przystajnik

3… 2… 1… Vulkan!

Niechęć Gabe Newella do Microsoftu i Windowsa 8.1/10 wydała kolejny plon, gdyż w dniu wczorajszym Khronos udostępnił światu specyfikację API o wdzięcznej nazwie Vulkan (2). Jest to pokłosie zamieszania jakie rozpoczęła ewolucja desktopowego standardu i wiodącego systemu naszych czasów. Choć nikt nie mówi o tym głośno, to dla deweloperów i producentów gier nadchodzą trudne czasy, w których chcąc dotrzeć do użytkownika ze swoją ofertą będą musieli iść na szeroko rozumianą współpracę z Microsoftem. Jedynie Valve i ich sklep Steam mieli taką siłę przebicia, że Newell mógł otwarcie przeciwstawić się temu co nieuchronne i wypromować nową  platformę dla graczy – SteamOS (a w domyśle Linux).

vulkan1-640x320Pierwszym krokiem do pokonania biernej niemocy wobec hegemonii Windowsa było przełamanie bariery mentalnego negowania Linuksa jako platformy do gier. To krzywdzące uogólnienie spowodowało, że deweloperzy przez długi czas nie brali tego systemu pod uwagę w swoich planach. Do czasu rewolucji jaką rozpoczął sklep Steam, komercyjne tytuły dla Linuksa można było policzyć na palcach dwóch dłoni. No może trzech. Obecnie (02.2016) w ofercie wspomnianego sklepu znajduje się około 1850 gier dla naszego systemu. Jednak przy okazji tak masowego powstawania i portowania gier dla Linuksa / SteamOS, pojawił się problem jakości sterowników graficznych oraz czasochłonnego dostosowywania gier do działa pod Linuksem. Było i jest to spowodowane rynkowym „standardem”, czyli Windowsem i jego DirectXem – którego oczywiście nie uświadczymy w wersji dla Linuksa. Dlatego cały kod odpowiedzialny za generowanie grafiki musi być przenoszony w realia OpenGL. Wychodzi to różnie i nadal nie jest rozwiązaniem w pełni multiplatformowym. To właśnie z tego powodu 18 miesięcy temu rynkowi giganci rozpoczęli prace nad zdefiniowaniem i stworzeniem nowego API, bardziej używalnego w porównaniu do OpenGLa.

Jak słusznie co poniektórzy już zauważyli, tym API jest Vulkan. Koncepcja przyświecająca powołaniu go do życia była taka, aby to sterowniki zezwoliły Vulkanowi działać na niskopoziomowym dostępie do sprzętu, co miało przełożyć się na niesamowitą wydajność oraz totalną multiplatformowość. Udział w projektowaniu tego rozwiązania wzięli oczywiście AMD, Nvidia, Intel, Valve, Khronos i inni zainteresowani wygodnym wydawaniem gier w przyszłości. Vulkan jest w pełni otwartoźródłowy, zadziała zarówno na platformach mobilnych i stacjonarnych (posiadających sprzęt zgodnych z OpenGL ES 3.1 oraz OpenGL 4.X i wyżej). Główni gracze na rynku kart graficznych nie zaspali i zapowiadają współpracę swoich sterowników z Vulkanem. Wszystko czego teraz potrzebuje, to odpowiednie wejście na rynek. Innymi słowy, muszą powstać konkretne gry AAA wykorzystujące nowe API. Nie można uniknąć jednak nawiązania do Mantle, na którym z pewnością wzorowali się twórcy Vulkana. Mantle API jest jednak zamknięte i póki co – nie zdobyło serc deweloperów.

Oczywiście lista zalet nowego API jest o wiele dłuższa. Niskopoziomowy dostęp do sprzętu umożliwia jego pełniejsze wykorzystanie – w tym konkretniejszą współpracę z wielowątkowymi procesorami i potokami kart graficznych. Do tego dochodzi wiele, wiele innych mniej lub bardziej marketingowych haseł.

Tak czy owak, wygląda to ciekawie i bardzo przyszłościowo.
 

Post navigation

15 comments for “3… 2… 1… Vulkan!

  1. devpad
    17 lutego, 2016 at 15:22

    Gdyby tak jeszcze opensource’owy sterownik AMD to wspierał poprawnie i wydajnie…

  2. Małgorzata Melisa
    17 lutego, 2016 at 16:42

    Żeby tak jeszcze jakikolwiek sterownik AMD cokolwiek wspierał poprawnie i wydajnie ;P Wybaczcie wyłazi moja antypatia do kart AMD… nie pamiętam kiedy mnie jakiś sterownik do nich nie wkurzył i mam tu na myśli niestety także oficjalne na windowsie…

    To chyba nie tylko moja bolączka, bo ostatnio jak się kolega konsultował z innymi „graczami” w sprawie nowej karty, usłyszałam wiele głosów żeby lepiej Nvidie brał, bo sterowniki Radeonów bywają upierdliwe.

    Co do Vulkana życzę temu przedsięwzięciu jak najlepiej i oby mnie mniej nie lubił niż DirectX (jestem grą wymagam DirectX 8 lub nowszy, ale będę działać tylko z 8… bo co mi zrobisz… a jak zainstalujesz 8 to przestaną ci działać gry potrzebujące 9… itp Fatum jakieś ;P).

    Im bardziej Valve nie lubi Microsoftu tym lepiej dla graczy 🙂

  3. Leinnan
    18 lutego, 2016 at 13:23

    Popraw link do hasła Mantle na wikipedii. Powinno być https://en.wikipedia.org/wiki/Mantle_%28API%29

  4. Strawberry
    18 lutego, 2016 at 17:26

    > nie pamiętam kiedy mnie jakiś sterownik do nich nie wkurzył

    Sterowniki otwarte (zwłaszcza radeonsi, r600 i starsze generacje) są już niezłe. Nie dosięgają jeszcze NVidii jeśli chodzi o liczbę klatek, ale za to są łatwe w instalacji i bardzo stabilne. W ciągu ostatnich miesięcy moja HD7770 (i stara HD4650 w komputerze rodziców) zaczęły doganiać swój poziom używalności spod „Windozy” (tylko, na szczęście, bez CTD).

    Co do nowszych kard, trzeba czekać na kernel 4.5 i amdgpu. „Testowe” benchmarki dają nadzieję 😉

  5. Dobrecki
    18 lutego, 2016 at 22:55

    No i potem linuksowcy też zaczną strzelać do ludzi na ulicach.
    Ja proponuję zostać przy pasjansie i Tux Car. Te przynajmniej nie odmóżdżają jak te wszystkie strzelanki.

  6. Małgorzata Melisa
    19 lutego, 2016 at 0:34

    Jakiś czas temu walczyłam na linuksie z Radeon HD3200 (chyba), ostatecznie chodziło to jakoś (chociaż Cinnamona nie uciągło ;/) teraz to już nie mój komputer, ojciec ma tam na szczęście minta z lxde więc zwykle jest ok, zwłaszcza, że gry go nie interesują… Na starszej zintegrowanej Nvidi (nie pamiętam już w tej chwili jakiej, ale jak patrzyłam na jakiejś porównywarce wtedy to znacznie słabszej) miałam wyraźnie lepsze osiągi… ale cóż… niestety tamta płyta główna umarła.

    Może i Radeony (sterowniki) się poprawiły od tego czasu (ze dwa lata minęły), ale dla mnie firma jest już spalona, zwłaszcza, że miałam zgrzyty ze sterownikami jeszcze na windowsie za czasów Ati Radeonów…

  7. Hepita
    19 lutego, 2016 at 8:39

    Gry to nie tylko strzelanki.
    Chyba że to miała być marna prowokacja.

  8. 19 lutego, 2016 at 9:30

    A co, jeśli pokojowo nastawionych fanów opensource napadną krwiożercze bandy wytresowane do zabijania na wiodącym systemie? Nie każdy kto nosi pistolem musi z niego strzelać, ale jakoś się trzeba bronić, nie? 🙂

  9. Inter
    19 lutego, 2016 at 10:53

    Oj prawda, prawda. Ktoś musi zabijać, żeby inny mógł sobie pasjansa układać w domowym ciepełku 🙂

    p.s. Polecam planszówki online. Ostatnio pogrywam w Rój / Hive, który mam też w wersji analogowej 🙂
    http://pl.boardgamearena.com/

  10. Dobrecki
    19 lutego, 2016 at 14:41

    Aaaaaa! To było tak od razu ze naszych chcą bić! A nie o jakimś „przełamywaniu biernej niemocy homogenizowanej bariery mentalnego negowania” nam tu nawijasz.
    To ku przypomnieniu i pokrzepieniu serc, na melodię „Marszu gwardii ludowej”:

    „My z czarnobylskich pól
    Jądrowy znamy ból
    (…Żarnowca…)
    Jodyny smak,
    Przyjaźni znak,
    …Wróć, ucałuj jak za dawnych lat
    Bywało…

    My z betonowych brył
    Nie opadamy z sił,
    Powróci czas,
    Pójdziemy w las,

    Bo w partyzantce nie jest źle…”
    (ostatecznie do znalezienia też jako Kabaret Tey – „Pieśń kombatantów partyzantów”)

    Oraz ku pokrzepieniu oczu:
    https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=-udXQvNlF4U#t=617
    „Pierwsza kadrowa”, od około 10 minut 20 sekund …do ok 13 minut 30 sekund.
    „…Chociaż w butach dziury, na mundurach łaty
    To Pierwsza Kadrowa pójdzie na armaty…”

    -Normalnie, już się nakręciłem, lecę bo panzerfaust, po dziadku jeszcze zachowany i zapierniczam do tego lasu!

  11. Dobrecki
    19 lutego, 2016 at 14:43

    Masz plusa.
    Kombinuj za co. 8)

  12. Krzysiek Kowalewski
    19 lutego, 2016 at 21:00

    Lepiej żeby w takie WOT-a pograły dzieci, niż waliły głową w ścianę, kiedy Mama nie kupi najnowszego Iphone 😀

  13. Dobrecki
    19 lutego, 2016 at 22:18

    A dla kogo lepiej? 😉

  14. Krzysiek Kowalewski
    19 lutego, 2016 at 23:59

    Dla otoczenia

  15. Dobrecki
    20 lutego, 2016 at 11:21

    To nie tak działa. Jeśli taki bachor wbije sobie do głowy świecidełko w postaci na przykład Iphona, to gra jedynie wydłuży czas względnego spokoju. A mamuśkę i otoczenie wcześniej czy później i tak czeka akcja terroru ze strony małego histeryka. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »