przystajnik

Podróż Xfce 4.14 do krainy GTK3

Znane, lubiane, tradycyjne i zachowawcze środowisko Xfce nie oparło się szponom drapieżnego postępu. Ostatnie przecieki z obozu deweloperów są jednoznaczne – nadchodząca wersja 4.14 to będzie podróż w stronę pełnej współpracy z GTK3. Na przekór dynamice wydań, w projekcie dzieje się sporo aczkolwiek wolno. Ogrom przystosowania całego środowiska i jego komponentów do współczesnych wymagań to niebagatelne wyzwanie dla tak nielicznej ekipy, dlatego w zapowiedziach uwagę przykuwa jeszcze jeden szczegół – przyszłe wydanie nie będzie obfitowało w inne nowości.

Xfce w symbiozie z Manjaro

Xfce w symbiozie z Manjaro

Decyzję o przeportowaniu całości do obecnych standardów podjęto rok temu i ma to sens w obliczu tempa rozwoju tego środowiska oraz ilości zaangażowanych deweloperów. Większych fajerwerków możemy spodziewać  się dopiero w wersji 4.16. Niestety, jak wynika z planu rozwoju, za minimum przyjęto GTK+ 3.14, podczas gdy żyjemy już w czasach GTK+ 3.20, które w imię optymalizacji nie jest w pełni kompatybilne wstecz.

Założenia twórców są minimalistyczne jak i całe środowisko:

  • przepisanie wszystkich komponentów -core do Gtk+ 3,
  • zamiana dbus-glib na GDbus,
  • przystosowanie nazewnictwa ikon wg specyfikacji,
  • używanie ikon z symbolami dla wtyczek panelowych i tam, gdzie będą odpowiednie,
  • usunięcie przestarzałych widgetów.

Co z tego zrobiono do tej pory?

Trwają prace nad komponentami -core (xfce4-panel, libxfce4ui, xfce4-session, panel, itp.). Niewiele z tego nadaje się do codziennego użytku.

Dużo usprawnień w kompozytorze xfwm4 – przede wszystkim długo oczekiwana implementacja funkcji vsync z wykorzystaniem OpenGL, wsparcie dla libepoxy, GLX w miejsce Xrender, itp.

Libxfce4ui 4.12 jest kompatybilne zarówno z GTK2 jak i GTK3, wersja GIT exo wykazuje już podstawową zgodność, garcon został przeportowany, xfdesktop – cały czas „w trakcie”.

Panel obsługuje wtyczki GTK3, ale nadaje się do przeglądu i aktualizacji.

Xfce4-power-manager w wersji 1.6 jest w pełni przepisane na potrzeby GTK3 i GDbus.

Xfce4-notifyd również linijka kodu za linijką zmierza w stronę pełnej zgodności z GTK3.

Port Xfce4-Appfinder też stał się faktem.

Wtyczki pisane na potrzeby panelu w większości zostały już przeportowane (xfce4-indicator-plugin, xfce4-pulseaudio-plugin), a xfce4-panel potrafi obsłużyć dodatki napisane z wykorzystaniem zarówno GTK2 jak i GTK3.

Pytaniem kluczowym pozostaje teraz – kiedy? Tutaj niestety nie można już wykazać się choćby odrobiną optymizmu i na wydanie Xfce 4.14 przyjdzie nam poczekać nawet do końca bieżącego roku. 

Post navigation

50 comments for “Podróż Xfce 4.14 do krainy GTK3

  1. K
    19 kwietnia, 2016 at 7:53

    I to się nazywa świetna wiadomość. Xfce4 na gtk3 jest potrzebne do działania na waylandzie i to najprawdopodobniej skłoniło deweloperów do podjęcia wysiłku. Pierwsze użyteczne dystrybucje na nowym serwerze wyjdą pod koniec roku – czyli piękna synchronizacja 😉

  2. Leinnan
    19 kwietnia, 2016 at 8:31

    Co to za menu startowe na screenie?

  3. Wojciech
    19 kwietnia, 2016 at 9:03

    Niezwykle spodobało mi się stwierdzenie: ” …żyjemy już w czasach GTK+ 3.20, które w imię optymalizacji nie jest w pełni kompatybilne wstecz”. Czyli: lepsze jest wrogiem dobrego? Nie wiem, czy to wszystko idzie w dobrą stronę.

  4. Benizn
    19 kwietnia, 2016 at 9:15

    Xfce to dla mnie z tych dużych środowisk najlepsze rozwiązanie (opinia fanatycznego użytkownika Openboxa ;), ale widać, że prace idą powoli, spokojnie zajmie im to 2 lata (jak nie lepiej). Bardzo lubię pojedyncze komponenty z tego środowiska, Thunar też jest dla mnie najlepszym menedżerem plików, choć najnowsze wersje to łatanie błędów na błędzie 🙂 Mam nadzieję, że uda im się sensownie poskładać to wszystko.

  5. kryspin013
    19 kwietnia, 2016 at 9:21

    Wyglada jak te z mate.

  6. Paweł
    19 kwietnia, 2016 at 9:35

    bo to chyba jest mate a nie xfce (na pulpicie jest pdf o nazwie CinnMate-C)ommunity.pdf)
    Więc chyba autor się pomylił

  7. 19 kwietnia, 2016 at 9:57

    Masz rację, to MATE, ale mnie zmylili 🙂 Zaraz wyszperam poprawny screenshot.

  8. Name
    19 kwietnia, 2016 at 12:08

    Z przykrością stwierdzam (jako długoletni użytkownik Linuksa), że w chwili obecnej nie ma żadnego w pełni stabilnego środowiska graficznego. W każdym, które testowałem (czyli na prawdę W KAŻDYM), zdarzają się mniejsze lub większe, mniej lub bardziej irytujące wpadki. Chyba najbardziej stabilne wydaje się GNOME 3, jednak jest ono już nieco zbyt ciężkie dla mojego leciwego komputerka.

  9. megaziuziek
    19 kwietnia, 2016 at 12:47

    Z radością stwierdzam,jako długoletni użytkownik Linuxa,że to nieprawda.

  10. Benizn
    19 kwietnia, 2016 at 13:55

    Jest kwestia poskładania składników lub znalezienie swojego distra. To, że się wpadki zdarzają to rzecz najnormalniejsza. To są skomplikowane projekty wieloosobowe. Stawiasz Centosa lub Debiana i naprawdę masz stabilne narzędzie, dodasz do nich flux/openboxa, icewm, jwm i nie ma prawa się nic zdarzyć. Poza tym, co tu dużo mówić – sporo błędów występuje między komputerem a krzesłem 😉

  11. megaziuziek
    19 kwietnia, 2016 at 14:03

    „Poza tym, co tu dużo mówić – sporo błędów występuje między komputerem a krzesłem ;)”
    -To doskonałe:)

  12. emiljan
    19 kwietnia, 2016 at 16:32

    Xfce 4.16 – takie rzeczy to pewnie wraz z premierą Xubuntu 20.04 xD

  13. Name
    19 kwietnia, 2016 at 18:07

    Niewykluczone, że tak jest też i w ptzeze mnie opisanym przypadku 😉

  14. Name
    19 kwietnia, 2016 at 18:12

    Ok, nazwijmy to, o czym napisałem „wpadkami”, całkiem trafne to określenie 😉 I wtedy zgoda, bo moje doświadczenia są bardzo bliskie Twoim, tzn. Xfce góruje nikłą wpadkowością, na drugim końcu plasuje się Cinnamon. Dziwi mnie tylko, dlaczego nie bierzesz pod uwagę Unity i Plazmy 5? Przecież od dłuższego (długiego) czasu oficjalne wydania tychże środowisk noszą miano stabilnych…

  15. megaziuziek
    19 kwietnia, 2016 at 18:29

    haha,nie mówiłem o Tobie,po prostu cytat mi się spodobał
    🙂

  16. megaziuziek
    19 kwietnia, 2016 at 18:30

    Mam nadzieję,że jak wyjdzie XFCE 5.0,to będę miał jeszcze siłę sięgnąć do klawiatury…:P

  17. 19 kwietnia, 2016 at 21:32

    Zacytuję niesławnego o_O z osworld.pl, mogę pomylić się o słówko albo dwa:
    „Gnome to społeczność zlepiona z gówna, niekompatybilności i nienawiści”

    Niestety aż za dużo w tym prawdy. :'(

  18. Dobrecki
    19 kwietnia, 2016 at 22:04

    „W każdym, które testowałem …, zdarzają się mniejsze lub większe, mniej lub bardziej irytujące wpadki”.
    – A to po co kolega się męczy? Nie prościej przesiąść się na stałe na Windowsa? Stresu trzeba unikać, dodatkowo czasu szkoda.
    Z tego co widziałem na forach, aktualnie najwięcej „radości” użytkownikom dostarcza win10. Ale według zapewnień ewangelizatorów jest on stabilny jak skała i wprost idealny dla wszystkich „leciwych komputerków”.

  19. nya
    19 kwietnia, 2016 at 23:12

    Unity obecnie jest tak stabilne, że aż nudne. Dlatego teraz siedzę na Plazmie i też nic mi jak dotąd nie wybuchło. A możliwości konfigurowania – bezcenne 🙂

  20. pavbaranov
    20 kwietnia, 2016 at 6:22

    „za minimum przyjęto GTK+ 3.14” – czy to zdanie oznacza, że XFCE 4.14 będzie budowane na bibliotekach Gtk+ 3.14? Jeśli tak, to gdy się już ukaże, będzie go można zainstalować na jakichś dystrybucjach typu LTS, bądź innych, które wyszły dawno i oferują wyłącznie poprawki. Innymi słowy – środowisko w chwili wydania już do przeróbki.

  21. K
    20 kwietnia, 2016 at 7:13

    „za minimum przyjęto GTK+ 3.14” – to oznacza, że gdy wypisano wymagania (początek 2015) to była najnowsza stabilna wersja tej biblioteki. Xfce 4.14 zostanie wydane z obsługą najnowszego stabilnego gtk – tak było zawsze. Inną sprawą jest, że deweloperzy xfce korzystają z części możliwości tej biblioteki co umożliwia im w miarę łagodne i bezproblemowe wykorzystanie nowszych wersji gtk. Zasadą przy tworzeniu tego środowiska było wykorzystać tylko tyle ile jest potrzebne (czyli zupełne minimum).

  22. pavbaranov
    20 kwietnia, 2016 at 8:08

    THX.

  23. disorder
    21 kwietnia, 2016 at 9:04

    Muszę się zgodzić co do Unity 🙂 Nic się nie dzieje, po prostu działa.

  24. disoerder
    21 kwietnia, 2016 at 9:10

    Dawno temu na Pentium II świetnie sprawował mi się Slack z OpenBoxem. Aktualnie pracauję na nienajmłodszym laptopie (2010 z i5 i grafiką Intela) i jestem zachwycony zarówno responsywnocią jak i stabilnością Unity. Niedawno miałem natomiast okazję zobaczyć w akcji Gnome3 na torchę nowszym sprzęcie (też i5 z roku 2012) – niestety chodziło to żółwikowato i w żadnym wypadku nie przekonało mnie do przesiadki.

  25. helloworld
    21 kwietnia, 2016 at 17:40

    Niestety społeczność gnome skupiła się na ideologi lewackiej więc i środowisko ucierpiało. Jak dla mnie Gnome od wersji 3 jest brzydkie i sprawia wrażenie ociężałego. Szansę jednak widzę w XFCE lub Cinnammon

  26. 21 kwietnia, 2016 at 18:12

    Unity7 z Ubuntu jest też wygodne i w miarę szybkie, tylko trzeba poświęcić (dłuższą) chwilę na konfigurację.

  27. jedenpan
    21 kwietnia, 2016 at 23:56

    W firmie XFCE (na archu) nie sprawdza się kompletnie. Przypadkowe resety i resety z niewiedzy obsługi kompletnie rujnują Desktop, sesje się plączą, trzeba używać czarów i tricków by przywrócić właściwy tryb graficzny karty itd. zainstalowałem 4.12 i błysk wróciłem na v4.10 , kiełbasiło się jeszcze bardziej. Ogólnie XFCE podoba mi się (wystarcza), ale tylko do domowego użytku. W firmie już unikam jak ognia (Ostatnio mint + cynamon stosuję). Po takich rewolucjach to juz całkiem nie będzie nadawał się do pracy przez kilka lat. Czas się pożegnać z xfce. ps. WindowMaker całkiem się sprawdzał w firmie, no, dziś już zbyt surowy dla ZU.

  28. jedenpan
    22 kwietnia, 2016 at 0:01

    ps. chciałem powiedzieć, a pominąłem, że w XFCE zapamiętuja się uruchomione programy. Gdy pracownik siedział w DOSEMU (i netware) i coś sie stało (reset?), to po ponownym odpaleniu XFCE przywraca (uruchamia) Dosemu na starcie , ale to był np. tryb pełnoekranowy a uruchomienie DOsemu było bardzo specyficzne (haki, haki i haki) i .. ZU dostaje jakby „zawieszonego” kompa, nic nie potrafi z nim zrobić, znowu wciska RESET , znowu .. odpala.. znowu RESET .. i wściekły kopie z buta w drukarkę itd.

  29. megaziuziek
    22 kwietnia, 2016 at 0:18

    Można to ustawić w xfce

  30. 22 kwietnia, 2016 at 4:40

    Dlatego do takich zastosowań najlepiej zastosować „kiosk mode”. Opisywałem to kiedyś:

    http://404.g-net.pl/2013/03/ochrona-xfce4-przed-dziecmi/

    User nie zdemoluje panelu, desktopu, itp.

  31. K
    22 kwietnia, 2016 at 6:56

    Prawdziwy desperat z Ciebie jeśli na produkcji stosujesz Archlinuksa. W
    takich przypadkach sprawdza się wyłącznie LTS – czyli debian, ubuntu lub
    centos. W nich nie zauważyłem tego co opisujesz. Przez 5 lat
    użytkowania archa takie rzeczy przytrafiały się niezależnie od
    środowiska. No cóż taka domena distro rolling release – bleeding
    edge.

  32. Dobrecki
    22 kwietnia, 2016 at 9:38

    Spróbuj Minta z KDE, jeśli komputery pociągną to będziesz miał święty spokój do końca życia wydania LTS. Jadę teraz na wersji 17 LTS i powiem ci że jest praktycznie niezniszczalna. Pod warunkiem że zbyt dużo się przy nim nie grzebie, no i że ewentualne dodatki są kompatybilne z tą wersją KDE.
    Choć mi na kilku słabszych komputerach Mint z XFCE działa bez opisywanych przez ciebie sensacji.

    W biurze próbowałem jeszcze Debiana w wersji stabilnej, to prawdziwa bajka jeśli chodzi o responsywność i stabilność. Tyle że trochę jest zachodu przy instalacji, no i wersja stabilna jest jednak zdrowo opóźniona jeśli chodzi o dostępne pakiety. Ale na maszynach do pracy ciągłej, albo tam gdzie stabilność jest ważna – tylko stabilny Debian.

    Próbowałem też Ubuntu, ale albo sprzęt miałem niekompatybilny, albo dlatego że poznałem zalety Debiana i Minta biedne Ubuntu jakoś nie umiało się przebić do mojej świadomości? A że często mam przymusowo do czynienia z windowsami, dodatkowo denerwowały mnie poprzestawiane przyciski okien w Unity.

    Aha, i jeszcze – na niektórych słabszych komputerach (2 GB RAM, jakiś budżetowy, dwurdzeniowy, mobilny procesor Intela, plus mobilna grafika AMD), też używam KDE. Ma ono mniejszą responsywność, czas zwłoki jest co prawda wyraźnie odczuwalny, ale po chwili to odczucie znika, staje się niezauważalne. Natomiast stabilność i komfort używania KDE zostają do dyspozycji. 😉

  33. pavbaranov
    22 kwietnia, 2016 at 10:35

    Jeśli nic się w Mincie ostatnio nie zmieniło, to jego wersja KDE przynosi nam 4 wersję tego środowiska, które jest niewspierane od sierpnia ub.r., a framework, na którym jest oparte (Qt4) od grudnia 2015. Jeśli używać aplikacji na KDE, to coraz więcej ich na Qt5/KF5. Nie liczyłbym na to, że w Mincie są specjaliści, którzy sami dbają o kod KDE4/Qt4. To zaś oznacza, że jakikolwiek błąd (a błędy w KDE4 były w chwili jego zamknięcia) nie zostanie naprawiony.
    Dzisiaj – jeśli KDE, to wyłącznie Plasma 5. Jeśli poukładana od początku, to Manjaro KDE bądź NetRunner Rolling Release (czyli w zasadzie fork Manjaro).
    W przeciwieństwie do „K” nie mam złych doświadczeń w pracy na dystrybucji RR (u mnie również Arch i to mocno pozmieniany w stosunku do wersji „stable”) – stabilniejsze to od innych, a różnica w tym, o czym piszesz: responsywność i… stabilność w stosunku do Kubuntu czy Debiana z KDE, to marzenie.
    Nie mam nic przeciw Mintowi, ale jeśli już wybierać Minta, to z Cinnamonem. To środowisko przynajmniej jest przez nich rozwijane i może liczyć na ich wsparcie.

  34. Dobrecki
    22 kwietnia, 2016 at 11:05

    Hehe! To czeka mnie przesiadka na Plasmę 5. A może jednak nowy Mint 18 będzie ją już miał?

    Manjaro jakoś nie polubił się z moim domowym komputerem. A to na nim głównie testuję ewentualne nowinki. Pod jakimś tam pretekstem posypały mu się sterowniki graficzne i już tak został, nie umiałem go podnieść.
    Co do Archa, nigdy nie testowałem, to nie wiem nawet jak to się spisuje. Czytałem bodajże że instalacja i późniejsze ustawianie są dość czasochłonne.
    Pisałem tylko o tym co znam, co jest stabilne w warunkach stresu, maksymalnie idiotoodporne, bezobsługowe po odpowiednim ustawieniu i instaluje się góra pół godziny do stanu pełnej używalności. W warunkach roboczych to są naprawdę ważne cechy, często łatwiej mi kupić odpowiedni komputer lub podzespół do niego, niż użerać się z systemem.

    Dzięki za naświetlenie sytuacji z KDE 4.x. Wiem choć na czym stoję na przyszłość.

  35. K
    22 kwietnia, 2016 at 11:38

    Mint 18 KDE oparty będzie na ubuntu 16.04LTS+kde+pakiety specyficzne dla minta. W najnowszym ubuntu mamy plasma 5.5.5, Qt 5.5.1, KDE Applications 15.12.3

  36. K
    22 kwietnia, 2016 at 12:04

    To co napisałeś o KDE to fakty. Jest tylko jedno zastrzeżenie – pakiety w mincie tworzone są na bazie pakietów z ubuntu, te znowu na bazie pakietów z debiana. W debianie zespół do spraw bezpieczeństwa sam łata qt i kde, tak że w końcu poprawki z debiana dostają się do minta. Opóźnienie istnieje, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę politykę aktualizacyjną minta.

    ps. Clement Lefebvre twórca i główny deweloper minta jest także deweloperem mate http://mate-desktop.com/nl/team/

  37. pavbaranov
    22 kwietnia, 2016 at 12:41

    Sam instaluję Archa zwykle z pomocą Architect Linux/PacBang: https://sourceforge.net/projects/architect-linux/?source=directory trwa to krócej niż 30 min i jest proste jak konstrukcja cepa 🙂 Warunek (dla Architect) – połączenie z siecią.
    Archa używam gdzieś od 2012. Wysypałem go raz (nie, nie wysypał mi się, ale wysypałem go). Do tego jest to mocno „eksperymentalny” Arch, albowiem: kernel mam kompilowany samodzielnie, repozytoria kde-unstable oraz testing, nadto jeszcze od groma programów w wersjach GIT (bo są np. już wersje dostępne na KF5). Problemów nie mam. Może jednak mam szczęście 🙂

  38. pavbaranov
    22 kwietnia, 2016 at 12:54

    Cóż, z całym szacunkiem dla twórców Debiana, ale…
    – KDE w Debianie zwykle było traktowane dość po macoszemu,
    – w obecnym Debianie jest Plasma 5.4.3, a nie KDE4,
    – z pustego i Salomon nie naleje: Debianowcy nie będą sami w stanie utrzymywać kodu Qt4/KDE4 (i nie robią tego); to co zwykle w Debianie (stable) było robione, to były nakładane patche bezpieczeństwa na istniejące w tej gałęzi i niekiedy również usuwające jakieś błędy. Patche pochodziły najczęściej od upstreamu. Cała praca w Debianie, to nałożenie upstreamowego commitu. Nikt tam nie tworzy własnych patchy na istniejące oprogramowanie od KDE. Zwłaszcza, w przypadku oprogramowania, które jest już – de facto – porzucone jak Qt4 i KDE4.
    A opóźnienie w Debianie powoduje m.in., że to co w innych dystrybucjach zostało już usunięte (bo po prostu dostarczono nową paczkę z upstreamu), w Debianie dalej robi problemy (być może obecnie sytuacja jest inna, ale gdy go używałem, tak to wyglądało).
    Co do Lefebvre i Minta – fakt. Tu można jeszcze korzystać z MATE.
    Przy okazji Ubuntu: upstream ma już Plasma 5.6.3, która w stosunku do 5.5.5 jest znacznym postępem. Także KDE Apps w wersji 16.04 są ulepszone w stosunku do 15.12.3. Problem, że w przypadku Mint 17 dalej jest KDE4, a nie Plasma 5. Jakieś 80% paczek z KDE Apps jest już na Qt5/KF5. Proponowanie komuś dzisiaj KDE4, to jak proponowanie Windows XP – też niewspierane 🙂

  39. Dobrecki
    22 kwietnia, 2016 at 13:42

    „Proponowanie komuś dzisiaj KDE4, to jak proponowanie Windows XP – też niewspierane”
    – Uwzględnij warunki robocze, nowinki są dobre w domu, kiedy masz ochotę, czas i warunki na zabawę. Uwierz mi że po 12-tym telefonie od pani Zosi, wzywającym cię do „zepsutego” komputera, sam byś jej zainstalował XP-ka. Którego ona po prostu w miarę dobrze zna. 😉

    XP jest dla firm bardzo dobrym i niekłopotliwym systemem. Wystarczy go nie wpuszczać do sieci.

  40. K
    22 kwietnia, 2016 at 14:14

    Dużo w tym prawdy, ale kolega Dobrecki pisał o Mint17 KDE opartym o Ubuntu 14.04 (gdzie jest KDE 4.13.3) w Mint17.3 KDE jest wzięte z PPA (KDE 4.14.2) – w Debianie stable jest KDE 4.14.2 i do tej gałęzi debiana zespół ds bezpieczeństwa dopisuje łatki (jeśli rozwiązanie problemu znajduje się w upstreemie to oczywiście z niego korzystają, ale jeśli go nie ma to sami rozwiązują problem). Trzeba pamiętać, że KDE w Ubuntu będzie wspierane jeszcze przez rok, w Mincie do 2019 a w Debianie prawdopodobnie do 2020. Co z tego wyniknie zobaczymy.

  41. pavbaranov
    22 kwietnia, 2016 at 15:21

    Cóż – i tu się właśnie różnimy. Otóż nikomu bym nie proponował niewspieranego systemu.
    Jeśli chodzi o Plasma 5 vs. KDE4, to to jest… KDE, zatem istnieje możliwość ustawienia jej w taki sposób, że będzie wyglądać jak KDE4. Zachowuje się mniej więcej tak samo.
    Czy zaś „nowinką” jest środowisko, które istnieje już 2 lata, to jest inna sprawa.
    Osobiście, gdybym miał komuś postawić „roboczy” komputer i zapomnieć, to spędziłbym być może nieco więcej czasu, ale dopasowałbym do czyichś potrzeb OpenBOX i… zapomniał. Tu nawet trudno coś „ustawieniami” zepsuć, albowiem dość prosto można ich po prostu usera pozbawić. Raz postawione będzie pracować wieki.

  42. pavbaranov
    22 kwietnia, 2016 at 15:42

    Fakt. Plasma jest w testing. Niemniej jednak jeszcze nie widziałem, by ktokolwiek z deweloperów Debiana napisał jakąkolwiek własną łatkę implementującą cokolwiek do KDE.
    Jeśli chodzi o dbanie przez opiekunów – także stabilnej wersji Debiana o KDE – to zwróć uwagę, że zasadnicze paczki są tu w wersji 4.11.13 (vide: https://packages.debian.org/stable/kde/) podczas gdy te same komponenty w upstream są w wersji 4.14.3 od… 7.11.2014 r. (vide: http://download.kde.org/stable/4.14.3/src/) Pomijam to, że wiele paczek w KDE dostaje swój nowy numerek wraz z wydaniem i nie jest przy tym istotne, że nic w nich w stosunku do poprzedniej wersji nie uległo zmianie. Niemniej jednak w kde-workspace – o ile pamiętam – między 4.11 a 4.14 zmiany były.
    Co z tego, że Debian, Ubuntu, czy Mint „wspierają” wersję KDE4 jeszcze przez jakiś czas, skoro pośród deweloperów tych dystrybucji nie ma nikogo, kto mógłby się zająć takim wsparciem. Chyba nie sądzisz, że programiści, którzy wraz z rozpoczęciem tworzenia Unity 8 zetknęli się po raz pierwszy z Qt znajdą się tacy, którzy ogarną cały kod Qt4 oraz cały kod KDE4. Całe to „wsparcie” oznacza li tylko, że w repozytoriach tych dystrybucji będzie utrzymywane to oprogramowanie. Pies z kulawą nogą nie spojrzy na to, bo po pierwsze mocy przerobowych brak, po drugie nie ma to już większego sensu. Chyba, że któraś z tych dystrybucji planuje stworzenie forka KDE4 i Qt4 na podobieństwo Trinity. Zwróć jednak uwagę na to, że w żadnej z tych dystrybucji KDE nie jest głównym środowiskiem (wyjątek to Kubuntu). Znakomita większość opiekunów KDE w Mint->Ubuntu->Debian zajmuje się wyłącznie paczkowaniem tego co w upstreamie. Biorąc pod uwagę, że ani teraz, ani w przeszłości nie przekazali oni bodaj linijki kodu do KDE/Qt, to mogę sądzić, że nie zrobią tego i w przyszłości. Czy tego chcemy, czy nie Qt4 i KDE4 już umarły. Istnienie paczek w wymienionych wyżej dystrybucjach tego nie zmieni. Podobnie jak nie należy też liczyć, że którakolwiek z dystrybucji utrzymujących te paczki u siebie robi cokolwiek dla polepszenia bezpieczeństwa, czy funkcjonalności tych aplikacji.

  43. K
    26 kwietnia, 2016 at 10:28

    Dużo masz racji w tym co napisałeś. Użytkowałeś debiana to wiesz dla innych przypomnę politykę gałęzi stable co do wersji programów w repo https://www.debian.org/security/faq.pl.html#oldversion

    „Co z tego, że Debian, Ubuntu, czy Mint „wspierają” wersję KDE4 jeszcze przez jakiś czas, skoro pośród deweloperów tych dystrybucji nie ma nikogo, kto mógłby się zająć takim wsparciem. ” – pewnie tak jest, ale przedstawię swój punkt widzenia. Jak wiesz sponsorem Kubuntu i Mint KDE jest firma Bluesystems tworząca swoją dystrybucję Netrunner (w oparciu o Kubuntu). Tak się też składa, że patronuje projektowi KDE i zatrudnia jego twórców. Osobiście myślę ze sponsor nie poskąpi merytorycznej pomocy w usunięciu błędu krytycznego w KDE. To tylko przykład, ale pokazuje mechanizmy występujące w tych dystrybucjach. Jeśli nie mogą sobie sami poradzić to zespół ds bezpieczeństwa zwraca się z pomocą do twórcy oprogramowania i najczęściej ją otrzymuje.

    Wbrew temu co się może wydawać nasza wymiana zdań nie dotyczy Qt4/KDE4 vs Qt5/Plasma2 czy też kwestii czy warto w jakiś sztuczny sposób przedłużać żywot KDE4, ale dwóch koncepcji rozwijania dystrybucji. Rolling release i dystrybucje wydawane skokowo – są zupełnie odmiennymi koncepcjami i stosowanymi przez różne grupy. RR był tworzony dla deweloperów (z najstarszych to sid w debianie i slackware current w slackware) natomiast skokowe (w tym przede wszystkim LTS) dla administratorów oraz użytkowników końcowych. Z czasem z koncepcji RR zaczęły korzystać całe dystrybucje, w tym z myślą o użytkownikach (np. archlinux i jego pochodne, PCLinuxOS) i tu dochodzimy do punktu, w którym do tego sposobu rozwijania oprogramowania dostosowuje się KDE. Dla RR jej sposób wydawania nie stanowi większego problemu natomiast dla LTS (wsparcie od 3 do 10 lat) jest swoistym Frankensteinem. Pisali o tym deweloperzy dystrybucji LTS w tym Alien BOB ze Slackware. Świetnie, że środowisko się rozwija, szkoda tylko że nie ma wersji LTS/ESR czy coś podobnego dla tych co nie potrzebują nowości tylko stabilności (choć to pojęcie zupełnie inaczej rozumieją twórcy oprogramowania, także komercyjnego, a inaczej użytkownicy).

    Dlatego cieszy rozwój xfce. To co jest jego wadą staje się jego zaletą. Daje wręcz pewność, że 2-3 lata będzie bez zmian, co najwyżej połatają błędy.

    ps. twórców Ubuntu rzeczywiście nie obchodzi rozwój KDE, ale nie można im odmówić braku znajomości Qt. W końcu napisali dwa środowiska w tej bibliotece – Unity 2D (wydanie poglądowe – styczeń 2011, Unity 8 – obecnie).
    ps2. zespół odpowiedzialny za Kubuntu i KDE w Debianie to ci sami ludzie 🙂 https://qa.debian.org/developer.php?login=debian-qt-kde@lists.debian.org
    ps3. być może powstanie jakieś rozwiązanie które pozwoli w bezpieczny sposób korzystać z najnowszego oprogramowania w dystrybucjach LTS. Niestety jak na razie snap nie jest tym czym mogłoby być.

  44. pavbaranov
    26 kwietnia, 2016 at 11:29

    Masz sporo racji, że – tak się powinno stać: jeśli będzie błąd, to Blue Systems mogłoby spowodować pociągnięcie swoich sznurków. I może tak się stanie, może nie. Nawet jeśli, to zatrudniają kilku deweloperów KDE, ale już nie Qt (a błąd może tkwić tutaj). Jednak twierdzenie, że to np. Mint czy Debian zapewnia wsparcie dla jakiegoś środowiska przez długi okres czasu jest z ich strony pewną – szukam delikatnego słowa – nadinterpretacją. Zapewnią – bo co do tego nie mam żadnych złudzeń – wyłącznie stworzenie nowej paczki, o ile nowe źródła się pojawią. Jeśli nie… cóż 🙂

    Swoją drogą, to jeśli chodzi o wybieranie LTS na desktop, zwłaszcza, gdy dla czegoś kończy się upstreamowe wsparcie, jest wg mnie nieporozumieniem. Inna sprawa, to kwestia jakichś rozwiązań serwerowych, produkcyjnych itp. Tyle, że tu środowisko raczej mocno desktopowe, by nie rzec biurowe, jakim jest KDE jest – IMO – mocno bez sensu i pewnie niewielkie ma zastosowanie na serwerach.

    Praktycznie żadna dystrybucja nie pociąga wszystkich sznurków. To nie jest „monolit” jakim są komercyjne systemy. Większość oferuje produkt złożony z komponentów tworzonych przez innych, a to co robią to paczkowanie i dbanie, by system mimo wszystko się nadawał do użytku. Wydaje się, że przy takim założeniu, przy robieniu wieloletnich dystrybucji desktopowych (jak *buntu w wersji nieserwerowej LTS, czy Mint) jest się w stanie pogodzić zarówno „base” o przedłużonym wsparciu, jak i dać nowe oprogramowanie wówczas, kiedy dla niego – upstreamowe – wsparcie się już skończyło. Wszak niewielkie jest prawdopodobieństwo, że ktoś z tych dystrybucji będzie opiekował się kodem źródłowym niewspieranego już przez upstream oprogramowania, a wymagać od upstreamu by nadal zajmował się niewspieranym już przez nich kodem jest lekkim nieporozumieniem. Wydaje się, że takie podejście ma zarówno sens jak i jest po prostu odpowiedzialne wobec użytkowników. Dla takich szaraczków jak ja jest też czytelniejsze, albowiem otrzymując oprogramowanie w wersji np. 22.5.3, o którym wiem, że naprawiono tam jakiś błąd (a niech będzie – krytyczny) jest to zdecydowanie łatwiejsze do rozpoznania niż przeglądać wszelkie changelogi dotyczące tego samego programu, ale w wersji 10.2.78+458 i gdzieś znaleźć info, że jednak udało się tam nałożyć jakoś patch, który ów błąd załatał. Co będzie jednak, gdy kod już na to nie pozwoli? 🙂

    Jeśli chodzi o Ubuntu i Qt. Tak masz rację. Unity 2D było na Qt i było… bardzo niestabilne 🙂 Unity 8 jest na Qt (i nie mam pojęcia jakie jest). Niemniej jednak przypominam sobie wymianę zdań pomiędzy deweloperami Ubuntu, którzy przygotowując ówczesne Unity Next po prostu uczyli się tego od początku. Tyle, że nie Qt, a jego możliwości wykorzystania dla Unity. Czym innym jest tworzenie frameworka, a czym innym wykorzystanie go w Qt Creator (to pewne uproszczenie) dla stworzenia aplikacji. Mi chodzi o to, że twórcy Unity 8 są jedynie „konsumentami” Qt5. Sami nie uczestniczą w pracach nad nim. Nie chodziło mi natomiast o to, że nie potrafią stworzyć programu opartego o Qt. Jeśli tak zostałem zrozumiany, to przepraszam – nie taką miałem intencję.

  45. K
    14 września, 2016 at 14:58

    Niedawno zaktualizowano wymagania dla xfce 4.14 i widnieje w nich minimum GTK+ 3.20 😉

  46. Marcin Mikołajczak
    24 stycznia, 2017 at 14:28

    Xfce nie jest raczej „duże”, bardziej pasuje „średnie”. 😀

  47. Enzoo - zielony jak Mint
    17 marca, 2017 at 11:09

    Testowałem 2: Xfce i Mate i wybrałem Xfce.

  48. Michał Łanon
    12 czerwca, 2019 at 14:00

    Do końca 2016 roku? Jest 2019, a 4.14 jak nie było, tak nie ma :/

  49. Michał Łanon
    12 czerwca, 2019 at 14:01

    2019 i nadal nie ma 4.14 XD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »