przystajnik

Archiwum tagów la pdf

PDF Arranger 1.1.1 tnie i wkleja

Cywilizacje tego świata przez wieki dążyły do jednolitych i określonych standardów. Okazało się jednak, że uniwersalny charakter niektórych rozwiązań niesie ze sobą spore ograniczenia. Np. takie pliki PDF. Wydrukowane lub wyświetlane przez dowolny system operacyjny wyglądają tak samo. Jednak okupione jest to wygodą ich edycji. Lub inaczej – niemal brakiem takiej opcji. Stąd gdy zachodzi konieczność choćby minimalnych manipulacji, musimy posiłkować się dedykowanymi narzędziami. Jak choćby PDF Arranger.

Microsoft rozdaje ebooki

Tak po prostu i tak jak w tytule. Eric Ligman (Microsoft Director of Sales Excellence) ogłosił na swoim blogu nową ofertę darmowych podręczników na rok 2016. Dokładnie – podręczników, gdyż jak większość z nas wie, Microsoft doskonale zdaje sobie sprawę z siły edukacji. To jest powód dla którego rozdawane ebooki opiewają i wyjaśniają zasady korzystania i użytkowania rozwiązań i produktów Microsoftu.

PDFsam 3.0.3 łączy, dzieli i obraca

Obsługa plików PDF jest dziś czymś tak oczywistym, że wszyscy zakładamy z góry najnormalniejsze traktowanie tychże przez nasz komputera. W końcu to jedyna obrona przed „rozsypującym się” formatowaniem setek przeróżnych standardów zapisu słowa drukowanego, z wiodącym docx na czele. Zatem, PDF powinno się lubić i szanować. Tyle, że z samego szanowania nic nie wyniknie, jeżeli nie będziemy mieli programów pozwalających wygodnie pracować z takimi plikami. Albowiem samo wyświetlenie PDFa to nie wszystko – bo co, jeśli zechcemy sobie połączyć dwa PDFy w jeden? Ale jeden podzielić na kilka mniejszych? Okazuje się bowiem, że sam standard choć otwarty, jest bardzo mozolnie obsługiwany przez zwykłe programy do podglądu dokumentów PDF.

Foxit Reader 1.0.0.0909

foxit

Dawno, dawno temu, za siedmioma firewallami i siedmioma routerami istniał sobie czytnik pdf. Nie był to zwyczajny czytnik, gdyż Foxit posiadał swoją natywną linuksową wersję, której rozwój jednak stosunkowo szybko porzucono (w okolicach 2008 – 2009 roku). Twórcy tego zamkniętego programu skupili się na dostarczaniu rozwiązań komercyjnych masowemu odbiorcy z wiodącego systemu i również darmowy Foxit Reader rozwijany był głównie dla wspomnianego systemu. Wersja linuksowa się zestarzała i przestała nadawać do użytku. I można by ubolewać na losem tego zwinnego programu, gdyby nie fakt, że parę dni temu wersja dla naszego systemu została reanimowana, odświeżona i wydana z nowym numerkiem – Foxit Reader 1.0.0.0909.

GIMP Magazine #9

gimpmagazine

Premiera nowego wydania GIMP Magazine #9 zbiegła się w czasie z innym wydarzeniu około-gimpowym. Parę dni temu o rezygnacji z uczestnictwa w projekcie poinformował Peter Sikking, twórca interfejsu GIMP. Tym samym otwiera się szansa dla kogoś, kto zrewolucjonizuje niechętnie odbierany przez wiele osób interfejs programu. A w nowym GIMP Magazine poczytamy głównie o efektywnym projektowaniu i kaligrafii.

OCR z gImageReader 2.93

Ponieważ wspomniany parę dni temu program OCRFeeder nie każdemu przypadł do gustu, warto przychylnym okiem spojrzeć na zaktualizowany niedawno gImageReader 2.93. Program takiego samego przeznaczenia, czyli szeroko pojętego usprawnienia procesu wyodrębniania tekstu z obrazów. Nieco inna zasada działania, nieco częstsze aktualizacje, czytelny interfejs czynią z gImageReadera też ciekawą ofertę na potrzeby OCR.

OCRFeeder 0.7.11 i zamiana obrazu w tekst

Dziedzina OCR przez lata była zaniedbana na Linuksie, by nie powiedzieć, że leżała odłogiem. Podczas gdy na wiodących platformach istniały niemal kombajny do wyodrębniania z obrazów słowa pisanego, użytkownicy Linuksa nie mieli większego wyboru, niż uruchamianie tychże kombajnów za pomocą WINE i to z różnym skutkiem. Jednak od tych mrocznych wieków minęło nieco czasu, powstało kilka projektów i tak oto możemy się cieszyć w miarę komfortowym rozpoznawaniem tekstu, choćby za pomocą programu OCRFeeder oraz silnika Tesseract.

HD Magazine – słaba płeć?

Do większej lub mniejszej oferty wolnych lub płatnych magazynów i czasopism traktujących o Linuksie, dołączył ostatnio jeden, który potrafi człowieka zafrasować. I choć wydawany w języku hiszpańskim Hackers & Developers Magazine może pozostać niezauważony w naszym anglojęzycznym rejonie kulturowym, to wyróżnia go istotny szczegół. Ekipa redakcyjna składa się wyłącznie… Z kobiet.

Krojenie Ubuntu na miarę

Na internetowym rynku wydawniczym ukazała się ciekawa pozycja, traktująca o tak bliskiej każdemu użytkownikowi Ubuntu kwestii, jaką jest formowanie Ubuntu pod swoje potrzeby. Doczekaliśmy się bowiem czasów jednoczenia myśli twórczej, w założeniach której dla zapewnienia rozpoznawalności produktu, system powinien wyglądać tak samo u każdego użytkownika. Z tego wynikły niemal szczątkowe możliwości konfiguracyjne środowiska, by wspomnieć choćby o zmianie fontów systemowych. To embargo na ustawienia jest na tyle skuteczne, że jednakowe problemy mają z tym i nowi użytkownicy Ubuntu, jak i starzy wyjadacze. Wielu osobom to nie przeszkadza, lecz po lekturze Unity – 12.04 Customiztion Guide każdy nabierze śmiałości w poprawianiu wyglądu i zachowania Ubuntu 12.04.

GWoffice 0.1 w powijakach

Nawet najzacieklejszy zwolennik pracy na plikach w chmurze, co jakiś czas staje przed problemem pracy w trybie offline. Wszystkie nasze ważne dokumenty spoczywają w rękach Google Docs (obecnie Google Drive), a my nie mamy dostępu do sieci. I co? I na wypadek takich złośliwości losu powstał, a w zasadzie od dwóch tygodni powstaje, projekt GWoffice.

Za pomocą tego niebanalnie wyglądającego programu uzyskamy podstawową synchronizację z naszymi dokumentami porozrzucanymi na naszym Google Drive. Ponadto, GWoffice sympatycznie integruje się z pulpitem Ubuntu 12.04/12.10 – posiada wsparcie dla HUDa (skróty komend), Launchera (ikona wysyłająca pliki), oraz respektuje systemowy temat GTK, poradzi też sobie z drag&drop treści.

GWoffice


Skromne póki co ustawienia, pozwalają pouczyć GWoffice w jaki sposób pojmujemy synchronizację, czyli jak pliki mają być pobierane/wysyłane z/do zdalnego konta (pobrane będą umieszczane we folderze ‚gwoffice’). Możliwe jest też określenie domyślnego formatu dokumentów, itp.

Może nie wygląda to wszystko imponująco, szczególnie z zestawieniu z mnogością opcji choćby OpenOffice/LibreOffice, ale chyba nikt nie ma złudzeń, że nie takie jest założenie tego projektu.

W celu przetestowania tego rozwijającego się programu, należy dodać autorskie PPA:

sudo add-apt-repository ppa:tombeckmann/ppa
sudo apt-get update
sudo apt-get install gwoffice

Translate »