przystajnik

Archiwum tagów la debian

Z LMDE 1 do LMDE 2

lmde

Jeżeli pozostali jeszcze jacyś użytkownicy Linux Mint Debian Edition 1 którzy cierpliwie czekali ze wzorcową aktualizacją do Linux Mint Debian Edition 2, to okres ich oczekiwania dobiegł końca. Clem udostępnił w sieci poradnik który pozwoli w miarę bezboleśnie (u większości) dokonać transformacji LMDE 1 w LMDE 2, a co za tym idzie – dołączyć do dumnego grona posiadaczy Debiana Jessie z aktualizacjami Minta.

Nieoczekiwana zamiana miejsc – Debian z PPA, Ubuntu ze Snappy?

debian

Co w długoterminowym spojrzeniu na historię Ubuntu zadecydowało o sukcesie tej dystrybucji? Wśród wielu czynników z pewnością na jednym z pierwszych miejsc można wymienić jego repozytoria PPA (Personal Package Archive). To tam trafiają szybko i niemal z dnia na dzień najnowsze wersje programów, którymi możemy zaspokoić nasze wymagania użytkowe bez półrocznego oczekiwania na kolejne wydanie Ubuntu. To jeden z elementów którego brakuje w Debianie i choć Sid jest teoretycznie całkiem na bieżąco z paczkami, to jego użytkowanie ma znacznie bardziej wybuchowy charakter. Na dodatek przeciętny użytkownik nie udostępni w Sidzie skomplikowanej przez siebie paczki z programem tak łatwo jak w PPA. Coś za coś – PPA może jawić się jako zaprzeczenie fundamentalnych zasad bezpieczeństwa. I choć przyzwyczailiśmy się do takiego stanu rzeczy, to stojące za Ubuntu Canonical planuje kolejny ruch, a Debiana coraz chętnie spogląda na zakazany owoc PPA.

Debian 8 Jessie oficjalnie

debian

Chyba nikt kto dopinguje dystrybucji Debian nie miał złudzeń, że zbliża się dzień w którym Debian 8 Jessie zostanie wydany oficjalnie i z rozgłosem. Dotrzymano obietnic i terminu granicznego i tak jak było to zapowiadane, 25 kwietnia 2015 roku na serwerach wylądowały oficjalne obrazy iso ósmej edycji Debiana. Co więcej, do świętowania tego momentu przyłączył się nawet Microsoft zapraszając wszystkich na okolicznościowy torcik z tej okazji.

Linux Mint Debian Edition 2 w dwóch kopiach

lmde

Chociaż Linux Mint zbudowany z wykorzystaniem Ubuntu święci triumfy i zyskał sobie ogromną rzesze fanów i miłośników, to Linux Mint Debian Edition też ma się dobrze. Wersja miętówki osadzona w realiach testowego Debiana wymaga od użytkowników większej czujności i zaangażowania i nie jest polecana dla początkujących. Niejmiej, potrafi się odwdzięczyć szybszym działaniem i nowszymi pakietami w porównaniu do wersji powiązanej z Ubuntu. Właśnie możemy świętować pojawienie się LMDE 2 Betsy w dwóch kopiach – ze środowiskiem MATE oraz Cinnamon.

Dystrybucja Crunchbang przechodzi do historii

crunchbang

Miał być kolejny weekend z dystrybucją – a jest anons o odejściu kolejnego ciekawego rozwiązania dla zaawansowanych użytkowników. Dystrybucja Crunchbang kończy swoją karierę po jasnym i klarownym stanowisku twórcy – na obecnym firmamencie dystrybucji brak jest już miejsca na takie wyspecjalizowane rozwiązania jak Crunchbang. Zbudowana w oparciu o minimalistyczny menadżer okien Openbox oraz Debiana dystrybucja przegrała konkurencję z innymi lekkimi rozwiązaniami na pulpit.

GNOME 3.14 w natarciu

manjarognome

Po wielkiej schizmie i pojawieniu się GNOME 3, przez długi czas żadna dystrybucja nie odważyła się uczynić z tego środowiska swojego graficznego fundamentu. GNOME 3 zostało zepchnięte na boczny tor i chyba tylko miłośnicy Fedory od samego początku mogli bez przeszkód użytkować (o ile można mówić o użytkowaniu początkowych wersji GNOME 3) tę eksperymentalną rewolucję pulpitu. Czas jednak płynie i wraz z rozwojem i nadejściem GNOME 3.14 coraz więcej osób często i chętnie zerka w stronę tego rozwiązania. Również większość dystrybucji powoli przeprasza się z GNOME i dostarcza swoim użytkownikom możliwość wyboru odmiany z tymże środowiskiem. Tym samym samodzielnie możemy przekonać się, czy po latach rozwoju (GNOME 3 – 2011 rok, GNOME 3.14 – 2014) rewolucyjne plany okrzepły i nadają się do codziennej pracy.

Projekt Devuan – bo zupa była za słona

Na naszych oczach odbywa się exodus deweloperów Debiana, uciekających lub odżegnujących się od tej popularnej dystrybucji. Wszystko za sprawą podjętych zmian, które w miejsce leciwego sysvinit lub Upstarta implementują w Debianie nowoczesny systemd. Wielu osobom nie podoba się kompleksowy i zaborczy charakter systemd – stara się on integrować wszystkie usługi, logi przetrzymuje w binarnym formacie i zrywa z odwieczną zasadą – jeden program do jednego zadania. Chociaż dla naszych systemów biurkowych systemd sprawdza się lepiej i wydajniej, to jednak niesmak pozostaje. Devuan jest odpowiedzią Veteran Unix Admins na niegodziwe deptanie tradycji i jest pozbawionym nieszczęsnego systemd forkiem Debiana.

Złe fluidy systemd

Wraz nową jakością inita oferowaną przez systemd, w świat Linuksa wkroczyły mroczne moce które skutecznie gmatwają ludzkie myśli. Szczególnie dobitnie widać to na przykładzie Debiana, którą to dystrybucję w przeciągu paru dni opuściło dwóch bardzo zasłużonych dla jej rozwoju deweloperów. Joey Hess oraz Tollef Fog Heen właśnie w taki sposób zamanifestowali swoją niechęć do zamieszania jakie wynikło wokół wprowadzenia do Debiana kontrowersyjnego systemd. O ile Joey wprost oświadczył, że Debian nie jest już projektem, z którym zaczynał karierę 18 lat temu, o tyle Tollef był zaangażowany w czynienie Debiana właśnie „tym innym” projektem i wdrażaniem w jego struktury systemd. Obydwaj padli ofiarą tarć pomiędzy dwoma frakcjami – zachowawczej oraz nastawionej na rozwój i unifikację.

Kim do diaska są Stretch i Buster?

Jeżeli nawet nie mamy głowy do imion i nazwisk, Stretch i Buster z pewnością zostaną przez nas zapamiętani. Są to bowiem nowe nazwy kodowe które obejmą patronat nad przyszłymi wydaniami Debian 9 „Stretch” oraz Debian 10 „Buster”. Bez obaw – przed nami również jeszcze na tyle czasu, by przywyknąć do tych pseudonimów. Debian 8 „Jessie” został zamrożony 5 listopada i minie jeszcze nieco czasu, zanim ujrzymy to wydanie w finalnej formie.

Weekend z dystrybucją: Neptune 4.2

Przeglądając listę dystrybucji dostępnych dla szarego użytkownika desktopowego Linuksa, chciałoby się zakrzyknąć “Debian ojciem wszystkiego”. Bowiem lista dystrybucji wykorzystujących jako podstawę swojego istnienia Debiana jest długa i ciężka do zapamiętania. Przeróżne są też sposoby “opakowania” osiągnięć tej dystrybucji-ojca (matki?). Mamy zatem remiksy stawiające na mityczną stabilność i korzystające z repozytoriów stable, mamy też rozwiązania bardziej życiowe, organizujące codzienną pracę wg. repozytoriów unstable/experimental. Każda z tych dróg ma swoich zwolenników i przeciwników, a Neptune 4.2 jest kolejnym wkładem w koncepcję wdrażania stabilnego Debiana na pulpit zwykłego użytkownika. Z małymi poprawkami.

Debian 8 Jessie Beta 2 i powrót GNOME

Choć dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, to deweloperzy Debiana podjęli i przeistoczyli w czyn decyzję o uczynieniu środowiska GNOME na powrót domyślnym środowiskiem graficznym tej dystrybucji. Efektem tych zabiegów jest instalator w wersji Beta 2 nadchodzącego wydania Debian 8 Jessie i GNOME jako domyślne środowisko. Tym samym Xfce straciło stosunkowo prestiżowe stanowisko bycia graficzną twarzą Debiana. Ów prestiż nie przyciągnął do Xfce większej ilości deweloperów, nie zostały nadgonione zaległości techniczne oraz, o ironio, tempo rozwoju Xfce stało się zbyt powolne jak na wymagania Debiana.

MKVToolNIX 7.2.0 i kaganek oświecenia

W obecnych czasach nie jest łatwo poruszać się i korzystać z bogactwa plików multimedialnych jeżeli chce się pozostać na uboczu własnościowych kontenerów, formatów i kodeków. Powiedzmy wprost, jest to wręcz niemożliwe. Dlatego wizja, aby to właśnie Matroska stała się formatem przyszłości wydaje się być koncepcją słuszną. Jest to kontener do przechowywania obrazu i dźwięku wraz z napisami, menu, w dodatku oparty na otwartych standardach. To na tym formacie bazuje WebM od Google. A teraz dzięki MKVToolNIX sami możemy uporządkować własne archiwa plików wideo.

Translate »