przystajnik

Jak wszyscy to wszyscy – digiKam 5.8.0

Z lekkim spóźnieniem początek nowego roku uświetniła nie mniej nowa wersja menedżera zdjęć digiKam 5.8.0. Po razy kolejny twórcy oddają nam do rąk własnych dzieło wnoszące nowe standardy w pracę z tym programem. Tradycyjnie już poprawiono niezliczone ilości błędów, dodano wsparcie dla OpenCV 3.4.x a także przepisano niemal od nowa narzędzie do klonowania i łatania zawartości naszych kadrów. Teoretycznie.

digiKam 5.8.0

Teoretycznie, bowiem do 5.8.0 ostateczna wersja klonowania się nie załapała i póki co funkcja została zablokowana. Oczywiście do czasu unormowania zachowań tego narzędzia, czyli stosownych poprawek. Namacalnymi efektami postępu są jednak aktualizacje OpenCV 3.4.x, Libraw 0.18.6 oraz udostępnianie zasobów poprzez wbudowany serwer UPnP/DLNA. Ekipie duże postępy poczyniła również ekipa odpowiedzialna za obsługę naszej kolekcji za pomocą servera MySQL.

Autorzy jednocześnie wystartowali z pracami i przygotowaniem całego projektu do wydania 6.0.0. Wiąże się to z reorganizacją części kodu źródłowego. Porzucone zostanie wsparcie dla OpenCV 2.x, dużo zmian czeka narzędzie rozpoznawania twarzy, jak też autorzy mają nadzieję jeszcze przed 6.0.0 naprawić ostatecznie funkcję klonowania.

Na chwilę obecną aby przetestować digiKam 5.8.0 pozostaje nam jedna opcja. Czyli skorzystanie z przygotowanej przez twórców paczki AppImage. Oprócz tego możemy pobrać również źródła całości.

Powyższe nie dotyczy użytkowników Arch Linuksa i Manjaro (oraz pochodnych), gdyż w ich przypadku paczka z wersja 5.8.0 jest już dostępna w głównym repozytorium. 

Post navigation

2 comments for “Jak wszyscy to wszyscy – digiKam 5.8.0

  1. 11 stycznia, 2018 at 15:49

    Ciekawe kiedy pojawia się te zmiany w wykrywaniu twarzy i na ile przyniosą poprawę i tak ciekawego narzędzia.

    Sam digikam jest świetny do zarządzania zdjeciami.

  2. ratus
    16 stycznia, 2018 at 7:44

    Tak to jest z kombajnami. Jak się ma scyzoryk z 40-toma ostrzami, to dobrze, gdy choć kilka z nich do czegoś się nadaje, pozostałe przeszkadzają tylko w korzystaniu z tych kilku. Każdy używa, czego chce, ja preferuję opcję KISS i wczesno unixową zasadę: do konkretnego celu – konkretne narzędzie. Podobnie jest z innymi „wszystkomającymi”. GIMP, LibreOffice, AdobeAcrobat – 90% użytkowników używa 10% z oferowanych funkcji, aplikacje puchną, w nieskończoność łatane i poprawiane, przy dostępności RAM-u nikt już się nie przejmuje optymalizacją – zresztą, chyba niemożliwą, gdy program „rozwijają” dziesiątki devów na raz…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »