przystajnik

Archiwum tagów la środowisko graficzne

Deepin 15 ożywi pulpity fanów Debiana

deepin

Świat dystrybucji linuksowych to rozległa, piękna i bardzo płodna kraina. Miejsce, gdzie narodziny przeplatają się z odchodzeniem a oblicza wielu mieszkańców nieskończenie zmieniają się na lepsze. Jednak ile by dobrego nie mówić o Debianie, to jego domyślny pulpit i estetyka (GNOME 3.x) nie pomaga w zjednywaniu sobie fanów odmiennej stylistyki. Co więcej, na tę przypadłości cierpi większości dystrybucji pochodzących od Debiana – naprawdę niewielu z nich udało się wypracować swój własny i atrakcyjny dla użytkownika wygląd. Aż pojawił się Deepin 15 ze swoim środowiskiem DDE.

Arch Linux: Przygotujcie się na KDE Plasma 5.5

W krótkim oświadczeniu Antonio Rojas, jeden z deweloperów Arch Linuksa, poinformował o porzuceniu przez zespół wsparcia dla środowiska KDE Plasma 4 i skupieniu się na KDE Plasma 5.x. W pełnym tego słowa znaczeniu stanowi to również delikatną sugestię dla wszystkich użytkowników korzystających z Plasma 4 – przejdźcie na Plasma 5.x, lub przyszłe aktualizacje mogą wam sprawić niezapowiedziane problemy. Argumentacja tego kroku jest prozaiczna – w repozytorium Arch Linuksa niemal nikt nie zajmuje się wsparciem dla Plasma 4.

GNOME 3.18 i stłumiona ekscytacja

23 września świat ujrzał kolejną wersję popularnego środowiska GNOME 3.18. Jednak gdzie te czasy, gdy odsłona nowego GNOME 2.xx paraliżowała ruch na ulicach, a we wszystkich domach przy obiedzie dyskutowano o nowościach. GNOME 3.18 nie jest może przełomowe, ale nie można odmówić mu sporej ilości usprawnień i nowości. Wydaje się niestety, że społeczność linuksowa nauczyła się już pracować na innych środowiskach – po niesławnym GNOME 3.0 dokonał się niemały exodus użytkowników i choć GNOME pięknieje z wersji na wersję (i nabiera użytecznych cech) nie jest w stanie powrócić na tron.

Xfce 4.12 oficjalnie

Choć po trzech latach wiele osób nie dowierzało zapowiadanemu nadejściu Xfce 4.12, to jednak deweloperzy stanęli na wysokości zadania i zgodnie z obietnicami otrzymaliśmy do rąk odnowione, usprawnione, pachnące świeżością nowe wydanie tego atrakcyjnego środowiska graficznego. Zmian jest całe mnóstwo i choć malkontenci z pewnością znajdą przyczyny do narzekania, to Xfce powoli i sukcesywnie drepcze za nowymi technologiami, nie zapominając jednocześnie o standardach które wyznaczają jakość, styl i charakter tego środowiska.

Weekend z dystrybucją: Chakra 2014.11 Euler

Wiele prawdy jest w uniwersalnej maksymie, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Widać to dobitnie na przykładzie np. OS X, systemie skrojonym pod konkretne konfiguracje sprzętowe, bez konieczności zawracania sobie głowy tysiącem przeróżnych chipsetów i chińskiej myśli technicznej. Niestety, linuksowe dystrybucje nie mogą sobie pozwolić na taki komfort nieobsługiwania czegokolwiek, gdyż są przeznaczone dla zwykłych pecetów, upstrzonych elektroniką niczym góry Tybetu fruwającymi na wietrze lung ta. Jednak można spróbować podejść do tematu w inny sposób i zoptymalizować dystrybucję do pracy z jednym konkretnie środowiskiem graficznym. Czy takie samodzielne KDE nadaje się do codziennego użytku bez wspierania się programami w GTK i komponentami z innych środowisk? Dystrybucja Chakra 2014.11 Euler stara się dowieść, że tak.

Debian 8 Jessie Beta 2 i powrót GNOME

Choć dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, to deweloperzy Debiana podjęli i przeistoczyli w czyn decyzję o uczynieniu środowiska GNOME na powrót domyślnym środowiskiem graficznym tej dystrybucji. Efektem tych zabiegów jest instalator w wersji Beta 2 nadchodzącego wydania Debian 8 Jessie i GNOME jako domyślne środowisko. Tym samym Xfce straciło stosunkowo prestiżowe stanowisko bycia graficzną twarzą Debiana. Ów prestiż nie przyciągnął do Xfce większej ilości deweloperów, nie zostały nadgonione zaległości techniczne oraz, o ironio, tempo rozwoju Xfce stało się zbyt powolne jak na wymagania Debiana.

GNOME 3.14 w pogoni za użytkownikami

Nie oszukujmy się, od czasów wielkiej schizmy środowisk graficznych, GNOME znacznie straciło na znaczeniu, a przynajmniej wielu użytkowników straciło do niego cierpliwość. Wystarczy porównać statystyki, ile dystrybucji przed GNOME 3 było dostarczanych z domyślnym GNOME 2.xx a jak teraz wygląda ten układ sił (GNOME 3.xx znajdziemy domyślnie w Debianie, Fedorze i grzecznościowych odłamach społecznościowych niektórych dystrybucji). Deweloperzy nie przyznają się do porażki i konsekwentnie rozwijają swoją wizję uproszczonego interfejsu, ale tylnymi i bocznymi drzwiami do środowiska dostają się przeróżne dodatki i rozszerzenia (GNOME 3.xx oficjalnie wspiera rozszerzenia) które przywracają w GNOME 3.xx nieco normalności w zarządzaniu pracą na biurku. Nadchodzące w przeciągu paru dni GNOME 3.14 ma być kolejnym kamieniem milowym w rozwoju, a po przeglądnięciu listy zmian można powiedzieć – kamieniem milowym w jakości wizualnej środowiska.

Czy lekkie środowiska są lekkie?

Problem oszczędnego gospodarowania zasobami naszych maszyn chyba nigdy się nie skończy. Gdy docieramy do rozsądnego kompromisu ilości pamięci w stosunku do zapotrzebowania na RAM naszego środowiska graficznego, nadchodzi rewolucja, nowe funkcje, nowe możliwości i ponownie jesteśmy w miejscu, w którym zastanawiamy się nad dokupieniem RAMu. W przypadku otwartej architektury naszego peceta nie stanowi to problemu. Gorzej, gdy do rzeczonej maszynki nie mamy możliwości dorzucenia kości pamięci. Dodatkowo, oprogramowanie użytkowe też nie stoi w miejscu i rozwijając się, pochłania coraz to kolejne megabajty pamięci roboczej. Stąd też odpowiedni dobór środowiska graficznego to gra warta świeczki. Ale które środowiska są naprawdę lekkie, a które nie?

GNOME 3.13 zmienia domyślne szaty

Od premiery GNOME 3.13 upłynęło już parę dni, jednak może nie wszyscy zauważyli istotną zmianę jaką wnosi to wydanie. Mianowicie, GNOME 3.13 porzuca stary domyślny motyw graficzny Raleigh i od tej pory będzie się prezentowało upiększone motywem Adwaita. Będąc szczerym, to żadna dystrybucja nie pokusiła się jeszcze o wdrożenie 3.13 jako swojego domyślnego środowiska, a nawet jeśli, to dystrybucje zwykle ustawiają swoje własne tematy graficzne i ew. zmian i tak nie dostrzeżemy – poza wyjątkowymi sytuacjami, kiedy do głosu dochodzi ‚fabryczny’ temat środowiska. Dużo szumu o nic? Nie tak do końca…

Linux Mint 17 w pigułce – KDE, Xfce, iso v2

Po przełomowym wydaniu Linux Mint 17 LTS świat odetchnął z ulgą, a przed całą cywilizacją rozpostarły się całe lata spokojnego użytkowania tej dystrybucji o długoterminowym wsparciu. Niemniej niedomówienia w instalatorze 17tki oraz jej żywotnych komponentach doprowadziły do przebudowania obrazów ISO i udostępnieniu Linux Mint 17 Qiana v2. Spokojnie – zmiana ta dotyczy tylko osób na świeżo instalujących system (muszą pobrać nowe ISO), dotychczasowi użytkownicy nie muszę robić niczego więcej poza regularną aktualizacją systemu. Ale na tym nie koniec doniesień z obozu Minta.

Ubuntu – przerwa w dostawie cynamonu

Nadeszły ciężkie dni dla użytkowników Ubuntu, którzy z racji przyzwyczajeń i estetyki wymieniają podstawowe środowisko Unity na popularne i znane z Minta środowisko Cinnamon. PPA cinnamon-stable które dostarczało do tej pory stabilne paczki najnowszych wydań Cinnamona zostaje opuszczone przez opiekuna i niejako zamknięte. Na potrzeby testów i rozwoju dostępne nadal będzie PPA cinnamon-nightly, ale jego używanie nie jest polecane w żadnym wypadku.

LXQt – KDE na miarę leciwych maszyn

Postęp w rozwoju linuksowych środowisk graficznych ma też swoje ponure oblicze – w miarę dokonywanych zmian, ogromnej rozbudowy środowisk graficznych i ich wygody dla użytkownika, w niepamięć odchodzi termin ‚optymalizacja’. Wszystko robi się coraz ładniejsze i prostsze w użyciu, ale kosztem zasobów naszych maszyn. Faktem jest, że Linux nadal może być ratunkiem dla starszych maszyn, których parametry lata swojej świetności mają już dawno za sobą – ale nie ukrywajmy, trzeba wykazać się niebanalną wiedzą, aby dla takiego komputera poskładać z dostępnych klocków coś sprawnie działającego. Jeżeli już nawet mamy jakaś dystrybucję dedykowaną słabszym sprzętom (np. Lubuntu), to konfiguracja w takim systemie czegokolwiek bywa nieco frapująca. Wygoda nie zawsze idzie w parze z postępem. Lecz na scenie pojawił się nowy gracz, który ułatwi życie osobm, które chciałby skorzystać z dobrodziejstw po części samego potężnego KDE i Qt (które jakby na to nie patrzeć, wydajnościowo wydaje się przerastać GTK). W wyniku połączenia sił deweloperów (to ważne – połączenia sił (sic!)) LXDE oraz Razor-Qt, oglądać na monitorach możemy LXQt.

Translate »