przystajnik

Archiwum tagów la pulseaudio

Podróż Xfce 4.14 do krainy GTK3

Znane, lubiane, tradycyjne i zachowawcze środowisko Xfce nie oparło się szponom drapieżnego postępu. Ostatnie przecieki z obozu deweloperów są jednoznaczne – nadchodząca wersja 4.14 to będzie podróż w stronę pełnej współpracy z GTK3. Na przekór dynamice wydań, w projekcie dzieje się sporo aczkolwiek wolno. Ogrom przystosowania całego środowiska i jego komponentów do współczesnych wymagań to niebagatelne wyzwanie dla tak nielicznej ekipy, dlatego w zapowiedziach uwagę przykuwa jeszcze jeden szczegół – przyszłe wydanie nie będzie obfitowało w inne nowości.

Donośne Ocenaudio 3.0.8

ocenaudio

Ten mało znany edytor audio na przestrzeni lat nie przebił się do świadomości większości użytkowników Linuksa, a szkoda. Szkoda, bo Ocenaudio 3.0.8 nie dość, że cieszy oko to i w zakresie obróbki plików dźwiękowych ma do zaoferowania ponadprzeciętne możliwości. Program stworzony przez grupę badawczą z brazylijskiego Federal University of Santa Catarina jest wprost stworzony do wszelkich prac polegających na manipulacji i analizie plików audio. Pomimo, że niekwestionowanym liderem tej kategorii użytkowej stał się na naszym rynku Audacity, to Ocenaudio może wielu zaskoczyć. Na początku może nieco niemile – gdyż program jest wydany na własnościowej licencji (?) i nie uświadczymy w sieci jego źródeł.

Środowisko MATE 1.10 – retro w nowoczesnej formie

MATE 1.10

Miłośnicy form przeszłych z rozrzewnieniem wspominają prostą estetykę KDE 3.xx lub GNOME 2.xx. W połączeniu z licznymi możliwościami konfiguracyjnymi przebijały one obecne środowiska graficzne, odbierające użytkownikom przyjemność obcowania z setkami przełączników i przeobrażania naszego pulpitu w dowolny sposób. Może w przypadku linii KDE nie jest to do końca prawda, ale już takie GNOME 2.xx to świątynia suwaków i przycisków w porównaniu do GNOME 3.xx. Tak czy owak, na bazie wspomnianego rozrzewnienia pojawiają się i rozwijają takie projekty jak MATE, które przywracają do świetności retro pulpit znany z GNOME 2.xx. Obecnie świętujemy wydanie MATE 1.10, które jeszcze bardziej stara się zintegrować przeszłość z przyszłością.

Bezgłośny Steam w Manjaro

manjaro_logo_headerKażdy przyzna, że cyfrowa rozrywka bez dźwięku jest niemal patologią. A do takiego zachowania zachęca nas Steam, który na Manjaro teoretycznie działa bez zarzutów, lecz czasami bez dźwięku. Takie to już są uroki braku oficjalnego wsparcia ze strony platformy Steam dla innych dystrybucji niż Ubuntu. Wsparcie dla Steama użytkownicy Manjaro muszą zapewnić sobie sami. Na szczęście rozwiązanie jest, może nie do końca oczywiste, ale jednak.

Nie będzie Kina, będzie Shotcut

W pamięci wielu zachował się na pewno program Kino, który przez lata 2006 – 2009 był na Linuksie jednym z niewielu działających programów do ogólnie pojętej obróbki plików wideo. Program jednak próby czasu nie przetrzymał i w okolicach 2009 roku oraz z numerkiem 1.3.4 na karku, został odłożony na półkę. Po latach jeden z twórców programu, Dan Dennedy, postanowił powrócić na scenę z nowym projektem – Shotcut.

Wejście i wyjście w rytmie PulseAudio

Już kiedyś o tym miałem pamiętać, ale zapomniałem. Dlatego po dwóch godzinach dociekań, przełączania kabli i szukaniu dziury z tyłu komputera, muszę sobie to zanotować.

Środowiska bardziej rozbudowane, jak GNOME i KDE, prawdopodobnie same z siebie posiadają w domyślnej konfiguracji PulseAudio obsługę jednej z dość istotnych cech karty muzycznej tzn. równoczesną obsługę wejścia i wyjścia audio. Pozwalam sobie na takie przypuszczenia, albowiem w GNOME udało mi się chyba bezboleśnie podłączyć wytykę jack do _wejścia_ liniowego w karcie muzycznej, zaś drugą wtykę jack do _wyjścia_ – i dźwięk który ‚wpuszczałem’ przez wejście słychać było na wyjściu. Normalne.

Niestety w XFCE 4.8 domyślne narzędzia do obsługi kart muzycznych, jak też sam mikser, nie pozwalają na jakieś wymyślne kontrolowanie naszych strumieni audio. Ponieważ jednocześnie jako osoby postępowe stawiamy na nowoczesne rozwiązania typu PulseAudio, jesteśmy w dwukropku (podwójna kropka). Nie dość, że mikser w XFCE z PulseAudio zna się tylko z widzenia, to na dodatek PulseAudio ignoruje wejścia na karcie muzycznej (czy też przekazywanie tego sygnału dalej).

Dlatego koniecznym będzie podjęcie kroków w postaci doinstalowania miksera o wdzięcznej nazwie pavucontrol, jak również małe zabawy w terminalu. Pavucontrol – bo potrafi zapanować na urządzeniami obsługiwanymi przez PulseAudio, wybrać które wyjście i jak ma być obsługiwane, itp. Pełna kontrola. Terminal z kolei, bo zakrojone na szeroką skalę badania wykazały, że nasz serwer dźwięku musi mieć załadowane odpowiednie moduły, aby odtwarzał na wyjściu to, co my mu odtwarzamy na wejściu. Owe tajemne receptury zezwalające na swobodny przepływ treści fonicznej to module-null-sink oraz module-loopback. Dlatego najpierw na próbę w terminalu dodamy je do PulseAudio (powinno zadziałać i bez sudo):

sudo pactl load-module module-null-sink
sudo pactl load-module module-loopback

A gdy osiągnięty rezultat nas zadowala, dodajemy je na stałe do domyślnej konfiguracji PulseAudio:

sudo gedit /etc/pulse/default.pa

… i dopisujemy gdzieś na końcu:

# input to output
load-module module-null-sink
load-module module-loopback

Oczywiście należy pamiętać o odpowiednim ustawieniu kanałów we/wy za pomocą pavucontrol. Czyli najpierw w zakładce ‚Konfiguracja’ wyłączamy i wyłączamy karty muzyczne, jak też określamy konfigurację ich we/wy. Następnie w ‚Urządzeniu wejściowym’ upewniamy się, że mamy wybrane odpowiednie wejście. Podobnie na ‚Urządzeniu wyjściowym’ – wybieramy wyjście, gdzie mamy wpięte głośniki. Upewniamy się też, że żadne z powyższych nie jest wyciszone lub wyłączone.

Translate »