego systemu doprowadził do tego, że powoli przestajemy orientować się w tytułach. Mało tego, aby mieć do nich dostęp należy zainstalować natywnego klienta do obsługi treści danego wydawcy. Inne gry musimy pobierać ręcznie. Jeszcze inne inaczej. No kompletny zawrót głowy.

Proszę nie przecierać oczu – Linux 2019 Superstar

No właśnie. Mamy rok 2019, XXI wiek, galopujący konsumpcjonizm, ocierające się o hedonizm oczekiwania użytkowników. Do tego spłycenie wartości, zachwiane proporcje pomiędzy użytecznością a wyglądem, apogeum koncepcji „jednego kliknięcia do celu”. Co w takich czasach robi Linux? Skąd on się tu wziął? Jak przetrwał? Tyle pytań, a znikąd odpowiedzi…

Translate »