przystajnik

Archiwum tagów la program

Mistrz autosugestii Ulauncher 3.2.0

Jak na Linuksie uruchamiać programy? Oczywiście, że klikając w odpowiednie ikonki na panelu lub w menu. Ale istnieją tradycjonaliści którzy na przekór prostocie nadal szybciej wpisują nazwę programu. Ich ulubiony skrót klawiszowy to CTRL+F2. Jednak czasy niepozornego paska komend jest już przeszłością. Teraz „uruchamiaczki” potrafią o wiele więcej pozostając w zgodzie z pożądanym minimalizmem. Jak choćby tytułowy Ulauncher 3.2.0.

Brzydkie kaczątko Mapivi 1.1

Tak jak świat nie jest czarno – biały, tak nie każdy fotograf opiera swój warsztat pracy o kadry zaszyte w RAW. Dla wielu osób wystarczające się pliki jpeg wypluwane przez jego aparat. Taki tok rozumowania przyświecał zapewne twórcy programu Mapivi, który pod niekonwencjonalnym wizualnie interfejsem Tk skrywa funkcje menadżera zdjęć, edytora tagów Exif i IPTC, zarządcy plików i edytora graficznego pierwszego kontaktu.

Ubuntu 16.04 LTS oficjalnie

Wraz z pięknym dniem 21 kwietnia rozpoczął się kolejny etap w świecie linuksowych dystrybucji. Zgodnie z zapowiedziami na serwerach pojawiły się obrazy instalacyjnej najnowszej wersji Ubuntu 16.04 Xenial Xerus o przedłużonym okresie wsparcia. To nie lada gratka nie tylko dla użytkowników ale i dla twórców dystrybucji pobocznych. Choć nie wszyscy ochoczo ruszą do aktualizowania lub instalowania tego wydania, to będzie ono obecne z nami przez następne 5 lat. Obserwując zmiany jakie zaszły trudno nazwać je przełomem, ale z drugiej strony 16.04 stabilizuje i ugruntowuje pozycję Ubuntu wśród użytkowników niekoniecznie żądnych rewolucji i przewrotów.

Animatron – twórz, animuj, udostępniaj

Przez cała lata jednym z wiodących argumentów przeciwników pełniejszego wykorzystywania Linuksa był brak na nasz system edytora animacji Macromedia Flash, potem Adobe Flash Professional CC a obecnie Adobe Animate CC. To przez to Linux nie zdążył na pociąg z napisem „cały świat kocha i tworzy technologię Flash”. Utarło się, że wszyscy twórcy i artyści omijali Linuksa szerokim łukiem (nawet, jeśli wiedzieli o jego istnieniu), gdyż najzwyczajniej na ten system nie było oprogramowania współczesnego światowym trendom. Niemniej lata mijają, a wyłażące z Flasha w każdy niemal dzień dziury i zagrożenia bezpieczeństwa sugerują rozejrzenie się za następcą. Tak, słusznie zauważyliście – mamy HTML5. A co z oprogramowaniem, które łatwo i przyjemnie pozwoli nam na wykorzystanie możliwości HTML5 w zakresie animacji? W dość nieoczekiwanej formie, ale jednak jest – choćby Animatron.

XnViewMP 0.71 w przedświątecznej odsłonie

xnviewmp071

Chyba niewielu osobom trzeba drobiazgowo przedstawiać ten zamknięty, ale fenomenalny program do przeglądania wszelakich grafik pod Linuksem (i nie tylko). XnViewMP 0.71 to multiplatformowe rozwinięcie jednoplatformowej wersji XnView. Program sukcesywnie uzupełnia swoje możliwości w stosunku do pierwowzoru i ciężko obecnie wskazać jakieś ogromne różnice (poza jedną decydującą – XnView nie zadziała pod Linux, a XnViewMP i owszem). 500 obsługiwanych formatów, sprawne odczytywanie plików RAW, tworzenie kolekcji, katalogowanie, tagowanie, opisywanie, wstępna obróbka, obróbka wsadowa i wiele innych funkcji czyni z tego programu godnego polecenia przewodnika w poruszaniu się pomiędzy naszymi zdjęciami.

Terminal pogryzł człowieka: saidar

saidar

O czym śni komputer? Przeważnie oczywiście nie ma czasu na sen, no może na jawie. Niekiedy obciążona przeróżnymi zadaniami maszyna dwoi się i troi, by sprostać naszej aktywności a my dopingujemy ją niewybrednie zza zaciśniętych zębów. A niesłusznie, bowiem wystarczy uruchomić odpowiedni monitor zasobów systemu by stwierdzić, że chwilowe przestoje, zacięcia lub inne przypadki nie są wynikiem leniwego charakteru naszej elektroniki, tylko efektem jej wytężonej pracy. Niemal każdy zaprawiony w bojach miłośnik tekstowych form wymiany informacji zna sztandarowe programy ujawniające nam co się dzieje w systemie – top, htop, iotop i kilka innych. Ale równie miło chwile kontemplowania zajętości zasobów może dostarczyć nam niepozorny saidar.

Zdjęcia na Javie: AFELO

Pod enigmatyczną nazwą AFELO kryje się prosty programik do przeprowadzania podstawowych czynności na zdjęciach, które chcemy umieścić gdzieś w odmętach internetu. Owe proste czynności sprowadzają się do określenia wymiarów do jakich ma być przeskalowane zdjęcie, poprawę jasności, kontrastu, odcieni i nasycenia. Do tego ew. obroty, kadrowanie, umieszczenie znaku wodnego, adnotacje autorskie i materiał który wskazaliśmy jest gotowy do przesłania kilkoma metodami na serwer, a z których najciekawiej dla zwykłego użytkownika brzmi połączenie FTP.

Dobre, bo polskie – Meteoradar 0.7.24 RC0

meteoradar

Polacy nie gęsi i też swoich programistów mają. I chociaż może nie wstrząsają oni światem opensource, to parę rodzimych projektów jest wartych uwagi. Takim dziełem jest Meteoradar, czyli program informujący nas o aktualnej pogodzie i tym samym oszczędzającym nasz czas potrzebny na podejście do okna. Jednak głównym gwoździem programu jest radarowa mapa wybranego kontynentu, z której dowiemy się o dobowym rozwoju warunków pogodowych – opady, wysokość chmur, temperatury, wiatr, burze.

Black Silk 0.4.0 – jeszcze więcej czerni z bielą

Konwersja obrazu do odcieni szarości – czy może być bardziej trywialne zadanie dla fotografa? Ale większość osób parających się tworzeniem kadrów B/W zna pułapkę czyhającą na przeświadczonych o prostocie powyższego zadania. Ową pułapką jest konieczność stworzenia odpowiedniej „kolejności” kolorów na zdjęciu, która uwypukli to o co nam chodzi. Zwykła konwersja nie umożliwia żadnej kontroli nad tym procesem. Można ratować się mikserem kanałów, albo dedykowanymi filtrami w programach wywołujących RAWy. Lub użyć najnowszej wersji Black Silk, programu dedykowanego skutecznej i sugestywnej prezentacji naszych kadrów w odcieniach szarości.

digiKam 3.0.0 – maszynka do drylowania zdjęć

Digikam3_logo Kto nie spotkał się z programem digiKam ręka w górę. A jeżeli ktoś się zastanawia, to wstyd rękę podnosić bo digiKam wypada znać choćby ze słyszenia. Ten zestaw symbiotycznych narzędzi do zarządzania i obróbki kolekcji naszych zdjęć wydaje się istnieć od zawsze, a najnowsze wydanie digiKam 3.0.0 to efekt pomysłów i rozwiązań zaprezentowanych m.in. podczas Google Summer of Code 2012. Przybyło kilka narzędzi, poprawiono wiele błędów i zadowolony powinien być każdy. Może poza początkującym użytkownikiem, bo opanowanie możliwości i specyfiki digiKam może pochłonąć kilka wieczorów.

Arronax i radosne zaśmiecanie pulpitu

Choć powoli mijają czasy paskudzenia na pulpicie wszelakimi plikami ‚na chwilkę’, skrótami do folderów lub programów, człowiek czasami by ułatwił sobie życie. Choćby w takiej przyziemnej sytuacji, jak ściągnięte archiwum programu/gry, zawierające wewnątrz binarkę (tak, czasem nie wszystko znajdziemy w repozytorium) – którą jakoś trzeba odpalić. Biegać za każdy razem do katalogu z grą, strzeżcie krzemowi bogowie – niekiedy nawet w terminalu? Jakie to niepostępowe (choć wygodne). Lecz w krzewieniu wygodnictwa i bezkompromisowego bałaganiarstwa z pewnością można wesprzeć się programikiem o nazwie Arronax.

Arronax to wtyczka do menadżera plików Nautilus, zatem użyteczna będzie tylko w dystrybucjach i środowiskach opierających się o właśnie tego zarządcę plików. Z powodzeniem możemy zatem wykorzystać go np. w Ubuntu lub Mincie.

Arronax 0.3

Zasada działania? Jak na plugin Nautilusa przystało – klikamy zatem na dowolnym pobranym programie (binarce/skrypcie) prawym przyciskiem i z menu wybieramy nową opcję ‚Create starter for this file’. Na dodatek, program obsługuje również drag&drop, dlatego wystarczy też przeciągnąć na niego ikonkę programu np. z Launchera. Następny krok to ustalenie nazwy skrótu, ikonki, podlegających jego obsłudze typów MIME, itp. Tak skonstruowany ‚.desktop’ zapisujemy – akurat domyślnie na pulpicie. Stamtąd zawsze możemy go przenieść w dowolne miejsce systemu. Jak wynika z powyższego, Arronax jest programem z gatunku ‚pochwała czasów wygodnictwa’.

Nieco więcej uwagi musimy poświęcić, jeżeli nasz pulpit nie wyświetla ikonek (ten nowoczesny pęd ku surowej estetyce minimalizmu…) – z poziomu terminala musimy poprawić to niedopatrzenie komendą:

gsettings set org.gnome.desktop.background show-desktop-icons true

A sam Arronax znajduje się w autorskim PPA:

sudo add-apt-repository ppa:diesch/testing
sudo apt-get update
sudo apt-get install arronax
nautilus -q

‚Nautilus -q’?? A to po to, żeby Arronax pojawił się w opcjach Nautilusa.

Translate »