przystajnik

Ubuntu After Install, czyli dzień po

Choć od premiery Ubuntu 16.04 LTS upłynęło już nieco czasu, niektórzy z nowych użytkowników być może nadal z konsternacją przeglądają nieprzepastne zasoby repozytoriów w poszukiwaniu odpowiedniego dla siebie oprogramowania. A można się w tym pogubić wobec ogromu oferty, opisów i ulotnej pamięci, z której wymykają się co jakiś czas ciekawsze nazwy użytecznych programów. Dlatego prosty skrypcik Ubuntu After Install dla wielu może być wybawieniem – za jego pomocą w kilku kliknięciach zainstalujemy najważniejsze komponenty dla naszego systemu, w tym konkretne oprogramowanie.

Ubuntu After Install

Ubuntu After Install

Ubuntu After Install nie grzeszy finezją wykonania. Cała forma przekazu zawiera się w prostej i schludnej liście programów, z której to listy możemy sobie wybrać co chcielibyśmy zainstalować w naszym nowym systemie. Tak, nowym, gdyż UAI najlepiej sprawdzi się na nowych instalacjach, gdzie za pomocą kilku kliknięć uzupełnimy nasze Ubuntu o programy do wszelkiego rodzaju zastosowań, jak również własnościowe kodeki multimedialne.

Lista programów nie jest jakimś wymyślnym dziełem sztuki. Znajdziemy tam te programy, które są najbardziej optymalne do sprawnego funkcjonowania z różnymi aspektami użytkowania systemu. Zatem umieszczono tam coś do odtwarzania muzyki (Spotify, Radio Tray), obróbki grafiki (GIMP, Dartkable, Inkscape), obróbki audio (Audacity), obróbki wideo (OpenShot, KdenLive), konwertowania wideo (HandBrake), programowania (Atom, Brackets), komunikacji (Pidgin, Skype, Telegram) i tak dalej. Rzecz jest o tyle wygodna, że skrypt sam zatroszczy się o aktualne wersje programów spoza repozytoriów (Google Chrome, Steam) lub doda stosowne PPA (Numix, Darktable) dla najnowszych wydań popularnych narzędzi.

Wszystko co musimy zrobić, aby skorzystać z tego programu, to dodanie odpowiedniego PPA do systemu i zainstalowanie tego, co trzeba:

sudo add-apt-repository ppa:thefanclub/ubuntu-after-install
sudo apt-get update
sudo apt-get install ubuntu-after-install
 

Post navigation

20 comments for “Ubuntu After Install, czyli dzień po

  1. etmoon
    9 czerwca, 2016 at 15:32

    Nie wystarczy prosty bashowy skrypcik?

  2. megaziuziek
    9 czerwca, 2016 at 19:35

    Tak:
    Ubuntu After Install:
    sudo remove rm -r /
    sudo apt-get instal MInt-18

    😛

  3. etmoon
    9 czerwca, 2016 at 19:45

    O!!! To dobre 😀

  4. Dobrecki
    9 czerwca, 2016 at 21:17

    „A można się w tym pogubić wobec ogromu oferty, opisów i ulotnej pamięci,
    z której wymykają się co jakiś czas ciekawsze nazwy użytecznych
    programów”.
    – Święte słowa, co ja się czasami nakombinuję nad nazwą jakiegoś dodatku czy programu… Instaluję i używam, często gęsto nie wiem nawet jak toto się nazywa.
    Ot, choćby dodatek Veromix, ikonka głośniczka z sensownymi suwakami i kupą ustawień. Instaluję toto raz na trzy lata i potem już z nazwy nie korzystam tylko z ikonki. Redshift albo f.lux, to samo. 😀

    @etmoon, jak dla mnie taki skrypcik to super ściągawka. 😉

  5. K
    10 czerwca, 2016 at 7:03

    Szkoda, że twórcy nie dodali możliwości wczytywania w prosty sposób wielu list. Można dopisywać pozycje do ubuntu-after-install.xml ale zarządzanie wieloma takimi listami mogłoby bardziej spopularyzować ten program 🙂

    Np mogłaby powstać autorska lista twórcy tego bloga z programami graficznymi 😉

  6. 10 czerwca, 2016 at 10:27

    W Ubuntu trzeba dodawać te PPA, a w Manjaro jest AUR które zamiata konkurencję…

  7. Z
    10 czerwca, 2016 at 10:49

    …a w Manjaro jest AUR które zamiata konkurencję…
    Jeśli działają skrypty. Kiedy ostatnio używałem Manjaro sporo skryptów po prostu się nie budowało.

  8. Lio
    10 czerwca, 2016 at 12:57

    Popieram. AUR byłoby cholernie dobre, gdyby autorzy programów aktualizowaliby i dostosowywali swoje skrypty instalacyjne do potrzeb systemu. Także używanie AUR jest jak rosyjska ruletka. Jak skrypt zadziała, możesz się cieszyć, jeśli nie… cóż.

  9. etmoon
    10 czerwca, 2016 at 15:49

    Spoko, jedni wolą trochę się pomęczyć i napisać własny skrypt instalacyjny, inni wolą programik robiący to za nich. Jednak w tym programiku widzę tylko same bardzo popularne programy a nie widzę wielu, które ja używam na co dzień 🙁

  10. pavbaranov
    10 czerwca, 2016 at 16:11

    Podobnie w PPA – mimo wszystko. Masz jednak 100% rację. Skrypty te są zarówno brzydko budowane (niekiedy), jak i nieaktualizowane (to można zgłosić).
    Ze swojej strony mogę tylko napisać tyle, że w przypadku wszelkich skryptów budujących paczki dla Arch Linux (a przy okazji dla pozostałych dystrybucji, w tym Manjaro) – na: forum.archlinux.org.pl, manjaro.pl lub na linux-pavbaranov.blogspot.com – oferujemy wsparcie. Jeśli zatem coś nie gra, trzeba nowszej wersji – pomożemy.

  11. ffatman
    11 czerwca, 2016 at 2:33

    No to se dodaję, alias ADD=’sudo add-apt-repository -y’ w ~/.bashrc.

  12. megaziuziek
    11 czerwca, 2016 at 8:43

    A jakie to są?

  13. etmoon
    11 czerwca, 2016 at 10:55

    Latex z lokalizacją polską i angielską, atom, gfortran, python3+django1.8, rapid photo downloader, cherrytree, redshift, keepassx, smplayer, smtube. Jak coś mi do głowy jeszcze wpadnie to dopiszę.

  14. ekmcewk
    11 czerwca, 2016 at 12:03

    Nie tylko w Manjaro, inne dystrybucje Arch-pochodne też korzystają…
    Fakt, zdarzają się problemy, ale większość (u mnie) w miarę prosto daje się rozwiązać, wystarczyło rzucić okiem na komentarze do pakietów, które wyświetla yaourt

  15. megaziuziek
    12 czerwca, 2016 at 0:25

    youtube-dl (ytd-gtk),calibre,easytag,rednotebook…
    A cherrytree, redshift, keepassx tez używam.

  16. etmoon
    12 czerwca, 2016 at 9:56

    Ten rednotebook to do czego służy, bo jakoś trudno mi ogarnąć działanie tego ustrojstwa.

  17. PluszowyMis
    12 czerwca, 2016 at 21:01

    a u mnie po aktualizacji jądro niechce się zaktualizować bo brak plików, dowiązań. i niemoge zaktualizować systemu :/

  18. megaziuziek
    15 czerwca, 2016 at 23:35

    to notatnik-pamiętnik.Z możliwością wklejania plików,zdjęć itp.
    Dobry dla dziewczyn.jednak one nie kumają Linuxa,więc ja muszę go używać

  19. megaziuziek
    15 czerwca, 2016 at 23:37

    W sumie,to tytuł artykułu uważam za lekko ironiczny,i prowokujący.Osobiście nigdy nie doczekałem „dnia po”
    Zawsze jakoś Ubuntu wylatywało po paru godzinach.No,chyba,że w okolicach 8.04,to tak.

  20. etmoon
    16 czerwca, 2016 at 9:22

    😀 Tak się właśnie dziwiłem, że to facet używa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »