przystajnik

PulseEffects 4.6.3 i jest impreza

Ktoś kiedyś powiedział – „Linux beznadziejnie odtwarza muzykę”. I takie przekonanie trwa do dzisiaj, a potwierdzeniem na to są esteci rozpływający się w rozdzielczości dźwięku formatu MP3 wspartego „poprawkami” w sterownikach od producentów kart muzycznych. Tak to bowiem wygląda – Linux obsługuje karty muzyczne tak jak audiofil swoją kolekcje muzyczną. Bez korektora, wzmocnień i podbić. Jeżeli jednak ktoś by wolał, aby system profanował zero-jedynkowy przekaz muzyczny pod Linuksem, to proszę bardzo – oto PulseEffects.

PulseEffects 4.6.3

Prawdę napisawszy, to PulseEffects jest projektem znanym pokoleniom już od lat. Jego przeznaczeniem jest poprawienie ułomności naszych kart muzycznych i wydobycie z dźwięku tego, czego naprawdę oczekujemy. Jak sugeruje nazwa, najlepiej integruje się on z serwerem dźwięku PulseAudio. Jest banalnie prosty z użyciu – wystarczy go uruchomić, a dźwięk zostanie przekierowany przez jego trzewia ku naszym głośnikom. I to niezależnie od źródła dźwięku – program radzi sobie ze wszystkim, co „puszcza” dane przez PulseAudio. Poprawkom można również poddać dane wejściowe – np. z mikrofonu.

Ale dla przeciętnego użytkownika najbardziej się liczy to, w czym ten program może poprawić dźwięk. A możliwości ma niebagatelne, gdyż wspiera się wieloma rozwiązaniami dostępnymi w formie wtyczek. Wystarczy zainstalować zestawy Linux Studio plugins, Calf Studio plugins, ZamAudio plugins, MDA.LV2 i kilka innych. A otworzy się przed nami zupełnie nowy wymiar muzyki.

Obsługa jak już wspomniałem jest banalna. Wystarczy uruchomić PulseEffects, wybrać interesującą nas wtyczkę, aktywować ją, ustawić parametry, ponowić działania aż do uzyskania satysfakcjonującego efektu. Program umożliwia zapis profili z naszymi pieczołowicie dopieszczanymi ustawieniami. W ustawieniach doprecyzujemy jakość, wyjścia/wejścia audio, aż po ustawienia Real Time, itp.

Głównym przesłaniem projektu jest dostarczenie nam doskonałej zabawy. Ale obróbka dźwięku w czasie rzeczywistym jest nie do pogardzenia i przy innych okazjach. Oczywiście, aby wykorzystać program do profesjonalnych zastosowań wymagane są też inne zabiegi, skupiające się głównie na minimalizacji opóźnień. Kolejnym niuansem programu jest wygodna obsługa różnorodnych rozwiązań (powyższe wtyczki). Co ponownie przemawia na korzyść programu, to łatwość instalacji w przeróżnych dystrybucjach.

Użytkownicy Ubuntu 18.04/19.04, Minta 19.xx mogą skorzystać z PPA:

sudo add-apt-repository ppa:mikhailnov/pulseeffects -y
sudo apt update
sudo apt install pulseeffects pulseaudio --install-recommends

Zastanawiające –install-recommends jest konieczne, aby zostały zainstalowane wszystkie obsługiwane przez program wtyczki. Inaczej – niewiele będziemy mogli zdziałać.

Użytkownicy Arch Linuksa i Manjaro powinni wykonać polecenie:

sudo pacman -S pulseeffects 

Post navigation

3 comments for “PulseEffects 4.6.3 i jest impreza

  1. Pseudodrummer
    26 czerwca, 2019 at 23:03

    Wolę jack

  2. 27 czerwca, 2019 at 4:30

    Bo to poziom pro 🙂

  3. Pseudodrummer
    27 czerwca, 2019 at 11:03

    🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »