przystajnik

Archiwum tagów la api

Winds 2.1.77 i cały internet w jednym miejscu

Chociaż to nadal dobro luksusowe, to ciężko dzisiaj obyć się bez internetu. Ale gdyby tak wyjść z siebie i z boku podejrzeć co nas tak absorbuje przy monitorze, to wynik jest dość jednoznaczny. 95% czasu w internecie spędzamy na wyszukiwaniu informacji. Często używając do tego kilku narzędzi, mnóstwa stron i czasu, który marnotrawimy na klikaniu, przerzucaniu i unikaniu reklam. A gdyby tak ktoś zaprezentował narzędzie, które w jednym miejscu zbierze interesujące nas kanały RSS i podcasty? Proszę nie dziękować – oto Winds 2.1.77.

3… 2… 1… Vulkan!

Niechęć Gabe Newella do Microsoftu i Windowsa 8.1/10 wydała kolejny plon, gdyż w dniu wczorajszym Khronos udostępnił światu specyfikację API o wdzięcznej nazwie Vulkan (2). Jest to pokłosie zamieszania jakie rozpoczęła ewolucja desktopowego standardu i wiodącego systemu naszych czasów. Choć nikt nie mówi o tym głośno, to dla deweloperów i producentów gier nadchodzą trudne czasy, w których chcąc dotrzeć do użytkownika ze swoją ofertą będą musieli iść na szeroko rozumianą współpracę z Microsoftem. Jedynie Valve i ich sklep Steam mieli taką siłę przebicia, że Newell mógł otwarcie przeciwstawić się temu co nieuchronne i wypromować nową  platformę dla graczy – SteamOS (a w domyśle Linux).

OpenJDK versus łowcy Androidów

Można o Google wyrażać się za pomocą niewybrednych inwektyw, ale skala adaptacji na przeróżnych urządzeniach ich Androida budzi szacunek. Nie ze względu na wybitną jakość tego mobilnego systemu, ale z powodu jego rosnącej popularności (większa popularność -> większe zainteresowanie deweloperów -> szczęśliwsi użytkownicy). Oczywiście nic nie bierze się z niczego i można się spierać, który czynnik odegrał kluczową rolę w tym procesie: moda na mobilność, siła pieniędzy i marketingu Google, kernel linuksowy na którym działa Android, czy jeszcze coś innego. Jednak każdy sukces ma dwa końce – ten drugi jest o wiele boleśniejszy, gdyż w popularnego Androida nieustannie celują nieprzyjemne i złośliwe programy, a jakby tego było mało – uwzięli się na niego prawnicy. I chyba wszyscy znamy kulisy procesu Oracle vs Google.

Translate »