przystajnik

Archiwum tagów la komercja

Przebudzenie Pixeluvo 1.6

Po ponad rocznym okresie milczenia i po spisaniu przez wielu tego programu na straty, Pixeluvo nieoczekiwanie powraca. Ten wyśmienicie zapowiadający się edytor graficzny, który ujął nas intuicyjnym interfejsem, przemyślanymi narzędziami, funkcjonalnymi efektami warstw i obsługą plików RAW, doczekał się w końcu aktualizacji. Tym samym przedłużone zostały nadzieje osób, których nie przekonuje GIMP w roli podstawowego narzędzia do edycji zdjęć – bo to głównie w cyfrowy retusz celuje Pixeluvo.

Substance Painter 2 dla wymagających

Baza komercyjnych programów dla Linuksa nie jest może oszałamiająca, ale stale się powiększa. 2 czerwca baza ta zyskała kolejnego reprezentanta w postaci profesjonalnego edytora tekstur Substance Painter 2. Chociaż „edytor tekstur” z niczym skomplikowanym, to wystarczy parę chwil z tym programem, albo oglądnięcie samouczków wideo, by zrozumieć dlaczego to narzędzie jest tak lubiane przez spore rzesze twórców gier komputerowych. Od teraz również twórców wykorzystujących do pracy Linuksa.

Jak to się robi w Hollywood

Davinciresolve

Oferta linuksowych edytorów wideo jest znana każdemu, kto zgłębiał ten temat. Choć ostatnimi czasy wiele projektów zmężniało i nabrało znamion używalnych, to nadal wielu użytkowników z utęsknieniem oczekuje cudu i pojawienia się… No właśnie, czego? Gdy Lightworks w wersji bezpłatnej (i płatnej) dla Linuksa stał się faktem, wydawać by się mogło, że cóż więcej potrzeba do szczęścia. Jednak utyskiwanie na ofertę edytorów wideo pod Linuksem nie ustało. Skoro wszyscy chcemy być profesjonalistami, zatem proszę – jak to się robi w Hollywood.

Gdzie twój rok, Linuksie?

Tak, wiem. „Rok Linuksa” to tak wyświechtany i wyśmiany z każdej strony termin, że każdy szanujący się użytkownik Linuksa marzy o tym, by nikt o nim nie wspominał. Bo jakim trzeba być fantastą by wierzyć w to, że nagle 50 – 80% populacji użytkującej komputery zainstaluje Linuksa. Owa instalacja wymaga podjęcia konkretnych działań, a czasy mamy jakie mamy i społeczeństwo przywykło do trwania, a nie podejmowania decyzji. Takiego nagłego i masowego odwrócenia trendów możemy oczekiwać jedynie w momencie nałożenia embarga na produkty wiodącego Microsoftu i sprzedaży w sklepach sprzętów jedynie z preinstalowanym Linuksem. Jednak ani pierwszy, ani drugi scenariusz nie ma szans na zaistnienie, stąd też popularyzacji Linuksa wśród przeciętnego użytkownika należy dopatrywać się w innych masowych wdrożeniach, które nie każą podejmować nikomu żadnego wyboru. To może być ekspansja Valve, jego sklepu Steam i dedykowanego sprzętu Steam Machines.

Pixeluvo 1.5.2

pixeluvo

Po niemal półrocznej przerwie ukazała się kolejna wersja komercyjnego edytora graficznego Pixeluvo 1.5.2. Dla użytkowników Linuksa zajmujących się obróbką grafiki to niemal jedyna możliwość przeniesienia się w inne wymiary użyteczności i intuicyjności, po krzywdzących dla niektórych przygodach z GIMPem (do którego siłą rzeczy Pixeluvo będzie porównywany przede wszystkim). Pixeluvo ma atrakcyjny i przemyślany interfejs, większość rzeczy na swoim miejscu, sporo filtrów, bezproblemowo radzi sobie z RAWami (32bitowa precyzja), choć z pewnością nie jest też wolny od błędów (póki co).

Czy świat potrzebuje Linuksa?

Dziwne dla wielu osób tytułowe zapytanie wbrew pozorom ma głębsze podłoże egzystencjalne. Fanów Linuksa nie trzeba bowiem przekonywać o potrzebie istnienia Linuksa – dla wielu jest to stan tak oczywisty, jak woda w rzece, śnieg w zimie, zieleń w lesie, światło i ciemność. Tym bardziej trudno jest wyobrazić sobie obecną cywilizację i nasz rozwój technologiczny bez wolnego kernela linuksowego. Jednak spore grono oportunistów wzruszy ramionami – dla nich moment korzystania z linuksowego desktopu jest jedynie doraźną formą świadomego kontaktu z pewną wykraczającą poza ich pojmowanie koncepcją świata. Będą oni w gronie społeczności opensource do momentu, gdy np. Windows będzie oferowany już za darmo. Potem o Linuksie zapomną, ale czy Linux zapomni o nich?

Autopano Pro/Giga 3.7.0 – panorama za pieniądze

Są użytkownicy, którzy pomimo bogatego wyboru programów w Linuksie wciąż tęsknią za jakością wynikającą z komercyjnego charakteru programu. Tacy użytkownicy nie są pozostawieni sami sobie – bo choć może płatnych rozwiązań dla Linuksa nie ma za wiele, to te które są uczciwie zasługują na swoją cenę. Jednym z takich rozwiązań jest program do klejenia panoram (i nie tylko), autorstwa firmy Kolor, która specjalizuje się w oprogramowaniu przeznaczonym do łączenia naszych zdjęć w ciekawy efekt końcowy – jak właśnie wspomniane panoramy, ale i wirtualne wycieczki, itp. Autopano Pro/Giga 3.7.0 to kombajn ich autorstwa służący tworzeniu efektownych widokówek i po zapoznaniu się z wersją demo każdy może stwierdzić, czy wart jest on swojej ceny.

Zdjęcia na Javie: Stock Photo Manager 1.5.0

stockphotomanager

Aby zaoszczędzić purystom rozczarowania, zaznaczmy już na wstępie – Stock Photo Manager nie jest programem ani wolnym, ani darmowym. Jednak jest to bodajże jedyny program dla Linuksa, który umożliwia zawiadywanie zawartością naszych kont w serwisach służących sprzedawaniu zdjęć. Co więcej, dzięki Javie w której został popełniony Stock Photo Manager uruchomimy ten program na każdym systemie, a dzięki bogactwu opcji obsłużymy za jego pomocą 21 agencji pośredniczących w sprzedaży zdjęć, w tym popularne iStockPhoto czy Shutterstock.

Pixeluvo 1.4.5 dla ambitnych

Pixeluvo

Niewiele jest okazji, kiedy można poszastać kartą kredytową kupując oprogramowanie dla Linuksa. Pomijając gry, to w branży fotograficznej/graficznej programy komercyjne można zliczyć na palcach jednej ręki. A komercja zawsze będzie kusiła użytkowników jako synonim produktów skończonych i gotowych do pracy tu i teraz. Dlatego z uznaniem należy się pochylić nad edytorem grafiki Pixeluvo, który już teraz umożliwia wygodną pracę z maskami, bezpośrednie otwieranie plików RAW, mnóstwo filtrów, rewelacyjny wybór obszaru zaznaczenia, i wiele, wiele innych. A teraz w wersji 1.4.5 nawet jeszcze więcej.

Z cicha pękł – Pixeluvo 1.4.0

Bez oficjalnego anonsu na serwerach pojawiła się nowa wersja płatnego edytora graficznego Pixeluvo 1.4.0. Medialna cisza może sugerować, że nie jest to wydanie ostateczne, ale niemniej jest i można program pobrać i zainstalować, co większość użytkowników skwapliwie uczyni. W porównaniu do wiodących projektów dla Linuksa (GIMP, Fotoxx), Pixeluvo umożliwia obróbkę obrazu wg. manier przyjętych przez główny nurt użytkowy. Jest nowocześnie, wygodnie, ładnie i czasem może zbyt pro-idioto-odpornie. A czego można się spodziewać po nowej wersji?

Steam i statystyki za luty, czyli sagi o Linuksie napędzanym parą ciąg dalszy

steamlinux Wszyscy uwielbiamy statystyki, a dawno żadne z nich nie wzbudzały takiego zainteresowania, jak procentowy wykaz udziału systemów operacyjnych wśród użytkowników Steama, cyfrowej platformy do dystrybucji gier. A to wszystko za sprawą niedawno wydanego dla Linuksa natywnego klienta tej platformy i dość zaangażowanej postawie Valve w promocję wśród graczy tego systemu operacyjnego. Ciężko powiedzieć, czy zadziałała reklama na głównej stronie sklepu, czy dynamicznie powiększająca się oferta gier, czy ogłoszona w lutym świetna promocja na wszystkie tytuły dla Linuksa – w opublikowanych przez Valve statystykach za miesiąc luty, Linux wciąż prze naprzód.

Translate »