przystajnik

Archiwum tagów la synchronizacja

Vivaldi 2.8 synchronizuje jak leci

vivaldi

Najnowsze wydanie przeglądarki Vivaldi 2.8 nie wzbudza już może takich sensacji jak pierwsze wydania w ramach tego projektu. Ale to chyba tylko dlatego, że z wersji na wersję jesteśmy zasypywani taką ilością nowości, że powoli przestajemy zwracać na to uwagę. I tak żyjemy od aktualizacji do aktualizacji. I umykają nam takie fakty, jak to, że synchronizacja w Vivaldim nareszcie połączy nasze urządzenia w wydajny ekosystem z naszymi danymi w roli głównej.

Rclone, RcloneBrowser i bujanie w obłokach

Stało się. Po latach zarzekania się, że chmura nie wnosi niczego dobrego do dziejów ludzkości, obecnie chyba już wszyscy trzymamy to i owo na zdalnych serwerach. Oczywiście natychmiast okazało się, że każdy większy dostawca usług ma swój pomysł na tę chmurę. Namnożyło się standardów, natywnych klientów do ich obsługi i generalnie… Ogólną koncepcję wygodnej chmury trafił jasny grom. No może nie tak do końca, ale aby skonfigurować wydajne środowisko sprzęgnięte z dostawcą naszej chmury musi się po prostu raz i kategorycznie zdecydować u kogo chcemy trzymać swoje dane. I na tym by można było poprzestać, gdyby nie rclone i RcloneBrowser.

Jak wspomnienia, to zsynchronizowane w Joplin 1.0.70

Szał na zapisywanie i zarządzanie zapiskami nie przemija. Owszem, czasy są gwałtowne i obszerne w treści które napływają do naszych zmysłów z każdej strony. Notatki na boku stały się już nieodzownym towarzyszem naszej codzienności. Czy w kwestii ich tworzenia można wymyślić coś nowego? Chyba nie. Ale twórcy próbują, jak choćby twórcy Joplin 1.0.70. Nie dość, że program pozwala na notatki okraszone znacznikami markdown, to jeszcze umożliwia ich synchronizację w przeróżnych chmurach.

Write! Pisarzu, nie przeszkadzaj sobie

Edytor Write! nie każdemu przypadnie do gustu. Aplikacja jest zamknięta, płatna, wymaga założenia konta a dostęp do bezpłatnej wersji „dla studentów” obwarowano społecznymi powiązaniami. Tak czy owak, Write! jest dostępny w wersji dla Linuksa i jeżeli komuś potrzebny jest sprytny i podręczny edytor, to 19.95 dolarów nie stanowi wygórowanej ceny (dożywotnia licencja).

NixNote 2 – kolejna faza zbieractwa

Świat oszalał na punkcie zbieractwa. My gromadzimy pliki, korporacje gromadzą nasze dane, wszyscy zbierają całą resztę. Najnowszym krzykiem mody jest zbieranie naszych notatek. O ile zapiski na boku to nic zdrożnego, o tyle trendy poszły w stronę wysyłania ich na zewnętrzne serwery. Ale jakby nie przeklinać tej całej chmury to niekiedy dobrze jest zalogować się na innej maszynie i mieć dostęp do swojego rozkładu zajęć lub innych informacji. Dlatego takim uznaniem cieszy się klient Evernote, który niestety nie występuje w wersji dla Linuksa. Niemniej twórcy udostępnili API obsługi konta i notatek. Kwestią czasu było kiedy pojawią się niezależne implementacje klienta do obsługi tego. NixNote 2 (poprzednio Nevernote) to właśnie taki reprezentant (z tradycjami) filozofii „zrób to sam”.

Nomacs 2.0 – przełom bez ekscytacji

Nowe wydanie przeglądarki grafik Nomacs 2.0 jest z pewnością przełomowe, bowiem jest pierwszym w serii o nowej numeracji 2.X. Czy za postępem w numeracji idzie postęp w funkcjach i możliwościach programu? I tak i nie. W Nomacs 2.0 nowości uświadczymy sporo, niemniej tylko chyba system wtyczek zasługuje na miano przełomowego – niestety, póki co tylko w wersji dla Windowsa – użytkownicy Linuksa muszą poczekać. Jednak usprawnienia i poprawione błędy z pewnością ucieszą fanów tej zwinnej przeglądarki, która bez kompleksów obsługuje również format RAW.

Moce automatyki w Nomacs 1.6.4

Sukcesywnie wzbogacana w nowe opcje przeglądarka grafiki Nomacs 1.6.4 to z pewnością jeden z bardziej innowacyjnych projektów. Innowacyjny głównie za sprawą opcji udostępniania i synchronizacji w sieci LAN katalogów ze zdjęciami. Oprócz tego grupowego współdzielenia kadrów pomiędzy instancjami Nomacs, z wersji na wersję otrzymujemy coraz to ciekawsze rozwinięcia programu, którymi w najnowszym 1.6.4 są opcje automatycznego dostrojenia zdjęcia i jego normalizacja, jak też sprawniejsza obsługa miniatur plików RAW.

Mint 15 i Cinnamon rozsypany

cinnamon01Elementarną zasadą postępu jest to, że nowy produkt powinien być lepszym od poprzednich. Nie inaczej jest z dystrybucjami Linuksa, od których oczekujemy z wersji na wersję ładniejszego wyglądu, ciekawszego zgrania komponentów systemu, najnowszych programów, itp. Jednak niekiedy tkwiące w zdrowej tkance systemu zadry dają o sobie znać co wersja. Dla większości linuksowych dystrybucji taką zadrą jest ciągnący się od wieków problem synchronizacji pionowej wyświetlanego obrazu. Czy to wina sterowników graficznych, czy leciwego serwera X, czy niedbale skonfigurowanego środowiska graficznego – zwykłego użytkownika raczej to nie interesuje. Fakt pozostaje faktem i świat otrzymuje komunikat ‚Na Linuksie obraz zarywa’.

Gala i zszargana reputacja Xfce4

xubuntu-logo Jaką sympatią by człowiek nie darzył środowisko Xfce4, to obecne zachowanie menadżera okien Xfwm4 dla wielu estetów jest nie do zaakceptowania. Chwały temu środowisku nie przysporzy spowodowane brakiem synchronizacji szarpanie krawędzi okien podczas ich przemieszczania czy odtwarzanie plików wideo z wyraźnym przesunięciem w poziomie części filmu. Prób poradzenia sobie z tym problemem było już kilka, ale nigdy mało alternatyw. Tym razem Xfwm4 zastąpi zdobywający uznanie szerokich mas menadżer okien Gala z projektu elementary OS.

Gracze i więcej mocy w Ubuntu 12.10

Nie oszukujmy się – 90% z nas wykorzystuje komputery do rozrywki. Jeżeli zarzekamy się, że tak nie jest – to nawet oglądanie YT i inne formy spędzania wolnego czasu przy komputerze – to rozrywka. I tylko pełnoetatowi gracze z podniesionym czołem otwarcie mówią o marnotrawieniu czasu na gierki. A wobec dynamicznego rozwoju linuksowego rynku aplikacji umożliwiających eksterminowanie kosmitów lub ratowania świata i pięknych dziewic, graczy będzie przybywało. I choć gracze to wytrzymałe organizmy, to jednak o określonych wymaganiach środowiskowych. Innymi słowy – potrzebują określonej liczby FPS, płynności oraz dostępu do nowości. Czy nowe Ubuntu 12.10 w zakresie wydajności spełni wymagania tej powiększającej się subkultury? Unity, Compiz i ich obsługa pełnoekranowych gier nie zbierały do tej pory porywających recenzji. Ale okazuje się, że mamy na to wpływ…

Nomacs 0.4 na stabilnej ścieżce

Od wydania pierwszej wersji przeglądarki grafiki Nomacs minął już prawie rok i od tego czasu program dotarł do obecnej wersji 0.4. Jak zapewniają autorzy, to wydanie nosi wszelkie znamiona pozwalające uznać je za stabilne, dlatego jest to tym samym wersja niejako przełomowa. Wraz z obsługą sporej ilości formatów (w tym RAW) oraz specyficzną funkcją synchronizacji widoku pomiędzy różnymi komputerami w sieci LAN, Nomacs można nazwać ciekawą pozycją na linuksowej scenie, bogatej, bądź co bądź we wszelkiego typu przeglądarki i podglądaczki graficznych plików.

GWoffice 0.1 w powijakach

Nawet najzacieklejszy zwolennik pracy na plikach w chmurze, co jakiś czas staje przed problemem pracy w trybie offline. Wszystkie nasze ważne dokumenty spoczywają w rękach Google Docs (obecnie Google Drive), a my nie mamy dostępu do sieci. I co? I na wypadek takich złośliwości losu powstał, a w zasadzie od dwóch tygodni powstaje, projekt GWoffice.

Za pomocą tego niebanalnie wyglądającego programu uzyskamy podstawową synchronizację z naszymi dokumentami porozrzucanymi na naszym Google Drive. Ponadto, GWoffice sympatycznie integruje się z pulpitem Ubuntu 12.04/12.10 – posiada wsparcie dla HUDa (skróty komend), Launchera (ikona wysyłająca pliki), oraz respektuje systemowy temat GTK, poradzi też sobie z drag&drop treści.

GWoffice


Skromne póki co ustawienia, pozwalają pouczyć GWoffice w jaki sposób pojmujemy synchronizację, czyli jak pliki mają być pobierane/wysyłane z/do zdalnego konta (pobrane będą umieszczane we folderze ‚gwoffice’). Możliwe jest też określenie domyślnego formatu dokumentów, itp.

Może nie wygląda to wszystko imponująco, szczególnie z zestawieniu z mnogością opcji choćby OpenOffice/LibreOffice, ale chyba nikt nie ma złudzeń, że nie takie jest założenie tego projektu.

W celu przetestowania tego rozwijającego się programu, należy dodać autorskie PPA:

sudo add-apt-repository ppa:tombeckmann/ppa
sudo apt-get update
sudo apt-get install gwoffice

Translate »