przystajnik

Zgiń przepadnij apt-daily.service

Wiadomo co się dzieje z czasem z człowiekiem. Obojętnienie na niektóre bodźce i taki np. start systemu zajmujący niemal dwie minuty nie robi już na nim wrażenia. Czasem jednak nutka odkrywcy buntuje się przed przyjmowaniem świata takim jaki jest. 2 minuty do pełnego pulpitu linuksowego? Bywało przecież lepiej (18 – 24 sekundy). Co zatem poszło nie tak? Namierzenie winowajcy nie było takie trudne.

Poniższe spostrzeżenia mogą dotyczyć większości nowych systemów z rodziny Ubuntu. Wraz z użytkowaniem jednej i tej samej dystrybucji i tego samego środowiska, wydłużanie startu systemu wydaje się być nieuchronne. Sam proces przypomina gotowanie żaby – zaczynając od powolnego podgrzewania (normalny czas startu) dochodzimy do stanu wrzenia (2 minuty). Zarówno żaba jak i użytkownik tego nie zauważą. Do czasu.

Zatem mamy dystrybucję zbudowaną na Ubuntu 16.04 (w moim przypadku Kubuntu). Dystrybucja jak dystrybucja, jednak początkowo długi czas startu systemu można zrzucać na karb rozbudowanej KDE Plasmy. Ale obwinianie środowiska za wszystkie nasze niedopatrzenia jest nieuczciwe. Aby ustalić przyczynę dłuższego startu systemu warto przeprowadzić kilka analiz. Na początku, systemd-analyze blame i czas startu poszczególnych komponentów systemu.

~$ systemd-analyze blame 
         52.971s apt-daily.service
         12.695s ModemManager.service
         11.798s NetworkManager-wait-online.service
          8.555s dev-sda1.device
          4.885s accounts-daemon.service
          3.374s apport.service
          2.614s ondemand.service
          2.266s networking.service
          2.213s gpu-manager.service
          2.096s NetworkManager.service
          2.044s lvm2-monitor.service
          1.758s autofs.service
          1.626s rsyslog.service
          1.556s grub-common.service
          1.463s keyboard-setup.service
          1.412s apparmor.service
          1.175s upower.service
          1.047s systemd-tmpfiles-setup-dev.service
           948ms console-setup.service
           945ms ufw.service
           939ms systemd-udevd.service
           897ms systemd-journald.service
           872ms systemd-modules-load.service
           839ms systemd-rfkill.service
           811ms binfmt-support.service

Co rzuca się nam w oczy? Oczywiście apt-daily.service i 52 sekundy jakie zajmuje tej usłudze doprowadzenie się do stanu funkcjonalności. Deprymująco może działać również 12 sekund jakie pożera ModemManager.service – szczególnie, jeżeli ktoś nie dysponuje połączeniem internetowym korzystającym z takowego.

Usługa apt-daily.service odpowiada za automatyzację kilku procesów związanych z apt. W tym pilnowanie i automatyzowanie aktualizacji. Jeżeli komuś zależy na tych 52 sekundach i potrafi przeprowadzić ręczną aktualizację systemu (uruchomić Menadżera oprogramowania), to z powodzeniem można się tej usługi pozbyć. Należy przy tym pamiętać również o apt-daily.timer, który służy do cyklicznego wywoływania wspomnianego .service. Zatem…

sudo systemctl stop apt-daily.timer
sudo systemctl disable apt-daily.timer
sudo systemctl mask apt-daily.service
sudo systemctl daemon-reload

Polecenie mask tym różni się od disable, że fizycznie podmienia link apt-daily.service i wskazuje nim na /dev/null. Jeżeli komuś gdzieś i kiedyś przyjdzie do głowy jednak aktywować apt-daily.service – to nic z tego.

No dobrze a co z ModemManager.service? Podobnie, jeżeli go nie potrzebujemy (nie korzystamy z wydumanych połączeń bezprzewodowych) to go blokujemy:

sudo systemctl stop modemmanager.service
sudo systemctl disable modemmanager.service

Esteci mogą się oburzyć na takie grubiańskie zarządzanie usługami, ale cóż może zwykły użytkownik w starciu z automatyzacją systemd. Niekiedy poradą jest poprawienie parametrów w /etc/systemd/system.conf i ograniczenie czasu oczekiwania na start usług. We wspomnianym pliku należy zamienić:

#DefaultTimeoutStartSec=90s
#DefaultTimeoutStopSec=90s

… na:

DefaultTimeoutStartSec=10s
DefaultTimeoutStopSec=10s

Ale co jeśli jakiejś ważnej dla nas usłudze z jakichś przyczyn start zajmie nieco więcej niż 10 sekund? Dlatego jestem zwolennikiem bardziej radykalnych posunięć.

Jak łatwo wyliczyć powyższa zmiana powinna nam dać ponad minutę oszczędności podczas startu systemu. W rzeczywistości udało się faktycznie zejść poniżej minuty podczas startu systemu. Optymalizując start Plasmy i innych komponentów pewnie dałoby się wyciągnąć jeszcze lepszy czas (pamiętajmy, to wszystko na podstarzałym laptopie z dyskiem 7200RPM). Ale to zupełnie inna opowieść. 

Post navigation

52 comments for “Zgiń przepadnij apt-daily.service

  1. pavbaranov
    19 marca, 2017 at 23:35

    Hmmm…. Nie wiem jak to jest w aptowatych, ale przez przypadek apt-daily nie wykonuje się „w tle”, podobnie jak to ma miejsce np. z aktualizacją man, która w niektórych dystrybucjach występuje bez wpływu na szybkość startu systemu? Dodatkowo – jeśli jest to usługa, która startuje np. przy pierwszym uruchomieniu systemu w danym dniu lub np. ma ustawiony czas uruchomienia na 0:00, to można ją sobie przenieść na inną godzinę, w której zwykle używamy komputera i nie będzie już problemu z „radyklanymi cięciami”.
    Natomiast czas uruchomienia się NM to jakieś kuriozum. U mnie – na stosunkowo wolnym komputerze:
    1.067s NetworkManager.service
    Natomiast absolutna racja: używać usług systemd rozsądnie, ciąć te, które na siłę ktoś wcisnął, niekiedy sensownie jest np. coś przenieść do socket zamiast uruchamiać service itp. itd.
    Niestety zasadniczy problem z systemd polega na dość skromnym jego udokumentowaniu, dodatkowo nastawionym na administratorów (niby i słusznie, ale utrudnia to jego ogarnięcie ZU).

  2. rob
    20 marca, 2017 at 5:50

    Bez żartów.
    Kubuntu 16.04, fakt że najpierw zainstalowałem ubuntu minimal, potem do tego dodałem plasma-desktop i nijak nie uruchamiało się dłużej niż 30 sek. A jak zaszalałem i zafundowałem sobie dysk SSD, to teraz mam 8 sekund 🙂
    A w ogóle to wczoraj wczoraj na drugiej partycji zainstalowałem Antergos-a. Sprawia bardzo pozytywne wrażenie, chyba Ubuntu wyleci z dysku.

  3. clfapujc
    20 marca, 2017 at 8:00

    NetworkManager-wait-online.service też można wyłączyć.

  4. christo
    20 marca, 2017 at 8:16

    Nie śpiesz się z tym wylatywaniem u mnie antek pierwszy wyleciał zamiast niego postawiłem duuużo prostszy mint 17 – ty .

  5. christo
    20 marca, 2017 at 8:21

    Tak z innej ale podobnej beczki jaka jest możliwość przeanalizowania kolejności startowania serwisów podczas rozruchu ubu , minta itp.?( dokładnie chodzi o kolejkę i czas w jakim serwis startuje i ew . modyfikacja kolejności ).
    Pozdrawiam

  6. Jack
    20 marca, 2017 at 9:55

    Trochę się podbudowałem… znaczy, że mój pięcioletni lapiec jeszcze daje radę 😉
    http://pokazywarka.pl/302aue/

  7. pavbaranov
    20 marca, 2017 at 10:49

    No właśnie Twoim przyjacielem jest przede wszystkim systemd-analyze. Podstawowe narzędzie, które temu służy. Czy istnieje możliwość modyfikacji? Generalnie tak, wszak wszelkie *.service, *.socket, *.conf, które tym zarządzają są plikami tekstowymi, które można sobie zmieniać. Żmudna to robota i trzeba mieć sporą wiedzę o tym jak systemd zarządza poszczególnymi usługami, czemu dokładnie one służą itp. itd. Nadto chyba nie widziałem u siebie 2 takich samych bootowań.
    Zacząć należałoby od lektury: https://www.freedesktop.org/wiki/Software/systemd/ http://0pointer.de/public/systemd-man/ oraz – chyba przede wszystkim – http://0pointer.de/public/systemd-ebook-psankar.pdf

  8. christo
    20 marca, 2017 at 12:30

    THX 🙂

  9. Arek P
    20 marca, 2017 at 13:51

    Trochę mnie ostatnio ciągnie z powrotem do linuksa tylko zastanawia mnie jedna rzecz: warto skupić się np. na postawieniu debiana i dłubaniu w nim do skutku czy lepiej coś działającego out-of-the-box i zaoszczędzony czas przeznaczyć na coś ciekawszego?
    sprzęt dobry (i7 quad, 8GB ram, ssd) więc nie ma sensu patrzeć pod kątem responsywności.

  10. pavbaranov
    20 marca, 2017 at 15:14

    Ups, a swoją drogą, to… zlikwidować (nawet tymczasowo) „quiet” w GRUB i widzisz jak Ci się podnoszą procesy. Masz to oczywiście również w dmesg oraz w journalctl.

  11. Pseudodrummer
    20 marca, 2017 at 17:28

    przemek@Laptop ~ $ systemd-analyze blame

    5.193s NetworkManager-wait-online.service
    657ms lvm2-monitor.service
    431ms dev-sda1.device
    242ms accounts-daemon.service
    228ms ModemManager.service
    195ms networking.service
    175ms systemd-logind.service
    171ms thermald.service
    137ms avahi-daemon.service
    135ms loadcpufreq.service
    129ms NetworkManager.service
    113ms irqbalance.service
    110ms grub-common.service
    106ms virtualbox-guest-utils.service
    105ms speech-dispatcher.service
    91ms ondemand.service
    90ms systemd-hostnamed.service
    85ms qemu-kvm.service
    81ms upower.service
    70ms udisks2.service
    69ms virtualbox.service
    68ms alsa-restore.service
    66ms systemd-udev-trigger.service
    65ms systemd-rfkill.service
    61ms lm-sensors.service
    60ms keyboard-setup.service
    55ms systemd-journald.service
    54ms iio-sensor-proxy.service
    53ms console-setup.service
    52ms binfmt-support.service
    51ms console-kit-log-system-start.service
    47ms systemd-modules-load.service
    lines 2-32
    657ms lvm2-monitor.service
    431ms dev-sda1.device
    242ms accounts-daemon.service
    228ms ModemManager.service
    195ms networking.service
    175ms systemd-logind.service
    171ms thermald.service
    137ms avahi-daemon.service
    135ms loadcpufreq.service
    129ms NetworkManager.service
    113ms irqbalance.service
    110ms grub-common.service
    106ms virtualbox-guest-utils.service
    105ms speech-dispatcher.service
    91ms ondemand.service
    90ms systemd-hostnamed.service
    85ms qemu-kvm.service
    81ms upower.service
    70ms udisks2.service
    69ms virtualbox.service
    68ms alsa-restore.service
    66ms systemd-udev-trigger.service
    65ms systemd-rfkill.service
    61ms lm-sensors.service
    60ms keyboard-setup.service
    55ms systemd-journald.service
    54ms iio-sensor-proxy.service
    53ms console-setup.service
    52ms binfmt-support.service
    51ms console-kit-log-system-start.service
    47ms systemd-modules-load.service
    43ms polkitd.service
    40ms colord.service
    36ms pppd-dns.service
    35ms plymouth-quit-wait.service
    35ms plymouth-quit.service
    34ms cpufrequtils.service
    33ms run-rpc_pipefs.mount
    26ms rsyslog.service
    25ms geoclue.service
    25ms systemd-tmpfiles-clean.service
    23ms ntp.service
    21ms user@1000.service
    20ms systemd-fsck@dev-disk-byx2duuid-922a61a0x2d531bx2d4e12x2db5fex2d87a4624619d9.service
    20ms systemd-user-sessions.service
    18ms systemd-udevd.service
    18ms systemd-update-utmp.service
    16ms plymouth-start.service
    15ms dev-hugepages.mount
    14ms hddtemp.service
    13ms kmod-static-nodes.service
    13ms rpcbind.service
    12ms systemd-backlight@leds:dell::kbd_backlight.service
    12ms ufw.service
    12ms systemd-tmpfiles-setup.service
    12ms plymouth-read-write.service
    11ms rpc-statd-notify.service
    11ms dns-clean.service
    11ms systemd-journal-flush.service
    11ms wpa_supplicant.service
    10ms sys-kernel-debug.mount
    10ms systemd-backlight@backlight:intel_backlight.service
    9ms console-kit-daemon.service
    9ms rpc-statd.service
    9ms systemd-backlight@backlight:acpi_video0.service
    8ms dev-disk-byx2duuid-d935714cx2d0a88x2d4c21x2dbe4fx2d7e6e6683b9d1.swap
    8ms nfs-config.service
    log file: ystemd-analyze blame

  12. Łukasz Andrzej
    20 marca, 2017 at 22:10

    Kiedy u mnie Mint 18.1 startuje tyle samo co kilka miesięcy temu tuż po zainstalowaniu na SSD w laptopie, czyli bardzo szybko – max kilkanaście sekund, to Windows 7 wydłużył nieco swój start i mam na ten moment wrażenie, jakbym dopiero co go zainstalował na… HDD.

  13. Dobrecki
    20 marca, 2017 at 23:16

    Przy takiej konfiguracji faktycznie nie musisz uważać na wagę.
    Oczywiście wybór zależy od tego co lubisz i czego potrzebujesz?

    Lubisz grzebać? To cię gotowy system będzie denerwował, bo zawsze coś tam będzie można ulepszyć… I wcześniej czy później sobie go rozgrzebiesz. Wtedy lepiej coś tylko wstępnie ociosanego na dysk wrzucić oczywiście.

    Masz ograniczony czas i niespecjalną wiedzę techniczną? Instaluj out of the boxa i ciesz się zaoszczędzonym czasem i nerwami.

    Ja osobiście preferuję tę drugą metodę. Tam gdzie mogę wrzucam sobie optymalną dla sprzętu wersję Minta (LXDE, KDE) i cieszę się funkcjonalnością, stabilnością, zaoszczędzonym czasem i bogactwem repozytoriów.
    Tubylcy zachwalają też Manjaro, ale u mnie coś gryzie się ono ze sprzętem.
    Osobiście dobrze też wspominam czyste Ubuntu, oraz Kubuntu, ale to było ponad 5 lat temu, więc dane mogą być nieaktualne.
    Tego posta piszę z Minta 18.1 KDE, a na co dzień używam na tym laptopie Minta 17.3 KDE. I powiem ci że poza sporo szybszym startem w 18.1 to nie widzę specjalnej różnicy. Konfig tu mam podobny do twojego(ale laptop), tylko dysk talerzowy, ale za to ma 8 GB cache.

    A najlepiej to nastaw się na trzy, cztery instalacje próbne. Na każdej spędź jakieś dwa tygodnie i po dwóch miesiącach będziesz miał pełne rozeznanie w swoich potrzebach.

  14. Dobrecki
    20 marca, 2017 at 23:38

    Zainstalowałem w końcu Minta 18.1 KDE na tym laptopie. Po 3 dniach prób ciężko mi się jeszcze wypowiadać. Na oko ten nowy jest brzydszy, szybciej startuje (po trzech dniach startuje w 25 sekund vs jakaś minuta Mint 17.3). Programy też jakby szybciej się podnoszą w nowym. Po instalacji miałem tradycyjne boje z KDE Wallet, plus kilka innych drobnych usterek, naprawdę drobnych.
    Ogólnie chyba zmiany są na plus, choć jak to się mówi – szału nie ma. Natomiast sama Plasma póki co zadziwiająco stabilna, choć odpaliłem nawet własnościowe sterowniki Nvidii. To że Pulpit wydaje mi się brzydki to już inna rzecz, ale pierwsze wrażenie miałem jakbym obsługiwał ekran tokarki w jakiejś krypcie … Wiem że bez sensu, ale to była moja pierwsza myśl po zobaczeniu nowego Pulpitu. 😉

    dobrecki@dobrylin ~ $ systemd-analyze blame
    2.070s ModemManager.service
    1.849s dev-sda3i-pół.device
    1.432s accounts-daemon.service
    1.375s networking.service
    1.150s NetworkManager.service
    959ms console-setup.service
    904ms console-kit-log-system-start.service
    826ms grub-common.service
    736ms polkitd.service
    729ms systemd-udevd.service
    671ms loadcpufreq.service
    666ms virtualbox-guest-utils.service

    Tu masz pierwsze 12 z 75 pozycji, nie chcę tu śmiecić niepotrzebnie. 😉
    Dysk talerzowy, 7200 rpm, 8 GB cache (tzw hybryda?), start całości od Gruba do spokojnego Pulpitu ok 25 sekund.

  15. Nose4s
    21 marca, 2017 at 7:23

    Skoro o skracaniu czasu mowa, czy ktoś ma jakiś pomysł, dlaczego czasami mój laptop acera stoi na startowym logo acera przez jakieś 60-90s a czasami to logo tylko mrugnie i grub uruchamia system niemal natychmiast…

  16. Nose4s
    21 marca, 2017 at 7:27

    BTW, tak to wygląda u mnie:

    29.481s apt-daily.service
    17.613s dev-sda1.device
    8.924s vmware.service
    8.885s NetworkManager-wait-online.service
    8.696s vmware-USBArbitrator.service
    8.132s apparmor.service
    7.121s ModemManager.service
    6.365s console-setup.service
    6.086s NetworkManager.service
    5.187s gpu-manager.service
    5.073s systemd-tmpfiles-setup.service
    4.774s sensord.service
    4.579s accounts-daemon.service
    4.498s irqbalance.service
    4.324s systemd-udevd.service
    3.569s grub-common.service
    3.129s speech-dispatcher.service
    2.878s ondemand.service
    2.751s pppd-dns.service
    2.749s systemd-user-sessions.service
    2.650s dev-loop5.device
    2.634s binfmt-support.service
    2.595s dev-loop4.device

    Chyba nie powinienem przy tym grzebać, nie wygląda źle.

  17. Arek P
    21 marca, 2017 at 7:50

    Ja zasadniczo z linuksem miałem do czynienia już dawno temu, potem z powrotem windows mnie rozleniwił i teraz się właśnie zastanawiam czy chce mi się dłubać w nieskończoność bo czasu nie ma tyle co kiedyś (praca, studia narzeczona – idzie wiosna więc mniej czasu będzie przed komputerem a więcej na świeżym powietrzu).

    Chyba faktycznie postawię póki co na coś gotowego 😉

  18. pavbaranov
    21 marca, 2017 at 10:02

    A ja Ci doradzę inaczej. Pewnie nie będziesz chciał na linuksie pracować w trybie konsolowym. W takim razie jakieś środowisko graficzne (przy Twojej konfiguracji praktycznie dowolne) lub window manager. Zerknij sobie choćby na te główne, zobacz (np. na livecd) gdzie Ci się najlepiej pracuje, potem albo sprawdź, albo spytaj gdzie jest najlepsze wsparcie dla danego środowiska/wm i zainstaluj sobie taką dystrybucję.
    PS: Akurat w Debianie też nie ma wiele dłubaniny.

  19. Dobrecki
    21 marca, 2017 at 14:16

    Ciekawe, mnie właśnie Linux rozleniwił. Do tego stopnia że nerwy mnie biorą kiedy mam pracować na windzie. 😉 Windows wiecznie o coś dupę zawraca, to aktualizacje, to zrestartuj, to nie wyłączaj, to antywirus, to flash, to reklamy, przepraszam, nie reklamy a „sugestie” nowych produktów, itp… itd… A jeśli masz 3 minuty na pilne zrobienie czegoś, to na 95% trafisz na startującej windzie na komunikat „Trwa aktualizacja, nie wyłączaj ani nie restartuj komputera. Pozostało 9998 aktualizacji…”.
    Na windzie trzy razy zdążysz zapomnieć po co siadłeś do komputera, tak silnie rozprasza.

    Na Linuksie nie ma tego problemu, nawet jądra przeważnie aktualizują się dyskretnie przy następnym restarcie systemu. Odpalasz, robisz co masz zrobić, zamykasz i zapominasz do następnej pracy. Masz 3 minuty i wiesz co chcesz zrobić? To na Linuksie zostanie ci jeszcze minuta zapasu. 😉

    A teraz porady praktyczne. @pavbaranov:disqus dobrze pisze, Debian jest bardzo dobrym systemem. Choć moja przygoda z Debianem trwała tylko coś około roku, jeszcze na stabilnej Siódemce. Ale do dziś bardzo dobrze ją wspominam. Co do reszty jego porad, weź pod uwagę że @pavbaranov:disqus jest użytkownikiem naprawdę zaawansowanym. I pisząc że coś jest proste ma on rację, że jest to proste …dla niego. 😀
    Dla laika często oznacza to nieprzespane dwie noce, wyrwaną połowę włosów z głowy i skopanego z frustracji psa sąsiadów. 😉

    Co do studiów, szczerze ci napiszę że osobiście na czas studiów odradziłem mojej córce zabawy z Linuksem. Ze względów praktycznych. Jako kobieta nie ma ona żyłki technicznej, a boje z konwersjami i niekompatybilnością „standardów” pochłonęłyby zbyt dużo czasu i energii.
    Oczywiście w twoim wypadku decyzja należy całkowicie do ciebie, ale ja na twoim miejscu zastanowiłbym się nad dual bootem. Do pracy i nauki winda, żeby nie tracić czasu i sił na wynajdywanie koła od nowa oraz na boje z kadrą profesorską. Dla siebie Linux, żeby kiedy nie musisz nie psuć sobie zdrowia absorbującymi czas i uwagę wynalazkami Microsoftu.

    Sorki że nie podaję ci żadnych gotowych, olśniewających rozwiązań. Ale każdy ma specyficzne potrzeby i wymagania, które da się co prawda zaspokoić, ale wymaga to jednak trochę wysiłku. Naprawdę niezbyt wiele, jeśli sobie to w głowie dobrze poukładać.

  20. Dobrecki
    21 marca, 2017 at 14:23

    „A jak zaszalałem i zafundowałem sobie dysk SSD, to teraz mam 8 sekund :)”
    -No to teraz system startuje ci szybciej niż mój laptop domowy się wybudza. Po którejś aktualizacji Mint 17.3 zwleka mi po wpisaniu hasła jakieś 8-10 sekund właśnie. 😉

  21. Arek P
    21 marca, 2017 at 14:40

    o stopień zaawansowania się nie boję, z linuksem mam do czynienia od ponad 10 lat, używałem zarówno pierwszych wersji ubuntu jak i debiana, archa czy krótko gentoo.

    Dualboota i tak zostawiam bo programy serwisowe których używam nie chodzą na linuksie (tzn nie sprawdzałem pod wine ale tak przypuszczam).

    Ciekaw byłem po prostu czy ktoś dłuższy czas używający linuksa (ja już od jakiegośczasu nie używam go na codzień) nie miał podobnej refleksji że lepiej postawić coś user frendly a zaoszczędzony czas spożytkować lepiej 😉

    A na studiach akurat się przyda bo to informatyka więc co rusz odpalam wirtualną maszynę z ubuntu.

  22. Arek P
    21 marca, 2017 at 14:42

    Osobiście bardzo lubię konsolę:)
    Właśnie nie mogęsię przekonać do środowiska. Unity w ubuntu mnie irytuje, xfce jest zbyt ascetyczne, nowa plasma jest spoko tylko że jak miałem z nią kilka miesięcy temu do czynienia to potrafiłą sypaćgłupimi błędami (nie pamiętam konkretnie wersji) a do gnome shell nie mogę się przekonać mimo że wygląda najbardziej spójnie 😉

    Chyba wrzucę archa póki co najwyżej przeskoczęna debiana/ubuntu jak się zacznie coś sypać 🙂

  23. pavbaranov
    21 marca, 2017 at 15:19

    Jeśli chodzi o Plasmę, to od miesięcy – jeśli od lat – nie widzę błędów, którymi sypie. Od czasu do czasu sypnie mi jakimś błędem jakiś program. Inna sprawa, że mocno torturuję swój system. Jeśli na nią się zdecydujesz – to patrz niżej.
    No to teraz tak – oprócz tych, co wymieniłeś masz jeszcze MATE (właśnie przeszło na Gtk3 i wersja Gtk2 jest już historyczna), Cinnamon, Budgie, Deepin, Pantheon, LXQt, LXDE (które odżyło), Lumina, Enlightenment… i kilka jeszcze innych, choć większość to wariacje nt. Gtk+3.
    W zasadzie, to można je podzielić na Unity, MacOSowe (tu chyba najbliżej mimo wszystko Gnome 3 oraz Pantheon), „tradycyjne” (MATE, XFCE – choć w wersji mintowej wyglądają ostatnio podobnie do starego Windows), „windowsowate” (czyli nawiązujące do wyglądu WinXP – LXQt, LXDE, Plasma, Cinnamon), pozostałe.
    Jeśli zdecydujesz się na Cinnamon – prosty wybór – albo oryginał od Minta, albo na Archu (lub pochodnych).
    Jeśli Budgie – to chyba oryginał, czyli Solus
    Pantheon – też chyba oryginał, czyli eOS
    MATE – masz albo wersję mintową (choć ponoć ostatnio wersja Ubuntu MATE jest lepsza od niej), albo znów – Arch i pochodne
    Deepin – znów – oryginał to Deepin
    Plasma – preferuję Archa, doceniam OpenSUSE i OpenMandriva, odradzam wszelkimi sposobami Mint/Kubuntu (szczególnie pierwsze), może być Neon

    Skoro wybór padł na Archa – to witamy w rodzinie 🙂 Gwoli tylko ścisłości, jeśli dawno go nie instalowałeś, a chcesz zaoszczędzić sobie na czasie i zdać się na automatyzm, to mogę polecić Arch-Anywhere: https://arch-anywhere.org/ Zainstalujesz praktycznie „czystego” Archa tyle, że skryptami.
    A sypania się Archa nie obawiałbym się – bodaj 3 lata już tej przygody i stabilniejsze bydle niż różne moje poprzednie.

  24. pavbaranov
    21 marca, 2017 at 15:22

    Na te sporadyczne przestoje na logo Acera zdecydowałbym się jednak zasięgnąć opinii jakiegoś „sprzętowca” od Acera. To nie jest normalne zachowanie. Natomiast o ile się nie mylę, to owe logo jest „wbite” gdzieś w BIOS, zatem system tu nie ma nic do rzeczy. Nie wiem czy Acer oferuje jakieś możliwości przetestowania samego siebie, ale jeśli tak to na Twoim miejscu skorzystałbym.
    Możesz (jeśli możesz) wyłączyć też to logo i zobaczyć, czy również masz takie długie przestoje od czasu do czasu zanim Gruby wystartuje.

  25. andrzej dimmu
    21 marca, 2017 at 19:11

    893ms apt-daily.service
    618ms dev-sda2.device
    422ms lvm2-monitor.service
    281ms networking.service
    280ms ModemManager.service
    262ms accounts-daemon.service
    250ms upower.service
    229ms loadcpufreq.service
    175ms systemd-logind.service
    168ms systemd-udev-trigger.service
    165ms irqbalance.service
    150ms grub-common.service
    148ms ondemand.service
    146ms console-setup.service
    133ms avahi-daemon.service
    133ms thermald.service
    132ms NetworkManager.service
    127ms speech-dispatcher.service
    113ms hddtemp.service
    111ms console-kit-log-system-start.service
    102ms plymouth-quit-wait.service
    102ms plymouth-quit.service
    tak to wyglada u mnie mint cinamon 18 i3 ssd

  26. etmoon
    21 marca, 2017 at 20:59

    Nie wymieniłeś środowiska Gnome, jakie Twoim zdaniem byłby dobre dystrybucje?

  27. etmoon
    21 marca, 2017 at 21:05

    Mam to samo 🙂

  28. pavbaranov
    21 marca, 2017 at 22:02

    Nie wymieniłem środowisk, które Arek P. nie podobają się. Gnome 3? Fedora.

  29. Dobrecki
    21 marca, 2017 at 22:49

    „…z linuksem mam do czynienia od ponad 10 lat, używałem zarówno pierwszych wersji ubuntu jak i debiana, archa czy krótko gentoo”.
    – Pfff! To po kiego ja się tu produkuję? 😉

    „…lepiej postawić coś user frendly a zaoszczędzony czas spożytkować lepiej…”
    -Podobną refleksję ma większość facetów po czterdziestce. A ci nie techniczni jeszcze wcześniej.

    Co sobie postawić? To zależy co kogo kręci? Ja osobiście wolę złapać plecak, trampki i wypaść w teren, zamiast wgapiać się w ekran komputera. Kiedyś było inaczej, ale zmieniły się Linuksy i ja się zmieniłem … Zresztą i tak połowę tygodnia spędzam w pracy przed kompem. Więc wybieram systemy możliwie najbogatsze i stabilne, z w miarę długim cyklem życia(LTS). A sprzęt dopasowuję do potrzeb systemu.

    @Pseudodrummer zdaje się woli walić w bębny, zamiast w klawisze. Choć skubany wiedzę o komputerach ma dość rozległą.
    Natomiast mam wrażenie że @pavbaranov najlepiej odnajduje się przed ekranem właśnie. Ten to wie o systemach na moje oko więcej niż o świecie realnym. Zdarzało mu się tu proponować distro w wersji net-install i doinstalowanie środowiska graficznego jako wersję … OTB. Nawet nie zauważył różnicy skubany. Co gorsza, obawiam się że dla niego ta różnica jest detalem niewartym uwagi. 😀

    Zależy co kto lubi i co komu pasuje, albo jest potrzebne. Tu akurat nie jesteśmy ograniczeni do jednej wersji jak biedni użytkownicy windy, w Linuksach jak ogólnie wiadomo panuje wręcz klęska urodzaju. 😉

  30. etmoon
    22 marca, 2017 at 0:09

    Ok, dzięki za odpowiedź.

  31. Nose4s
    22 marca, 2017 at 5:16

    Ah… te SSD 😛

  32. pavbaranov
    22 marca, 2017 at 8:23

    Cóż. Praktycznie 100% „gotowców” dostarcza menedżera paczek, który służy mi do odinstalowania tych aplikacji, których nie używam, usunięcia śmieci (czyli paczek, które w ogóle nie tylko ja, ale i mój komputer nie jest w stanie użyć) i zainstalowania tego, co potrzebuję. 100% dystrybucji, które stawia się od systemu bazowego dostarcza menedżer paczek, który umożliwia mi zainstalowanie tego co chcę i potrzebuję. Czas spędzony na instalacji oraz optymalizacji systemu przemawia za drugim rozwiązaniem.

  33. wefhy
    23 marca, 2017 at 8:22

    Nie wiem, co w nim prostszego, możesz zainstalować Antergosa z cinnamonem 😉 Mint ma biedne repozytoria (trzeba się wspomagać ppa) i stare pakiety, podobnie jak wszystkie ubuntowce. Fajny system, ale z cinnamonowym antergosem przegrywa 😉

  34. Inter
    23 marca, 2017 at 11:57

    A właśnie że wygrywa BSD…
    z takimi uproszczeniami nikogo nie przekonasz. Na buntupochodnych masz większy zasób oprogramowania w bezproblemowych repozytoriach. Na Archu masz problemowe repozytoria AUR, które też nie zawierają wszystkiego. Więc z tą biedą i zwycięzcami wyścigu to bym uważał.

  35. pavbaranov
    23 marca, 2017 at 12:27

    I tak i nie. Przeczytaj: http://blog.qupzilla.com/2016/12/qupzilla-2-on-debian-based-distributions.html a to jest tylko jeden z przykładów.
    Faktem jest, że co najmniej tzw. core systemu w przypadku nowo wychodzącego *buntu (nie mówiąc o jego forkach) ma już kilka miesięcy, zawiera niezałatane błędy (ok – bezpieczeństwa załatali – innych nie). Od czasu do czasu może to powodować błędy jak opisane wyżej.
    Liczba oprogramowania – przynajmniej tego otwarto źródłowego – w przypadku *buntu i pochodne, a Arch i pochodne jest zbliżona. Nie mówię o liczbie paczek, albowiem ta jest 3x większa, ale wynika to ze sposobu paczkowania w obu rodzajach dystrybucji.
    Niemniej jednak – każdemu wg… zasług 🙂 To jest linux – wybiera się to co się chce. Gorzej, że niemal 99% pierwszych wyborów nie jest świadomych i wynika z nachalnej propagandy wciskania im przez różne osoby, które czują się w potrzebie właśnie *buntu i pochodnych.

  36. Inter
    23 marca, 2017 at 22:56

    Takie jest moje doświadczenie. Ponad tym jest statystyka. Jak zobaczę rzetelną statystykę która wskaże, że w Archu spokojnie zainstaluję podobną ilość oprogramowania jak w buntu pochodnych to mnie to przekona. Chodzi o instalację, którą da się załatwić bez terminala, ew. w terminalu w taki sposób, że babcia to ogarnie.

    Oczywiście jak najbardziej polecam eksperymentowanie i zaprzyjaźnienie się z Archem. Tylko nie róbmy tutaj śmiesznej przepychanki p.t. masz biedny system który przegrywa z moim…

  37. wefhy
    24 marca, 2017 at 16:53

    Ekhem, repozytoria ubuntu + ppa mają takie zasoby, albo i mniejsze jak domyślne repozytoria Archa. Na archu jest prościej, wszystko mam w jednym miejscu, nie muszę szukać ppa po zakątkach internetu. A AUR jest dodatkiem – tam są te rzeczy, których nawet w ppa nie znajdziesz, a i o deba trudno i na ubuntu jedyną opcją jest ręczna kompilacja. Na archu wszystko jest zautomatyzowane.

  38. pavbaranov
    24 marca, 2017 at 17:32

    Uprzejmie proszę o źródła tej statystyki oraz o jej metodologię.
    Bez terminala? Cóż… masz bardzo stare dane. Masz choćby octopi czy pamac, które można sobie zainstalować.
    W terminalu? Sorry instalacja jest prosta jak konstrukcja cepa.
    PS. Żadnej przepychanki nie robię.

  39. Pseudodrummer
    24 marca, 2017 at 18:49

    Może i jest ileś tam na Archu,ale w moim przypadku nie tego co trzeba:
    1.cdcat-stary dobry program do katalogowania,nie ma w repo Manjaro ani w AUR. (pewnie ze względu na zależności)
    2.Raidar-program do konfiguracji Netgear,na *Buntu jest PPA i DEB,w Manjaro trzeba grzebać,a ja się jeszcze do tego nie zebrałem (praca czas pochłania)

    i pare innych.

    Każdy używa innych programów-ja mam z DE taki patent:
    XFCE ma na prawdę 10 opcji na krzyż,ale 10 z nich używam.Plasma,Gnome,Cinnamon mają tych opcji 500,ale tych potrzebnych mi-mniej niż XFCE.
    Podobnie jest z programami,może i Arch ma ich 100 000,a *buntu tylko 63000,ale ma te,co trzeba dla mnie.

    Akurat w moim przypadku,w *buntu jest to,co mi potrzebne.
    Manjaro ostatnio testowałem z KDE,no wymiata,ale cóż…
    Gdyby miał to,co ja potrzebuję ,to bym się przesiadł z Minta,bo każdy widzi,że Ubuntu idzie mocno dyskusyjną drogą,a na Debiana jestem jeszcze za młody.

    BTW:bardzo mi się podoba,że w Manjaro nfs działa od razu,bez grzebania.Manjaro 17-widać pracę i duży postęp.No i strona graficzna-tu jest bardzo dobrze

  40. Pseudodrummer
    24 marca, 2017 at 19:39

    Arch Wiki:

    https://wiki.archlinux.org/index.php/Arch_compared_to_other_distributions_(Polski)

    „Debian jest projektem o liczniejszej społeczności, oferującym ponad 20.000 pakietów binarnych. Arch ma mniej dostępnych pakietów, jednakże stworzenie własnej paczki jest o wiele prostsze niż w Debianie. Arch posiada nowsze pakiety w repozytoriach (często w current Archa są nowsze pakiety niż w testing Debiana!). Choć oba systemy posiadają wysokiej jakości zarządzanie pakietami, Debian nie oferuje systemu portów, opierając się raczej na jego ogromych repozytoriach binarnych.”

  41. pavbaranov
    24 marca, 2017 at 20:28

    Pytam o statystykę. Czy wiesz np. że paczki które w Debianie są rozdzielane na 3, w Archu są jedne? Tzn. gwoli ściśłości – nie ma tu paczek debug. Natomiast pozostałe – które w Debianie są uważane za dwie – w Archu są pojedynczą paczką. Wiesz o tym?

  42. Pseudodrummer
    24 marca, 2017 at 21:11

    i686
    Extra
    abiword

    3.0.2-5

    Fully-featured word processor
    2017-01-06

    x86_64
    Extra
    abiword

    3.0.2-5

    Fully-featured word processor
    2017-01-06

  43. pavbaranov
    24 marca, 2017 at 21:53

    Sorry – absolutnie Cię nie rozumiem, albo Ty nie rozumiesz paczkowania.
    Tak paczka na 32 i 64bit – to dwie różne paczki.
    Nie – nie uważam, że Arch jest najlepszy. Zawsze mówię, że to linux i wybór należy do użytkownika. Na całe szczęście ma taki wybór.
    Niemniej jednak jak mówisz, że gdzieś jest więcej paczek, to proszę o konkrety.
    Zresztą absolutnie guzik mnie obchodzi ile paczek w jakiejś dystrybucji jest.
    Chcesz – używasz Minta XFCE – nie chcesz – używasz czegoś innego.
    O co Ci chodzi? Bo oprócz tego, że kompletnie nie masz wiedzy jak jest coś paczkowane, udostępniane w Archu, to nie bardzo wiem.

  44. Pseudodrummer
    24 marca, 2017 at 23:08

    Nie rozumiesz bo nie masz poczucia humoru.:)
    Rozróżniam architektury.
    To był żart sytuacyjny z zabarwieniem sarkastyczno-ironicznym-taka definicja.

  45. Jarek Bugajski
    27 marca, 2017 at 0:31

    U mnie Ubuntu-Gnome startuje 40 sekund a Kubuntu 14.04 jakieś 30 sekund.Hamulcem jest sterownik Nvidii.Po zainstalowaniu starty się wyczuwalnie wydłużyły.Zmian tych dwóch wpisów 90 na 10 nic nie dała.

  46. Maciek Kretowicz
    27 marca, 2017 at 11:38

    Pawle ,a co myslisz o pclinux?

  47. pavbaranov
    27 marca, 2017 at 14:02

    Widzisz – ja jestem mocno KDE-centryczny. Szukałem zatem przez lata dystrybucji, która w miarę najlepiej to środowisko wspierała. Znalazłem i jest to Arch. Dystrybucja, która pasuje mi w jakichś 95%. Świeża, stabilna, łatwa (dla mnie) w dbaniu o nią. Jeśli pojawiają się mi problemy to w miarę łatwo wiem jak im zaradzić.
    PCLinuxOS jakoś nigdy mnie nie przekonał. Nie znajduję w nim niczego „więcej”, co dawałyby mi bardziej popularne, o lepszym społecznościowym wsparciu inne dystrybucje.

  48. kwazi
    27 marca, 2017 at 21:17

    Tak to wygląda u mnie na laptopie z Linux Mint 18.1 Cinnamon.
    stemd-analyze blame
    9.053s NetworkManager-wait-online.service
    638ms dev-sda1.device
    464ms lvm2-monitor.service
    241ms ModemManager.service
    232ms loadcpufreq.service
    220ms ufw.service
    207ms accounts-daemon.service
    206ms networking.service
    202ms systemd-udev-trigger.service
    186ms console-setup.service
    175ms upower.service
    169ms virtualbox-guest-utils.service
    159ms sddm.service
    159ms thermald.service
    153ms systemd-logind.service
    148ms avahi-daemon.service
    136ms grub-common.service
    135ms NetworkManager.service
    131ms systemd-rfkill.service
    125ms lm-sensors.service
    123ms alsa-restore.service
    118ms irqbalance.service
    117ms console-kit-log-system-start.service
    111ms systemd-user-sessions.service
    105ms ondemand.service
    92ms speech-dispatcher.service
    82ms keyboard-setup.service
    78ms udisks2.service
    76ms plymouth-quit.service
    75ms plymouth-quit-wait.service
    65ms systemd-udevd.service
    60ms systemd-journald.service
    57ms systemd-fsck@dev-disk-byx2duuid-74c1b1c6x2db6f3x2d4cbdx2d9e
    50ms binfmt-support.service
    48ms systemd-modules-load.service
    46ms systemd-tmpfiles-setup-dev.service
    38ms slim.service
    36ms polkitd.service
    36ms systemd-update-utmp.service
    34ms pppd-dns.service
    29ms rsyslog.service
    28ms user@1000.service
    27ms cpufrequtils.service
    24ms virtualbox.service
    23ms sys-fs-fuse-connections.mount
    23ms plymouth-start.service
    23ms colord.service
    22ms proc-sys-fs-binfmt_misc.mount
    21ms systemd-tmpfiles-setup.service
    21ms wpa_supplicant.service
    20ms dev-hugepages.mount
    20ms hddtemp.service
    18ms dev-mqueue.mount
    17ms sys-kernel-debug.mount
    14ms ntp.service
    14ms plymouth-read-write.service
    14ms resolvconf.service
    14ms console-kit-daemon.service
    14ms dev-sda2.swap
    13ms home.mount
    13ms dns-clean.service
    12ms systemd-update-utmp-runlevel.service
    10ms kmod-static-nodes.service
    10ms systemd-journal-flush.service
    8ms systemd-remount-fs.service
    8ms systemd-sysctl.service
    7ms systemd-backlight@backlight:acpi_video1.service
    6ms setvtrgb.service
    5ms rtkit-daemon.service
    4ms systemd-random-seed.service
    4ms openvpn.service
    3ms systemd-backlight@backlight:acpi_video0.service
    2ms rc-local.service
    2ms systemd-backlight@backlight:intel_backlight.service

  49. kwazi
    27 marca, 2017 at 21:21

    A dysk tyle, ale nie jest to jedno miarny wynik:
    sudo hdparm -t /dev/sda
    /dev/sda:
    Timing buffered disk reads: 1264 MB in 3.00 seconds = 420.99 MB/sec

    Czy na sata3 nie powinno być większa prędkość?

  50. Pseudodrummer
    27 marca, 2017 at 22:21

    /dev/sda:
    Timing buffered disk reads: 1502 MB in 3.00 seconds = 500.02 MB/sec

  51. Dobrecki
    28 marca, 2017 at 21:10

    Chyba nie musi być więcej. U mnie wygląda to tak:
    /dev/sda:
    Timing buffered disk reads: 296 MB in 3.01 seconds = 98.39 MB/sec

    Na Mincie 17.3 którego używam jeszcze na co dzień jest minimalnie szybciej, 102 MB/sec
    Jednak realna prędkość jest odczuwalnie większa na 18.1. Start systemu jakieś, wczytywanie przeglądarki, programów, itp…
    Mam wrażenie że dopiero nowy Mint potrafi wykorzystać te 8 GB cache dyskowego w praktyce. Na przykład start systemu z około 75 sekund spadł do ok 30 sekund.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »