przystajnik

Archiwum tagów la optymalizacja

Stąd do internetu – 1.1.1.1, 8.8.8.8 a może 9.9.9.9?

Na nasze sprawne poruszanie się po internecie ma wpływ wiele czynników. Oczywiście, że przydaje się do tego celu działająca myszka. Monitor o cywilizowanej rozdzielczości. Ważne są również takie aspekty jak prędkość naszego połączenia internetowego. Ale czasami nawet koneser zoptymalizowanych ustawień sieciowych wpada w pułapkę gorzkich spostrzeżeń. Dlaczego te strony się tak „ślimaczą” na moim super szybkim łączu 100Mb/s?

Aby PNG przeszło przez ucho igielne – PngOptimizer 2.6

Kto nie lubi oszczędzać – ręka do góry. Nie widzę, nie słyszę. Podświadomy atawizm tkwiący w naszej naturze w mniejszym lub większym stopniu obliguje nas do prób racjonalnego optymalizowania naszego otoczenia. Dla jednych będzie to twórczy nieład na biurku w którym każda rzecz od wieków ma to samo ułożenie i jest łatwa do znalezienia. Dla estetów to perfekcyjnie poskładane dokumenty według rozmiaru papieru i dat. Inni z kolei pasjami oddają się układaniu zawartości dysku i z tetrisową dokładnością starają się wykorzystać jego pojemność. Nie od dziś wiadomo, że główną przeszkodą w takich porządkach jest objętość plików. Szczególnie graficznych i o dużej rozdzielczości.

Lubuntu i LXQt nie dla słabeuszy

Przez lata rozwoju do LXDE została przypięta etykieta leku na bolączki użytkowników starego sprzętu. To patchworkowego środowisko z powodzeniem uruchamiało się na mniejszych zasobach i pozwalało w miarę wygodnie korzystać z leciwych konstrukcji. Jednak postęp nie ma sentymentów. Stojąc w obliczu przepisania LXDE na GTK+3, twórcy wybrali inne rozwiązanie – przejście na Qt, stąd LXQt. A teraz twórcy zadali sobie pytanie – „o jakie stare maszyny my walczymy?”.

Min 1.7.1 i ideały utracone

Zapewne niewiele osób pamięta czasy kiedy terminy optymalizacja i programowanie stanowiły niemal synonim. Ani się obejrzeliśmy a programom przestało wystarczać nasze 2GB pamięci RAM. I nikt już nie ma czasu ani ochoty, aby dopieszczać masowo tworzone produkty. Dlatego tak wiele nadziei w nasze serca wlała zapowiedź znormalizowania zużycia zasobów przez przeglądarki WWW. Najbardziej odczuliśmy to w przypadku Firefoksa. Ale człowiek nie byłby człowiekiem, gdyby nie spoglądał w stronę rozwiązań mających w założeniach chlubny minimalizm. A jeżeli minimalistyczna przeglądarka WWW, to chyba tylko Min 1.7.1, prawda? Otóż nie do końca.

Terminal pogryzł człowieka: profile-cleaner

Z przeglądarkami stron WWW niestety nie jest jak z winem. Z wiekiem, a w naszym przypadku wraz z długością użytkowania, nasz profil użytkownika potrafi rozrosnąć się do nieprzyzwoitych rozmiarów. Z upływem miesięcy gromadzone przez nas hasła, pliki cookies, zakładki i inne stają się kulą u nogi naszego internetowego powiernika. Robi się ślamazarnie i narasta frustracja. I pomyśleć, że aby tego uniknąć wystarczy od czasu do czasu zoptymalizować nasz profil. Np. za pomocą tekstowego narzędzia profile-cleaner.

Zgiń przepadnij apt-daily.service

Wiadomo co się dzieje z czasem z człowiekiem. Obojętnienie na niektóre bodźce i taki np. start systemu zajmujący niemal dwie minuty nie robi już na nim wrażenia. Czasem jednak nutka odkrywcy buntuje się przed przyjmowaniem świata takim jaki jest. 2 minuty do pełnego pulpitu linuksowego? Bywało przecież lepiej (18 – 24 sekundy). Co zatem poszło nie tak? Namierzenie winowajcy nie było takie trudne.

Pamięć odzyskana – rzecz o optymalizacji Ubuntu 16.04

Wszyscy mamy nowoczesne komputery z niebotyczną ilością megabajtów pamięci RAM na pokładzie. No chyba, że ktoś ma zaledwie 2 lub 4GB, wtedy okazuje się, że najnowsze Ubuntu 16.04 w wersji Unity/GNOME może sprawić mu niemiłą niespodziankę. Zgodnie bowiem z teorią ewolucji, wszystkie komponenty naszego systemu stają się szybsze, ładniejsze, automatycznie inteligentne i smuci tylko jeden fakt – większość z nich nadal pozostaje totalnie niezoptymalizowanym kawałkiem kodu. Pamiętacie czasy, gdy Ubuntu z Unity zajmowało 400 – 500MB pamięci RAM? Pora przełożyć kartkę w kalendarzu na ścianie, gdyż te czasy już minęły. Najnowsza odsłona Ubuntu 16.04 potrafi zagarnąć na swoje potrzeby od 800 do 1GB pamięci RAM. Co więcej, po starcie tendencja pożerania RAMu się utrzymuje i jeżeli mamy „zaledwie” 2GB to komfort pracy zaczyna schodzić na dalszy plan naszych prób okiełznania systemu.

Klątwa Akonadi

Nazwa „Akonadi” powinna stać się synonimem przekleństwa, złych mocy i czeluści piekielnych. Ten skądinąd wpadający w ucho niepozorny zlepek liter stał się powodem dla którego eleganckie środowisko KDE zyskało złą sławę i prasę za sprawą użytkowników, którym Akonadi po cichu dało w kość. Problem z nim na pierwszy rzut oka jest bowiem niezauważalny. KDE w całym swoim majestacie dostarcza wszystkiego, co powinno dostarczać użytkownikowi nowoczesne rozwiązanie na nowoczesne pecety – otrzymujemy zgrabne tematycznie środowisko, ładny panel sterowania, efektowne opcje konfiguracyjne i na koniec integrację naszych kontaktów, plików, wiadomości, spotkań i wydarzeń w jednym rozbudowanym „podsystemowym” frameworku Akonadi. Teoretycznie. Bo jeżeli nawet komuś to działa, to nie jest on świadom jakim kosztem.

SSDcronTrim dla stroniących od systemd

Dyski SSD na dobre zadomowiły się już w naszych pecetach, ale nadal możemy spróbować poprawić ich wydajność, szczególnie gdy nasza dystrybucja nie korzysta z systemd oraz nie ma dedykowanego rozwiązania dla funkcji TRIM. Choć grono odbiorców skryptu SSDcronTrim będzie dość wąskie – większość współczesnych dystrybucji z marszu obsługuje poprawnie wspomnianą specyfikę dysków SSD – być może ktoś nadal opiera się przed systemd i nie wykonał samodzielnie skryptów dla CRONa.

Valve poprawia sterowniki Intela

Może nie do końca Valve i nie do końca wszystkie sterowniki, ale to kolejny efekt rozwoju rozrywkowej strony Linuksa i wkład tego rozwoju w ulepszanie systemu. Po rozpoczęciu masowego przenoszenia, portowania i przepisywania gier pod Linuksa, czego zaczątkiem było pojawienie się usług i klientów Desura, Steam, coraz część słyszy się o odkryciach deweloperów zaangażowanych w taką pracę. Dzięki ich żmudnemu przepatrywaniu kodu i testowaniu pojawiają się przeróżne łatki optymalizujące system lub sterowniki, a samo Valve do takiego zadania zatrudniło sporą grupę koderów usprawniających SteamOS. Jednym z ostatnich ich osiągnięć to odkrycie przez ekipę LunarG problemów w sterownikach graficznych Intela i zaaplikowanie odpowiedniej łatki.

Czy lekkie środowiska są lekkie?

Problem oszczędnego gospodarowania zasobami naszych maszyn chyba nigdy się nie skończy. Gdy docieramy do rozsądnego kompromisu ilości pamięci w stosunku do zapotrzebowania na RAM naszego środowiska graficznego, nadchodzi rewolucja, nowe funkcje, nowe możliwości i ponownie jesteśmy w miejscu, w którym zastanawiamy się nad dokupieniem RAMu. W przypadku otwartej architektury naszego peceta nie stanowi to problemu. Gorzej, gdy do rzeczonej maszynki nie mamy możliwości dorzucenia kości pamięci. Dodatkowo, oprogramowanie użytkowe też nie stoi w miejscu i rozwijając się, pochłania coraz to kolejne megabajty pamięci roboczej. Stąd też odpowiedni dobór środowiska graficznego to gra warta świeczki. Ale które środowiska są naprawdę lekkie, a które nie?

Wymiećcie śmieci z domu – Softy Cleaner 1.1

Zagadnienie porządkowania systemu to nieprzemijająca rzeka porad co, gdzie i kiedy można usuwać z żywotnych dla systemu katalogów. Jednak przyrastający w bity i bajty katalog domowy też może w pewnym momencie stać się zbyt dużym obciążeniem dla naszego dysku – stąd jego porządkowanie jest nie mniej ważne. Do tego celu przewidziano kilka różnych programów, jak choćby BleachBit, ale zdobyć serce użytkowników można głównie wyglądem programu i tę tezę uskutecznia twórca programu Softy Cleaner.

Translate »