przystajnik

O tym, jak być innym – Manjaro 17.1.1

Już na sam tytuł niniejszego wpisu miłośników czystej formy Arch Linuksa mogą oblecieć dreszcze. Bo czy może być większe bezczeszczenie legendy niż ubieranie jej w cudaczne fatałaszki? A takim epitetem zostało ochrzczone Manjaro Linux jakieś… Pięć lat temu? I proszę, projekt trwa nadal, z wersji na wersję dostarczając coraz bardziej dopieszczoną formę Arch Linuksa ze środowiskiem Xfce w roli głównej.

Manjaro 17.1.1

Najnowsze Manjaro 17.1.1 nie jest czymś wybitnie wyjątkowym, gdyż jak przystało na dystrybucję ciągłą oferuje to, czego użytkownicy Arch Linuksa doświadczają na bieżąco. Owszem, może to wzbudzać uśmiech politowania, bo co to za dystrybucja ciągła, która dostarcza świeży software z opóźnieniem? Niemniej, twórcy Manjaro mają całkiem zgrabny pomysł na całość i 17.1.1 jest dowodem na to. Tak naprawdę ta wersja jest jedynie odświeżeniem instalacyjnych obrazów ISO, a dotychczasowi użytkownicy dostają to wszystko „na żywo”. Co się zmieniło? Jak zawsze, w górę poszły wersje większości programów, ale głównym gwoździem wydania jest zaktualizowany kernel na wypadek zagrożeń które odniosły medialny sukces ostatnimi czasy. W przypadku Manjaro zaktualizowano kernele (i załatano podatność):

  • linux415: v4.15.r180104.g00a5ae2-1
  • linux414: v4.14.11-1
  • linux49: v4.9.74-2
  • linux44: v4.4.109-2

Dodatkowo dystrybucja oferuje inteligentny wybór zaktualizowanych przeglądarek, nową wersję sterowników NVIDII i odświeżone tematy graficzne.

Niewiele? Nic z tego. Pamiętajmy o wszystkich aktualizacjach, które pojawiły się parę dni, tygodni temu. Było nie było Manjaro to dystrybucja ciągła.

Aktualne obrazy ISO znajdziemy pod tym adresem. Czy jest to dystrybucja dla każdego? O dziwo praktyka pokazuje, że skomplikowane niuanse Arch Linuksa i jego systemu paczkowania (tak oczywistego dla „wyjadaczy”), doskonale sprawują się w obliczu „zwykłego użytkownika”. Raz postawiony system działa i to sprawnie. Aktualizacje? Wykonuje je oczywiście fachowy administrator i on też potrafi sobie poradzić z niuansami. Bo bądźmy szczerzy, niuanse się zdarzają. A to klucze, lub inne przygody. Jest automatycznie i cudownie, ale w momentach krytycznych przydaje się szczątkowa wiedza jak można znaleźć cokolwiek na forum społecznościowym.  

Post navigation

63 comments for “O tym, jak być innym – Manjaro 17.1.1

  1. Piotr K.
    9 stycznia, 2018 at 0:28

    Uwielbiam dystrybucję ciągłą. Manjaro zainstalowałem 2 lata temu i… działa 🙂 bez zbędnego wgrywania nowej, nowszej i najnowszej wersji dystrybucji. Wszelkie problemy po aktualizacji pakietów (bo takie się zdarzają) są naprawiane w bardzo krótkim czasie. Gorąco polecam tą dystrybucję nawet dla początkujących użytkowników.

  2. Pseudodrummer
    9 stycznia, 2018 at 1:39

    Zamierzam się przesiąść na Manjaro od dłuższego czasu.
    Wczoraj próbowałem w wersji live różnych dystrybucji Plasma.
    Zadanie-oglądanie filmu.
    Wszystkie wersje Plasmy (Neon,Kubuntu,Mint) niemiłośiernie grzeją laptopa (procesor 70-80 stopni).Najniższa w Mint 18.3 KDE
    A Manjaro zrobiło ponad 84 i laptop po raz pierwszy w życiu się wyłączył z przegrzania.

    Na Mint XFCE temperatura przy tym samym 53-55 stopni.
    odpuszczam.

    Dell Latitude e5430
    i5 2520M
    SSD
    8 GB Ram
    Ekran 32 2560×1440

  3. RebornOS
    9 stycznia, 2018 at 2:22

    Do tej ankiety dodał bym jeszcze RebornOS.

  4. christo
    9 stycznia, 2018 at 6:56

    Tez tak mam nie tylko na lapku ale i na stacjonarce.Ciekawe że Mint 17.3 KDE działa dużo lżej i nie nagrzewa tak kompów .Co do filmów to jednak jesli chodzi o mnie distra z cinnamonem sprawują się zdecydowanie stabilniej i nie tną klatek.Używam minta 18.3 z cinnamonem ( aktualizowany z 17.3 ) , testowałem różne z cinnamonem i pozostałem na Mincie.

  5. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 9:38

    A ja zamiast praktycznie niefunkcjonujących – jedną „dystrybucję”: „inne” 😉

  6. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 9:55

    Grzeją laptopa, tzn. grzeją CPU, czy GPU? Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że w Twoim przypadku pies jest pogrzebany w sterowniku obsługującym GPU Intela. O ile wiem, to Debian/Ubuntu/Mint w ogóle nie używają sterownika intel do obsługi tego GPU (używają modesetting); taka jest też rekomendacja ze strony KDE (przynajmniej była). Manjaro używa xf86-video-intel. Czego używa Neon – nie mam pojęcia. Być może tu jest pies pogrzebany. Tak, czy inaczej temperatura na poziomie 70-80* to przy takim procesorze nie jest zbyt normalne. U mnie (inny procesor, w miarę słabe APU AMD na poziomie i3) temperatura podczas zwykłej pracy komputera mieści się w granicach 30-50* (tak CPU, jak i GPU; amdgpu, a przy ati bywa nawet niższa) i przy oglądaniu filmu (mp4) nie wzrasta praktycznie w ogóle. Wszystkie testy na: własnym kernelu, amdgpu, ustawionej akceleracji sprzętowej, jako odtwarzacz wideo – smplayer z silnikiem mpv także z ustawioną akceleracją.
    Najbardziej grzeje się komputer przy kompilacji programów (CPU) i wówczas dochodzi do ok. 57*.
    Oprócz sterownika Istnieje możliwość, że za grzanie się komputera odpowiedzialny jest niewłaściwy dobór parametrów użytkowania na livecd.

  7. pieczara
    9 stycznia, 2018 at 11:21

    Czy jest jakiś sposób by aplikacje z aur aktualizowały się wraz z systemową aktualizacją?
    Kiedyś używałem archa i nie mogłem sobie z tym poradzić, każdy program aktualizowany z aur musiałem ręcznie popychać

  8. Aspa
    9 stycznia, 2018 at 12:04

    Mam Minta KDE na dwuletnim mniej więcej laptopie Della z GPU AMD (nie pamiętam oznaczeń w tej chwili) i procesor pracuje w zakresie 30 – 55 stopni, zależnie od obciążenia. Antergos z Plasmą na desktopie – sprawdziłem w tej chwili – 22 stopnie CPU na przeciętnym chłodzeniu wiatrakiem kręcącym się bezgłośnie w czasie przeglądania Netu. Pod wysokim obciążeniem wszystkich wątków przekracza 50 o ile pamiętam, i wiatrak da się już słyszeć, choć nic paskudnego… No ale to buda.

  9. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 12:29

    Jest, jeśli korzystasz z tzw. AURhelperów, z których… nie należy korzystać 🙂
    W każdym bądź razie: menedżer paczek w Archu (i wszystkich dystrybucjach, które korzystają z pkg.tar) – pacman – nie obsługuje AUR. Graficzne pamac-aur oraz octopi obsługują również AUR. Do tego od groma takich wynalazków jak yaourt, cower, pkgbuilder, tizen itp. Szczerze to dość mocno słabo polecam, a korzystam wyłącznie dla podglądu czy jakaś paczka została zaktualizowana w AUR. Buduję „tradycyjnie” i taką formę z wielu względów polecam, ale dlaczego, to chyba za dużo na komentarz. Zapraszam ew. na forum.

  10. Pseudodrummer
    9 stycznia, 2018 at 14:01

    Ja mam tylko CPU,to znaczy ten procek ma wbudowaną grafikę intela,chyba 520?

  11. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 15:03

    To wiem 😉 AMD A8/Radeon R5 jest też tego typu układem (jedna kość CPU+GPU) czyli APU. Nie ma to nic do rzeczy. Nagrzewanie się do tego typu stopnia jest zjawiskiem patologicznym 🙂 (i to nawet w przypadku Mint XFCE temp. ponad 50*C musi być oceniona jako zbyt duża). No, chyba, że owe filmy to np. jakaś treść oglądana przez przeglądarkę np. Chrome/-ium i to jeszcze z otwartymi kilkoma /nawet nie trzeba zbyt wielu/ kartami z treścią multimedialną bądź… bogato okraszonych reklamami.
    Wówczas w istocie tak się będzie pewnie grzać.
    Temperatura na XFCE przy oglądaniu poprawnego filmu, na poprawnie ustawionym sprzęcie (pozbawionym wad związanych z użytkowaniem) i poprawnie ustawionych sterownikach oraz z dedykowanym przeglądaniu oprogramowaniu nie powinna przekroczyć 50*C w żadnym przypadku (nie, nie chce mi się u siebie instalować XFCE, ale mogę np. LXQT czy Luminę i sprawdzić na nich – jeśli chcesz). Ten rząd osiągnąłem przy otwartych 2 przeglądarkach (qupzilla i ff), gdzie w ff otwartych było 5-6 stron, z czego 1 okraszona reklamami, a w reszcie odtwarzane były flashowe filmiki.

  12. clfapujc
    9 stycznia, 2018 at 15:41

    Kiedyś próbowałem przełącyć sterowniki z mesa na nvidia (zainstalowane meda i 3 różne dla nvidia, ale włączone tylko te pierwsze). Męczarnia. Żadnego intuicyjnego sposobu. Pomyślałem, że jak ze wszystkim mam się tak męczyć i próbować losowe komendy, to lepiej zrezygnować. I po co aż 3 sterowniki, kiedy mi wystarczyłby jeden?

  13. Angry Penguin
    9 stycznia, 2018 at 16:33

    Do Manjaro próbowałem dosiąść się trzy razy. Najpierw zainstalowałem na VirtualBoxie. System działał sprawnie, zacząłem grzebać, dostosowywać i bum zamykam VB i przy kolejnym starcie system nie odpalał. Po jakimś czasie zainstalowałem na dysku, jako drugi system po Mageii, akurat pozbyłem się Linuksa Mint. Manjaro działało dobrze, trzy dni, a każdego z nich były nowe aktualizacje pakietów. Dnia trzeciego w trakcie aktualizacji, ekran zamroził się, po czym komputer sam się zrestartował. Niestety system już nie wstał. Myślę wadliwa aktualizacja. Zainstalowałem kolejny raz system. Poczekałem z aktualizacjami ze dwa dni i ponownie zaktualizowałem system. Przebiegło wszystko dobrze. System działał dwa tygodnie, w tym czasie updaty były prawie codziennie. Po dwóch tygodniach pojawił się kolejny update, aktualizuję – wszystko ok. Zamknąłem system, odpalam następnego dnia i zonk system nie wstaje. Poddaje się, pisze na forum, pamiętałem, że na lista do aktualizacji była dosyć długa była na niej mesa, systemd, glibc i jeszcze sporo pakietów. Typo mi odpisuje, że z mojego postu nic nie wynika, że mam mu podać dokładnie wszystkie pakiety jakie instalowałem i ich dokładną wersję. A skąd ja ci to mam szerloku wziąć, skoro nie pamiętam, bo nie zapisywałem co się aktualizuje, a teraz systemu odpalić nie mogę. Gość twierdzi, że to wszystko moja wina, że jestem noob i tacy jak ja psują społeczność i nie powinni korzystać z manjaro. Ok, dzięki forum partycji i wgrywam OpenMandrive – została do dzisiaj i jestem zadowolony, a do tego systemu już chyba mnie nic nie przekona, w dodatku każdy update może uceglić system, co sprawia, że do używania jako główny system się nie nadaje.

  14. 9 stycznia, 2018 at 17:09

    Jak na razie o Manjaro słyszałem raczej przychylne opinie, choć sam jakoś nie mogę się przekonać. Jeśli zaś chodzi o dystrybucje ciągłe to Solus całkiem nieźle sobie radzi na tym polu. A post wysyłam z laptopa, który od kilku miesięcy chodzi właśnie pod kontrolą Solusa. Biorąc pod uwagę ogrom aktualizacji system chodzi bardzo dobrze i póki co nie udało mi się go „uwalić” 😉

  15. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 17:19

    „Żadnego intuicyjnego sposobu.” ??? W Manjaro??? Sorry – pierwsza zasada: know your system.
    WIele? Abyś miał wybór. Każdy ma swoje wady i zalety. I… nieco mylisz pojęcia.

  16. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 17:22

    „Typo mi odpisuje, że z mojego postu nic nie wynika, że mam mu podać dokładnie wszystkie pakiety jakie instalowałem i ich dokładną wersję. A skąd ja ci to mam szerloku wziąć, skoro nie pamiętam, bo nie zapisywałem co się aktualizuje, a teraz systemu odpalić nie mogę.”
    Cóż… nic nie trzeba zapisywać. Całość operacji dokonanych przez pacman jest zapisywana. Nikt od Ciebie nie żądał rzeczy niestworzonych. Już gdzieś napisałem: know your system?
    A OpenMandriva jest w sam raz dla ZU.

  17. Angry Penguin
    9 stycznia, 2018 at 18:22

    Zapisywana? Ok. Ale ja nie mogłem odpalić systemu aby sprawdzić, a jak się to robi innymi metodami to ja nie wiem. Na forum też nikt nie powiedział jak tylko zamknął temat. To takie podejście do nowicjuszy danego systemu. Jeżeli dystrybucja mieni się przyjazną użytkownikowi – to taką powinna być. Skoro przyszedł ktoś nowy i pyta się co mam zrobić i jak to naprawić. Nawet jeżeli listę pakietów dało się sprawdzić to pasowało napisać jak, albo chociaż odesłać do tematów gdzie to jest. Nikt nie pisał, weź to sprawdź bo można tylko napisano kilka obraźliwych słów.
    Zresztą pewnie nawet jakby udało się to naprawić to zrezygnowałbym z Manjaro, ponieważ przekonałem się, że każda poważniejsza aktualizacja systemu może go zepsuć, a ja niestety potrzebuję trochę więcej stabilności.
    Na tym polu wypada lepiej OpenSUSE czy Fedora z którymi kilka lat się bawiłem. Jeżeli znudzi mi się OpenMandriva to z pewnością do nich wrócę – oczywiście na razie jako system nr. 2 bo daily u mnie od wydania pierwszego do szóstego siedzi ciągle Mageia. Moja historia tez pokazuje, że w Manjaro testowanie pakietów jest na słabym poziomie i niestety dopóki QA nie będzie porządne to będą się zdarzać aktualizacje uceglające system.

  18. rod
    9 stycznia, 2018 at 18:46

    Potwierdzam, Linux Mint 18.3 mniej mi grzeje laptop niż dystrybucje typu Ubuntu z Gnome, KDE czy inne.

  19. rod
    9 stycznia, 2018 at 18:49

    Spokojnie, takie klony tylko promują Archa. Gentoo nie miał wielu klonów i upada.

  20. rod
    9 stycznia, 2018 at 18:50

    Ja aktualizowałem zawsze tak:
    yaourt – Syua

  21. RebornOS
    9 stycznia, 2018 at 18:52

    Sprawdź RebornOS.

  22. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 19:18

    Napisałem – warunkiem korzystania z dowolnego systemu jest jego względna znajomość. Jeśli nie zrobiłeś sobie wcześniej choćby możliwości uruchomienia systemu z poziomu GRUB jako „rescue” (zob.: http://linux-pavbaranov.blogspot.com/2017/03/zrob-sobie-koo-ratunkowe.html pkt 2) to zawsze masz taką możliwość: http://linux-pavbaranov.blogspot.com/2017/05/ostatnia-deska-ratunku-uruchomienie.html Pierwsza funkcjonuje w każdym, a obie w systemie z systemd (zresztą dla „tradycyjnego” inita też istnieje możliwość).
    Nie wiem z jakiego forum korzystałeś, ale faktem jest, że udzielanie podstawowych informacji o systemie, które są dokładnie udokumentowane niekiedy mocno frustrują adminów/moderatorów, czy po prostu osoby, które chcą udzielić pomocy. Smutne te obraźliwe słowa, ale szanujmy się w obie strony.
    Wracając do Manjaro. Jestem jego (i nie tylko, bo innego wynalazku philma pn. Chakra również) byłym użytkownikiem. Przeszedłem na Archa i – po pewnym czasie – odetchnąłem z ulgą. Ba, do tego słowa, by móc teraz z całą stanowczością nie tylko stwierdzić, ale również, jeśli ktoś chce usłyszeć argumenty, nimi się podzielić, że Manjaro – mimo swej względnej popularności – jest po prostu złym systemem. Jeśli ktoś chce używać rolling release, to mimo wszystko winien się skierować w inne rejony. Jeśli ktoś jest absolutnym nowicjuszem i nie ma dużej ilośći czasu na poznanie systemu, to w ogóle każdy (a Manjaro w szczególności) system rolling winien omijać z daleka. Ba, również winien unikać wszelkich wynalazków typu PPA.
    PS: W Manjaro praktycznie nie istnieje testowanie pakietów 🙂 Ot, taki PR 🙂
    PS2: Tego typu uceglenia, o których wspominasz będą mieć miejsce na… dowolnym systemie, ale to już inna dyskusja.

  23. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 19:18

    Ponowna autoreklama? 🙂

  24. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 19:21

    A teraz – skoro już polecasz – odpowiedź na pytanie dlaczego polecasz aktualizację systemu z wykorzystaniem nieudokumentowanego package-query?
    Tylko błagam – odpowiedź: bo aktualizuje, bo działa – absolutnie nic nie mówi i niczego nie wnosi. Zatem sprecyzuję pytanie: dlaczego używanie do jednej z najważniejszej rzeczy w systemie rolling-release, czyli aktualizacji, nieudokumentowanej biblioteki ma być lepsze od używania pacmana?

  25. pavbaranov
    9 stycznia, 2018 at 19:27

    Ależ ja jestem spokojny. Po prostu uważam, że jeśli już ta ankieta ma dawać w ogóle jakikolwiek obraz, to musi być albo zamknięta (uwzględniać oprócz Archa wszystkie dystrybucje bazujące na Archu), albo uwzględniać te najpopularniejsze (obecnie to bodaj oprócz Archa Manjaro i Antergos, chyba, że ktoś doda łatwe instalatory Archa jak Feliz, czy nieistniejący już niestety Arch-Anywhere) kategorię otwartą: inne.
    Akurat RebornOS jest kompletnie niszowym systemem, klonem forka, który nie tylko ma 5 użytkowników na krzyż, to absolutnie niczego nie wnosi. No, chyba, że chcemy ów RebornOS „promować”, popularyzować itp. Wówczas ok. Tyle, że gdzieś przydałaby się informacja: promujemy RebornOS.
    A czy Gentoo upada? Doprawdy nie wiem. Raczej wydaje mi się, że wśród zorientowanych użytkowników ma swoich odbiorców. Do innych nie trafi, bo nie ma po co.

  26. Aer
    9 stycznia, 2018 at 20:29

    U mnie właśnie Antergos również kręci się w okolicach 20-25 stopni[wersja GNOME] – przy Neonie, Mincie, tempatury sięgały >50 stopni.

  27. Xyzz
    9 stycznia, 2018 at 21:48

    Akurat yaourt to najgorszy aur-helper jaki można wybrać (https://wiki.archlinux.org/index.php/AUR_helpers#Comparison_table ) i nie wiem, czemu „takie coś” domyślnie jest polecane na wiki Manjaro.

  28. rod
    9 stycznia, 2018 at 23:13

    Ale pacman mu nie zaktualizuje pakietów z AUR, a yaourt owszem. Kiedyś jak używałem jeszcze Archa, to ten system bez AUR był bezużyteczny dla mnie. Było w nim trochę więcej pakietów niż w Slackware. Większość pakietów z AUR nie działała, nie kompilowała się lub była podejrzana, ale jednak była. Odkąd przeszedłem na Minta, to nie mam takowych problemów, wszystko działa, aktualizuje się. Nikt w ekipie Archa nie będzie płakał, że odszedłem do innej dystrybucji, co tam moje wpisy lub informacje o bugach mogą wnosić jako jednostki? Jestem stary i leniwy już a w Mint wszystko mi działa, może te milisekundy coś się w nim wolniej uruchamia niż na Archu, ale ogólnie jest ok. Arch usunął instalator, wywalił plik wvdial dzięki któremu mogłem poprzez wifi zainstalować Archa z konsoli, do tego wszystko co dobre pozbyli sie/ etc/rc.conf, promują tylko ten monolit systemd. Jak bym miał zrezygnować z wygody Minta to wybiorę prędzej Slackware, SalixOS lub Gentoo, Funtoo, Sabayon. Sorry ale ufam bardziej starym wyjadaczom od Slackware, Gentoo, BSD i jak oni twierdzą, że ten systemd jest podejrzany to tak musi być, upstart lepszy był.

  29. RebornOS
    9 stycznia, 2018 at 23:17

    Jak bym miał iCore 7, 9 lub Ryzen 7 i te 8 rdzeni, to lepszym wyborem będzie Gentoo.

  30. Pseudodrummer
    10 stycznia, 2018 at 1:02

    Najpierw nową pastę na procka dam,pewnie spadnie parę stopni,potem znów przetestuję.
    Ale to przez ten ekran:P
    Na 1920×1080 nie było takich problemów,odkąd mam większa rozdzielczość,no to tak jest.
    Jak zmieniam z 2560×1440 na 1920×1080 to jest ok.To chyba moja grafika nie wyrabia za bardzo.
    (z tym,że na Mint XFCE jest ok)

    Właśnie,grafika to Intel® HD Graphics 3000.
    Zamierzam kupic nowego lapka,wystarczy mi grafika zintegrowane,ale lepsza,żeby nie było problemu z dwoma ekranami i wyższą rozdzielczością.
    Co polecacie zamiast i5 2520M,którego obecnie mam w lapku?

  31. pavbaranov
    10 stycznia, 2018 at 4:57

    Oczywiście, że pacman nie aktualizuje niczego z AUR. Fakt, że yaourt przeprowadzi „aktualizację” paczek z AUR niczego jednak nie tłumaczy dlaczego akurat to rozwiązanie polecasz. Yaourt ma jedną zaletę (i wadę zarazem) – po udanej instalacji czyści katalog, w którym wykonywana była kopilacja, a że jest to tmpfs (czyli de facto RAM), to po prostu go zwalnia. Niestety w ten sposób „czyści” również ze zbudowanej paczki, której nie można sobie zarchiwizować. Niestety też nie aktualizuje niczego, a dookonuje kompilacji „jak leci”, czyli… w alfabetycznej kolejności. O ile jeszcze przy instalacji czegoś z AUR zostanie to wykonane prawidłowo (bo paczka Główna zostanie zbudowana po swej Zależności), to w przypadku aktualizacji zostanie to wykonane wadliwie, bo paczki zostaną zbudowane w odwrotny sposób: najpierw Główna (bo „G”) – potem jej Zależność (bo „Z”). Potem są twierdzenia, że „nic nie działa”.
    I pytanie retoryczne: skoro systemd tak bardzo Ci nie odpowiada, to dlaczego używasz Minta? 🙂

  32. pavbaranov
    10 stycznia, 2018 at 5:00

    Od czego i dlaczego? Gentoo jest systemem dla bardzo obeznanych użytkowników. Taki niemal koniec łańcucha pokarmowego. Dajemy tu przykłady, że coś się wadliwie buduje z AUR, albo, że coś nie działa po aktualizacji z AUR, ale proponujemy ją wykonywać narzędziem, które to robi wadliwie. Czy zatem z Gentoo poradzimy sobie?

  33. pavbaranov
    10 stycznia, 2018 at 5:10

    No tak, w istocie to może być powodowane tym zewnętrzmym monitorem. Co polecamy? A jaki budżet? Patrząc perspektywicznie to powiedziałbym Ci tak – najlepszym, najbardziej rozwojowym układem pewnie jest albo AMD oparte na mobilnym Ryzenie, albo jakiś układ Intel+AMD. Sam Intel raczej niekoniecznie, bo sterowniki dla jego GPU bywają problematyczne, Intel+NVidia to ograniczenie na przyszłość (bez zmian polityki kogokolwiek odpalisz wyłącznie część DE na Waylandzie, a i to będzie działać wadliwie). AMD – nie namawiam – po prostu wrzucam pod rozwagę.

  34. clfapujc
    10 stycznia, 2018 at 8:28

    Wszystkie 3 były zainstalowane. Nie miałem wyboru, który zainstalować. Ale zaden z nich nie był aktywny. I nie miałem żadnego łatwego sposobu, aby któryś z nich włączyć. Trzeba było w sieci szukać. Jakieś dziwne polecenie to było.

    W *buntu mam listę kilku sterowników, ale zainstaluje się tylko jeden, ten który wybiorę. Co więcej, łatwo mi to kontrolować – zwykły klik: Użyj tego sterownika. Nie instalują się sterowniki, które mi nie są potrzebne.

  35. pavbaranov
    10 stycznia, 2018 at 10:32

    Na razie, to mówimy o „jakimś” sterowniku dla NVidii oraz o mesa. To… teraz kubeł zimnej wody:
    – Sterowniki dla kart NVidia są dwa: otwarte o nazwie nouveau i własnościowe o nazwach nvidia (i coś, bo jest ich kilka dla różnych rodzajów kart) – wybór w Manjaro: https://wiki.manjaro.org/index.php?title=Configure_Graphics_Cards Trudno? Dla ludzi, których konsola gryzie jest jeszcze łatwiej: https://wiki.manjaro.org/index.php?title=Manjaro_Settings_Manager Trudno? Zaptaszkować coś?
    Ba, dokonać wyboru sterownika można już przy instalacji i… w zasadzie sprawa winna być załatwiona.
    – System nie ma prawa wiedzieć w jaki sposób użytkownich chce z niego korzystać (choć są i takie, które wiedzą lepiej). Możesz wybrać nouveau, pogodzić się z względnie gorszą wydajnością, ale np. wystarczającą Ci bo nie grasz, a chcesz bezproblemowo używać jakiegoś DE w sesji Waylanda, albo gry są mniej wymagające i jw. Możesz też zainstalować sterownik własnościowy, albowiem jesteś graczem, grafikiem, generalnie wyższa wydajność jest Ci niezbędna, ale pogodzić się, że z sesją w Wayland albo mogą być problemy, albo w ogóle będzie niedostępna. Pewnie kiedyś Calamares się czegoś takiego również doczeka, ale trzeba to podpowiedzieć jego twórcom. Oni żyją w innym świecie od użytkowników, którzy mają do systemu podejście takie samo jak do kierowania samochodem: wsiadam i mówię jedź, bo nie chciało mi się prawa jazdy zrobić, czy po prostu nauczyć jeździć.
    – Mesa… Oddaję głos wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mesa_3D
    I jeśli to nie jest do ogarnięcia, to proponuję systemy totalnie bezobsługowe i oparte wyłącznie o GPU Intela. W każdym innym się pogubisz. Alternatywą jest zatrudnić kogoś, kto zrobi dokładnie to, co po „jedż” – pokieruje.

  36. clfapujc
    10 stycznia, 2018 at 11:37

    >Trudno? Zaptaszkować coś?

    Takiego czegoś nie znalazłem u siebie wtedy. Już nie wiem w którym miejscu (chyba jakiś manager pakietów) system pokazywał mi zainstalowane sterowniki, ale żaden z nich nie był w użyciu, oprócz mesy.

    Jakby było takie ładne okienko dla inteligentnych inaczej, to bym sobie poradził 🙂 Widocznie się gdzieś przede mną skryło.

    A w obecym kompie mam bezobsługowego intela. I miejsce na nvidię, której nie dokupiłem, bo intel daje radę.

  37. takijeden.ninja
    10 stycznia, 2018 at 13:03

    Co sądzisz o zastosowaniu starszego byka, konkretnie AMD R9 390x pod linuksem?
    Pytam, bo przymierzam się do wrzucenia jakiejś konkretniejszej karty pod kątem różnych obliczeń (nie gram), ewentualnie w bonusie miłe byłoby wsparcie GPU w obróbce video, ale nie jest to konieczne.

  38. pavbaranov
    10 stycznia, 2018 at 13:20

    „A w obecym kompie mam bezobsługowego intela” – I trzymaj się tego rozwiązania, jeśli NVidii nie musisz mieć. Przynajmniej do czasu, gdy wyjaśni się sprawa z jej używaniem na Waylandzie. Zaoszczędzisz pieniądze i nieco stresu.
    PS: Jeśli w ogóle w Manjaro pokazał Ci się jakiś DE to… jakiś sterownik grafiki musiałeś mieć raczej zainstalowany 🙂 I nie chodzi tu o mesę (to tylko 3D), a nie sądzę, by Ci zainstalowało vesę. Było minęło. Grunt, że jesteś obecnie zadowolony.

  39. pieczara
    10 stycznia, 2018 at 14:08

    Dzięki za info 🙂
    W sumie nie ma co się spinać, tak bardziej z ciekawości zapytałem, używałem kiedyś archa, yaourta ostatecznie chyba też z tego co pamiętam (ale daaawno) to było, po jakimś czasie nie chce się już dłubać 😉
    Ostatecznie jak dla mnie efekt jest dość podobny (czego bym nie instalował jako desktop, na serwer przeciwnie) i tak wylądowałem na openSUSE – bardzo rozleniwia i ma fajny BuildSystem, może kobylaste ale mam to gdzieś, jak dla mnie działa ok 🙂
    Zobaczę z ciekawości może to Manjaro, co to jest 🙂

  40. pavbaranov
    10 stycznia, 2018 at 15:08

    Cóż… każdy z tym jogurtem popełnia błąd (oczywiście ja również) 🙂
    Czy – jeśli odpowiada Ci Zuśka – zaglądać w Manjaro? Oczywiście zaspokoić ciekawość można, ale wydaje mi się, że więcej dobrego znajdziesz właśnie w Zuśce. Jeśli chcesz – masz nawet rolling release. Być może kiedyś będzie to dobra dystrybucja. Jak na razie to nieuświadomione pole minowe. Nie można być pół-Archem, a pół-czymś innym, w dodatku udając, że jest się z nim zgodnym. Same paczki kopiowane z repozytoriów Archa (czy teraz też jego 32bitowego forka) sprawy nie załatwią (w zasadzie, jedynie utrudnią), by nie wiem jak zaklinać rzeczywistość („przetestowane i stabilne” :)).

  41. pavbaranov
    10 stycznia, 2018 at 17:44

    Powiem tak – na obróbce, wydajności itp. – nie znam się. Jeśli chodzi o samo wsparcie dla kart AMD, to ono jest po prostu dobre, zwłaszcza, że jest ono robione obecnie przez ludzi AMD (żadnego „dłubania”, inżynierii wstecznej, zgadywania itp.). Z tygodnia na tydzień idzie olbrzymia ilość kodu od AMD. Fakt, głównie idzie ona na amdgpu. Musisz sobie sprawdzić czy R9 do już GCN, czy nie. Jeśli to GCN1 lub 2, to pomogę w uruchomieniu (bo nie jest ono tak oczywiste).
    Jeśli chodzi o obliczenia – rozumiem, że wykorzystanie „wolnej” mocy GPU do obliczeń, to w przypadku GPU AMD jest to realizowane przez OpenCL. W tym przypadku – nie ma lekko – najlepsze wsparcie mają procesory obsługiwane przez AMDGPU-PRO (można to „wydzielić” i nie instalować całego sterownika, który… w przypadku codziennych zastosowań może okazać się gorszy od np. amdgpu, czy obecnego ati, szczególnie w wersji radeonsi).
    Generalnie – sprawdź sobie to GPU co to jest (jeśli chodzi o GCN; chyba pisałem o tym jak na blogu). Wrócimy do tematu jak będziemy coś więcej wiedzieć.
    BTW: Ja mam Radeon R5 (mobilny, w APU) i obsługuje mi to amdgpu.

  42. Aer
    10 stycznia, 2018 at 17:54

    co zamiast yaourta wobec tego?

  43. takijeden.ninja
    10 stycznia, 2018 at 18:52

    Dzięki za odpowiedź, namierzyłem to co napisałeś: http://linux-pavbaranov.blogspot.com/2017/10/amdgpu-dla-gcn1-i-gcn2-i-kerneli-413.html

    R390x to 2 generacja GCN. Poszperałem za tym trochę i powinno być nieźle. Chodziła mi po głowie jeszcze Vega 56, ale z uwagi na górniczy szał jest aktualnie nie do dostania, a już na pewno nie w normalnych pieniądzach.

  44. pavbaranov
    10 stycznia, 2018 at 18:59
  45. pavbaranov
    10 stycznia, 2018 at 19:21

    W przypadku GCN2 masz do wyboru albo ati, albo amdgpu. Zobacz na: https://wiki.archlinux.org/index.php/Xorg#AMD Potrzebujesz to uruchomić w GRUBie. Damy radę. Polecam IRC archownia, archlinux.org.pl, dobreprogramy.pl – tam jestem zwykle pod wieczór. Jeśli dystrybucja archowa, to także polskie forum Archa.
    W przypadku GCN<3 sam musisz zobaczy czy ati, czy amdgpu. Catalytst mocno (!) nie polecam.

  46. rkhunter
    10 stycznia, 2018 at 22:07

    Witam, ostatnio w moim Linuksie zaczynają się dziwne rzeczy dziać, mam wyciszoną kartę przeglądarki, a tu nagle po jakimś czasie sama się odblokuje i gra muza. Przeskanowałem na razie system programami do rootkitów takimi jak rkhunter, chkrootkit, mam firewall ufw, polecenia users i w pokazują, że tylko ja zalogowany w systemie, no chyba, że ma roota ten haker. Co jeszcze mogę sprawdzić?

  47. pavbaranov
    11 stycznia, 2018 at 8:44

    Głównie zmonitorować przeglądarkę. To jest jej ficzer, a nie systemu (przynajmniej z tego co opisałeś). Sprawdzić swoje nawyki i ustawienia jakichś skrótów klawiszowych, bowiem istnieje możliwość, że sam to przypadkiem odblokowujesz.

  48. rkhunter
    11 stycznia, 2018 at 15:04

    No też tak podejrzewam, wchodzę na taki czat gdzie wszyscy admini widzą moje IP i raz mnie straszyła tam pewna hakerka. Dostałem zapytanie czy udostępnić kamerkę, pomimo tego, że miałem ją wyłączoną. Ona podobno hakuję stronę tego czatu, ponieważ coś mówiła o przepełnieniu jakiegoś bufora. Czat jest napisany w Javie, za stronę odpowiada PHP. Możliwe że zdobyła uprawnienia tej strony. Nazywam ją hakerką, bo uważa się za kobietę, prawdopodobnie to jakiś webmaster który chce być kobietą i dobrze zna języki skryptowe, więc może coś z poziomu strony do przeglądarki wysyła mi jakiś skrypt JavaScript?

  49. pavbaranov
    11 stycznia, 2018 at 15:42

    Calm down 🙂 Wpierw sprawdź w istocie tę przeglądarkę u siebie. Zaobserwuj kiedy się włącza dźwięk, na każdej, czy na niektórych stronach, co wówczas robisz itd. itp. Przede wszystkim zaś sprawdź samą przeglądarkę, czy nie otrzymała jakichś „usprawnień” w obecnej wersji (jeśli ją zmieniałeś). Często tak jest, że na to nie zwracamy uwagi, a w nowej wersji np. włączenie czegoś odbywa się przez gest, czy nowy skrót klawiaturowy itp. Potem czepiamy się bogu ducha winnego/-ych.

  50. ratus
    11 stycznia, 2018 at 22:50

    Na moim blaszaku wypróbowałem wiele dystrybucji, począwszy od Slackware poprzez debianowe, ubuntowe i rpm-owe do Gentoo. Wszystkie po mniejszych czy większych zabiegach konfiguracyjnych dały się ogarnąć. Z wyjątkiem Manjaro (a próbowałem różnych wersji). Śledząc wpisy na kilku forach doszedłem do wniosku, że właśnie Manjaro gromadzi najbardziej skrajne oceny. Wydaje mi się, że M. posiada jakieś nietypowe wymagania sprzętowe, przy być może kiepskim mechaniźmie osługi hardware, co powoduje tak dużą rozbieżność w jego rankingach.

  51. pavbaranov
    12 stycznia, 2018 at 8:18

    Nie, Manjaro nie ma jakichś nietypowych wymagań. Jak mi się wydaje problem leży w założeniach i ich złym wykonaniu. Z dystrybucji, która wszystko co może składa na użytkownika (w Archu to osoba stawiająca ten system musi mieć wiedzę o swoim komputerze), ale za to z bardzo dobrą pomocą na wiki, zrobili dystrybucję, która udaje „przyjazną”, bowiem wprowadzone ma „mechanizmy (pół)automatycznej obsługi hardware”, ale z bardzo słabym wiki, gdzie przedstawione są wyłącznie te proste mechanizmy, jednakże praktycznie pozbawionej porad co robić w razie problemów. Dodatkowo wciskany jest kit o „wspieraniu” AUR, co sprowadza się do umożliwienia „łatwej instalacji” oferowanych tam programów przy jednoczesnym totalnym braku uświadomienia użytkownikom czym jest AUR i ich przyzwyczajeniu, że jak coś się instaluje z niezależnego repozytorium, to są tam binarki, oraz generalnym braku solidnej wiedzy linuksowej wielu użytkowników, powoduje niekiedy kompletny misz-masz w systemie. Nakłada się na to jeszcze sporadyczny fakt niezgodności paczek w systemie z wymogami dla paczek budowanych z AUR (wszak to jest dla Archa, a nie dla Manjaro). Brak odpowiedniej dokumentacji to także np. wyeliminowanie z informacji o pacmanie, jednego, cholernie istotnego stwierdzenia: pacman nie wspiera częściowej aktualizacji (choć jest to wykonalne). Wyliczankę można kontynuować w nieskończoność niemal. Stąd twierdzę: pole minowe 🙂

  52. Borciugner
    12 stycznia, 2018 at 18:01

    Na mój gust demonizujesz trochę Manjaro, bo możesz korzystałeś z niego w czasach, kiedy faktycznie działało to wszystko jak opisujesz albo Twój sprzęt miał wyjątkową na niego alergię 😉 Moje doświadczenia wyglądają zupełnie inaczej, dlatego mniejsza o to.
    Natomiast nie wiem, skąd informacja o „wspieraniu AUR” przez Manjaro? Domyślnie w Pamac-u oraz Octopii to repozytorium jest wyłączone, zaś na ichniej stronie/wiki też są ostrzeżenia o konsekwencjach korzystania z PKGBuildów. Może nie napisali wprost, że to zło wcielone, ale z grubsza można to samo przeczytać, co w Twoim wpisie.

  53. Pseudodrummer
    12 stycznia, 2018 at 23:50

    Budżet to laptop ze stacją dokującą.

  54. pavbaranov
    13 stycznia, 2018 at 0:27

    Też może różnie kosztować 🙂 Obecnie to chyba lepiej albo poczekać i zobaczyć co się wykluje z Intelem i jego obecnymi kłopotami albo zwrócić w stronę AMD. Zdaje się, że już pojawiają się z nowymi, mobilnymi APU opartymi o Ryzena. Osobiście pewnie bym taki brał. Ale to mój wybór.

  55. pavbaranov
    13 stycznia, 2018 at 0:45

    Nie – nie miałem żadnych problemów sprzętowych w używaniu Manjaro.
    Informacja o wspieraniu Manjaro jest z jednej strony historyczna, a z drugiej jest – obecnie- j – pewnym skrótem myślowym. Po pierwsze Manjaro stwierdza, że:
    – jest 100% kompatybilne z Archem (wersja ‚stable’ i ‚testing’ na pewno nie są, a ‚unstable’ – problematyczne i na dłuższą rozmowę; w przypadku obu wcześniejszych wersji może okazać się, że w określonym momencie w istocie istnieje kompatybilność; używałem również „zmieszanych” repozytoriów Manjaro i Archa, oraz 3rd-party repozytoriów Archa zatem nieco tej kompatybilności zaznałem),
    – w obecnej wersji informacji „daje dostęp” do AUR, jednocześnie nie zauważa, że AUR nie jest „repozytorium” Manjaro, stąd np. pojawiały się tam m.in. PKGBUILDy użytkowników Manjaro, które były specjalnie spreparowane dla tej dytrybucji – obecnie ich chyba już nie ma /wyeliminowaliśmy chyba 100%/; stwierdzenie, że system Manjaro ma „dostęp” do AUR jest mniej więcej tak samo mądre, jak stwierdzenie, że do Debiana można dodać PPA dla Ubuntu,
    – na stronach wiki Manjaro są prezentowane sposoby wadliwej instalacji paczek z AUR i zachęcanie do używania AURhelperów, które dla użytkowników, do których głównie trafia Manjaro są jedną z gorszych rzeczy, jaka może ich dotknąć, nadto są one dostępne w systemie OTB i już mało kto (przynajmniej z doświadczeń forum to wynika) zerknie na to o co w ogóle chodzi z AUR, na czym instalacja stamtąd polega (szczególnie użytkownicy GUI tego praktycznie nie widzą),
    – jako jeden z AURhelperów i proponowany i instalowany jest jeden z absolutnie najgorszych (choć jeden z najpopularniejszych) narzędzi tego typu, jednocześnie próżno w wiki znaleźć choćby cień informacji o konsekwencjach jego używania.
    I AUR nie jest złem wcielonym. Bez przesady. Niemniej jednak – w przypadku Manjaro winno chyba powstać MUR 🙂

  56. terenowy
    15 stycznia, 2018 at 17:29

    Ktoś próbował porównać Manjaro KDE z openSUSE Thumbleweed (KDE). Chętnie bym przeczytał porównanie obu systemów.

  57. xes
    15 stycznia, 2018 at 22:53

    Na YT są takie porównania, openSUSE ma tą przewagę, że jest opcja netinstall i można sobie przy instalacji zbudować czysty system, Manjaro ma tylko wersję netinstall z tekstowym instalatorem w stylu dawnego Arch. Obie dystrybucje są według mnie bardzo przeładowane pakietami, gdy instalujesz normalnie.

  58. pavbaranov
    16 stycznia, 2018 at 13:18

    Porównanie pod jakim kątem? Temat rzeka. Byłem użytkownikiem Manjaro oraz OpenSUSE (obie w wersjach KDE). Obecnie od czasu do czasu je porównuję (ale nie instalując ich fizycznie). Pomijając oczywiste rzeczy jak np. inaczej budowane kernele obu dystrybucji, dostępność (w podstawowym repozytorium) wielu różnych kerneli w Manjaro (chodzi o ich wersje), inny domyślny system plików itd., to dla ZU wydaje mi się, że są 4 główne różnice:
    – obecność w Zuśce YaSTa, który jest i zaletą (bo łatwo w GUI wszystko wyklikać) i wadą (bo jak się wyklika i system nie wstanie, to bywa problem, bo użytkownik po prostu nie wie co zrobił); YaST ocenić jednak trzeba na plus,
    – dobra i w zasadzie kompletna dokumentacja w Zuśce, która jest dla tego systemu; ZU bardzo trudno jest ocenić, czy np. informacje z wiki Archa nadają się do stosowania w Manjaro, czy też nie, a jego dokumentacja jest o całe klasy gorsza,
    – w przypadku konieczności sięgnięcia po paczki, których w repozytorium nie ma, w Zuśce istnieją podobne repozytoria do PPA (z binarkami, z których część uwzględnia Thumbleweed), w Manjaro – najczęściej – istnieje konieczność budowania paczek z AUR co samo w sobie przeznaczone jest dla innej dystrybucji. Także częściej i łatwiej jest znaleźć paczkę rpm niż pkg.tar w przypadku oprogramowania, które w ogóle w repozytoriach nie jest dostępne.
    Teoretycznie też w przypadku Zuśki istnieje większe prawdopodobieństwo, że ich zespół naprawi jakiś błąd w jakiejś paczce związanej z KDE/Qt szybciej niż w przypadku Manjaro (tu w zasadzie nie widziałem samodzielnej ingerencji w paczki z Archa); różnica – o ile w taki sam sposób paczka zostanie poprawiona w Archu (;)) – nie będzie jednak jakoś bardzo odległa w czasie.
    Pozostałe kwestie w zasadzie albo podobne, albo bardzo zbliżone.
    Nie odpowiem Ci natomiast nt. kompatybilności obu dystrybucji z konkrentym sprzętem. Teoretycznie obie winny mieć takie samo dla niego wsparcie przy tych samych wersjach kerneli i sterowników.

  59. terenowy
    16 stycznia, 2018 at 17:27

    Rządzisz!
    Rozumiemy się bez słów 🙂
    Anyway sorka, że nie wyjaśniłem dokładniej o co pytam.

    Manjaro znam, byłem ciekaw jak sobie radzi oS.
    Niestety też nigdy nie miałem oS na fizycznej maszynie, bawiłem się tylko virtualkami. Wymienię dysk na większy to potestuję.

    Pozdrawiam

  60. 16 stycznia, 2018 at 18:09

    Podstawowa i niezaprzeczalna różnica jest taka, że openSUSE lubi RPM, a Arch/Manjaro/Antergos. Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika? Ano to, że zwykły user openSUSE musi czekać na paczki rpm tak samo jak i zwykły user któremu ktoś postawił Archa/Manjaro czekać, aż ktoś doda ich program . Hej, czy to nie to samo? Prawie. W openSUSE jak się człowiek zaprze, to doczłapie do strony 1click Install, gdzie instalacja przygotowanych już paczek odbywa się ot tak, po prostu – po kliknięciu w link. W przypadku archowych systemów trzeba polegać na menedżerze pakietów. Nadal nie widać różnicy? Cóż, openSUSE to nie tylko to… Ale i OBS który umożliwia tworzenie paczek dla wielu dystrybucji od razu (nie wiem dlaczego to nie jest popularniejsze niż PPA na launchpadzie), Kiwi, openQA i wspomniany YAST. Innymi słowy, użytkownicy openSUSE jeżdżą mercedesem tak, gdzie użytkownicy Arch Linuksa chodzą na kolanach.

    Jednak różnice w sposobie pozyskiwania oprogramowania to nie wszystko. Dlaczego openSUSE ma tak „pod górkę”? Proszę prześledzić jak tam wygląda proces instalowania zamkniętych sterowników. Przynajmniej mnie to ogromnie deprymowało, gdy po świeżej instalacji nie mogłem od razu uzbroić system do stanu „w pełni uzbrojony”. W Arch przez jego „niskopoziomowość” jest to łatwiejsze.

  61. terenowy
    17 stycznia, 2018 at 10:20

    W każdym distro z jakim się zetknąłem znajdą się killery przez które masz ochotę wyrzucić „tego gruchota” przez okno 🙂
    Pamiętam jak z kumplem dorwaliśmy Workstację z 12 rdzeniami (24 wątki) i 24GB RAM. Postawiliśmy hypervisor i poinstalowaliśmy wirtualki z rożnymi dysrybucjami. Każdy system miał być od czegoś innego ale mianownikiem wspólnym miało być to, że po godzinie, powiedzmy 22:00, miały się uruchamiać taski World Community Grid przez aplikację BOINC. Nie pamiętam wszystkich konfiguracji ale zapamiętałem że:

    – na Archu konfiguracja przebiegła bez poroblemu podpierając się Arch Wiki
    – na openSuse boinc ruszył ale trzeba było skorzystać z wiedzy Arch Wiki
    – na ubuntu ruszało od razu po instalacji softu bez ustawiania czegokolwiek

    – na fedorze boinc nie chciał współpracować wcale (pojawiał się błąd)

    Kumpel powiedział że Fedora nie będzie mu dyktowała warunków, zawzięliśmy się i jakimś sposobem w końcu zaczęła liczyć te próbki ale tyle „kurew” poleciało podczas tego procesu, że Martin Scorsese by dostał zawału.

  62. Kamil Kozera
    2 lipca, 2018 at 19:32

    Nie rozumiem, skąd się bierze popularność tej słabej dystrybucji. Mało co, działa „out-of-the-box”, słabe spolszczenie – office nie ma nawet polskiego słownika, bez instalacji gparted nie potrafi sformatować pendrive’a, zamarza przy próbie przenoszenia dużych plików (1,5GB), manager pakietów to jakaś totalna lipa, pokazuje dostępne pakiety, ale przy próbie insalacji wyświetla błąd – źródło niedostępne… żenada! Pracowałem na wielu dystrybcjach, i żadna mnie tak nie rozczarowała. Jak można polecać tę dystrybucję początkującym użytkownikom?

  63. Samu
    18 lutego, 2019 at 14:19

    Bardzo fajna dystrybucja! Co do błędów, te wyskakują wszędzie i nie ma wyjątkowych os gdzie by ich nie było. Przez wiele lat to był Debian, potem zacząłem szukać czegoś innego, bo Debian zaczął spadać w mojej ocenie, coś tam za bardzo mi przypominało os z Redmond… Ech… Ulubiony KDE właściwie wysiadł z tego samego powodu, tyle, że wszystkie inne też to przypominają. Większość tego co się teraz dzieje to próby pomocy użytkownikom Win…wsa, a nie po to lata temu zainstalowałem sobie Linuksa. Oj ludzie, zamiast docenić wielką robotę, którą wkłada wielu ludzi, by wam było łatwiej, to wy się cały czas na coś żalicie…

    No ale to Linux i cała mnogość różnych rozwiązań, a tak wpadło mi BUDGIE DESKTOP i rety, ale to fajne…
    Ogólnie wszystko na plus, tylko czasem trzeba trochę posiedzieć i zgrać to wszystko razem…

    Tak więc dziś Manjaro!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »