przystajnik

Archiwum tagów la opensuse

openSUSE Leap 42.2 jest już historią, zalecana aktualizacja do 42.3

Powołany do życia w 2015 roku projekt openSUSE Leap doczekał się bardzo przyjemnych wydań w ramach serii 42.xx. Jak wszyscy wiemy, owo 42 stało się odpowiedzią na bolączki wielu użytkowników, a teraz czas… Na aktualizację. Wydanie naprawcze 42.2 dotarło do kresu swej podróży i wszyscy, którzy utknęli w tej wersji powinni czym prędzej podbić wersję systemu do wydania 42.3. Kolejnego 42.xx już nie będzie.

Porozmawiajmy o openSUSE Leap 42.3

Wśród tego całego tumultu jaki wzniecają od czasu do czasu nowe wydania dystrybucji łatwo przeoczyć pokojowo nastawionego openSUSE. Bez większego rozgłosu doczekaliśmy się bowiem kilka dni (godzin?) temu nowej wersji, tym razem openSUSE Leap 42.3. Jeżeli ktoś przeoczył założenia koncepcyjne serii Leap, to przypomnijmy. Wydania tak stabilne jak tylko pozwalają na to zapożyczenia ze SUSE Linux Enterprise i z najświeższym oprogramowaniem rodem z Tumbleweed. Do tego częste aktualizacje czyniące z systemu niemal „rolling release”. To może się podobać.

Stabilne, nowoczesne i piękne: openSUSE 42.2, Fedora 25, Zorin 12

W obecnych i naznaczonych pośpiechem czasach, wszystko co nie dotyczy nas bezpośrednio nosi znamiona rzeczywistości alternatywnej. Tak można spoglądać na dystrybucje Linuksa inne niż te, które zwykle goszczą na naszych biurkach. Tym samym łatwo przegapić takie przełomowe premiery jakimi są kolejne wersje openSUSE 42.2, Fedora 25 i Zorin 12. Udowadniają one bowiem, że Linux może być stabilny, nowoczesny i piękny.

SUSECON 2016 – Coding in the name of

Na hasło „komercyjny Linux” niemal wszyscy mają przed oczami logo Red Hata. Jednak po burzliwej przeszłości takie SUSE nie jest już biernym obserwatorem rzeczywistości. Ich produkty (SLES, SLED, SES) są chętnie stosowane i to na dużą skalę. Co więcej, zgromadzony wokół SUSE biznes i społeczność z chęcią prezentuje światu swoje osiągnięcia. Tegoroczne SUSECON 2016 odbyło się w dniach 7 – 11 listopada w gwiazdorskiej obsadzie – wystąpili Linux, OpenStack, Ceph, Cloud Foundry, Docker, NFV i inni.

12.1 + 30 = openSUSE Leap 42.1

opensuse

Przepowiednie się sprawdziły i openSUSE 42.1 stało się faktem oraz odpowiedzią na trapiące ludzkość pytania. To pierwsza hybrydowa dystrybucja Linuksa łącząca w sobie cechy systemów biznesowych oraz biurka dla typowego użytkownika. Podstawą bowiem jest tutaj niezawodność SUSE Linux Enterprise 12.1 połączona z kreatywnością społeczności. Dzięki temu w przyszłości openSUSE Leap będzie pod bezpiecznymi skrzydłami wsparcia Enterprise a użytkownicy będą mogli się wspiąć na wyżyny swoich oczekiwań.

Z brzytwą na repozytoria

Koncepcja linuksowych repozytoriów z oprogramowaniem przetrwała próbę czasu i z biegiem lat weszła na wyposażenie wszystkich systemów operacyjnych w których możemy decydować o posiadanym oprogramowaniu. Repozytoria (zwane sklepami) spotkamy dziś w Androidzie, iOS, OS X a nawet i w Windowsie. Podczas gdy użytkownicy wiodącego systemu czekali na proste i automatyczne instalowanie programów (a nie ręczne wydłubywanie ich z internetu), całe pokolenia użytkowników Linuksa przez dziesięciolecia walczyły o zgrabne, funkcjonalne oraz graficzne menadżery pakietów. Gdy w zasadzie już każda dystrybucja posiada takie narzędzia w zestawie, okazało się nagle, że… Tak naprawdę wielu osobom szkoda czasu na „klikalne” instalowanie lub usuwanie pakietów z systemu. Trend powrótu do korzeni i obsługa oprogramowania z poziomu terminala nie jest jakimś wyzwaniem, gdy dysponuje się poręczną ściągą z parametrami.

openSUSE Leap 42 odpowiedzią na wszystko

Nieoczekiwany i niebagatelny zwrot w rozwoju openSUSE zapowiada nadchodząca kolejna wersja tej dystrybucji. Aktualne wydanie 13.2 zostanie bowiem zastąpione nie przez dekadenckie w swoim wyrazie i następne w kolejności 14.x, ale zawrze w sobie odpowiedź na sens życia, wszechświata i wszystko pozostałe. Tak, to właśnie openSUSE Leap 42 jest wyborem społeczności, by zaznaczyć nietuzinkowe zmiany które nas czekają. Nowa formuła z nowym numerem – to brzmi ciekawie.

GNOME 3.14 w natarciu

manjarognome

Po wielkiej schizmie i pojawieniu się GNOME 3, przez długi czas żadna dystrybucja nie odważyła się uczynić z tego środowiska swojego graficznego fundamentu. GNOME 3 zostało zepchnięte na boczny tor i chyba tylko miłośnicy Fedory od samego początku mogli bez przeszkód użytkować (o ile można mówić o użytkowaniu początkowych wersji GNOME 3) tę eksperymentalną rewolucję pulpitu. Czas jednak płynie i wraz z rozwojem i nadejściem GNOME 3.14 coraz więcej osób często i chętnie zerka w stronę tego rozwiązania. Również większość dystrybucji powoli przeprasza się z GNOME i dostarcza swoim użytkownikom możliwość wyboru odmiany z tymże środowiskiem. Tym samym samodzielnie możemy przekonać się, czy po latach rozwoju (GNOME 3 – 2011 rok, GNOME 3.14 – 2014) rewolucyjne plany okrzepły i nadają się do codziennej pracy.

Deklaracja niepodległości openSUSE Factory

Sztandary w górę – openSUSE Factory, będące do tej pory testowym poligonem dla paczek przed kolejnym stabilnym wydaniem świetnej dystrybucji openSUSE, zostało przemianowane na niezależną dystrybucję ciągłą. Model wydania ciągłego, stosowany z powodzeniem na szeroką skalę przez Arch Linux (i pochodne) oraz dystrybucje opierające się np. o repozytoria Debian Sid, niesie ze sobą tyle samo udogodnień, co i pułapek. Z racji ciągłej aktualizacji paczek nie jest konieczne reinstalowanie co pół roku systemu i podbijania wersji do najnowszego wydania. Z drugiej strony, częste i szybkie aktualizacje nie zawsze są odpowiednio przetestowane, co może skutkować losowymi wypadkami systemu.

Translate »