przystajnik

Archiwum tagów la gnome

Kilka obliczy Ubuntu 16.04 LTS

Nie samym Ubuntu człowiek żyje i dużą popularnością cieszą się również wariacje ze wspomnianą dystrybucją w roli głównej. Na dodatek skoro nadarzyła się sposobność by się im przyjrzeć, warto zerknąć co nas czeka. Okazja podwójna, gdyż od oficjalnego i wyczekiwanego wydania Ubuntu 16.04 LTS dzielą nas niecałe dwa miesiące i w poczet tego wydarzenia parę dni temu zostały upublicznione wersje Beta przyszłych kilku wcieleń Ubuntu.

GNOME 3.18 i stłumiona ekscytacja

23 września świat ujrzał kolejną wersję popularnego środowiska GNOME 3.18. Jednak gdzie te czasy, gdy odsłona nowego GNOME 2.xx paraliżowała ruch na ulicach, a we wszystkich domach przy obiedzie dyskutowano o nowościach. GNOME 3.18 nie jest może przełomowe, ale nie można odmówić mu sporej ilości usprawnień i nowości. Wydaje się niestety, że społeczność linuksowa nauczyła się już pracować na innych środowiskach – po niesławnym GNOME 3.0 dokonał się niemały exodus użytkowników i choć GNOME pięknieje z wersji na wersję (i nabiera użytecznych cech) nie jest w stanie powrócić na tron.

Ubuntu 15.10, paski przewijania i zdrowie

overlayscrollbar

Nieubłaganie zbliża się czas premiery Ubuntu 15.10 i powoli klaruje się wizja tego, co nas zaskoczy w nowej odsłonie tej popularnej dystrybucji. Oprócz oczywistej radości z faktu użycia w 15.10 współczesnego kernela (4.2) i odświeżeniem repozytoriów, sprawa środowiska graficznego którym będzie nadal Unity 7 a nie Unity 8 może deprecjonować końcowe odczucia. Jednak pomimo tego, że Canonical zbiera baty za skupienie się nad Unity 8 (interfejs na potrzeby przygód mobilnych), to Unity 7 na desktopy nie został przez nich porzucony i ciągle jest ulepszany. W najnowszej zapowiedzi na jaw wyszła kwestia pasków przesuwania.

Weekend z dystrybucją: Antergos 2015.4

antegros

Nie ustają poszukiwania i próby zaprezentowania szerokiemu gronu użytkowników zalet Arch Linuksa. Nie jest bowiem tajemnicą, że zadeklarowany minimalizm Archa oraz przewrotna forma łatwego dostosowania systemu pod nasz potrzeby powodują, że niewiele osób jest w stanie ogarnąć tekstową instalację i konfigurację tego systemu. To poletko starają się zagospodarować różne dystrybucje, które wtłaczają nieokiełznany temperament Arch Linuksa w nieco przystępniejszą dla ogółu formę. Jednym z przedstawicieli takich dystrybucji jest Antergos 2015.04.

Ubuntu 15.04 Vivid Vervet od lewa do prawa

ubuntu1504

Opadł już nieco pył po tabunie newsów informujących o wydaniu nowej wersji Ubuntu 15.04 Vivid Vervet, można zatem na spokojnie przyjrzeć się całej sprawie. Po pierwsze, to było nieuniknione – cykl wydawniczy jest taki a nie inny i w kwietniu można było przyjmować zakłady, że nowe Ubuntu zostanie wydane. Po drugie, Ubuntu niejedno ma imię i trzeba również zwrócić uwagę na szeroki wachlarz oficjalnych odmian tej dystrybucji, gdyż to w nich wielu z nas odnajdzie ulubiony system. Po trzecie, Ubuntu 15.04 to tyle samo radości, co i niepewności o przyszłość…

GNOME 3.16

gnome316

Pół roku, 1043 deweloperów, 33525 zmian i poprawek – tak można streścić rozwój jaki dokonał się podczas transformacji z wersji GNOME 3.14 do właśnie wydanego GNOME 3.16. To najpopularniejsze (niegdyś?) środowisko graficzne z mozołem próbuje odzyskać swoje miejsce na piedestale, które zajmowało w czasach ogólnie znanego i lubianego GNOME 2.xx. Gwałtowane przeinaczenie sposobu obsługi, zmiana filozofii współpracy z użytkownikiem, ogranicznie prostej modyfikowalności – to wszystko spowodowało, że ekipa GNOME stara się odzyskać zaufanie użytkowników lub co najmniej dostarczyć nam środowisko, które w końcu pozwoli cieszyć się ze współistnienia z wszystkimi wymyślonymi i wprowadzonymi rozwiązaniami.

Rodzina *buntu 15.04 w wersji Beta 1

ubuntu mate

Z serwerów można już pobrać Beta wersję obrazów iso nadchodzącego Ubuntu 15.04 oraz jego oficjalnych odmian – Xubuntu, Lubuntu, Ubuntu GNOME, Kubuntu oraz najnowszego z paczki – Ubuntu MATE. Jest to równocześnie wydanie graniczne, gdyż lista funkcji Ubuntu 15.04 została wraz z tą datą (a nawet nieco wcześniej) zamrożona i w gruncie rzeczy społeczność i deweloperzy skupiają się teraz na likwidowaniu wykrytych błędów.

Weekend z dystrybucją: Korora 21

Korora 21

Korora 21, Fedora 21 – zbieżność nazwa nieprzypadkowa, bowiem to własnie Fedora 21 stanowi podwaliny dystrybucji Korora 21. Koncepcja odwiecznego ulepszania, poprawiania i przyśpieszania wydaje się być nieśmiertelna i za absolut można przyjąć, że nie ma rzeczy, której nie można usprawnić. Podobne założenia przyjęli twórcy Korory, stawiając sobie za zadanie jeszcze bardziej „uczłowieczyć” Fedorę. Na ile podołali temu zadaniu i jak wygląda Fedora na sterydach?

GNOME 3.14 w natarciu

manjarognome

Po wielkiej schizmie i pojawieniu się GNOME 3, przez długi czas żadna dystrybucja nie odważyła się uczynić z tego środowiska swojego graficznego fundamentu. GNOME 3 zostało zepchnięte na boczny tor i chyba tylko miłośnicy Fedory od samego początku mogli bez przeszkód użytkować (o ile można mówić o użytkowaniu początkowych wersji GNOME 3) tę eksperymentalną rewolucję pulpitu. Czas jednak płynie i wraz z rozwojem i nadejściem GNOME 3.14 coraz więcej osób często i chętnie zerka w stronę tego rozwiązania. Również większość dystrybucji powoli przeprasza się z GNOME i dostarcza swoim użytkownikom możliwość wyboru odmiany z tymże środowiskiem. Tym samym samodzielnie możemy przekonać się, czy po latach rozwoju (GNOME 3 – 2011 rok, GNOME 3.14 – 2014) rewolucyjne plany okrzepły i nadają się do codziennej pracy.

Weekend z dystrybucją: Fedora 21

W panteonie większych i mniejszych dystrybucji linuksowych prym wiodą bezsprzeczni liderzy, bez których nie mogłaby zaistnieć połowa pozostałych systemów. Pierwsza piątka czy dziesiątka mainstreamowych dystrybucji to nazwy znane niemal każdemu użytkownikowi Linuksa i niemal każdy z nas wśród nich poszukiwał rozwiązania na pulpit. Jednym z filarów Linuksa domowego nurtu jest niewątpliwie Fedora, która z błogosławieństwem udzielonym przez Red Hat funkcjonuje na rynku od niepamiętnych czasów.

GNOME idzie na wojnę z Groupon

W czasach kapitalistycznego barbarzyństwa nie można być niczego pewnym. A raczej można być pewnym, że nikt na nikogo nie będzie się oglądał, jeżeli chce podjąć działania mające na celu uzyskanie korzyści majątkowych. Świat opensource wydaje się trwać obok i poza nurtem szpiegostwa gospodarczego, wzajemnego kopiowania rozwiązań i przypisywania sobie ich autorstwa, wojen patentowych, zabiegania o znaki towarowe i innych nieładnych zachowań. Niestety tak nie jest, a najświeższym przykładem na to jest zamach na znaną każdemu nazwę GNOME, kojarzoną chyba bez zastanowienia z jednym z najpopularniejszych środowisk graficznych dla Linuksa. Okazuje się jednak, że nie bacząc na wieloletnie funkcjonowanie tej nazwy w świecie IT, są w tej branży firmy które beztrosko przypisują ją sobie do swoich produktów.

Debian 8 Jessie Beta 2 i powrót GNOME

Choć dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, to deweloperzy Debiana podjęli i przeistoczyli w czyn decyzję o uczynieniu środowiska GNOME na powrót domyślnym środowiskiem graficznym tej dystrybucji. Efektem tych zabiegów jest instalator w wersji Beta 2 nadchodzącego wydania Debian 8 Jessie i GNOME jako domyślne środowisko. Tym samym Xfce straciło stosunkowo prestiżowe stanowisko bycia graficzną twarzą Debiana. Ów prestiż nie przyciągnął do Xfce większej ilości deweloperów, nie zostały nadgonione zaległości techniczne oraz, o ironio, tempo rozwoju Xfce stało się zbyt powolne jak na wymagania Debiana.

Translate »