przystajnik

Archiwum tagów la plugin

Podróż Xfce 4.14 do krainy GTK3

Znane, lubiane, tradycyjne i zachowawcze środowisko Xfce nie oparło się szponom drapieżnego postępu. Ostatnie przecieki z obozu deweloperów są jednoznaczne – nadchodząca wersja 4.14 to będzie podróż w stronę pełnej współpracy z GTK3. Na przekór dynamice wydań, w projekcie dzieje się sporo aczkolwiek wolno. Ogrom przystosowania całego środowiska i jego komponentów do współczesnych wymagań to niebagatelne wyzwanie dla tak nielicznej ekipy, dlatego w zapowiedziach uwagę przykuwa jeszcze jeden szczegół – przyszłe wydanie nie będzie obfitowało w inne nowości.

BIMP 1.16 i GIMP

bimp

Wczytaj zdjęcie. Wyostrz, zmień kolory, zapisz. Wczytaj kolejne zdjęcie. Wyostrz, zmień kolory, zapisz… I tak 30 razy. Niekiedy zapracowany człowiek może poczuć się jak niewolnik na farmie Złej Maszyny. Komputery powinny ułatwiać nam życie, ale czynności powtarzalne aż się proszą czasami o jakiś wygodny interfejs i odpowiednie potraktowanie tematu. Owszem, istnieje wiele poręcznych konwerterów (np. Converseen, Phatch, Simple Image Resizer), ale żaden z nich nie umożliwia wykorzystania bogatej biblioteki filtrów z edytora GIMP. Dlatego nie lada gratką dla osób pracujących z GIMPem (i nie tylko) będzie BIMP – rozwiązanie automatyzujące obróbkę wielu obrazów w tym popularnym edytorze graficznym. Innymi słowy, to zgrabna wtyczka dzięki której w łatwy i przyjemny sposób utworzymy kolejkę przetwarzania dla grupy zdjęć, podejrzymy ew. wynik końcowy, określimy/poprawimy parametry, oraz dodamy do kolejki niestandardowe (ale dostępne) metody obróbki, odwołujące się bezpośrednio do silnika GIMPa.

Polowanie na dziurawego Flash Playera

Chyba żadna z wtyczek do przeglądarek stron WWW nie ma aż tak złej prasy jak Adobe Flash Player. To również pouczająca historia, jak niedaleko jest ze szczytu sławy do piekła nienawiści. Choć Flash Player jeszcze długo nie da nam o sobie zapomnieć, to wielu użytkowników najchętniej widziałoby go w muzeum osobliwości wraz z Silverlightem, a wiele firm forsuje i przekonuje do odzwyczajenia się od tej skompromitowanej na wszelakie sposoby technologii. Zapowiedzią zmian i znakiem czasów są też porady internetowe, które jeszcze niedawno opiewały jak skutecznie zainstalować ten dodatek, teraz – jak skutecznie go deaktywować i odinstalować.

Ubuntu 14.04 LTS i siła błahostek

Do plejady błahostek, które czynią świat lepszym, dołącza kolejna rzecz przemawiająca na korzyść wydania Ubuntu 14.04 LTS. Ogłoszono bowiem powrót takiej czynności jak minimalizowanie aktywnego okna programu po kliknięciu na jego ikonę w Launcherze. Chyba nikomu nie muszę przedstawiać tej oczywistej oczywistości, na której wychowały się całe pokolenia, a której brak potrafił skutecznie doprowadzać do szewskiej pasji podczas pracy z większą ilością okien w Unity.

Arronax i radosne zaśmiecanie pulpitu

Choć powoli mijają czasy paskudzenia na pulpicie wszelakimi plikami ‚na chwilkę’, skrótami do folderów lub programów, człowiek czasami by ułatwił sobie życie. Choćby w takiej przyziemnej sytuacji, jak ściągnięte archiwum programu/gry, zawierające wewnątrz binarkę (tak, czasem nie wszystko znajdziemy w repozytorium) – którą jakoś trzeba odpalić. Biegać za każdy razem do katalogu z grą, strzeżcie krzemowi bogowie – niekiedy nawet w terminalu? Jakie to niepostępowe (choć wygodne). Lecz w krzewieniu wygodnictwa i bezkompromisowego bałaganiarstwa z pewnością można wesprzeć się programikiem o nazwie Arronax.

Arronax to wtyczka do menadżera plików Nautilus, zatem użyteczna będzie tylko w dystrybucjach i środowiskach opierających się o właśnie tego zarządcę plików. Z powodzeniem możemy zatem wykorzystać go np. w Ubuntu lub Mincie.

Arronax 0.3

Zasada działania? Jak na plugin Nautilusa przystało – klikamy zatem na dowolnym pobranym programie (binarce/skrypcie) prawym przyciskiem i z menu wybieramy nową opcję ‚Create starter for this file’. Na dodatek, program obsługuje również drag&drop, dlatego wystarczy też przeciągnąć na niego ikonkę programu np. z Launchera. Następny krok to ustalenie nazwy skrótu, ikonki, podlegających jego obsłudze typów MIME, itp. Tak skonstruowany ‚.desktop’ zapisujemy – akurat domyślnie na pulpicie. Stamtąd zawsze możemy go przenieść w dowolne miejsce systemu. Jak wynika z powyższego, Arronax jest programem z gatunku ‚pochwała czasów wygodnictwa’.

Nieco więcej uwagi musimy poświęcić, jeżeli nasz pulpit nie wyświetla ikonek (ten nowoczesny pęd ku surowej estetyce minimalizmu…) – z poziomu terminala musimy poprawić to niedopatrzenie komendą:

gsettings set org.gnome.desktop.background show-desktop-icons true

A sam Arronax znajduje się w autorskim PPA:

sudo add-apt-repository ppa:diesch/testing
sudo apt-get update
sudo apt-get install arronax
nautilus -q

‚Nautilus -q’?? A to po to, żeby Arronax pojawił się w opcjach Nautilusa.

Translate »