przystajnik

Klątwa Akonadi

Nazwa „Akonadi” powinna stać się synonimem przekleństwa, złych mocy i czeluści piekielnych. Ten skądinąd wpadający w ucho niepozorny zlepek liter stał się powodem dla którego eleganckie środowisko KDE zyskało złą sławę i prasę za sprawą użytkowników, którym Akonadi po cichu dało w kość. Problem z nim na pierwszy rzut oka jest bowiem niezauważalny. KDE w całym swoim majestacie dostarcza wszystkiego, co powinno dostarczać użytkownikowi nowoczesne rozwiązanie na nowoczesne pecety – otrzymujemy zgrabne tematycznie środowisko, ładny panel sterowania, efektowne opcje konfiguracyjne i na koniec integrację naszych kontaktów, plików, wiadomości, spotkań i wydarzeń w jednym rozbudowanym „podsystemowym” frameworku Akonadi. Teoretycznie. Bo jeżeli nawet komuś to działa, to nie jest on świadom jakim kosztem.

Kręgi piekielne

Kręgi piekielne

Akonadi jest usługą przechowywania oraz zarządzania informacjami osobistymi (PIM), danymi i metadanymi. Jest to jeden z „filarów” (core technologies) projektu KDE4, jednak jest ona przeznaczona do stosowania z każdym środowiskiem graficznym.

Akonadi ma docelowo służyć jako rozszerzalna aplikacja do przechowywania danych dla wszystkich aplikacji PIM. Oprócz przechowywania danych, Akonadi ma kilka innych funkcji, m.in. wyszukiwanie bibliotek (cache) w celu ułatwienia dostępu oraz zgłaszanie zmiany danych.

Na dobrą sprawę nie jestem aż takim uważnym kontestatorem KDE, aby obiektywnie ocenić kiedy od 2006 roku Akonadi działało poprawnie. Z pewnością urażam też osoby, którym wspomniana funkcjonalność działa pomimo narzutu jaki generuje. A to właśnie kwestia wydajności przywarła do KDE jak zły szeląg. Środowisko to od dawien dawna zmaga się z opinią ciężkiego, zasobożernego i zasadniczo – dla fascynatów marki. Nie muszę dodawać, że to ogromnie krzywdzące uogólnienie. Liczby? Proszę bardzo.

Po świeżej instalacji Kubuntu 16.04 i po paru ruchach myszką moją uwagę zwrócił przepadek niemal 1.2GB pamięci RAM. Gdy dobrze policzyłem, okazało się, że to nie osławiona pamięć podręczna pożarła te gigabajty, a MySQL do spółki z Akonadi. Proces MySQL radośnie zawinął pod siebie około 820MB, podczas gdy osiem (?) elementów składowych Akonadi zajęło po 15 – 25MB każdy. „Pierwsze koty za płoty” pomyślałem w całej swojej naiwności i uruchomiłem ponownie komputer. Było nieco lepiej, 180MB dla MySQL, reszta bez zmian. Po próbie ustawienia programu KMail i zsynchronizowaniu go z moimi kontami pocztowymi, MySQL ponownie stwierdził, że potrzebuje więcej pamięci. O wiele więcej.

Indywidualna histeria połączona z ostracyzmem? Nie sądzę. Sieć jest pełna utyskiwania na zachowanie Akonadi, a może nie tyle zachowanie, co jego sposób gospodarowania naszymi zasobami. Co więcej, teoretyczna możliwość skorzystania z lżejszego SQLite jest teoretyczna. Użytkownikom znikają megabajty pamięci, frustracja rośnie a cały system staje się maleńkim dodatkiem do Akonadi wszechobecnego w każdym megabajcie pamięci.

„Konfiguracja głupcze!” zakrzykną zwolennicy informacji o urodzinach i ostatecznej daty wyrzucenia choinki na śmietnik. Niestety, nie takich numerów próbowano z Akonadi. Przełączenie się z MySQL na SQLite?

kedit ~/.config/akonadi/akonadiserverrc

… i wstawienie / zmiana na:

[%General]
Driver=QSQLITE3
[QSQLITE3]
Name=~/.local/share/akonadi/akonadi.db

… nie u każdego zda egzamin. Optymalizacja MySQL? No dajmy spokój, czy tworzymy „rocket science” czy po prostu chcemy używać komputera do codzienny obowiązków? Nie pozostaje zatem nic innego jak wyłączenie Akonadi (powtarzam, jeżeli komuś ono uwiera). A i to zadanie nie jest takie proste jakby się wydawało. Możemy bowiem edytować wspomniany plik ~/.config/akonadi/akonadiserverrc i zamienić:

StartServer=true

… na:

StartServer=false

Ale i to nie gwarantuje do końca sukcesu, jeżeli mamy uruchomione jakiekolwiek usługi korzystające z Akonadi (KMail, spotkania w kalendarzu, zegar na pulpicie, itp.). Trzeba niestety być uważnym.

Na koniec krótkie podsumowanie. System z uruchomionym nadzorem ze Akonadi i MySQL zajmował w wariancie optymistycznym 610MB pamięci RAM. Po zablokowaniu usługi – 325MB. Warto? Nie warto? Pozostawiam do samodzielnego rozpatrzenia. Ale niech nikt potem nie narzeka, że KDE się ślamazarzy. 

Post navigation

43 comments for “Klątwa Akonadi

  1. Krzysiek Kowalewski
    25 kwietnia, 2016 at 18:56

    To dziwne, mi z otwartym Chrome, dyskiem sieciowym, Spotify na Antergos Plasma 5.6.3 zjada 1,2 GB. A wiem, że masz mocniejszy sprzęt ode mnie, wiec dziwią mnie te wyniki. A może to urok korzystania z archowych systemów…

  2. 25 kwietnia, 2016 at 19:04

    Być może, mam Plasmę 5.5.5 póki co (jest KDE Neon dla Xeniala, jak będę w ostatecznej desperacji, to zaktualizuję).

  3. pavbaranov
    25 kwietnia, 2016 at 19:35

    Akonadi działa tylko i wyłącznie, jeśli użytkownik chce, by działało. Skoro chcesz używać Kubuntu, które dawno temu przestało być dobrą dystrybucją KDE – Twój wybór. Można inaczej. Można choćby zainstalować Netrunnera, który… akonadi w ogóle nie ma.
    Inna sprawa, że… tak bardzo boli, że system korzysta z RAM? Nie problem w tym ile tej pamięci zabiera. Problem jak tym gospodaruje. Na moim – skromnym, jak na dzisiejsze czasy komputerze mam akonadi, bo mam Kontact, który uważam za bardzo dobre rozwiązanie. Jakoś akurat na akonadi do spółki z nim (akonadi jest praktycznie wyłączną zależnością dla Kontact i gdzie indziej prawie go nie trzeba) nie narzekam. Są inne rzeczy, na które narzekać można 🙂

  4. 25 kwietnia, 2016 at 19:42

    Masz rację. Mój poprzedni system z KDE (SuperX) miał Akonadi wyłączone – stąd moje zdziwienie o co chodzi w Kubuntu. Ale sam przyznasz – wybór pomiędzy włączeniem Akonadi a jego wyłączeniem to słaby wybór. Póki co, brakuje konfiguracji usług skupionych wokół tego rozwiązania (w Plasma 5.x). A 300 – 400MB na takie „pierdołki” jak wyświetlanie informacji z kalendarza to nieco przerost formy nad treścią. Szczególnie, gdy ma się w systemie jedynie 4GB pamięci i włącza się nieco bardziej zaawansowane gry. A na dodatek sprawy nie poprawia świadomość tego, że GNOME 3.x jakie by nie było, to kwestię wyszukiwania personalnych danych ma nieco bardziej optymalnie rozpisaną.

  5. nya
    25 kwietnia, 2016 at 19:51

    Zużycie RAM-u to pikuś, prawdziwy hardkor to backup/przenoszenie konfiguracji Akonadi. Niby jest do tego narzędzie ale jeszcze nie zdarzyło mi się żeby wszystko poszło jak trzeba.

  6. pavbaranov
    25 kwietnia, 2016 at 20:59

    Masz rację. Szczególnie jeśli chodzi o zapanowaie nad Akonadi i brak narzędzi ku temu (jedynie akonadikonsole i edycja plików). Inna sprawa, że… w Kubuntu to Akonadi zżera olbrzymie ilości RAM, a np. w Archu zdecydowanie mniej. Może zatem nieco jednak błędów w implementacji tego leży po stronie deweloperów danej dystrybucji?

  7. 25 kwietnia, 2016 at 21:16

    To bardzo prawdopodobne (choć Kubuntu raczej korzysta ze standardowych repo Debiana/Ubuntu). Takie openSUSE Leap zdecydowanie mnie lub wręcz w ogóle nie wyrzuca błędów (segfault). Muszę wypróbować Manjaro/Antergosa, choć oni skupiają się na nieco innych środowiskach.

  8. Inter
    25 kwietnia, 2016 at 21:56

    Dziękuję Ci wspaniały człowieku za ten artykuł bo właśnie testuję na wirtualnej maszynie kubuntu. Wyłączenie usługi akonadi zdecydowanie zmniejszyło ilość zużywanej pamięci i da się na tym pracować. Nie zamierzam korzystać z usług typu kontakt czy kmail więc chyba uda mi się przetrwać bez akonadi. Nie chcę się przesiadać na nieubuntowe dystrybucje więc archoklony odpadają 🙁 . Może w mincie lepiej wyjdzie implementacja KDE.

  9. pavbaranov
    25 kwietnia, 2016 at 21:59

    Antergos to Gnome3. Manjaro – oficjalne – to XFCE i Plasma 5. Zerknij też na KaOS.
    Kubutnu – tak – opiera się właśnie o Debiana/Ubuntu i to największa zmora dystrybucji opartej na Plasma 5. Ani w Debianie nie jest to priorytetowe środowisko, ani tym bardziej w Ubuntu. No i różnica jest jaka jest. Samo Kubuntu 1,2GB, Arch, Plasma z przeróżnymi dodatkami, uruchomiona przeglądarka (na Blink), sesja IRCa, coś tam w konsoli się dzieje i… ok. 1GB. Różnica w zapotrzebowaniu na RAM między Kubuntu a Archem może wynieść grubo ponad 100%.

  10. megaziuziek
    25 kwietnia, 2016 at 22:14

    Zgadzam się

  11. megaziuziek
    25 kwietnia, 2016 at 23:01

    A ja mam inne pytanie,związane z Akonadi/Baloo:
    W KDE czy w Plasma można dodawać do plików znaczniki.Czy można po tych znacznikach wyszukiwać pliki,nie tylko po nazwie,rozszerzeniu?Chodzi o pliki audio/wideo.
    Nie potrafię tego niestety-lub to nie działa

    Rozumiem,że takie atrybuty jak znacznik,komentarz,ocena są umieszczane w bazie danych Akonadi.Czemu,jeśli nadam plikowi komentarz i znacznik,działa to na lokalnym dysku a na zdalnym zasobie już nie?

  12. megaziuziek
    25 kwietnia, 2016 at 23:07

    A tak z ciekawości:używasz Kontakt (KMail do ilu kont i jakich? (POP czy Imap?Czy tworzysz foldery wyszukiwania,filtry,które przenoszą wiadomości do stworzonych przez Ciebie folderów?Czy jest u Ciebie problem z wyszukiwaniem wiadomości pod kątem czasu (daty) dostarczenia?
    (np.wyszukaj wiadomości -data=równa lub mniejsza niż x dni-u mnie to kompletnie nie działa prawidłowo)

  13. pavbaranov
    26 kwietnia, 2016 at 6:49

    To sprawdź sobie Netrunnera w wersji „wydawniczej”. Jeśli się nie mylę, to podobnie jak wersja RR ta dystrybucja jest pozbawiona Akonadi (oraz oczywiście wszystkich programów na niej bazujących) i jednocześnie jest oparta o Kubuntu.

  14. pavbaranov
    26 kwietnia, 2016 at 6:57

    To nie Akonadi (chyba), a Baloo. Jeśli się nie mylę, to reguluje to opcja „only basic indexing” w ~/.config/baloorc. Do zmiany m.in. przez balooctl. Ustawienie tego na false w pliku – o ile wiem – winno spowodować również indeksowanie wszelkich tagów. Czy to jednakże działa – tego już nie wiem, bo nie korzystam.

  15. pavbaranov
    26 kwietnia, 2016 at 7:03

    I jeszcze jedna uwaga. Akonadi (niemal zresztą jak wszystko w KDE/Plasma) ma tendencję do dużego zużycia zasobów wówczas, gdy z jakiegoś powodu próbuje indeksować coś, czego nie ma lub zostało wadliwie skonfigurowane. Wówczas zużycie np. CPU jest szaleńcze.
    I druga kwestia – dobrze jest – jeśli chce się używać Akonadi, a przede wszystkim programów na nim opartych – dać systemowi nieco odpocząć podczas pierwszego indeksowania (to samo dotyczy zresztą baloo) i nie robić wówczas na komputerze nic. Po chwili (niekiedy dłuższej) wszystko się uspokoi i zużycie zasobów przez Akonadi i Baloo jest akceptowalne (różnica potrafi sięgać kilkuset MB RAM). Warto jednakże wcześniej ustawić sobie przy nieczynnych usługach co i jak mają indeksować.

  16. megaziuziek
    26 kwietnia, 2016 at 7:37

    Hmm,nie mam tego pliku w .config

    W balooctl można ustawić tylko: ststus, enable, disable, start, stop, restart,

  17. pavbaranov
    26 kwietnia, 2016 at 10:40

    Sorki – plik to raczej baloofilerc. Pliki przeze mnie podawane to Plasma 5. W Mint masz jeszcze KDE4 stąd też i stara lokalizacja.
    Niestety nie pamiętam co ustawiało kcm-baloo-advanced bo na Plasma 5 tego nie ma, a ja nie mam KDE4 już z półtora roku. Na pewno rozszerzało możliwości wyłączania i dołączania plików, katalogów itp. Czy coś jeszcze? Nie pamiętam. Możesz zatem spróbować.
    Przeglądnij sobie też pliki w .kde/share/config, czy są tam jakieś zaczynające się od baloo. Tam to winno być regulowane. Dla przykładu, w 5.x wpis winien chyba wyglądać tak;

    [General]
    only basic indexing=false

    O ile pamiętam, to baloo w wersji z KDE4 domyślnie indeksowało również tagi, ale ktoś to mógł wyłączyć w dystrybucji (bo zjada RAM, spowalnia itd. itp.). Poszukaj również w „Ustawienia systemowe” pozycji „Wyszukiwanie” (albo podobnie się nazywającej) i zobacz co tam możesz ewentualnie zmienić.
    Generalnie – jeśli będziesz szukał, to wyraźnie zaznaczaj, że chodzi Ci o KDE4, bowiem w Plasma 5 nieco w tym zakresie się pozmieniało.
    Aha i to indeksowanie działało wyłącznie w programach, które korzystały z baloo (m.in. dolphin, gwenview itp.), ale już np. jeśli używałeś jakiegoś programu Gtk, czy nawet KDE4/Qt4 lub Qt5, ale bez wsparcia dla baloo, to nic z tego. Tagi tam ustawione (np. w XnViewMP) były obojętne dla baloo.

  18. megaziuziek
    26 kwietnia, 2016 at 16:57

    dzięki,śa pliki :

    baloorc:
    [Akonadi]
    agentIndexingVersion=4
    initialIndexingDone=true
    lastItem=2016,4,18,19,37,58

    Baloofilerc (tu się chyba ustawia filtry):
    [Basic Settings]
    Indexing-Enabled=true

    [General]
    exclude filters=[różne typy plików]
    exclude folders[$e]=[foldery]
    first run=false
    folders[$e]=]foldery]

    oraz balooinformationrc:

    [Misc]
    version=5

    [Show]
    Exif.Image.DateTime=false
    Exif.Image.Make=false
    Exif.Image.Model=false
    Exif.Image.Orientation=false
    Exif.Photo.ApertureValue=false
    Exif.Photo.ExposureBiasValue=false
    Exif.Photo.ExposureTime=false
    Exif.Photo.Flash=false
    Exif.Photo.FocalLength=false
    Exif.Photo.FocalLengthIn35mmFilm=false
    Exif.Photo.IsoSpeedRatings=false
    Exif.Photo.MeteringMode=false
    Exif.Photo.Orientation=false
    Exif.Photo.WhiteBalance=false
    averageBitrate=false
    channels=false
    comment=false
    contentCreated=false
    contentSize=false
    created=false
    depends=false
    fileName=false
    fileSize=false
    hasPart=false
    isPartOf=false
    kfileitem#modified=false
    kfileitem#owner=false
    kfileitem#permissions=false
    lastModified=false
    mimeType=false
    plainTextContent=false
    url=false

    rozumiem,że jak tu coś ustawie na true,to baloo będzie pokazywał {wyszukiwał}?
    Szkoda,że nie ma czegoś jak kfind,z możliwościa wpisania taga,komentarza,oceny,jako kryterium wyszukiwania.
    W plikach tekstowych jest recoll,który znajdzie każde słowo,ale jak chcę wyszukać wszystko oznaczone tagiem „arnold”,to niestety,tylko po nazwie.

  19. megaziuziek
    26 kwietnia, 2016 at 17:06

    A tak z innej beczki:
    jak zmusić Jovie do mówienia?
    W konfiguracji Jovie jest zakładka „zadania”.Jad dam „powiedz plik” to mówi komputerową angielszczyzną,ale nie mogę dodać mówcy.
    CO trzeba zainsrtalować?
    espeak,mbrola?

  20. pavbaranov
    26 kwietnia, 2016 at 17:45

    Jeśli w istocie chcesz się przesiąść na Plasma 5, to grzebać teraz w tym jest bez sensu. Inna sprawa, że nic nie wskazuje na to, by za parę dni P5 była dostępna w Mincie. Chyba, że jakieś nieoficjalne PPA.
    Jeśli zatem na dłużej – najpierw spróbuj z tym „advanced”, choć po przejściu na P5 pewnie to wszystko wyleci (od 2 lat nie jest to rozwijane i nic nie wskazuje na to. by się pojawić miał fork).
    Generalnie tak – „true” ustawiasz coś, co ma robić „na plus”, „false” coś, czego nie ma robić. Dodatkowo jeszcze „include/exclude” (dołącz/wyłącz coś z czegoś).

  21. megaziuziek
    26 kwietnia, 2016 at 18:12

    Zgadzam się,w KDE 4 nie ma co grzebać.Poczekam na Minta,bo chcę jeszcze sprawdzić Cinnamon.Niedługo też będzie Netrunner 18,no i jest Kubuntu 16.04

    Dzięki za wyjaśnienia,choć przyznam się,że angielskiego nieco liznąłem 😛

    Testuję sobie też Manjaro,zobaczymy co tam ostatecznie mi podpasuje.
    W Manjaro chyba działa HPLIP i drukarkę HP (wymagane sciągnięcie pliku,w MInt na HPLIP 13.6 działa bez zarzutu) zainstaluję,jak sądzisz?

  22. pavbaranov
    27 kwietnia, 2016 at 7:04

    Znajomy ma urządzenie wielofunkcyjne HP. Obsługuje to hplip. Nie narzeka. Na 3 forach związanych z Archem i Manjaro nie pamiętam, by ktoś zgłaszał problemy z hplip. Mogę zatem tylko i wyłącznie stwierdzić, że wg mojej wiedzy – działa to bez problemu.

  23. Inter
    27 kwietnia, 2016 at 8:41

    Dzięki za dobry kierunek. Porównam sobie Netrunnera, Kubuntu i Minta KDE. Będę miał sporo zabawy przez najbliższy miesiąc 🙂

  24. glewik
    27 kwietnia, 2016 at 20:26

    Antergos-a używam razem z KDE i nie znalazłem lepszej dystrybucji dla tego środowiska. Antergos to Arch = każde środowisko graficzne i tą drogą kroczy Antergos.
    KaOS – mała liczba pakietów + brak wersji pakietów 32-bit.
    Manjaro – kilka moich podejść i zawsze coś się krzaczyło po niedługim czasie,
    W Antergos zmieniam na starcie menadżer logowania na sddm i jeszcze kilka mały pierdół po czym ciesze szybkim, zawsze aktualnym distro. Oczywiście małe potknięcia się zdarzają jak przy każdej dystrybucji ciągłej ale są to jakieś wpadki pojedynczych pakietów które najdalej po kilku dniach są eliminowane.

    p.s.
    Akonadi z tego co pamiętam domyślnie nie jest instalowane.

    System w moim przypadku na goło (czyste KDE po starcie) zajmuje około 550MB RAM.

  25. Michał Dybczak
    28 kwietnia, 2016 at 8:07

    Nie używam nic z pakietu akonadi, więc jeśli instaluję pełny pakiet KDE to pierwsze co robię to usuwam akonadi i wszystkie zależności. Jeśli instaluję ręcznie to po prostu pomijam akonadi.

    Akonadi jest zupełnie zbędny do prawidłowego działania KDE i można go spokojnie usunąć, pod warunkiem, że nie potrzebujemy funkcjonalności, którą on oferuje.

  26. pavbaranov
    28 kwietnia, 2016 at 10:24

    Skoro masz Antergos+KDE to masz… Archa z Plasmą 🙂 Antergos posłużył Ci jako instalator… Nieistotne.
    Akonadi jest instalowane w Archu (i pochodnych) wyłącznie wówczas, gdy ktoś ma ochotę korzystać z programów go wykorzystujących. Tak na prawdę jest „sztywną” zależnością głównie KDEPIM (Kontact).

  27. pavbaranov
    28 kwietnia, 2016 at 10:34

    Obecnie wyłącznie 1 konto pocztowe IMAP. Obecnie nie tworzę folderów wyszukiwania, bowiem szybciej uzyskuję wyszukiwanie przez „szybkie wyszukiwanie” (okienko nad mailami). Jeśli chodzi o cały Kontact, to korzystam jeszcze z Blogilo, Korganizer, Kaddressbook, Kalarm – w mniejszym stopniu z innych. Umożliwia mi proste i łatwe zarządzanie i synchronizowanie z moim kalendarzem, który mam w sieci i w ten sposób dostarczam informacje do wszystkich urządzeń, które z niego korzystają. Kiedyś jeszcze korzystałem przez niego z usenetu, ale on praktycznie już umarł.
    To o co pytasz (wyszukaj wiadomości wg daty) – i u mnie prawidłowo nie działa (OTB); być może trzeba coś skonfigurować. Nie potrzebowałem tego, zatem nie zastanawiałem się jak. W wolnej chwili się przyglądnę i jak coś będę wiedział – dam znać.

  28. Dominik Golba
    28 czerwca, 2016 at 21:57

    Neona można spokojnie używać na desktopie?
    Jestem dużym fanem kde/Qt, szukam distro oparte o ubuntu (launchpad) z możliwie aktualnym, w miarę stabilnym kde (dającym się używać ;))
    https://neon.kde.org/download
    Można tego używać w miarę bezproblemowo czy może lepiej coś innego? (tylko nie archopodobne, nie mam czasu na gry i zabawy)

  29. megaziuziek
    28 czerwca, 2016 at 22:38

    No,nie nazwał bym tego stabilnym.dzisiaj mi się posypało coś w dpkg,a nie mam żadnych dodatkowych repo (PPA).
    Fakt,Neon nie ma Akonadi domyślnie,ale na razie na desce bym tego nie używał,przynajmniej teraz.Za wcześnie.
    Testuję na razie w Virtualbox.

    Stabilne KDE to MIn 17,3 z KDE 4 (wiem,Pavbaranow,wiem…),a jak nie lubisz Archa to Kubuntu 16.04 albo Netrunner 18 (z Plasma 5,ale jeszcze nie wyszedł)

  30. pavbaranov
    29 czerwca, 2016 at 11:29

    Ja nie mam czasu na gry i zabawy, dlatego odszedłem ze stajni Kubuntu 🙂
    Jeśli chcesz mieć „możliwie aktualne i w miarę stabilne kde”, a nadto ma to być oparte o Ubuntu, to do wyboru masz albo Kubuntu uzupełnione o autorskie PPA kubuntu, albo NetRunner (też o takie uzupełnione). Generalnie jednak daleki jestem od stwierdzenia, że na jakimkolwiek systemie opartym o deb, Plasma działa dobrze. Na Twoim miejscu rozważyłbym sobie np. którąś wersję OpenSUSE.
    Neon – jak rozumiem wersja „User Edition” – jeśli chodzi o oprogramowanie źródłowe (czyli z KDE) – jest stabilna, jeśli chodzi o implementację tego – różnie bywa. Na pewno raczej nie określiłbym mianem stabilnego (w sensie pewności co do przypadkowego zamykania programów) wydania „Developer Edition”.
    Po przetestowaniu w ostatnim czasie kilku, różnych dystrybucji, dochodzę do wniosku, że jeśli chodzi o implementację rozwiązań pochodzących od KDE, które mają dawać stabilność działania i przynajmniej względną świeżość tego systemu, to do dyspozycji są: Arch (działa najlepiej), OpenSUSE, Manjaro, oparte na nim Arquetype, Chakra, Sabayon i KaOS (to ostatnie – uwaga – tylko i wyłącznie w przypadku absolutnego braku potrzeby programów, w tym sterowników 32 bitowych). Kubuntu i pochodne – niestety – pozostają daleko w tyle i to w wielu aspektach.

  31. pieczara
    29 czerwca, 2016 at 19:24

    Nie to że nie lubię archa, bardzo lubiłem kiedyś (chyba z 3 lata go miałem) ale używałem wiele oprogramowania z aur i upgrade tego był dla mnie upierdliwy, trzeba było przy tym siedzieć i akceptować, czasem coś się sypnęło, chyba że jest inny sposób aktualizacji albo jakieś parametry automatycznie akceptujące

  32. Iacobus
    17 lutego, 2017 at 21:39

    Obecnie w Kubuntu 17.04 alpha 2 wyłączono akonadi dzięki mega prostej sztuczce. Domyślnie nie jest utworzony folder /var/lib/mysql-files/ dzięki czemu akonadi nie może ruszyć. Po utworzeniu (jako root) tego katalogu i uruchomieniu którejś z aplikacji kde-pim, proces rusza z miejsca i zabiera… dokładnie tyle samo RAMu, co cały system! (750 MB). Oczywiście bez akoandi nie można używać kde-pim, ale moim zdaniem i tak nie warto.

  33. pavbaranov
    17 lutego, 2017 at 21:50

    Up2u – ja używam kdepim – bo wg mnie warto. Natomiast jeśli w Kubuntu akonadi zużywa to 750MB, to gratuluję implementacji kdepim/akonadi w tej dystrybucji.

  34. Pseudodrummer
    17 lutego, 2017 at 22:25

    Warto,bo Kdepim ma mnóstwo funkcji.W Maui akonadi i baloo działa dobrze i nie zużywa tylu zasobów,zresztą jest taki fajny plasma-services-można tu włączyć/wyłączyć usługi akonadi,baloo,krunner,kdewallet (wiem,można to też wyłaczyć inaczej,ale to proste i fajne).

  35. Iacobus
    18 lutego, 2017 at 14:54

    Baloo jest super, pełna zgoda. Ale PIM? Takie czasy, że w pracy jadę na Office 365, a prywatnie na Gmailu i innych usługach Google, np. kontaktach i kalendarzu, bo dla posiadacza urządzeń opartych na Androidzie, jest to naturalna konsekwencją. Jaką wartość dodaną do chmury oferuje KDE PIM? PS. Kubuntu jest naprawdę OK! Cały system zabiera jedynie 750 MB… W porównaniu do zwykłego Ubuntu jest szybsze i ładniejsze, ale nie powiem, Neon też mnie kusi…

  36. Pseudodrummer
    18 lutego, 2017 at 19:57

    PIM oferuje taką wartość dodaną do chmury,że działa,jak chmury nie ma.
    Można korzystać z Chrome OS,jak już korzystasz z usług Google.

  37. pavbaranov
    18 lutego, 2017 at 21:08

    Cóż, mówiąc Twoim językiem:
    – nie każdy w pracy jedzie na Office 365
    – prywatnie na Gmailu i innych usługach Google
    Są jeszcze osoby, które z tego nie korzystają. KDEPIM umożliwia różne „konfiguracje”.
    PS: Kubuntu jest naprawdę do bani 🙂

  38. Iacobus
    18 lutego, 2017 at 21:24

    Każdy ma prawo do swoich software’owych preferencji. Nie do końca rozumiem zarzut odnośnie chmury usług Google czy innych chmur. Większość z nich ma synchronizację offline.

  39. Pseudodrummer
    19 lutego, 2017 at 0:08

    Tak.Internet jest wieczny.Nikt go nie wyłączy.Zawsze będzie.Chmury są po to aby było nam wygodniej.

    Ale ,jak to mówią,”chcącemu nie dzieje się krzywda”.
    Takie powiedzonko z czasów,gdy nie było chmury.

  40. pavbaranov
    19 lutego, 2017 at 8:47

    Niczego nie zarzucam jakiejkolwiek chmurze, choć nie lubię, gdy z niej pada deszcz. Po prostu stwierdzam – w odpowiedzi na lacobus – że na chmurowych rozwiązaniach świat się nie kończy i z faktu, że on korzysta z czegoś nie wynika brak potrzeby istnienia innych rozwiązań.

  41. pavbaranov
    19 lutego, 2017 at 8:48

    Internetu – raczej nie. Co innego z chmurami. Te akurat ich właściciel może wyłączyć. Jakoś nie widzę w różnego rodzaju regulaminach owych chmur zabezpieczenia użytkownika na taki wypadek.

  42. pavbaranov
    19 lutego, 2017 at 8:52

    Szczerze, to nie wiem co to za funkcja – nigdy nie używałem i nie widziałem nawet potrzeby.
    Muszę sprawdzić komputer żony, bowiem tam jest bodaj nemo (Cinnamon).
    Sam Dolphin czegoś takiego nie oferuje. Być może jest coś w jakichś rozszerzeniach.

  43. Iacobus
    19 lutego, 2017 at 10:06

    Możemy się licytować na łacińskie przysłowia czy nawet recytować w komentarzach haiku mistrza Basho Matsuo albo koany zen, ale nie zmienia to faktu, że w Twojej odpowiedzi nie ma żadnych konkretów. Mogę się jedynie domyślać, że obawiasz się jakiejś internetowej katastrofy, po której będziesz mógł wyciągnąć kilka gigabajtów swoich maili zapisanych na twardym dysku i cieszyć się w offlinowym świecie np. swoimi e-fakturami…? Nadal niestety nie przekonuje mnie to do używania kmaila czy korganizera zamiast rozwiązań przeglądarkowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »