przystajnik

Archiwum tagów la valve

Valve: Koniec ze wsparciem 32bit – koniec z Ubuntu

Wydawało się już, że Canonical ze swoim Ubuntu jest na dobrej drodze by odbudować wizerunek tej dystrybucji. Powrót do GNOME, rozsądne poprawki pulpitu, zestaw pożytecznych rozszerzeń, optymalizacji wydajności. I nagle przypominają sobie o koncepcyjnej i dogłębnie przemyślanej, ale zupełnie nieżyciowa decyzji. Canonical mówi – „Hej, Ubuntu 19.10 nie będzie miało już nic wspólnego z 32 bitowymi bibliotekami”. Tłum szaleje, a deweloperzy… Nieśpiesznie, ale wycofują swoje poparcie dla Ubuntu. Nie wszyscy, ale brak oficjalnego wsparcia dla klienta Steam może odbić się czkawką w przyszłości. Wielu osobom.

VR i KDE

Często można spotkać się z opinią, że naturalnym środowiskiem występowania Linuksa powinny być serwery, gdzie system ten wyznacza granice i standardy. Tymczasem świat szeroko pojętych multimediów zdaje się o tym nie wiedzieć i co krok widzimy ciekawe ciekawostki z Linuksem w roli głównej. Tym razem Valve wykorzystało grę Dota 2, KDE (Kubuntu) oraz kask hełm gogle zestaw HTC Vive do zaproszenia widza w głąb wirtualnej rzeczywistości.

Wyprzedaże, promocje i tylko Steam Machines brak

Histeryczna ekstaza jaka może się nam przytrafić podczas przeglądania najnowszej odsłony promocji (do 4 lipca 2016 roku) na platformie Steam ma swoje drugie oblicze. Nawet dla niepoprawnych optymistów gotowych rzucać na lewo i prawo banknotami tylko za sam znaczek pingwina przy tytule gry. „2300 tytułów dla Linuksa w ofercie, promocje cenowe, a jakiś malkontent musi jak zwykle szukać dziury w całym” – tak z pewnością wiele osób skwituje próbę negatywnego spojrzenia na Valve i ich inicjatywę. Bo próba wypromowania Linuksa jako platformy do gier to z pewnością karkołomna decyzja. Jeszcze bardziej karkołomnym wyzwaniem okazało się stworzenie dedykowanych Steamowi maszyn będących czymś pośrednim pomiędzy pełnoprawnym komputerem a konsolą pracującą pod system SteamOS. Wisienką na torcie miał być dedykowany kontroler Steam Controller. I na dobrą sprawę tylko tą wisienką muszą się zadowolić głodni i wyposzczeni gracze spragnieni odmiany, Linuksa na salonach i komercyjnych tytułów AAA dla tego systemu.

3… 2… 1… Vulkan!

Niechęć Gabe Newella do Microsoftu i Windowsa 8.1/10 wydała kolejny plon, gdyż w dniu wczorajszym Khronos udostępnił światu specyfikację API o wdzięcznej nazwie Vulkan (2). Jest to pokłosie zamieszania jakie rozpoczęła ewolucja desktopowego standardu i wiodącego systemu naszych czasów. Choć nikt nie mówi o tym głośno, to dla deweloperów i producentów gier nadchodzą trudne czasy, w których chcąc dotrzeć do użytkownika ze swoją ofertą będą musieli iść na szeroko rozumianą współpracę z Microsoftem. Jedynie Valve i ich sklep Steam mieli taką siłę przebicia, że Newell mógł otwarcie przeciwstawić się temu co nieuchronne i wypromować nową  platformę dla graczy – SteamOS (a w domyśle Linux).

Gry zbyt dużym wyzwaniem dla SteamOS?

Premiera maszyn parowych napędzanych systemem SteamOS z pewnością pobudziła wyobraźnię u wielu osób. U niektórych na tyle, że zdecydowali się przeprowadzić testy wydajności tych salonowych konsol. I są już pierwsze głosy – uznawany i szanowany serwis Ars Technica donosi: Wydajność SteamOS znacząco w tyle za Windows 10. Czarny dzień dla fanów Valve, SteamOSa i Steam Machines? Cóż, z pewnością taki benchmark będzie ciężko odkręcić, ale spróbujmy. Na początek pierwszy fakt: Ars Technica nie testowała SteamOS w jego naturalnym środowisku, tylko na składanym pececie nie pierwszej młodości.

Steam Machines – gala bez celebryty

zotac

Wiwat – nowa epoka rozpoczęła się parę godzin temu. Zapowiadana na 10 listopada 2015 roku premiera rozwiązań Valve mających otworzyć przed graczami jeszcze bardziej świetlaną przyszłość właśnie się odbywa. Trudno nie skonstatować dwóch kwestii – zamaszystej akcji promocyjnej z ciekawymi tytułami gier dla SteamOS i Linuksa oraz… Brak na cokolwiek skromnej ale jednak gali gwiazd wieczoru, czyli samych Steam Machines. Ze sprzętu imprezę ratuje tylko Steam Controler. To tłumaczyć dość stonowany charakter tej premiery.

Gdzie twój rok, Linuksie?

Tak, wiem. „Rok Linuksa” to tak wyświechtany i wyśmiany z każdej strony termin, że każdy szanujący się użytkownik Linuksa marzy o tym, by nikt o nim nie wspominał. Bo jakim trzeba być fantastą by wierzyć w to, że nagle 50 – 80% populacji użytkującej komputery zainstaluje Linuksa. Owa instalacja wymaga podjęcia konkretnych działań, a czasy mamy jakie mamy i społeczeństwo przywykło do trwania, a nie podejmowania decyzji. Takiego nagłego i masowego odwrócenia trendów możemy oczekiwać jedynie w momencie nałożenia embarga na produkty wiodącego Microsoftu i sprzedaży w sklepach sprzętów jedynie z preinstalowanym Linuksem. Jednak ani pierwszy, ani drugi scenariusz nie ma szans na zaistnienie, stąd też popularyzacji Linuksa wśród przeciętnego użytkownika należy dopatrywać się w innych masowych wdrożeniach, które nie każą podejmować nikomu żadnego wyboru. To może być ekspansja Valve, jego sklepu Steam i dedykowanego sprzętu Steam Machines.

Pokłosie GDC?

Valve, Steam, Steam Machines – tych terminów nie trzeba chyba przedstawiać żadnemu szanującemu się graczowi linuksowemu. Działająca od dwóch lat na Linuksie platforma cyfrowej dystrybucji gier zrobiła dla linuksowego rynku rozrywkowego więcej, niż cała dekada mniej lub bardziej udanych darmowych i otwartych projektów. Wygląda również na to, że Valve nie zaprzestaje sugestywnej presji na producentach gier i promowaniu swojego linuksowego SteamOS. Dla tej platformy pojawia się coraz więcej nowych tytułów (na dzień dzisiejszy 994 pozycje na Steamie) i coraz więcej tytułów z górnej półki. Tegoroczne targi GDC odkryły kilka ciekawych pozycji, których debiutu na Linuksie możemy spodziewać się w niedługim czasie.

SteamOS to teraz Debian 7.6

Gracze z niecierpliwością wyczekują pierwszych maszyn z dedykowanym do gier systemem SteamOS. To oczekiwanie osładza nieco możliwość samodzielnego zainstalowanie rzeczonego systemu i przetestowania jego obecnej formy. A jest ona w ciągłym rozwoju, gdyż wraz z najnowszą aktualizacją nr. 135 dokonało się w nim kilka rzeczy. SteamOS zrównał się zawartością bazowych paczek z najnowszym stabilnym Debianem 7.6.

Klawe życie dewelopera Debiana

Sporo osób z pewnością zdziwił wybór Debiana jako podstawowej dystrybucji dla SteamOS. Niesłusznie, przecież Debian to uznany od lat bastion stabilności, choć niekiedy i konserwatyzmu. Koniec końców, dzięki Debianowi Valve planuje uczynić SteamOS sukcesem i przełomem. A w ramach podziękowania i docenienia wkładu pracy poczynionego przez każdego dewelopera Debiana, Valve postanowiło udostępnić im za darmo zestaw swoich gier na Steamie. Starszych, obecnych i tych przyszłych. Deweloper Debiana to ma klawe życie.

Valve społeczności: VOGL na otwartej licencji

steamlinuxFaktem niezaprzeczalnym jest, że Valve postanowiło zarabiać pieniądze między innymi za pomocą Linuksa. Jednak zamiast wykorzystać bez skrupułów pracę społeczności, czynią spore wysiłki by dać i coś od siebie. A tym czymś jest porządny, nowoczesny debugger na otwartej licencji. Jak ten element jest ważny podczas pracy, z pewnością nie trzeba przekonywać żadnego dewelopera. Debugger VOGL ma być nową jakością w miejsce starych i siermiężnych rozwiązań, na dodatek pisany w całości i od początku na Linuksie (Kubuntu 13.10, Ubuntu 12.04, Linux Mint).

Translate »