przystajnik

Stąd do biznesu – openSUSE Leap 15

Tegoroczne apogeum nowości dystrybucyjnych przeżywa drugą młodość. Tym razem do rąk fanów trafia doskonałe openSUSE Leap 15. Tak, 15 – to nie pomyłka. To efekt przemyślanej zmiany i ujednolicenia numeracji z Suse Linux Enterprise. Ale to dopiero początek atrakcji.

openSUSE Leap 15 i YaST na pierwszym planie

Tej dystrybucji nie trzeba chyba przedstawiać żadnemu miłośnikowi środowiska Plasma (KDE) czy narzędzia YaST. Szczególnie to drugie to solidne dawka wrażeń podczas pełnej kontroli nad systemem. To również kolejne wydanie które ponownie reguluje numerację wydań tego systemu – tym razem o 30 numerów w dół. Ale nie jest to wynikiem niezdecydowania, a trafionej decyzji o zrównaniu numeracji z prestiżowym SUSE Linux Enterprise.

Być jak starszy brat – SLE

Nowe openSUSE w pełni bazuje na kodzie i wydaniu SLE 15 skierowanym do odbiorców komercyjnych (wymagających komercyjnego wsparcia). Surową korporacyjną formulę SLE uzupełniono o setki pakietów stworzonych przez społeczność. Co jest ogromnie istotne – użytkownik openSUSE Leap 15 od tej wersji może wykonać bezproblemową migrację do SLE 15. Niestety, dotyczy to tylko instalacji serwerowych.

Komponenty

Nie ma nowego wydania systemu bez zmian w numeracji oprogramowania. Nie inaczej jest i tym razem. System działa pod kontrolą kernela 4.12, środowiska graficznego Plasma 5.12 lub GNOME 3.26 oraz systemd 234. W pakiecie znajduje się też LibreOffice 6.0, Mozilla Firefox 60, Mozilla Thunderbird 52, VLC 3.0. I wiele innych nowości.

Kubic

Nowością jest też rozszerzenie oferowanych wersji o typowy system Serwer oraz Serwer transakcyjny. Ten drugi wywodzący się z projektu Kubic, umożliwia poczuć możliwości płynące z atomowych aktualizacji. Spodoba się to przede wszystkim użytkownikom kontenerów, Internetu rzeczy (IoT) i klasycznych serwerów.

Inne

Wśród nowości znajdziemy również nowe narzędzie do partycjonowania, oprogramowanie do pracy grupowe Kopano oraz Firewalld w roli głównej jako podstawowy firewall w systemie. Pojawiło się też kilka rozwinięć i udoskonaleń w samym YaST i AutoYaST.

Odswiezony wyglad

Nowe dodatki od spolecznosci znacznie podnosza estetyke tego wydania. Chociaz glowne motywy Plasmy to nadal standard Breeze, to zaktualizowano tapete, grafike podczas uruchamiania systemu, itp.

Prosta aktualizacja

Dotychczasowi użytkownicy openSUSE Leap bez większych problemów zaktualizują swój system do obecnego wydania. Nie ma konieczności reinstalacji systemu. Zaleca się dokonać migracji w ciągu najbliższych 6 miesięcy.

Powrót obrazu Live

Wszyscy testerzy ucieszą się zapewne na wieść o tym, że powróciły obrazy Live ze środowiskami GNOME lub Plasma.

Każdy, kto zechce zaprzyjaźnić się z nowym openSUSE, powinien udać się na główną stronę projektu. Tam, w dziale Download znajdzie odpowiednie obrazy instalacyjne.  

Post navigation

26 comments for “Stąd do biznesu – openSUSE Leap 15

  1. Name
    27 maja, 2018 at 18:20

    Moim (skromnym) zdaniem najlepsza dystrybucja GNU/Linuksa obecnie. Stabilność połączona z przyzwoitą aktualnością pakietów. Jeśli komuś mało, to ma do wyboru szeroki wachlarz repozytoriów zewnętrznych i… wersję rolling release 🙂

  2. jl
    27 maja, 2018 at 19:11

    4,7GB !?Powinni pomyśleć nad wersją Lite:)

  3. pavbaranov
    27 maja, 2018 at 19:58

    Zanim skrytykujesz – sprawdź 🙂
    4.7GB bo zawiera to i GNOME i KDE i jeszcze coś tam, czego już nawet nie pamiętam – przy instalacji wybierasz. Jest to kompletna instalka, gdzie nie musisz mieć dostępu do netu, a oferuje możliwość zainstalowania wspieranych Zuśki z oficjalnie wspieranymi środowiskami.
    Wersje „lite”? Proszę bardzo: http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/opensuse/distribution/leap/15.0/live/ – GNOME oraz KDE po mniej niż 1GB. Też nie wymagają dostępu do netu przy instalacji.
    Nadto jeszcze… netinstall: http://ftp.icm.edu.pl/pub/Linux/opensuse/distribution/leap/15.0/iso/ – raptem niecałe 120MB.
    Wystarczy?

  4. K
    28 maja, 2018 at 16:21

    No właśnie, nie wystarczy 🙂
    Chciałem zainstalować OSL15 z innym środowiskiem niż Gnome czy Plasma, pozostały mi dwie opcje: netinstall albo prawie 5GB „klocek”. Naturalnie zainteresowałem się mniejszym i … instalator pokazał mi „środkowy palec”, bo próbowałem zainstalować na sprzęcie ze standardowym MBR, ładnie ściągnęło instalator ale nie zainstalowało go (instaluje najprawdopodobniej na partycji UEFI).
    Rzeczywiście brakuje wersji lekkiej ale z pełnym instalatorem, no bo aby zainstalować coś mniejszego lub serwer muszę ściągać 5GB danych.

  5. terenowy
    28 maja, 2018 at 17:30

    Kup system z gazetką w kiosku na dworcu i idź marudzić gdzie indziej

  6. pavbaranov
    28 maja, 2018 at 18:10

    Nie – nie musisz. Niemniej jednak nie wymagaj od dystrybucji, która ukazuje się w 4 wersjach, przy czym jednej, której po prostu nie umiesz obsługiwać, ze środowiskiem, jakie chcesz. Środowisk jest od groma, będzie z kilkanaście jak nie lepiej i dla Twojej wygody ktoś ma poświęcać swój czas, by zrobić to co Ty sobie wymarzyłeś?
    Jeśli netinstall CI nie odpowiada, to akurat OpenSUSE dysponuje genialnym narzędziem do tworzenia swoich remiksów. Możesz sobie nawet zrobić ISO skrojone dokładnie pod Twoje potrzeby.
    Równie dobrze mógłbym tupać nogami, że np. Mint nie ma wersji z JWM 🙂

  7. Phoenix
    28 maja, 2018 at 19:38

    Jest jakiś problem z wersją netinstall? Nie sprawdzałem jeszcze obecnej wersji, ale zazwyczaj instalacja z tego obrazu nie stanowiła żadnego problemu.

  8. jl
    28 maja, 2018 at 23:39

    Jest jeszcze Gecko czyli spin Opensuse stable/rolling z różnymi DE.

  9. pavbaranov
    29 maja, 2018 at 9:23

    Tylko, że na wersje static oparte o Leap 15 trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać.

  10. K
    29 maja, 2018 at 9:26

    To podaj tytuł gazety, która dziś oferuje instalacyjne obrazy openSUSE Leap 15.

  11. K
    29 maja, 2018 at 9:29

    Wieczorem ponownie spróbowałem wersji netinstall. Tym razem wszystko zadziałało jak powinno. Widocznie trafiłem na moment synchronizacji serwerów i netinstall nie zgrał się z instalatorem.

  12. K
    29 maja, 2018 at 9:43

    Od żadnej dystrybucji nie wymagam aby po instalacji była taka jaką sobie wymarzyłem. Może masz rację, że nie potrafię obsługiwać instalatora. Cóż z wiekiem człowiek robi się leniwy i więcej wymaga … chociażby to aby coś po prostu działało. Najwidoczniej miałem pecha, bo wczoraj ponownie sprawdziłem netinstall i już wszystko działa jak powinno. Osobiście jednak uważam, że lepszym rozwiązaniem byłaby wersja netinstall wraz z dołożonym instalatorem.
    ps.
    Jeśli masz ochotę „potupać” to proponuję lekcje stepowania 😉 w końcu „ruch to zdrowie” 🙂
    Co do Minta to żal wersji z fluxboksem. Jej ostatnia odsłona, czyli Linux Mint 9 „Isadora” Fluxbox (oparta na Ubuntu 10.04 LTS) była kwintesencją prostoty, lekkości, schludności i użyteczności.

  13. Bennu
    29 maja, 2018 at 9:59

    To netinstall nie ma instalatora? :/

  14. K
    29 maja, 2018 at 11:15

    Ściąga go z sieci lub innego medium (przynajmniej ja to tak widzę), ma to pewien sens – można poprawić instalator bez generowania nowych obrazów iso.

  15. Bennu
    29 maja, 2018 at 11:46

    A ja zawsze myślałem, że instalator jest uruchamiany z płyty/pendrive, a z sieci pobierane są wyłącznie pakiety wybrane do zainstalowania… W sumie ciekawe, jak to jest 🙂

  16. pavbaranov
    29 maja, 2018 at 11:54

    Na tupanie jestem za stary, a stepować, to raczej Ty zacząłeś 🙂
    Jak widzisz – przy odrobinie spokoju da się używać netinstall.
    Osobiście jestem ogromnym zwolennikiem czegoś jak niegdysiejszy Arch-Anywhere, czy Architect. Obraz livecd, który uruchamia coś bardzo lekkiego (np. OpenBox) i oferuje instalator z wyborem różnych środowisk i innych rozwiązań. Takie rozwiązania – ze względów leżących po stronie konsumentów (czyt. użytkowników) poszły jednak do lamusa. Większość chce ściągnąć ISO, zainstalować i mieć coś co zaraz po uruchomieniu nadaje się do używania. Stąd popularność dystrybucji oferujących OTB działające systemy.
    W przypadku Zuśki akurat nie można narzekać. Chyba żadna dystrybucja (włączając jej spiny jak wspomniane niżej Gecko) nie oferuje tylu możliwości.

  17. 30 maja, 2018 at 22:21

    Ja bym ujął to tak: najlepsza dystrybucja posiadająca rpm jako menedżera pakietów.

  18. 30 maja, 2018 at 22:23

    chcesz lite, weź netinstall. Po co Ci coś większego skoro po instalacji robisz aktualizację. a tak podczas instalacji masz najświeższe paczki z repo.

  19. Name
    30 maja, 2018 at 22:47

    Dlaczego tak uważasz? Co jest Twoim zdaniem lepsze i dlaczego?

  20. 31 maja, 2018 at 7:53

    Pierwsze co mi się spodobało podczas testowania OpenSUSE to instalator. W Ubuntu muszę sobie przygotować partycje na dysku zanim zacznę instalować. Używam zawsze LUKS i LVM. W OpenSUSE wszystko mogę wxzeswcze przygotować za pomocą instalatora systemu. Do tego program konfiguracyjny Yast ułatwia życie.

  21. DePe
    1 czerwca, 2018 at 10:34

    Potwierdzam.

  22. Arek P
    2 lipca, 2018 at 18:09

    Nie spotkał się ktoś z problemem z wifi objawiającym się niemocą połączenia z wifi i zwisem na autentykacji?
    Thinkpad t431s to samo na OpenSuse i na najnowszym kubuntu.

  23. Marek Satoriansky
    24 kwietnia, 2019 at 16:18

    Zainstalowałem i jest ok, tylko sam system uruchamia się ok 2 minuty, to bardzo długo. gdzie szukac problemu.

  24. pavbaranov
    25 kwietnia, 2019 at 6:23

    W pierwszej kolejności zdiagnozować dzięki systemd-analyze i jego opcjom. W następnej, posprawdzać ustawienia samego środowiska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »