przystajnik

Microsoft Edge w końcu dla Linuksa! Kiedyś…

Ujmijmy to tak – technicznie jest to już niemal zupełnie wykonalne. Wystarczy przypomnieć sobie, że jakiś czas temu Microsoft porzucił sny o potędze i wycofał się z pola walk o palmę najlepszej przeglądarki WWW. Ogłoszono tym samym, że nadchodzące wydanie Edge będzie zbudowane od nowa i w oparciu o zdobycze technologicznego projektu Chromium. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że niemal wszystkie programy o tym samym rodowodzie są dostępne dla Linuksa (Brave, Vivaldi i inne), to dlaczego by nie Edge? Naszym domysłom wtóruje jeden z deweloperów.

Kyle Pflug we wpisie na Twiterze potwierdził powyższe. Niemniej, priorytety są oczywiste – najpierw wydania i dopieszczanie nowej przeglądarki na potrzeby Windowsa 10. Wersja dla Linuksa będzie musiała tym samym odstać swoje w kolejce.

Jeszcze nie teraz – to z pewnością coś co w końcu chcielibyśmy zrobić (nasz system kompilacji działa pod kontrolą Linuksa), ale po kolei i nie wszystko na raz. Najpierw Windows 10 i to na nim się obecnie skupiamy, dlatego nie możemy w pełni poświęcić się wydaniom linuksowym

Odpowiedź może zostać uznana przez wielu za wykrętną, ale nie zmienia to faktu, że Edge dla Linuksa to nie są już czcze życzenia. Szczególnie, że Chromium jest projektem otwartym i Microsoft musiałby mieć wolę zaszycia w nim niewyobrażalnych koncepcji własnych, by nie można było tej przeglądarki uruchomić na innym systemie. 

Translate »