przystajnik

Linux Mint 18.3 Sylvia

Jeszcze nie przebrzmiały fanfary obwieszczające pół roku temu pojawienie się dystrybucji Linux Mint 18.2, a już na serwera pojawił Linux Mint 18.3 Sylvia. Najnowsze wcielenie jednej z najpopularniejszych dystrybucji Linuksa to wynik pracy zespołu deweloperów pod przewodnictwem Clementa Lefebvre. Jest to również wynik pojawienia się Ubuntu 17.10, ale nie należy mylić filozofii obu wydań. Mint 18.3 to nadal stare, dobre Ubuntu 16.04 LTS z poprawkami i najnowszym środowiskiem Cinnamon (oraz innymi). To również ostatni taki Mint który posiada wersję ze środowiskiem KDE.

Zamiast wstępu – podsumujmy. Najnowszy Linux Mint 18.3 jako swoją bazę wykorzystuje Ubuntu 16.04.3 LTS, kernel 4.10 oraz środowisko Cinnamon 3.6.6. Otrzymujemy również zapewnienie o poprawkach bezpieczeństwa dla tej wersji aż do roku 2021. Nie jest to też oczywiście bierna kalka wspomnianej dystrybucji macierzystej. Zobaczymy tutaj nowy menedżer pakietów, integrację z paczkami Flatpak, zrzuty kopii systemu… Ale po kolei.

    Cinnamon 3.6.6

    Chociaż dystrybucję możemy pobrać w kilku wariantach, to główne skrzypce i najwięcej miłości otrzymuje autorskie środowisko Cinnamon. Tym razem zmian jest sporo, a co istotne – większość z nich powstało na wskutek dialogu ze społecznością.

  • wsparcie dla GNOME Online Accounts, w tym współpraca menedżera plików Nemo z takimi rozwiązaniami jak Google Drive oraz Owncloud,
  • wybór pomiędzy libinput lub Synaptics (touchpady) – decyduje to co jest zainstalowane, a jeżeli libinput jest odinstalowane, wykorzystywany jest sterownik Synaptics,
  • zupełnie nowe podejście do zarządzania dodatkami Cinnamona (aplety, desklety, tematy graficzne). Przebudowano menu, zyskano szybszy dostęp do ustawień (i instalacji). Lista dodatków jest pobierana niemal błyskawicznie a pod przyciskiem „More Info” kryje się więcej informacji o nich,
  • pojawiła się możliwość konfigurowania położenia i rozmiaru klawiatury ekranowej,
  • wsparcie dla HybridSleep,
  • ręczne odświeżanie sieci bezprzewodowych,
  • sprawniejsze konfigurowanie dodatków Nemo,
  • podgląd animowanych GIFów w Nemo,
  • lepsza kontrola nad „niewidzialnymi apletami (widoczność w trybie edycji panelu),
  • inne usprawnienia i optymalizacje przyśpieszające działanie całego środowiska,
  • lepsza obsługa wyświetlaczy HiDPI,
  • biblioteka LibXapp potrafi skomunikować się z menedżerem okien. Wynikiem jest pasek postępu na panelu dla aktualnie trwających operacji w danym programie,
  • poprawki w XApps:
  • boczny podgląd w edytorze tekstowym Xed,
  • Xreader z lepiej poukładanym paskiem narzędziowym i automatycznym wykrywaniem DPI monitora,
  • Xplayer z poprawionym trybem pełnoekranowym,
  • ekran logowania i jego nowy panel ustawień. Automatyczne logowanie, pełniejsza współpraca z LDAP, możliwość aktywowania różnych apletów na ekranie logowania, blokada numlock, itp.
  • mintupload (Upload Manager) oraz mintnanny (Domain Blocker) usunięte z domyślnej instalacji.
  • Menedżer pakietów i Flatpak

    Żywotnym elementem każdej dystrybucji jest jej menedżer pakietów. Użytkownicy oczekują wygodnego przeglądania oferty programowej znajdującej się w repozytoriach oraz… Dostępu do najświeższego oprogramowania. To drugie oczekiwanie w 18.3 zostało połowicznie spełnione dzięki integracji obsługi paczek Flatpak w Menedżerze oprogramowania. Tym samym dla użytkowników otworzyły się okazja łatwego instalowania takich standardów jak Spotify, WhatsApp, Skype, Google Earth, Steam lub Minecraft.

  • menedżer pakietów został przepisany z wykorzystaniem GTK3, wspiera HiDPI,
  • zmiany w interfejsie nawiązujące do GNOME Software,
  • znaczne postępy w optymalizacji programu,
  • wspomniana integracja z Flathub,
  • tryb użytkownika – wymóg hasła administratora pojawia się dopiero przy próbie instalacji/deinstalacji wybranej pozycji.
  • System kopii bezpieczeństwa

    W 18.3 z należytą uwagą pochylono się nad palącym problemem efektywnych kopii bezpieczeństwa zarówno plików użytkownika jak i całego systemu. W tym celu przepisano niemal od nowa narzędzie Kopii Bezpieczeństwa.

  • możliwość kompletnego archiwizowania swojego katalogu /home. W przypadku przywracania danych pliki pojawią się dokładnie w tym samym miejscu,
  • kopia listy zainstalowanego oprogramowania,
  • migawki bezpieczeństwa systemu operacyjnego. Pod spodem tej opcji kryje się dobrze wszystkim znany Timeshift, dostosowany na potrzeby Linux Minta oraz stosownie poprawiony. Efektem jest możliwość bezstresowego powrotu do systemu z danego dnia.

Jak widzimy zmian jest dużo a usprawnień wiele. Cinnamon jest jeszcze bardziej miodny niż poprzednio a całe środowisko zyskało opcje które ucieszą osoby dbające o swoje dane i swój system. Dodajmy do tego niemal bezproblemową aktualizację z poprzednich wersji (z 18.2 do 18.3). Wspomnijmy również o możliwości dialogu z twórcami (forum) i Linux Mint 18.3 stanie się naszym najlepszym kompanem na nadchodzące 6 miesięcy (do czasów Minta 19) albo i dłużej.

Dystrybucja występuje w kilku odmianach różniących się domyślnie instalowanym środowiskiem graficznym. Pod tym adresem znajdziemy instalacyjne obrazy ISO w których główną rolę grają Cinnamon oraz MATE. Niebawem pojawią się wcielenia ze środowiskiem Xfce oraz KDE. To ostatnie będzie ostatnim takim – twórcy dystrybucji jakiś czas temu ogłosili, że ustępują miejsca na scenie dystrybucjom które są w stanie lepiej przyłożyć się do organizowania systemu z KDE na pokładzie (Kubuntu). 

Post navigation

41 comments for “Linux Mint 18.3 Sylvia

  1. pavbaranov
    27 listopada, 2017 at 12:48

    @salvadhor – Z czystej ciekawości spytam jedynie: gdzie znalazłeś informację o istnieniu flatpaka Google Earth? Samo Google rozpowszechnia to w dwu formatach (na linuksa): deb (w tym wg zapewnień zgodny z Ubuntu) oraz rpm. Nikt inny w zasadzie nie powinien móc stworzyć flatpaka z Google Earth bowiem byłoby to niezgodne z warunkami licencji (nie jest możliwa redystrybucja); m.in. z tego powodu mamy jedynie „appimage recipe” a nie samą paczkę AppImage.

  2. 27 listopada, 2017 at 13:21

    Masz absolutną rację. W repo Minta jest Google Earth, ale nie jest to Flatpak, ale wrapper (zapewne) do pobierania przygotowanej przez Google paczki deb. Niezręcznie połączyłem możliwości Menedżera i ofertę Flatpak 🙂

  3. 27 listopada, 2017 at 13:37

    „… Linux Mint 18.3 stanie się naszym najlepszym kompanem na nadchodzące 6 miesięcy (do czasów Minta 18) …”
    chyba miało być: „… (do czasów Minta 19) …”

  4. 27 listopada, 2017 at 14:08

    No jasne, dzięki za czujność.

  5. PluszowyMis
    27 listopada, 2017 at 14:13

    nadal a kiano 14.1 nic niedziała poprawnie. no jest wifi i tyle. a gdzie BT dzwięk?

  6. pavbaranov
    27 listopada, 2017 at 14:17

    No to dalej kabaret skeczów męczących 🙂 Piszesz, że twórcy Minta „stosownie poprawili” Timeshifta. Jeśli można wiedzieć gdzie? Repozytorium timeshift Minta jest dokładnie takie samo jak oryginalne teejee2008 („This branch is even with teejee2008:master”). Daleki jestem od twierdzenia, że osoby zaangażowane w rozwój Minta nie udzielają się na rzecz Timeshifta – udzielają, ale w danym momencie (przynajmniej na razie) powinniśmy otrzymać dokładnie tego samego Timeshifta (jeśli ma tę samą wersję) niezależnie od tego, czy to Mint, czy jakakolwiek inna dystrybucja.

  7. christo
    27 listopada, 2017 at 22:43

    Ale fakt aktualizacja z 18.2 bez zająknięcia , tyle że żadnych zmian no po za menadżerem pakietów jakos nie widzę.

  8. Dobrecki
    27 listopada, 2017 at 23:09

    Faktycznie upierniczyli KDE w Mincie. Czekałem aż Mint 18 z Plasmą będzie miał w końcu ręce i nogi, ale widzę że się nie doczekam. A zapowiadało się tak obiecująco…

    Miał ktoś do czynienia z dystrybucją Neon? https://neon.kde.org/
    Warto sobie tym w ogóle głowę zawracać? Jak się to ma do Minta na przykład? Repozytoria, stabilność, bezobsługowość?
    Pytam tak ogólnie, zanim wsadzę toto na partycję. Bo wersja Live z pendrivea chodzi mi jak burza, ale te wersje przeważnie tak działają. Schody zaczynają się zwykle po instalce na dysku.

    Bo się cholerka w domu przyzwyczaiłem do KDE. A Kubuntu dla mnie jest jakiś zbyt toporny.

  9. 28 listopada, 2017 at 0:24

    Jak zawsze masz rację 🙂 Ale Tony George (autor Timeshift) nieco odpuścił sobie prace nad tym projektem. Drużyna Minta zdopingowała go nieco do dalszego wysiłku i zaproponowała to i owo. To we współpracy z nimi:

    „In preparation for Linux Mint 18.3, our development team worked in
    cooperation with Tony George, the developer of Timeshift, to improve
    localization, HiDPI support, look and feel, and support for window
    progress and encrypted directories. If you already enjoyed Timeshift in
    the past, we hope you’ll enjoy it now even more.”

    Jeżeli powyższe przyda się w innych dystrybucjach – o to właśnie chodzi. Chwała opensource 🙂

  10. 28 listopada, 2017 at 0:25

    Zmiany są, ale… Wychodzą dopiero podczas użytkowania – są może niezauważalne, ale chyba o to chodzi w zmianach które mają scalić się z użytkownikiem? 🙂

  11. 28 listopada, 2017 at 0:26

    Ale co jest nie tak z Kubuntu? Wystarczy dodanie PPA z backportami i… Tak jak ja można przetrwać z tą dystrybucją niemal dwa lata 🙂

  12. Pseudodrummer
    28 listopada, 2017 at 0:56

    Tak,dzięki Bogu doczekaliśmy się ,że alt+tab może przełączać okna na wszystkich pulpitach,oraz że lista okien potrafi to samo.
    W Kde i xfce od zawsze.

  13. Pseudodrummer
    28 listopada, 2017 at 0:57

    Tak,ja bym wolał Kubuntu od Neona.
    W Neonie jakies problemy z zależnościami są,nie mogłem zainstalować musescore.
    A Kubuntu wszystko ok

  14. Pseudodrummer
    28 listopada, 2017 at 1:53
  15. rob
    28 listopada, 2017 at 6:02

    Ja zainstalowałem ubuntu z mini.iso dodałem do tego Neona tak jak tu piszą https://gist.github.com/nihathrael/7429eeb8d539c4c8e0ade03269b3f95a i wszystko śmiga elegancko bez żadnych problemów.

  16. pavbaranov
    28 listopada, 2017 at 8:31

    Nie ma „jednego” Neona (jest ich obecnie bodaj 4, a w lutym może się pojawić 5), podobnie jak nie ma jednego Kubuntu (w zasadzie są 2). W zależności od preferencji i potrzeb musisz dokonać swojego wyboru. Samo core w Neonie jest takie samo jak w Kubuntu 16.04. W Kubuntu 17.10 masz nowsze. Jeśli zatem z jakigoś powodu (głównie sprzętowego) musisz mieć nowsze core dla prawidłowej obsługi – wybór masz jeden. Jeśli nie (a skoro porównujesz z Mintem, to tu również jest core z 16.04, zatem to nie problem), to wybór sprowadza się głównie do wersji środowiska, bibliotek i aplikacji. Ze względu na sposób wydawania KDE oraz oferowane przezeń wsparcie – bez sensu jest pchanie się w te dystrybucje, które nie oferują oprogramowania wspieranego przez KDE (wszak deweloperzy dystrybucji odpowiadają wyłącznie za paczkowanie, a zespół KDE się ostatnio – i słusznie – usztywnił i nie wspiera przestarzałych wersji). Tu sprawa wygląda tak: o ile teoretycznie Kubuntu 16.04+backports dostarcza Plasma 5.8LTS, to – z tego co widzę – KF5 oraz KDE Apps są w bardzo starych wersjach. Wsparcie w tym zakresie zatem nie istnieje praktycznie nigdzie. Odpowiednikiem tej wersji jest Neon LTS i tu – zdaje się – masz nowsze KF5 (tzn. aktualne) oraz aktualne aplikacje. W przypadku Kubuntu 17.10 masz „dobrą” wersję KF5 (wprawdzie nie jest najnowsza, ale jest minimalną wersją dla przyszłego Plasma 5.12LTS, a 5.8 odchodzić już będzie), aktualną wersję Plasma 5 w testach jeszcze (w repozytorium jest jeszcze stara już 5.10) oraz stare KDE Apps. Odpowiednikiem jest Neon „zwykły”, różniący się wersją KF5 oraz KDE Apps (współczesne). Również Qt5 w Neonie otrzymujesz szybciej (i w ogóle otrzymujesz) z poprawkami (a bywa ich sporo i bywają błędy je wywołujące upierdliwe), nadto w 16.04 również jest przestarzałe i niewspierane.
    Innymi słowy i bardzo krótko: jedynie w Neonie możesz liczyć na to, że jeśli pojawi się jakiś błąd w samym oprogramowaniu (nie w paczkowaniu) to zostanie on – po jego usunięciu przez zespół KDE/Qt – wprowadzony. W Kubuntu/Mint (a także i Debianie) możesz pozostać z tym błędem praktycznie do końca wydania.
    Z tego punktu widzenia – wybór jest w zasadzie jeden: Neon User LTS lub Neon User Edition.
    Za wyborem Neona przemawia również to, że jego twórcy są bliżej związani z KDE, są też współtwórcami części paczek. Wsparcie winno być zatem lepsze.
    W Mincie masz dokładnie to samo oprogramowanie pochodzące od KDE, które jest w Kubuntu. Mint sięga bezpośrednio do tego repozytorium.
    Z tych przyczyn, które wyżej – warto sobie głowę zawracać Neonem i nie warto zawracać Kubuntu, a tym bardziej Mintem.
    Niemniej jednak – z tego co czytam – zarówno Neona, jak i Kubuntu dosięgają różne problemy (wynikające z błędów paczkujących), które nie istnieją w innych dystrybucjach.
    Kwestia „toporności” – pomijając już, że nic nie mówi – jest „taka sama” w każdej z tych dystrybucji. Tu nic Ci się nie zmieni (jeśli w ogóle wiem, o co Ci chodzi).
    Po zabawach z Neonem (różnych wydań) w zasadzie nie mam do niego jakichś zastrzeżeń – działa mniej więcej jak każda inna dystrybucja, oferująca KDE w wersji maksymalnie zbliżonej do wydawanego przez zespół KDE oryginału (nie masz tu żadnych zmian, jak np. w Netrunner, Nitrux itp.). Kubuntu – odpadł (bo używałem przez lata) właśnie ze względu na to, że wraz z Plasma 5 rozjechał się jego cykl wydawniczy z cyklem wydawniczym KDE.
    Osobiście, dla KDE, gdybym był kompletnie ZU, to wybierałbym albo jakieś Manjaro, albo OpenSUSE lub którąś pochodną Mandrivy (pewnie OpenMandrivę) ewentualnie Neon (w jednej z dwu wersji, zależnej od preferencji). W grę wchodziłaby jeszcze Chakra.

  17. pavbaranov
    28 listopada, 2017 at 12:10

    Nie, nie zawsze. Po prostu zdziwił mnie Twój tekst, z którego wynikałoby tak, jakby w Mincie został zrobiony fork Timeshifta, który oferowałby coś więcej/innego od oryginału. O tym, że włączyli się w prace nad nim – wiem.

  18. Dobrecki
    28 listopada, 2017 at 17:28

    @Pseudodrummer:disqus @salvadhor:disqus
    Co jest nie tak u mnie z Kubuntu? Ciężko mi to określić, ale działa jakoś tak „drewnianie”. Najbliżej chyba odda istotę problemu porównanie grafiki w 60 klatkach na sekundę z grafiką 15 klatek na sekundę. Niby tu i tu widać, ale ta 60 klatkowa daje przyjemność oglądania. Chodzi mi o całość systemu, nie tylko o grafikę.
    Jakieś toto niedopracowane jakby?

    Chyba że jest duża różnica między wydaniami 16 a 17? Ja zassałem na próbę 16.04, bo interesuje mnie głównie wersja LTS.

    Dzięki panowie za konkretne, cenne podpowiedzi.

  19. Dobrecki
    28 listopada, 2017 at 17:33

    Chwilowo poszukam jednak gotowca, ostatnio mniej czasu mogę poświęcać komputerowi.
    Ale dzięki za konkretną informację, kiedyś podobnie instalowałem bodajże KDE na Ubuntu i z tego co pamiętam chodziło to naprawdę sensownie.

  20. Dobrecki
    28 listopada, 2017 at 18:14

    „Kwestia „toporności” – pomijając już, że nic nie mówi – jest „taka sama”
    w każdej z tych dystrybucji. Tu nic Ci się nie zmieni (jeśli w ogóle
    wiem, o co Ci chodzi).”
    – Nie jest taka sama, próbowałem to wiem. Przynajmniej na moim domowym komputerze. W wielkim skrócie ujmę o co mi chodzi:
    Mint 17.03 z KDE śmiga u mnie i pracuje mi się na nim z przyjemnością. Neon LTS to samo(wersja Live z pendrive), choć ciut problem mam się na nim odnaleźć. Oba działają płynnie.
    Kubuntu LTS (też wersja Live z pendrive)ma jakieś lagi, opory, coś jakby chciało działać a nie mogło do końca poprawnie. I obcy jest dla mnie bardziej nawet niż neon. Porównując je oczywiście do Minta i Neona. Wiem że to moje subiektywne odczucie, niemniej od wielu lat nie potrafię się go jeśli chodzi o Kubuntu pozbyć.

    O ile w biurze dobrze mi się pracuje na Mincie z XFCE i nie przeszkadza mi ta „sztywność” i prostota środowiska. Tak w domu przyzwyczaiłem się do komfortu, bogactwa i płynności KDE a potem Plasmy. I szukam alternatywy która mi to możliwie małym kosztem zapewni.

    Mint 18.03 na Plasmie (zwłaszcza z Firefoxem 57) to u mnie naprawdę demon prędkości. Ale nie potrafię mu zaufać, mam wrażenie że działa głównie dzięki temu że posklejano go dużą ilością gumy do żucia. 😉
    Zresztą nie ma sensu dalej wiązać się tu z Mintem, skoro biorą oficjalny rozwód z KDE.

    Dzięki za naświetlenie sytuacji, jak zwykle twoje porady są informacjami bardzo konkretnymi i wartościowymi.
    Ściągnę najnowszą wersję Neona LTS i jeszcze raz mu się przyjrzę. Tym razem dużo dokładniej.
    W razie czego mam jeszcze te inne polecone przez ciebie systemy.

  21. pavbaranov
    28 listopada, 2017 at 18:42

    Mint 17, to bodaj jeszcze KDE4. Kubuntu LTS (dowolne), to również KDE4. Neon LTS – to już Plasma 5. Między KDE4 a Plasmą 5 jest spora różnica. Choć… wg mnie – jeśli chodzi o „toporność” (jeśli wiem, o czym mówisz) – to chyba na korzyść Plasma 5. Zwłaszcza pod Waylandem, a jeśli się chce, to jeszcze można zmienić samą plasmashell na „lżejsze”.
    IMO – Kubuntu (a co za tym idzie Mint) – już dawno wzięły rozbrat z KDE. To była (Kubuntu) dość fajna dystrybucja z KDE 3.x, czy 4.x. W przypadku obecnej wersji, to po prostu nieporozumienie.
    Dziwi mnie natomiast, że praktycznie te same „bebechy” w Mint 17 i Kubuntu 16.04 powodują takie odczucia u Ciebie. Generalnie jednak – uciekałbym od oprogramowania bez jakiegokolwiek wsparcia, a takie jest w obu tych dystrybucjach.
    PS: A może… LXQT lub Lumina?

  22. Pseudodrummer
    28 listopada, 2017 at 19:55

    Dobrecki,
    Odsyłam do artykułu:
    http://linux-pavbaranov.blogspot.com/2017/11/dlaczego-dystrybucje-ewydawnicze-i-kde.html

    gdyby nie to,że na Neon nie działa mi to,co potrzebuję,a na Archu,do którego jeszcze nie dorosłem też,to miałbym najchętniej Archa,a potem Neon.
    Faktem jest jednak,Pavbaranov,że na Mint-KDE wszystko pięknie działa,a na Neon nie zawsze.
    No ale w artykule jest wytłumaczone co i jak i dlaczego.
    Tak czy siak,przyszłośc to plasma.
    No,chyba ,że taki dziwoląg:
    https://disq.us/url?url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3D-5tak0tHqIg%3Ae-0yR-_eJ94DRyj5wKlnQ5zg-Rw&cuid=666833

    https://disq.us/url?url=https%3A%2F%2Fexternos.io%2F%3AXqVx-tx_ZSD2N2Iyo514-45xM2I&cuid=666833

    No wrażenie to robi

  23. pavbaranov
    28 listopada, 2017 at 21:57

    Niestety przyszłość, to Gnome. Czy tego chcemy, czy nie. KDE może się przebić wyłącznie jeśli w istocie powstaną konwergentne urządzenia.
    Jeśli chodzi o Neon, Kubuntu i całą debianowatą resztę… Cóż, odsyłam do bodaj artykułu na planet.kde.org, gdzie opisane jest jak to deweloperzy różnych dystrybucji mają problem z czytaniem 🙂 Niby jest napisane co i jak należy zrobić, by działało dobrze, ale… Cóż, trzeba doczytać, trzeba zrobić i przede wszystkim świadomym być co się robi i dlaczego. Niestety KDE to nie OpenBox, gdzie po prostu wszystko działa. Jak odszukam, to podrzucę, ale po co się gorączkować.
    Mnie z Neonem dziwi natomiast jedno. Niby ludzie związani z KDE, niby od lat siedzący w Kubuntu, a błędy w paczkowaniu (!) są u nich na porządku dziennym. Inna sprawa, że w Kubuntu/Debian/Mint nie lepiej (mimo wszystko).
    Dlatego dla ZU polecam, to co od dłuższego czasu proponuję. Za OpenSUSE stoi na prawdę dobre zaplecze. OpenMandriva jest tak przytulaśna, jak to tylko można. Dodatkowo cieszyć się można ciekawie skonstruowanymi kernelami dla desktopów. Manjaro – tu za KDE stoi jedna osoba i to bynajmniej nie z Manjaro. Niemniej jednak taki arojas (jeden) wystarcza za cały zespół Neona, Debiana, czy Kubuntu. I wierzcie mi – jest lepiej.

  24. Hawk
    29 listopada, 2017 at 9:45
  25. pavbaranov
    29 listopada, 2017 at 10:56

    Dystrybucji z KDE na pokładzie jest mnóstwo. Ba, nawet są takie, dla których to rzekomo główne środowisko. Problem leży gdzie indziej. Jaki jest sens wchodzenia w forki forków forków. Im dalej oddalasz się od dystrybucji bazowej tym – z zasady – mniejsza społeczność, gorsze wsparcie przy rozwiązywaniu problemów. Jeśli owe forki coś jeszcze prezentują (jakąś wartość dodaną, oprócz prekonfiguracji, paczek ładowanych wraz z iso, które mogą, ale nie muszą odpowiadać użytkownikowi oraz jakiegoś własnego – często – wystroju), to ok.
    Akurat z dystrybucjami opartymi o Ubuntu w przypadku Plasmy jest jeden zasadniczy problem. Nie bardzo im po drodze 🙂 Idealnymi takimi dystrybucjami byłyby:
    – oparta o Plasma LTS + Qt5 LTS – obecnie to odpowiednio 5.8 oraz 5.6 lub 5.9 (od lutego odpowiednio 5.12 i 5.9), ale które otrzymują bieżące wersje KF5 oraz bieżące wersje KDE Apps (i innych aplikacji),
    – oparta o bieżące wydania całości oprogramowania od KDE.
    Szukajcie, a znajdziecie 😉
    Dlaczego takie wymagania? Jest to związane z cyklem wydawniczym KDE oraz sposobem dostarczania tam poprawek (uwaga – w tym ewentualnych poprawek bezpieczeństwa), oraz upowszechniającą się praktyką świadczenia pomocy ze strony społeczności KDE (w szerokim pojęciu, w tym przede wszystkim tzw. upstream).
    Poprawki: Plasma LTS otrzymuje wszystkie istotne poprawki błędów z bieżących wydań. KF5 jest „rolling”, każde następne wydanie jest wydaniem poprawkowym dla poprzedniego. Poprzednie wydania (a żyją miesiąc) nie otrzymują żadnych poprawek. Podobnie z aplikacjami.
    Oczywiście można się decydować na dystrybucję zawierającą niewspierane już KF5, stare KDE Apps, stare i niewspierane Qt5, a jedynie otrzymujące ładnie wyglądającą powłokę w postaci nowszych, względnie świeżych, wydań Plasma 5. Tyle, że taki składak raz, że kompletnie nie ma sensu, dwa działał będzie lub nie, ale w tym drugim przypadku – rączki do bozi.
    Niestety – KDE – to wbrew pozorom nie jest środowisko dla kogoś, kto się nie zastanowi nad tym (i nie zrozumie tego), co powinien otrzymywać, kiedy i dlaczego, oraz nie poszuka dystrybucji, która mu to gwarantuje. Tylko w takim przypadku można mieć nadzieję, że wybór taki gwarantuje prawidłowe, poprawne działanie KDE oraz możliwość uzyskania pomocy w rozwiązywaniu problemów i naprawie ewentualnych błędów. Inne rozwiązania, jeśli działają to siłą rozpędu i przez przypadek. Serio.

  26. takijeden.ninja
    29 listopada, 2017 at 11:38

    Wydaje mi się, że rozchodzą się drogi środowisk graficznych pod kątem zastosowań:
    – „społecznie” uniwersalnych jak Gnome (smartfonowy interfejs i równanie w dół z wymaganiami użytkownika i wymaganiami względem użytkownika),
    – „tradycyjnych” jak m.i. Plazma (lepszych do spraw zaawansowanych).

    No cóż, te drugie jeśli mają nam nadal udostępniać to co udostępniają będą mieć mniejszy kawałek tortu.

  27. Xyzz
    29 listopada, 2017 at 17:27

    „Tak,dzięki Bogu doczekaliśmy się ,że alt+tab może przełączać okna na wszystkich pulpitach”

    A nie potrafi ? Może nie ma skrótu według „jedynej słusznej myśli”, ale jest.

    Ctrl+Alt+Tab zawsze odpowiadało w Cinnamonie za przełączanie okien na wszystkich wirtualnych pulpitach. Alt+Tab w obrębie 1 obszaru.

  28. Janek Janek
    30 listopada, 2017 at 9:11

    Tak ale Neon bazuje na kubuntu chodzi tak samo no może mają wczesniej aktualizacje dotyczące KDE a właściwie plasmy.Dla mnie niczym się od kubuntu nie różni.Miałem i w porównaniu z mintem KDE ( $ ) to krowa jest powolna, ale faktem jest że KDE a plasma to jednak różnica w apetycie na ram.Ja nie wiem co będę uzywał w miejsce minta totalna porazka.

  29. Janek Janek
    30 listopada, 2017 at 9:35

    Długo Ci to bangla ?

  30. pavbaranov
    30 listopada, 2017 at 10:02

    Gwoli ścisłości: Neon nie bazuje na Kubuntu. Bazuje natomiast na Ubuntu 16.04. Paczki z tych repozytoriów tworzą system bazowy. Całe oprogramowanie związane z KDE (w tym Qt 5, KF5, Plasma, KDE Apps; ba, niektóre z nich występują w kilku wersjach) jest budowane przez zespół Neona i nie ma nic wspólnego z repozytoriami i paczkami od Kubuntu. Generalnie wszystko co dotyczy KDE różni Neona od Kubuntu.

  31. Pseudodrummer
    30 listopada, 2017 at 11:25
  32. Dobrecki
    30 listopada, 2017 at 21:27

    Zabij a nie chodzi tak samo. U mnie przynajmniej Kubuntu działa jakby chciało a nie mogło, Neon dla odmiany śmiga jakby był stworzony dla mojego laptopa. Przynajmniej z pendrajwa w wersji Live tak śmiga. Ciekaw jestem czy tak samo będzie pomykał po instalacji? Ale to sprawdzę najwcześniej w przyszłym tygodniu.

    Powiem ci szczerze że sam namyślam się nad przesiadką na Minta z Cinnamonem. Żeby znów mieć święty spokój na kilka lat. Ale jeszcze trochę poszukam…

  33. Dobrecki
    30 listopada, 2017 at 21:34

    Na pewno przeczytam. Jak tylko odetchnę na tyle żeby ten tekst Pavbaranova ogarnąć.
    Dzięki.

  34. Dobrecki
    30 listopada, 2017 at 21:37

    Maui. Piękna nazwa i piękna dystrybucja. Ale chyba ciut zbyt egzotyczna.
    Szukam raczej czegoś pospolitego, do czego pomoc znajdę w 3 minuty, bez proszenia się po forach.
    Dzięki. 😉

  35. Pseudodrummer
    30 listopada, 2017 at 22:44

    Maui-fajne.Ma coś,czego nie ma nigdzie indziej-plasma services.
    Można włączyć/wyłączyć akonadi,baloo,kdewallet,krunner.
    Wiem,można w konsoli.
    Problemy z paczkowaniem-są,jak mówi Pavbaranov.
    Wogóle chyba twórcy zamierzaja porzucić,szkoda,bo fajne,narzędzia z mint nawet są…

    Netrunner-chyba rozczworzenie jażni

    Neon-niby ok,ale takie same problemy z paczkowaniem,jakies zależności,to nawet nie dystrybucja

    Mint18.3
    Zgoda,ostatnia wersja z Plasma…
    Ale działa wszystko,wie, Plasma 5.8,ale LTS
    Wolałbym zostać na Mint Plasma 18.3 do czasu,aż reszta chłopców zewrze szeregi i może pojawi sie cos dobrego.

    A na dziś?
    manjaro,bo tak jak mówi Pavbaranov,ten jeden „paczkujący” arojas robi robotę lepszą od Kubuntu,Maui,Neon…

    Mnie tylko wstrzymuje,ale jeszcze niedługo,brak programów,które używam na Manjaro

    A co do 18.3
    No cóż,XFCE rzondzi

    Suse,Mandriva,Rosa nie ogarniam,człowiek całe życie na Ubuntu siedział.

    Zaraz,a Debian?

  36. Dobrecki
    2 grudnia, 2017 at 15:14

    No, u mnie Mint KDE 18.3 nie jest zbyt stabilny, wyraźnie widać że był traktowany już po łebkach. Wolałem zostać na 17.3. To laptop domowy, więc mi się nie pali.

    Co do Debiana. Sprawdzę i to, Tylko że Debian na nowszym sprzęcie wymagał trochę więcej zabiegów, z tego co pamiętam. Z drugiej strony, kiedy wspomnę stabilność i responsywność Debiana to było warto poświęcić te kilka dni.

    Tak czy siak, kiedy znajdę coś interesującego nie omieszkam się tu pochwalić. 😉

    PS Po drodze sprawdziłem i to:
    https://www.dobreprogramy.pl/Deepin-15.5-piekny-chinski-Linux-wie-czego-chcesz-daje-to-czego-potrzebujesz,News,84552.html
    Śliczne i nawet szybkie. Ale jakoś też nie wzbudza we mnie zaufania.

  37. Pseudodrummer
    3 grudnia, 2017 at 16:50

    Mi Cinnamon chodzi dobrze.jest parę lepszych rzeczy w porównaniu do XFCE,ale i pare takich,które niestety sa gorsze od starego XFCE>

    Przesiadłbym się dzisiaj,gdyby nie to,że Cinnamon strasznie mieli wentylatorem w moim lapku.
    Dziś jednak robię kopię dysku,i zainstaluję.W wersji Live może być inaczej niż na zainstalowanym systemie.
    A i tak czekam na Cinnamon 4,na razie to jeszcze nie to,choc prawie używalne.
    Mówię w odniesieniu do mojego lapka,na innych może byc lepiej:
    Dell latitude 5320
    i5 2520M
    8GB RAM
    SSD 128 GB
    i używam dwóch ekranów i stacji dokującej

  38. Dobrecki
    3 grudnia, 2017 at 22:44

    „Zaraz,a Debian?”
    Pobawiłem się chwilę tym cudem, SparkyLinux wersją 5.1 LXQt Rolling:
    https://sparkylinux.org/download/

    Robi cholera wrażenie, nie powiem. Zwłaszcza responsywność.
    W wersji Live nie chciało mi się zainstalować KDE. To raz.
    Dwa, jak zauważył @salvadhor:disqus, prędkość jest okupiona minimalizmem.
    (https://404.g-net.pl/2015/02/weekend-z-dystrybucja-sparkylinux-3-6/)

    Ale trzeba to przemyśleć i przetestować. Jak pamiętam moje dawne doświadczenia z Debianem, był tak stabilny że aż nudny. No i tak szybki że kilka osób z Windowsem przestało ze mną gadać… (czasy Visty). ;))

  39. Dobrecki
    5 grudnia, 2017 at 20:01

    @Pseudodrummer:disqus @salvadhor:disqus

    Nie dawało mi spokoju to co pisaliście. Pobrałem i przetestowałem też Kubuntu 17.10.
    To u mnie kompletnie różne systemy, Kubuntu 16.04 i 17.10.
    17.10 chodzi płynnie, względnie szybko i wcale nie jest specjalnie ciężkie.
    Tyle że to nie LTS. Ale na coś będę musiał się zdecydować. Może to i dobre wyjście będzie, wrzucić na dysk 17.10 i doczekać do następnego LTSa.

    Teraz idę na spacer, bo od ilości opisów dystrybucji na tym blogu rozbolała mnie głowa. 😉
    Dzięki panowie.

  40. Pseudodrummer
    15 grudnia, 2017 at 17:59

    Własnie wyszedł najlepszy na świecie system XFCE w wersji 18.3 Linux Mint XFCE:
    https://blog.linuxmint.com/?p=3480

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »