przystajnik

Zepsujmy to jeszcze raz – nowe GNOME Control Center

Wnikliwi Czytelnicy już w temacie tego wpisu wyczują pewną nieśmiałą dozę dezaprobaty wobec nowych planów twórców środowiska GNOME. Bo co najlepiej wychodzi gorącym umysłom po kilku latach rozwoju mocno awangardowego środowiska? Napisanie od nowa niekompletnego do tej pory komponentu jakim jest Centrum Sterowania – poniekąd istotnego dla całości środowiska. Skoro nie działa, zacznijmy od nowa by działało jeszcze mniej. Grupa Monty Pythona przesyła ukłony i inne wyrazy.

Ale to już było...

Ale to już było…

Propagandowym nadużyciem jest stwierdzenie, że obecne GNOME Control Center nie działa. Działa i to tak jak zamierzono. Problemem po dziś dzień (od premiery w 2011 (sic!) roku GNOME 3) pozostaje funkcjonalność jaką tam znajdziemy. Innymi słowy – skromne ustawienia dla myszek i touchpadów, brak kontroli nad programami startowymi, zamkniętymi sterownikami, szczątkowa obsługa konfiguracji wielomonitorowych, nieciekawa integracja z wtyczkami – i długo by wymieniać. Przy takim nagromadzeniu niedomówień postanowiono co następuje – GNOME Control Center musi być bardziej przyjazne dla ekranów o małej przekątnej, będzie posiadało łatwą do przeszukania listę konfiguratorów i docelowo skupi się przede wszystkim na Online Accounts, Networks, Sound, Users, Printers, Details oraz Keyboard. Czytaj – reszta za 5 – 10 lat, jeżeli nie zaczniemy rewolucji pod tytułem GNOME 4.x.

Co wniesie taka konstrukcja zarządzania środowiskiem? Chyba nikt nie wie, ale deweloperzy będą mieli pełne ręce roboty z portowaniem obecnych paneli pozwalających na jako taką konfigurację. Nadal nie będziemy mieli (przynajmniej w założeniach nikt się o tym zająknął) kontroli nad zamkniętymi sterownikami dla naszej maszyny, wtyczki poszerzające możliwości GNOME 3.x będziemy instalowali jak jacyś barbarzyńcy wprost ze strony WWW, a niuanse działania środowiska nadal pozostaną w sferze „kruczków” dla wtajemniczonych z obsługą i instalacją gnome-tweak-tool w tle.

Skąd tyle jadu i ironii? Cóż, GNOME 2.xx było moim ulubionym środowiskiem – na nim się wychowałem. Przeskok do GNOME 3.xx był niewykonalny z racji tego, że desktopy są używane przeze mnie do pracy na komputerze w pełnym tego słowa znaczeniu. Po 5 latach rozwoju GNOME 3 dowiaduję się, że trzeba je przepisać od nowa – zaczynając od Centrum Sterowania. Osobista frustracja bierze w tym momencie górę nad partykularnym interesem społeczeństwa zadowolonym z obecnej formy GNOME. Co wnoszą do całości zmiany dla ekranów dotykowych na których GNOME nie istnieje? (wymienicie dwa, trzy urządzenia z tym środowiskiem zainstalowanym domyślnie?) Owszem, można, nikt nikomu tego nie zabroni. Ale czy wszyscy mamy kolejne 5 lat w zapasie, by czekać na używalną formę środowiska? A może po prostu chcemy pracować na komputerze?

Niech wyjdzie z tego przełomowe odkrycie i hit sezonu. Życzę tego z całego serca i czekam na to od pięciu lat. Ale nie czuję nawet tchnienia nadziei od strony takich założeń przyświecających nowemu GNOME Control Center. 

Post navigation

76 comments for “Zepsujmy to jeszcze raz – nowe GNOME Control Center

  1. nie lubie gnome
    30 maja, 2016 at 19:49

    Zamiast brać się za poprawianie rzeczy użytecznych niech wezmą się lepiej za parytety w organizacji -__-

  2. Lio
    30 maja, 2016 at 19:57

    No to teraz już wiem, że muszę omijać gnome szerokim łukiem. Lubię cinnamon, ale nie wiem, czy będzie wsparcie dla Wayland.

  3. megaziuziek
    30 maja, 2016 at 19:59

    Ehh,szkoda gadać.Zgadzam się z autorem.

  4. megaziuziek
    30 maja, 2016 at 19:59

    A ja nie wiem,czy dozuję,aż Wayland zacznie działać.
    też mi smutno…

  5. Magnum44pl
    30 maja, 2016 at 20:14

    Zanim Wayland się zadomowi na dobre, to miną jeszcze długie lata…

  6. kwazi
    30 maja, 2016 at 20:27

    Psuje to się u mnie co jakiś czas Cinnamon, restarty środowiska do trybu z dwoma panelami. Ten Linux MInt jakiś niestabilny ostatnio się zrobił.

  7. pavbaranov
    30 maja, 2016 at 21:22

    Cinnamon jest oparty o biblioteki gtk3.x. Te mają „wsparcie” dla Waylanda. Stąd też Cinnamon winien działać na nim natywnie. No i co? Ile masz aplikacji, które działają na nim natywnie?
    Kibicuję Waylandowi od dłuższego czasu, ale bez wsparcia ze strony aplikacji – nic z tego nie będzie.
    Zresztą Cinnamon, to próba stworzenia z Gnome3 (Gtk3) użytecznego środowiska 🙂

  8. icywind
    30 maja, 2016 at 21:34

    Poczekaj z krytyką zanim cokolwiek powstanie bo inaczej to zwykły hejt.

    „wtyczki poszerzające możliwości GNOME 3.x będziemy instalowali jak jacyś barbarzyńcy wprost ze strony WWW”
    Przecież w 3.21 są już w Software

  9. Dobrecki
    30 maja, 2016 at 21:59

    A myślałem że tylko mnie tak w jajo zrobili, zabijając Gnome 2.x?
    Ale w sumie to mi na dobre wyszło. Kiedyś uważałem KDE za ciężką krówkę, teraz mam sprzęt dopasowany do środowiska i śmiga jak ta lala. W sensie – otwórz klapę, zrób co potrzebujesz, zamknij klapę i zapomnij do następnego razu. Czas wybudzenia z uśpienia – 2 sekundy, restart systemu zwykle raz w miesiącu.

    Choć tak uczciwie to tylko raz próbowałem z nowym Gnome 3.x, jakoś rok po wprowadzeniu wersji oficjalnej. Podobnie jak autor tekstu, nie znalazłem dla niego praktycznego zastosowania. A jeszcze mi uraz pozostał po tych egzotycznych rozwiązaniach!

  10. Dobrecki
    30 maja, 2016 at 22:10

    Pewnie że hejt, choć tu żale powylewamy po świetnej pamięci Gnome 2.x, chlip, chlip…
    Pamiętam jak siedziałem wtedy na kosmicznym Debianie 6, stable. Zapierniczało toto jak chomik na sterydach, o stabilności granitu już nawet nie wspominając. Ech, to były czasy….

    …szczerze mówiąc to wcale nie tak dawno, ale czasem dobrze powspominać w tonie „najlepiej to było przed wojną”. ;)))

  11. 30 maja, 2016 at 23:48

    Zapraszam na KDE Plasmę 5.6.x

  12. 30 maja, 2016 at 23:55

    GNOME 2 krótki używałem na Ubuntu 10.04 LTS, potem było te straszne Unity lub GNOME 3.x, a na Mint MATE, które jest całkiem ciężkie. Teraz na nowym sprzęcie mam KDE Plasmę 5.x bo to jedyny przyjemny w używaniu pulpit, jak pod moje wymagania. Cinnamon jest też dobry, zakochałem się w nim jak używałem go na LMDE, jakies 3 lata temu i to wtedy była wersja 2.2 albo 2.0.

  13. etmoon
    31 maja, 2016 at 12:01

    No i chłopaki od Gnoma chcą wystraszyć resztę ludzi co jako tako używają jeszcze tego środowiska 😀 Zgodzę się z autorem artykułu, że Gnome Shell to ciekawostka, okrojona z większości wartościowych funkcji.

  14. Adam
    31 maja, 2016 at 12:34

    Ja tam używam go na co dzień, nie „jako tako” i praca w GS jest super wygodna. Co prawda parę rzeczy może przeszkadzać, jednak nie umniejsza to całokształtowi odbioru tego środowiska, który dla mnie jest bardzo na plus. To jest uogólnianie trochę.

  15. devpad
    31 maja, 2016 at 13:04

    Gnome to brzydki blob, karykatura oprogramowania, może nie wyróżniał by się zbytnio w Windowsach, ale w środowisku uniksowym stanowi tę część cyrku do którego chodzą tylko ludzie czerpiący chorą satysfakcję z oglądania ludzi z trzecią ręką i kobiet z brodą… KDE to samo

  16. megaziuziek
    31 maja, 2016 at 14:32

    Więc co pozostaje?

  17. Lio
    31 maja, 2016 at 18:05

    Cinnamon. Lub inne forki gnome

  18. etmoon
    31 maja, 2016 at 18:39

    No nie wiem, gdzie to wygodne jest. Dla mnie próby podejścia do tego cuda spełzły na niczym. Brak przycisków maksymalizacji, minimalizacji, dziwny design (niespójny z takimi programami jak Gimp). Otwieranie automatycznie kolejnego okna w kolejnym obszarze roboczym, powiadomienia u dołu ekranu, brak apletów aplikacji itd.

  19. etmoon
    31 maja, 2016 at 18:40

    Na KDE nie wieszałbym psów. Jest ok. Tylko nie za bardzo chce działać pod debianopodobnymi stworami. Lepiej działa na Archu czy Gentoo. Tam na prawdę nie ma co narzekać na działanie.

  20. PyraQ
    31 maja, 2016 at 19:43

    Ja wychowałem się na KDE i nigdy Gnome czy to 2.x czy to 3.x jakoś mi nie pasowało. Ale podobnie jak autor wpisu dopiero nie tak dawno z powrotem KDE stało się używalne tak jak kiedyś wersja 3. 😉

  21. devpad
    31 maja, 2016 at 20:31

    XFCE, jest przede wszystkim zaprojektowane według reguł Unix’owych. Owszem, rozwój nie jest tak dynamiczny jak by się tego chciało, ale ja po zabawach z KDE4, nieudanym podejściu do KDE5, krótkiej i zakończonej potokiem wulgaryzmów przygodzie z Gnome3, prawie udanej próbie z Cinnamon’em wróciłem do XFCE. Nie ma może wodotrysków, choć ma trzy-de, to znajduję w nim wszystkie niezbędne elementy pulpitu. jedyne czego mi brakuje to lepszy przełączacz okien, z tym że żadne wspomniane wyżej środowisko takiego nie zapewnia… A najważniejsze, XFCE jest stabilne, ultra szybkie i lekkie, i kompatybilne! Co z tego że KDE ma wysyp ficzerów, jak wraz z następną wersję znikną, by reinkarnować z czasem, oczywiście z zerwaniem kompatybilności z poprzednią wersją…

  22. K
    1 czerwca, 2016 at 9:16

    „jedyne czego mi brakuje to lepszy przełączacz okien” mógłbyś rozwinąć tą myśl bo trudno to zrozumieć.

  23. Hepita
    1 czerwca, 2016 at 16:47

    >brak przycisków maksymalizacji, minimalizacji
    >otwieranie kolejnego okna w kolejnym obszarze roboczym

    Kiedy ty ostatnio używałeś GNOME? Bardzo wygodne środowisko, wystarczy najechać myszką w lewy górny róg ekranu i od razu jest podgląd wszystkich otwartych okien i obszarów roboczych, liczba obszarów roboczych domyślnie jest zmienna, poruszanie się między nimi to też bajka – scrollowanie w dowolnym miejscu ekranu… do tego najpotrzebniejsze rozszerzenia jak Dash to Dock (bez niego jednak się nie da żyć) i środowisko bajka, w moim odczuciu o wiele wygodniejsze od KDE 5.6

  24. etmoon
    2 czerwca, 2016 at 13:36

    Czy ja wiem, ja w nim czuję się jakbym stracił kontrolę nad swoimi oknami. Jednak to ja chcę decydować, gdzie mam jakie okna na jakim pulpicie i gdzie mam je zmaksymalizowane a gdzie zminimalizowane. Podejście Gnoma ma sens, kiedy mamy do czynienia z małymi rozdzielczościami ekranu. Przy dużych rozdzielczościach taki system się nie sprawdza. Ja bym raczej na Gnoma liczył na tablecie, bo tam to to środowisko pasowałoby.

  25. pavbaranov
    2 czerwca, 2016 at 16:09

    Z całym szacunkiem, ale Plasma, nawet 5.6.4 i Wayland to nieporozumienie. Nie znam osoby, która twierdziłaby, że to poprawnie pracuje. Ba, nawet sam Graesslin chyba jest odległy od tego.

  26. me2349
    2 czerwca, 2016 at 16:41

    No cóż, trafny artykólik. Właśnie z tych powodów porzuciłem Gnome kiedy zrobili rewolucję z wersją 3.
    Przerzuciłem się na KDE, I mam nie tylko to wszystko co miałem w starym dobrym, dopracowanym Gnome2 ale też znacznie więcej, bajerów, możliwości konfiguracji itp.
    Zgadzam się z autorem, szkoda czasu i zycia na babaranie się z jakimiś wynalazkami robionymi na siłę podczas gdy dobre i sprawdzone rzeczy są na wyciągnięcie ręki, np wspomniane KDE.

  27. 2 czerwca, 2016 at 16:51

    To zależy jaki system

  28. 2 czerwca, 2016 at 16:58

    Owszem, Plasma 5.6.4 i sypnie się czasem to i owo. Owszem, Wayland to pieśń przyszłości – oby deweloperzy nie zachrypnęli od inkantacji tej pieśni pochwalnej (ileż można czekać?). Ale KDE jest obecnie jednym środowiskiem dającym dostęp do nowych technologii, sprawności konfiguracyjnej i stabilności (a raczej – przewidywalności) działania. Zaraz za nim jest Cinnamon i Budgie.

  29. Hepita
    2 czerwca, 2016 at 18:57

    No właśnie, ja cały czas siedzę na rozdzielczości 1360×768 i dla mnie GNOME działa świetnie. Może rzeczywiście traci sens przy większych rozdzielczościach, nie wiem, nie testowałem.

  30. etmoon
    2 czerwca, 2016 at 20:57

    Bardzo możliwe. Komputery są coraz mniejsze z coraz to mniejszymi monitorami, więc pewnie to jest temat przewodni Gnome.

  31. megaziuziek
    2 czerwca, 2016 at 21:43

    Dokładnie.

  32. Dobrecki
    2 czerwca, 2016 at 22:02

    ‚…lepszy przełączacz okien” mógłbyś rozwinąć tą myśl bo trudno to zrozumieć.’
    – To taki „dzyndzel do onego”, podrasowana odmiana tentegesa.

  33. Damek
    3 czerwca, 2016 at 12:36

    To tylko Twoje przyzwyczajenia. Podobnie z użytkownikami, którzy np. lamentują, że nie ma taskbara skrojonego na starych zasadach. Gnome Shell to inne podejście do środowiska graficznego. Brak przycisków max, min? Po co jeżeli masz podręczną warstwę Overview i inne dynamiczne mechanizmy zarządzania oknami i obszarami roboczymi. Stary taskbar w tej metodologii jest zbędny. Twoje kolejne argumenty świadczą o tym, że już dawno nie używałeś tej powłoki, bo albo są nieaktualne, albo nawet nie chciało Ci się ich skonfigurować pod swoje preferencje, lub po prostu oczekujesz, że to środowisko będzie kopią tego, do którego się dostosowałeś.
    GNOME Shell używam od kilku lat, jest responsywne, bardzo wygodnie mi się na nim pracuje, podoba mi się jego design. Kwestia indywidualna? Tak, ale w głównej mierze zależna od naszych przyzwyczajeń i zdolności przyswajania nowych rozwiązań.

  34. Damek
    3 czerwca, 2016 at 12:51

    „Napisanie od nowa niekompletnego do tej pory komponentu […] skoro nie działa, zacznijmy
    od nowa by działało […]”. Bardzo trafna fraza. GNOME ma naprawdę dużo takich przypadków działania. Szczerze – robię tak samo. Gdy mój kod robi się zbyt skomplikowany, obrósł w zbyt dziwaczne, jakieś naleciałe struktury, cały kod idzie do kosza i zaczynam od nowa z innym podejściem (oczywiście sprawne elementy starego tworu wykorzystuję). Wiem, że to mało efektywne, ale działa ;D . No ale – ja to jestem programistą-hobbystą, a GNOME to już zespół profesjonalistów, więc im takie metody nie przystają. Choć jak to mówią: „często najprostsze rozwiązanie jest najlepsze”…

  35. pavbaranov
    3 czerwca, 2016 at 13:17

    Dowolny. To raczej zależy od grafiki, ale i tak chodzi wadliwie. Nie wiem na jakim próbowałeś pracować, ale ja mam doświadczenia z Archem i Neonem. Nawet na tym co robi Riddel nie da się pracować.

  36. pavbaranov
    3 czerwca, 2016 at 13:33

    Z tymi „nowymi” technologiami, to w zależności od tego o czym myślisz. Wsparcie dla Waylanda – oprócz środowisk jemu dedykowanych – najbardziej rozwinięte jest w Gnome 3 i Enlightenment.
    A DE na Waylandzie? Po jesiennej Fedorze wszyscy dostaną kota 🙂 Wiele środowisk i dystrybucji będzie chciało pokazać, że one również mogą 🙂

  37. Dobrecki
    3 czerwca, 2016 at 13:35

    „Dziadki cyrkowe”. Spotykałem się już z osobą używającą retoryki takiej jak ty, o takich użytkownikach jak my pisał on „dziadki cyrkowe”. I też uważał że najlepszą drogą postępu są comiesięczne rewolucje, najlepiej zostawiające za sobą tylko spaloną ziemię.
    Ale pisz dalej, nie przeszkadzaj sobie. My, niereformowalni, tępi idioci z ciekawością poczytamy co masz nam jeszcze ciekawego do przekazania?

  38. 3 czerwca, 2016 at 14:10

    Neon to w ogóle mi nie działa, grafiki nie rozpoznaje. Mam Acer Aspire v3-371 z 8gb ram i i3 Intela. Teraz zmieniłem na deepin manjaro, bo nawet w kde mam problem z synchronizacją pionową

  39. pavbaranov
    3 czerwca, 2016 at 14:45

    To na jakim systemie działa/-ła Ci Plasma na Waylandzie?

  40. Damek
    3 czerwca, 2016 at 14:45

    To Ty tak się nazwałeś… Sprawdzone rozwiązania są zawsze lepsze od tych nowych? Nowatorskie rozwiązania są zawsze lepsze od klasycznych?
    Stopniowy 5-letni rozwój Gnome Shell nie nazwałbym comiesięczną rewolucją w imię postępu zostawiającą spaloną ziemię.

  41. Inter
    3 czerwca, 2016 at 14:46

    Po co Damka zrównujesz do poziomu jakiego on nie reprezentuje. Nie nazwał nikogo idiotą ani dziadkiem więc chyba nie jest jakimś zaślepionym ekstremistą. Mnie też gnomik za pierwszym podejściem nie zainteresował i siedzę ciągle na klasycznym XFCE. Ale może spróbuję przełamać przyzwyczajenia bo przecież nie wszystko co raz zostało wymyślone musi już istnieć przez wieki. Takie menu na przykład niby jest poręczne, ale nie zawsze logiczne i wygodne, więc wymyślono ikonki, ale ikonki też miały swoje wady więc dodano aktywne listy, paski stanu i t.p…

  42. 3 czerwca, 2016 at 15:22

    Manjaro i Antergos, Kubuntu miał humory już

  43. megaziuziek
    3 czerwca, 2016 at 15:56

    Tak,tyle że to nie „rozwój”,a na tym etapie przywracanie utraconej funkcjonalności.
    Gnome jest dobre,ale będzie używalne w wersji 4 wzwyż

  44. Dobrecki
    3 czerwca, 2016 at 16:06

    „Po co Damka zrównujesz do poziomu jakiego on nie reprezentuje”.
    – Dobre pytanie. Bo jestem lamentującym, leniwym, reprezentującym postawę roszczeniową, niereformowalnym „dziadkiem cyrkowym”? Widocznie my już tak mamy?
    Hahaha! 😀

  45. Dobrecki
    3 czerwca, 2016 at 16:18

    Jasne, jasne – wszyscy, zawsze, wszędzie i absolutnie!!!
    Póki co, to wasze super modernistyczne cudo z ledwością dogania w popularności Mate, pogrobowca Gnoma 2. 😀

    Dziwię się niezdolności pewnych osób do wyciągania logicznych wniosków z praktycznych doświadczeń. Narzucanie niedojrzałych rozwiązań rzuciło Gnome 3 na kolana, żeby nie powiedzieć – na twarz. To samo stało się z Metro/Modern forsowanym siłowo przez Microsoft w win8. I nadal nie wyciągacie właściwych wniosków. Nadal trzymacie się tej samej retoryki o tępych, niereformowalnych użytkownikach, których to jakoby jest wina.

    Będę chciał mieć smartfona albo tablet to sobie go kupię, ale nie życzę sobie przerabiania na taką modłę ekranu roboczego mojego komputera. Tak przez korporację jak i przez społeczność.

  46. pavbaranov
    3 czerwca, 2016 at 18:51

    Dziwne. Mam Archa. Antergos i Manjaro – w tym zakresie – nie zawierają żadnego swojego kodu. Nic w stosunku do paczek w Archu nie zostało zmienione. Plasmy na Waylandzie – nie sposób uruchomić. Tzn. teoretycznie można, ale nieużywalne. Ale ja mam AMD. Być może to z tym związane.
    Po Kubuntu nawet nie sięgam.
    Neon – niby się uruchamia, ale pojawiające się gdzie tylko sobie wymyśli system np. menu to już przesada. Nadto zwis średnio do 30 sek. po uruchomieniu sesji.
    Sorry – ale przez Plasmą daleka jeszcze droga, by stwierdzić, że jest uruchamialna, a przede wszystkim używalna na Waylandzie.

  47. pavbaranov
    3 czerwca, 2016 at 18:57

    A jednak zostawia. Wchodzi sobie nowe rozdanie z linii 3.x i okazuje się, że jest niekompatybilne z niczym innym. Jeśli chodzi o własny ekosystem – działa. Nie to jednak zwykle przyświecało twórcom wolnego oprogramowania. Gnome 3 wprowadziło tu „nowe rozdanie” – nie interesujemy się niczym, co nie jest Gnome 3 i niczym, co nie jest w jego najnowszej wersji.
    A jeśli chodzi o używanie – cóż – na całe szczęście to linux z mnogością środowisk. Każdy ma prawo wyboru i używania tego czego chce. Czytając wypowiedzi na polskich forach i blogach zauważam tylko hejt. X nie podoba się, Y do bani. Kurcze, skoro tak i wszystko do bani, to są jeszcze alternatywne systemy, są jeszcze inne środowiska, czy menedżery okien. W końcu jak nic nie odpowiada, to zawsze można albo się nauczyć i stworzyć coś samemu, albo… cóż – może komputer jednak trzeba odłożyć i korzystać z bardziej przystępnych rozwiązań 🙂

  48. etmoon
    3 czerwca, 2016 at 20:50

    To nie są stare przyzwyczajenie tylko wygoda obsługi i wielość funkcji. O konfigurowalności pod siebie to nawet nie będę wspominał. Mam dość środowisk, w których aby mieć daną starą funkcjonalność instalować tweak-tool’e. Po co? Programiści środowisk graficznych nie ogarniają tego czym różni się skromność ustawień od minimalizmu?

  49. 3 czerwca, 2016 at 23:40

    No niestety. Zawsze jest jeszcze Cinnamon, który ostatnio ładnie się rozwija.

  50. pavbaranov
    4 czerwca, 2016 at 7:12

    Tu akurat – na przykładzie jednego z ficzerków w Plasma – mogę Ci odpowiedzieć jak to się dzieje. Otóż jest grupa osób rozwijających dane oprogramowanie. W tej grupie X wprowadzi fragment kodu odpowiadający za coś. Potem odejdzie. Potem Y stwierdzi, że to niepotrzebne i… wyrzuci. Itd. itp. Potem takie osoby, jak Ty, czy ja ubolewają, że ktoś pozbawił ich lubianego narzędzia (pod szumnym najczęściej hasłem: było zabugowane, a i tak nikt z tego nie korzystał, a jeśli, to działało źle).
    Myślę, że w przypadku Gnome 3 trudno nawet mówić o minimalizmie. To co oferuje to środowisko OTB pozbawia praktycznie możliwości dostosowania go do swoich upodobań. W ten sposób deweloperzy uzyskują jedną rzecz. Nie muszą się zajmować różnymi nieprzewidzianymi zachowaniami środowiska, wynikającymi z jego konfiguracji. Zobacz sobie na posty, bugzillę KDE. Mnóstwo narzekania na Plasmę jest powodowane właśnie przez konfigurację, którą ktoś to środowisko zepsuł (np. zastosował swój ulubiony temat, ale dostępny jedynie dla KDE4 – cóż, z niewiadomego mi względu da się to uczynić). W przypadku Gnome 3 – nie ma takiej opcji i deweloperom żyje się spokojniej 🙂

  51. etmoon
    4 czerwca, 2016 at 9:28

    No ok, jeśli ceną spokojnego życia jest funkcjonalność to nie widzę problemów. Serio?

  52. Dobrecki
    4 czerwca, 2016 at 10:52

    „Mnóstwo narzekania na Plasmę jest powodowane właśnie przez konfigurację, którą ktoś to środowisko zepsuł… W
    przypadku Gnome 3 – nie ma takiej opcji i deweloperom żyje się
    spokojniej”.
    – I ciężko tego nie zauważyć korzystając z Gnome 3.x.

    Gnome 2.x było dla mnie fantastycznym zlepkiem skryptów i programików, ale jakimś cudem było bardzo użyteczne, bo konfigurowalne. Do tego było naprawdę lekkie.
    KDE jest dla odmiany ciut ciężką krówką, ale znów jest mocno konfigurowalne, tym razem samo w sobie, bez zewnętrznych dodatków nawet. I przez to jest naprawdę użyteczne.

    Gnome 3.x jest … jakie jest i koniec. Jak ci się nie podoba to sięgnij po jakiś wynalazek do tweekowania i … zobacz jakie ci to nowe problemy stworzy. Bo generalnie Gnome 3 do dostosowywania stworzone nie jest.
    Odnoszę wrażenie że programiści od Gnome 3 użytkownika stawiają na odległym miejscu w hierarchii swoich priorytetów, z pewnością nie na pierwszym ani nawet drugim. Gnome 3 ma być z zachwytem używane przez pokornych maluczkich i … basta!

    Są ludzie typu „jak mnie Panbóczku stworzyłeś, tak mnie masz”, przyjmujący świat taki jakim go zastali. I ludzie typu „jak to się nie da? Daj mi to!”, którzy wolą go dostosowywać do swoich potrzeb i wymagań.
    Tutaj odebrano funkcjonalne środowisko praktycznym „dostosowywaczom” i dano im w zamian połyskliwą, prawie korporacyjną zabawkę, bez możliwości wprowadzenia większych zmian.
    Jak to się dziś mówi, „zmieniono target o 180° „, nie oglądając się kompletnie na dawniejszych użytkowników. A wręcz wystawiając im tyłek do pocałowania.

  53. Damek
    4 czerwca, 2016 at 12:54

    No, ale nie trafiłem w sedno z pytaniami? Czasami nowe pomysły się sprawdzają, a czasami nie, i okazuje się, że te z dłuższym stażem są jednak efektywniejsze. I vice versa.

    I nikt nie nazwał GnomeShell „super modernistycznym cudem”. Jest to inne podejście do środowiska graficznego, tudzież: powłoki graficznej. Jak bardzo trafnie zauważyłeś próbujące zaimplementować niektóre mechanizmy z mobilnych platform na desktopowy grunt. Przecież nie powiedziałem, że ta droga jest jedyna właściwa, i „stare” środowiska mogą iść w odstawkę. Mi – aktualnie – ta powłoka bardzo odpowiada. Przecież zaznaczyłem, że to kwestia indywidualna.

  54. pavbaranov
    4 czerwca, 2016 at 13:17

    Wiesz, z tą konfigurowalnością Gnome 2 też bym nie przesadzał. OTB masz tam… to co masz. Mozolne wpisywanie skryptów, korzystanie z mało przyjaznego gconfa. Także dopiero zewnętrzne programy dały rozszerzenie i łatwiejsze konfigurowanie. Można zatem rzecz – Gnome 3 powiela schemat Gnome 2. Tylko jest rewolucją w stosunku do poprzedniego środowiska, której nie byliśmy do tej pory świadkiem. To jednak linux – nie chce ktoś Gnome 3 – zawsze ma czy to MATE, czy mimo wszystko podobne do Gnome 2 – XFCE (nb. wydaje mi się, że to ostatnie jest sensowniejsze, ale to wyłącznie moja opinia, w dodatku człowieka, który na co dzień nie korzysta ani z jednego, ani z drugiego).

  55. Dobrecki
    4 czerwca, 2016 at 13:33

    Ależ jest dużo racji w tym co piszesz. Mi bardziej przeszkadzał język którego używasz. Nasiąknięty pogardą dla „niereformowalnych” i „uwstecznionych” użytkowników. Więcej patrz tu:
    http://404.g-net.pl/2016/05/zepsujmy-jeszcze-nowe-gnome-control-center/#comment-2711628513

    I pamiętaj że póki co, większość użytkowników Linuksa to osoby myślące raczej samodzielnie, ciekawe świata i gotowe do zmian. Przynajmniej mi się tak zdaje.
    Wbijanie ich w sztywne, oporne zmianom środowisko graficzne, musi napotkać mniejszy lub większy opór.
    Choć jak widać w statystykach, większość tak jak ja, nie traci czasu na jałowe dyskusje tylko głosuje nogami i przenosi się na inne środowiska. Ale to raczej logiczne, w innym wypadku siedzieliby nadal na windowsie i zapluwaliby się w jałowych komentarzach na DP, co im w produkcie MS nie odpowiada.

  56. Damek
    4 czerwca, 2016 at 13:41

    Nie zostawia. Trzeba coś zaznaczyć – Gnome Shell nie jest tożsame z GNOME 3! To tylko jedna z powłok dla tego środowiska. Technicznie to tylko wtyczka do menadżera Mutter. Natomiast na GNOME 3.x dalej masz możliwość pracowania na Metacity i Compiz-Fusion („Tradycyjne środowisko Gnome” – czyli stare dobre GNOME 2.0 powered by GTK3). Dodatkowo Gnome Shell oferuje tryb Classic, czyli schemat przejściowy między klasycznym a natywnym.
    Nie rozumiem absolutnie pretensji, że porzucono GNOME 2. To jest normalna kolej rzeczy w technologii informacyjnej. Rozwój. Nowe rozwiązania wyparły sukcesywnie stare. I nie jest to jakaś straszna rewolucja, a zwykła ewolucja. Nikt nie zmusza Ciebie do korzystania z najnowszych rozwiązań. Jak sam zauważyłeś – to jest Linux – mnogość rozwiązań to wolność wyboru.

  57. Dobrecki
    4 czerwca, 2016 at 13:51

    Widocznie się nieprecyzyjnie wyraziłem. Ale też żaden ze mnie programista. Wiem że na Gnome 2 siadałem na 20 minut, instalowałem kilka programów i skryptów i śmigało to tak jak chciałem. Na Gnome3 nawet nie wiem co bym chciał zmienić, jest chyba od samych podstaw zaprojektowane jako zasadniczo niezmienne.
    A jak zechcę mieć zamiast komputera tablet, to sobie zainstaluję win8. 😉

    I na nasze szczęście, tak jak piszesz mamy naprawdę bogaty wybór środowisk. Lekkie XFCE, „tradycyjne” Mate, nowatorski Cinnamon, wypasione KDE, itd…

    PS Co oznacza „OTB”?

  58. pavbaranov
    4 czerwca, 2016 at 13:56

    Od końca – też nie rozumiem pretensji, że coś zostało porzucone przez coś (nie ma tu znaczenia o jakie DE/biblioteki chodzi).
    Jeśli o mnie chodzi – to nie korzystam ani z Gnome 3 (czy jak chcesz Gnome Shell, bo to jest mimo Twych obiekcji to samo) ani z Gnome 2. Mam wybór. Nikomu nie każę niczego stosować. I to jest piękne (tzn. że jest wybór).
    Natomiast jeśli chodzi o słowo „zostawia” w odniesieniu do „spalonej ziemii” to jednak będę się przy tym upierał. Zerknij na możliwości stosowania skórek z gtk < 3.20 w obecnym 3.20. Itd. itp.
    Osobiście jedyne, co mam do zarzucenia obecnemu Gnome, to nieliczenie się z innymi środowiskami. Oni chcą mieć zawsze rację. I to jest to, co w świecie Gnome/Gtk mi nie odpowiada.

  59. Roman syn Ryżu
    4 czerwca, 2016 at 17:01

    Protokół Wayland trzeba zaimplementować w menadżerze okien.
    Przepraszam ale jesteś ofiarą kretyńskich pismaków, którzy przedstawiają go jako jakiś niezależny serwer.

  60. ekmcewk
    4 czerwca, 2016 at 20:11

    Podoba mi się Gnome 3 z gnome-shell, design i ogólne zasady działania.
    Gorzej w szczegółach… jest parę wkurzających rzeczy, których nie
    ogarniam.

    Skoro mowa o Gnome Control Center to w obecnej wersji
    nie rozumiem dlaczego uparli się by okna ustawień były nierozszerzalne?
    No dlaczego? Wystarczy trochę zwiększyć skalowanie czcionek i już połowa
    opisów nie mieści się w zaplanowanej przestrzeni. Absurd. Bo większość
    środowiska całkiem nieźle się skaluje – nawet wygodnie się operuje z
    kanapy na dużym telewizorze (Gnome robi za podstawkę dla Kodi w moim
    HTPC).

    Na szczęście w pracy na co dzień doświadczam dobrodziejstw tilling window managers (w moim przypadku i3wm).

  61. megaziuziek
    4 czerwca, 2016 at 23:01

    Kurde.A ci pismaki też maja inne ofiary?
    Ja też jakoś tak się czuję-może też jestem ofiarą pismaka.Ja nic nie wiem,czy Wayland to jakiś serwer czy trzeba coś z nim robić.Wiem tylko,że nie działa

  62. megaziuziek
    4 czerwca, 2016 at 23:04

    O!
    Nareszcie mogę zadać pytanie,to jedno umiem od podstawówki:)
    Co autor miał na myśli,mówiąc:
    „Ale KDE jest obecnie jednym środowiskiem dającym dostęp do nowych
    technologii(…)”
    Chodzi mi o tą nową technologię?

  63. megaziuziek
    4 czerwca, 2016 at 23:06
  64. megaziuziek
    4 czerwca, 2016 at 23:14

    Przełaczacz okien jest nieodzowny,jak się odląda czeski film,gra w machjonga,ogląda Cube-2,słucha Kazika i czyta Przystajnik na dwóch ekranach naraz.

    Przełączacz okien to coś,co pozwala mieć ucho na bieg rzeczy i oko na pulsie spraw.
    Ale to tak nie po polsku brzmi,proponuje to nazwać „Wielospostrzegacz skrótopalcoklawiaturowy konfigurowalny”.
    Od razu lepiej.

  65. Dobrecki
    6 czerwca, 2016 at 16:28

    He, he, he! Chcesz mi tu doła zafundować Kazikiem? 😀
    Dzięki, prawie zapomniałem już o tym „artyście”.

  66. Dobrecki
    6 czerwca, 2016 at 16:30

    A ja tam myślę że w wypadku takiej nadaktywności przydałoby się po prostu ograniczyć cukier, kofeinę i zażyć trochę świeżego powietrza. ;)))

  67. pavbaranov
    6 czerwca, 2016 at 20:55

    Sorry, za ogromny off-top, ale skoro piszesz o „artyście”, to mam pytanie – kiedykolwiek widziałeś Kult na żywo?

  68. pavbaranov
    6 czerwca, 2016 at 20:56

    OTB? Out-of-The-Box – coś, co działa „od razu”.

  69. Dobrecki
    6 czerwca, 2016 at 22:09

    Nie zdarzyło mi się. Ogólnie mam tak czuły słuch że podobne imprezy omijam szerokim łukiem, inaczej przez jakieś trzy kolejne dni chodzę rozstrojony psychicznie.

  70. megaziuziek
    6 czerwca, 2016 at 23:22

    A szkoda,ja byłem i na Kulcie,i na Kaziku,więc nie używam cudzysłowu.Cudzysłowa.

  71. Dobrecki
    7 czerwca, 2016 at 11:08

    @pavbaranov:disqus , @megaziuziek:disqus
    Mój błąd, przepraszam.
    Dodałem ten cudzysłów nie dlatego że nie uważam Kazika za artystę, ale w kontekście jego „artystycznej” wypowiedzi o internautach. Z bodajże 2009 roku, po przedpremierowym wycieku płyty Kultu.
    Choć z drugiej strony, faktycznie przestałem go słuchać od tamtego czasu.
    Ale tak czy siak, jego talentów wykonawczych nie podważam więc sorki za nieprecyzyjną wypowiedź.

  72. megaziuziek
    7 czerwca, 2016 at 12:35

    Uważam Kazika za artystę,jednak jednocześnie wiem,że jest hipokrytą,a jego wypowiedź o internautach jest po prostu kuriozalnie żałosna.Ten facet wyzywa wszystkich,którzy sciągnęli jego nowa płytę od złodziei,a kto ją przepraszam udostępnił???
    Czy ktoś wie,że Kazik jest właścicielem studia S.P.Records,w którym ta płyta była nagrywana?
    A poza tym,gdzie są moje pieniądze za płytę,którą nagrywałem tam z Hurtem „Dokładny Czas”?
    Kazik,oddaj mi moje pieniądze

  73. Adam
    7 czerwca, 2016 at 23:31

    Uwierz mi, że nie traci. Używam od wersji 3.0, gdzie rzeczywiście ciężko było (ale chyba nie za sprawą rozdzielczości), a teraz od ponad trzech lat na 1920×1080. gdzie mam pod lapka tv podłączony i nie zauważam jakichś niedogodności – wręcz jest przyjemniej jeszcze :). Przechodząc z KDE (3.x lubiłem, 4.x się sypało w owym czasie), też narzekałem tak jak koledzy wyżej, jednak po „obczajeniu” jego niuansów, a w szczególności, klawisza Super, nie zamieniłbym GS na nic innego – pracuje się super wygodnie. Po przeskoczeniu na coś innego (KDE / XFCE…), po paru godzinach ręka mnie boli od machania gryzoniem na prawo i lewo :). Tu wszystko masz pod ręką – skompaktowane w jednym miejscu, zrobienie tego samego gdzie indziej, mi osobiście zajmuje 2x więcej czasu, a więc wszystko jest kwestią indywidualną – ja tylko przedstawiłem swój punkt widzenia.

  74. megaziuziek
    27 czerwca, 2016 at 18:51

    Właśnie dziś się dowiedziałem,że Gnome 3 ma już 5 lat (i dalej jest słabo):
    http://www.omgubuntu.co.uk/2016/06/gnome-3-five-years-on-video-talk?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+d0od+%28OMG%21+Ubuntu%21%29

    Gnome 3 będzie w pełni funkcjonalne w wersji 4,tak twierdzę od 5 lat.

  75. blabla
    8 października, 2016 at 17:47

    Z dupy tekst. Zmarnowalem 10 minut mojego życia. Człowieku czosnek ci do głowy uderza. Jeśli piszesz to wiedz najpierw o czym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »