przystajnik

Archiwum tagów la debian

Dystrybucja Crunchbang przechodzi do historii

crunchbang

Miał być kolejny weekend z dystrybucją – a jest anons o odejściu kolejnego ciekawego rozwiązania dla zaawansowanych użytkowników. Dystrybucja Crunchbang kończy swoją karierę po jasnym i klarownym stanowisku twórcy – na obecnym firmamencie dystrybucji brak jest już miejsca na takie wyspecjalizowane rozwiązania jak Crunchbang. Zbudowana w oparciu o minimalistyczny menadżer okien Openbox oraz Debiana dystrybucja przegrała konkurencję z innymi lekkimi rozwiązaniami na pulpit.

GNOME 3.14 w natarciu

manjarognome

Po wielkiej schizmie i pojawieniu się GNOME 3, przez długi czas żadna dystrybucja nie odważyła się uczynić z tego środowiska swojego graficznego fundamentu. GNOME 3 zostało zepchnięte na boczny tor i chyba tylko miłośnicy Fedory od samego początku mogli bez przeszkód użytkować (o ile można mówić o użytkowaniu początkowych wersji GNOME 3) tę eksperymentalną rewolucję pulpitu. Czas jednak płynie i wraz z rozwojem i nadejściem GNOME 3.14 coraz więcej osób często i chętnie zerka w stronę tego rozwiązania. Również większość dystrybucji powoli przeprasza się z GNOME i dostarcza swoim użytkownikom możliwość wyboru odmiany z tymże środowiskiem. Tym samym samodzielnie możemy przekonać się, czy po latach rozwoju (GNOME 3 – 2011 rok, GNOME 3.14 – 2014) rewolucyjne plany okrzepły i nadają się do codziennej pracy.

Projekt Devuan – bo zupa była za słona

Na naszych oczach odbywa się exodus deweloperów Debiana, uciekających lub odżegnujących się od tej popularnej dystrybucji. Wszystko za sprawą podjętych zmian, które w miejsce leciwego sysvinit lub Upstarta implementują w Debianie nowoczesny systemd. Wielu osobom nie podoba się kompleksowy i zaborczy charakter systemd – stara się on integrować wszystkie usługi, logi przetrzymuje w binarnym formacie i zrywa z odwieczną zasadą – jeden program do jednego zadania. Chociaż dla naszych systemów biurkowych systemd sprawdza się lepiej i wydajniej, to jednak niesmak pozostaje. Devuan jest odpowiedzią  Veteran Unix Admins na niegodziwe deptanie tradycji i jest pozbawionym nieszczęsnego systemd forkiem Debiana.

Złe fluidy systemd

Wraz nową jakością inita oferowaną przez systemd, w świat Linuksa wkroczyły mroczne moce które skutecznie gmatwają ludzkie myśli. Szczególnie dobitnie widać to na przykładzie Debiana, którą to dystrybucję w przeciągu paru dni opuściło dwóch bardzo zasłużonych dla jej rozwoju deweloperów. Joey Hess oraz Tollef Fog Heen właśnie w taki sposób zamanifestowali swoją niechęć do zamieszania jakie wynikło wokół wprowadzenia do Debiana kontrowersyjnego systemd. O ile Joey wprost oświadczył, że Debian nie jest już projektem, z którym zaczynał karierę 18 lat temu, o tyle Tollef był zaangażowany w czynienie Debiana właśnie „tym innym” projektem i wdrażaniem w jego struktury systemd. Obydwaj padli ofiarą tarć pomiędzy dwoma frakcjami – zachowawczej oraz nastawionej na rozwój i unifikację.

Kim do diaska są Stretch i Buster?

Jeżeli nawet nie mamy głowy do imion i nazwisk, Stretch i Buster z pewnością zostaną przez nas zapamiętani. Są to bowiem nowe nazwy kodowe które obejmą patronat nad przyszłymi wydaniami Debian 9 „Stretch” oraz Debian 10 „Buster”. Bez obaw – przed nami również jeszcze na tyle czasu, by przywyknąć do tych pseudonimów. Debian 8 „Jessie” został zamrożony 5 listopada i minie jeszcze nieco czasu, zanim ujrzymy to wydanie w finalnej formie.

Weekend z dystrybucją: Neptune 4.2

Przeglądając listę dystrybucji dostępnych dla szarego użytkownika desktopowego Linuksa, chciałoby się zakrzyknąć “Debian ojciem wszystkiego”. Bowiem lista dystrybucji wykorzystujących jako podstawę swojego istnienia Debiana jest długa i ciężka do zapamiętania. Przeróżne są też sposoby “opakowania” osiągnięć tej dystrybucji-ojca (matki?). Mamy zatem remiksy stawiające na mityczną stabilność i korzystające z repozytoriów stable, mamy też rozwiązania bardziej życiowe, organizujące codzienną pracę wg. repozytoriów unstable/experimental. Każda z tych dróg ma swoich zwolenników i przeciwników, a Neptune 4.2 jest kolejnym wkładem w koncepcję wdrażania stabilnego Debiana na pulpit zwykłego użytkownika. Z małymi poprawkami.

Debian 8 Jessie Beta 2 i powrót GNOME

Choć dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, to deweloperzy Debiana podjęli i przeistoczyli w czyn decyzję o uczynieniu środowiska GNOME na powrót domyślnym środowiskiem graficznym tej dystrybucji. Efektem tych zabiegów jest instalator w wersji Beta 2 nadchodzącego wydania Debian 8 Jessie i GNOME jako domyślne środowisko. Tym samym Xfce straciło stosunkowo prestiżowe stanowisko bycia graficzną twarzą Debiana. Ów prestiż nie przyciągnął do Xfce większej ilości deweloperów, nie zostały nadgonione zaległości techniczne oraz, o ironio, tempo rozwoju Xfce stało się zbyt powolne jak na wymagania Debiana.

MKVToolNIX 7.2.0 i kaganek oświecenia

W obecnych czasach nie jest łatwo poruszać się i korzystać z bogactwa plików multimedialnych jeżeli chce się pozostać na uboczu własnościowych kontenerów, formatów i kodeków. Powiedzmy wprost, jest to wręcz niemożliwe. Dlatego wizja, aby to właśnie Matroska stała się formatem przyszłości wydaje się być koncepcją słuszną. Jest to kontener do przechowywania obrazu i dźwięku wraz z napisami, menu, w dodatku oparty na otwartych standardach. To na tym formacie bazuje WebM od Google. A teraz dzięki MKVToolNIX sami możemy uporządkować własne archiwa plików wideo.

SteamOS to teraz Debian 7.6

Gracze z niecierpliwością wyczekują pierwszych maszyn z dedykowanym do gier systemem SteamOS. To oczekiwanie osładza nieco możliwość samodzielnego zainstalowanie rzeczonego systemu i przetestowania jego obecnej formy. A jest ona w ciągłym rozwoju, gdyż wraz z najnowszą aktualizacją nr. 135 dokonało się w nim kilka rzeczy. SteamOS zrównał się zawartością bazowych paczek z najnowszym stabilnym Debianem 7.6.

Weekend z dystrybucją: Tanglu 1.0

Wszyscy z nadzieją oczekujemy premier nowych dystybucji. Wyczekujemy przełomu estetycznego, użytkowego, wydajnościowego… Jakiegokolwiek. Wszak dostępne środowiska stwarzają niemal dowolne możliwości kreowania pulpitów a przeróżne komponenty i dodatki umożliwiają twórcom najdziksze harce. Niemniej rewolucja albo następuje tak gwałtownie, że niewielu użytkowników ją docenia, albo nie następuje. Takim stonowanym podejściem do tematu tworzenia dystrybucji charakteryzuje się debiutujące Tanglu o kodowej nazwie Aequorea Victoria.

LMDE – a jednak Debian Stable

Sprawa jest już przesądzone i pogłoski stały się faktem – od kolejnej aktualizacji (UP8) podstawą popularnej dystrybucji Linux Mint Debian Edition stanie się stabilna wersja Debiana, czyli na dzień dzisiejszy przyszły Debian Jessie. Tym samym z wydanie prawie ciągłego opartego o repozytoria na repozytoriach testing/experimental, LMDE stanie się ciekawą ofertą dla ceniących stabilność.

Weekend z dystrybucją: SolydXK 2014.07

Wielu użytkowników próbuje używać na pulpicie niesamowitej dystrybucji Debian i wielu z nich ponosi porażkę. Przyczyna jest zwykle ta sama – Debian na pulpity nadaje się średnio, bo to wyśmienita dystrybucja serwerowa. Na pulpicie jest różnie – w wersji stabilnej (obecnie Wheezy) desktopowe oprogramowanie trąci myszką, a zbudowanie samopału opartego na repozytoriach testing/experimental (czyli używanie Sida) nie jest wygodne dla każdego, ani oczywiste w momentach krytycznych. A te się zdarzają – taki urok dystrybucji ciągłej (Sid). Ale Debian fajny jest i to powoduje, że wiele osób z wytęsknieniem oczekuje rozwiązania które pogodzi ową fajność z funkcjonalnością i stabilnością. Jedną z takich prób jest dystrybucja SolydXK.

Translate »