przystajnik

Ubuntu 16.04 i problem z wybudzaniem połączenia internetowego

Choć nikt nie jest doskonały, to jednak po dystrybucji raz na jakiś czas otrzymującej zaszczytną etykietkę LTS wymagać można nieco więcej. A tymczasem w przypadku najnowszego Ubuntu 16.04 LTS błędy wieku pacholęcego nieubłaganie wychodzą na światło dzienne. Najbardziej uciążliwe może okazać się wybudzanie sprzętu ze stanu uśpienia. Bo co nam po funkcji „uśpij”, jeżeli aby przywrócić potem bezprzewodowe połączenie internetowe trzeba zresetować komputer? Okazuje się bowiem, że niektóre urządzenia i usługi zasypiają nieco mocniej.

Zwykłe Ubuntu 16.04 LTS

Zwykłe Ubuntu 16.04 LTS

Sytuacja jest nietypowa, bo urządzenie wifi jest widoczne i aktywne, u niektórych nawet pokazuje wykryte sieci. Niemniej połączenia brak. Na szczęście są dwie dobre wieści – błąd zapewne niedługo zostanie naprawiony, a druga dobra wiadomość – wcale nie trzeba resetować komputera, a jedynie network-managera. Załatwić to możemy za pomocą jednego polecenia w trybie tekstowym.

sudo service network-manager restart

Może mało to wygodne i intuicyjne, ale przynajmniej nie trzeba uruchamiać ponownie komputera. Powodem jest / był błąd, który ciągnie się ponoć od kilku wydań. Szkoda, że nad 16.04 nie pochylono się z należytą troską i dbałością i świat jest karmiony systemem utykającym o takie błahostki. A suma takich drobiazgów może przemienić się w druzgocącą krytykę. 

Post navigation

79 comments for “Ubuntu 16.04 i problem z wybudzaniem połączenia internetowego

  1. clfapujc
    2 maja, 2016 at 22:02

    U mnie network manager powodował wydłużenie czasu bootowania 16.04 o jakieś 7 sekund. A na 14.04 całe bootowanie trwa 7 sekund…
    Pomogło zablokowanie
    /etc/systemd/system/multi-user.target.wants/NetworkManager.service poprzez systemctl mask. W namierzeniu gagatka pomogło https://wiki.archlinux.org/index.php/improve_boot_performance#Using_systemd-analyze
    Ale nadal uruchamia się dłużej niż 14.04. Wg logów długo zajmuje mu skanowanie portów USB.

  2. Rafał Chojnacki
    2 maja, 2016 at 23:20

    W Mincie 17 (w tej chwili 17.2) mam ten problem od początku,a przecież oparty jest o poprzedni LTS Ubuntu. Fajnie, że ktoś zauwazył wreszcie problem i planuje go naprawić, ciekawe, czy będą poprawki również do starszych wersji.

  3. Mr Nobody
    2 maja, 2016 at 23:31

    Ten sam błąd był już w 14.04…

  4. Tomi M
    3 maja, 2016 at 8:31

    Witam. na moim laptopie z xubuntu 16.04 zastosowałem rozwiązanie z tej strony:
    http://raelcunha.com/2016/03/25/ubuntu-16-04-on-dell-precision-m3800/
    Na xubuntu 14.04 zastosowałem rozwiązanie z tej strony:
    http://www.talltechtales.com/solving-wifi-not-connecting-after-suspend-ubuntu1404/
    Pozdrawiam wszystkich korzystających z mocy Pingwina

  5. nya
    3 maja, 2016 at 10:04

    To niestety nie jedyny poważny błąd tego wydania niby mającego LTS w nazwie
    https://bugs.launchpad.net/ubuntu/+source/alsa-driver/+bug/1574079

  6. Hepita
    3 maja, 2016 at 10:32

    Etam, narzekasz :p Wynik z Ubuntu 16.04

    hepita@Hepitowo:~$ systemd-analyze
    Startup finished in 27.041s (firmware) + 8.771s (loader) + 2.170s (kernel) + 12.052s (userspace) = 50.035s

    Moja ukochana płyta główna ma jakieś fochy i czas od uruchomienia komputera do wyswietlenia GRUBa waha się od 5 do 30 sekund, kij wie dlaczego :p

    BTW da się jakoś wywalić Plymouth w Ubuntu? Na sterownikach nvidii i tak mi kiepsko działa, już wolę jak mi przez ekran przelatują komunikaty systemd… Jak chcę po prostu wywalić pakiet „plymouth” to przy okazji chce mi też wywalić lightdm, unity-desktop, upstart i kilka innych i zainstalować połowę GNOME :p

  7. Sławomir Szewczyk
    3 maja, 2016 at 10:48

    U mnie zdecydowanie lepiej na Chakrze i SSD 🙂

    [shevchenko1987@dell ~]$ systemd-analyze
    Startup finished in 1.343s (kernel) + 1.529s (userspace) = 2.872s

  8. Hepita
    3 maja, 2016 at 10:54

    SSD – i wszystko jasne
    Chciałem Chakrę zainstalować ale niestety instalator uparcie wmawiał mi że nie mam płyty z UEFI 😉 podczas wyboru partycji nie mogłem dać punktu montowania /boot/efi, chciał instalować GRUBa w MBR… więc dałem spokój

    A że ubuntu mnie trochę wnerwia to chyba wracam do Archa.

  9. icywind
    3 maja, 2016 at 10:57

    Jak Ubuntu ma być wydane w kwietniu to będzie wydane w kwietniu, nawet jeśli nic nie będzie działać. Ja tam wolę podejście Debiana czy Fedory.

  10. Sławomir Szewczyk
    3 maja, 2016 at 11:47

    Wyłącz w pizdu UEFI to zuuoo nikomu niepotrzebne 🙂

    Ja się przymierzam do Archa, ale nie wiem na jakim poziomie tam jest KDE. Orientujesz się może? Czy jest dobrze wspierane, a nie tak byle jak chociażby w przypadku Debiana? 🙂

  11. Hepita
    3 maja, 2016 at 12:18

    UEFI nie jest takie złe, akurat korzystam z tablicy partycji GPT więc siłą rzeczy muszę korzystać także z UEFI. Ale humory (w przypadku mojej płyty) to ono ma:
    hepita@Hepitowo:~$ systemd-analyze
    Startup finished in 8.091s (firmware) + 2.059s (loader) + 2.242s (kernel) + 12.801s (userspace) = 25.195s
    i weź tu bądź mądrym i próbuj naprawiać błąd który raz występuje raz nie, i do tego nie wiadomo o co chodzi :p

    Podobno KDE w Archu jest całkiem dobre – nie wiem, miałem MATE. Kiedyś spróbowałem Plasmy na Debianie i przez to nie lubię tego środowiska (liczba drobnych, wkurzających usterek jest przerażająca), ale skoro w Archu niby działa dobrze to czemu nie, spróbuję, zwłaszcza że jest bardzo „ficzeraste” 🙂

  12. Hepita
    3 maja, 2016 at 12:20

    Ja wolę podejście rolling relase – jak Debian Sid czy Arch.
    Do systemu wydań Ubuntu też nic nie mam, tylko mogli by z tego schematu wyłączyc wydania LTS i wypuścić je po prostu jak będą gotowe.

  13. Dobrecki
    3 maja, 2016 at 13:03

    Też miewam ten błąd na niektórych laptopach. Od czasu do czasu sieć Wi-Fi głupiała.
    Ale że to laptopy firmowe, to kupiłem do nich kompatybilne z Linuksem karty sieciowe na USB. I potem już nie było problemów.

    Przy okazji odkryłem ciekawą zależność, dużo nowych laptopów ma anteny Wi-Fi obok kamerki, w górnej belce wyświetlacza. To sprawia że sygnał przez nie wysyłany w dużej mierze napromieniowuje puszkę mózgową użytkownika.
    Żeby temu zapobiec, wystarczy użyć dżingla USB. Praktycznie wygląda to tak, że po zmianie aktywnej anteny na tę w porcie USB, czyli niżej i z boku laptopa, czas pracy bez zmęczenia (i ewentualnego bólu głowy) wydłuża się jakieś dwa, trzy razy.

  14. Hepita
    3 maja, 2016 at 13:10

    Naprawdę fale radiowe mają taki wpływ na samopoczucie?

  15. Dobrecki
    3 maja, 2016 at 13:12

    Potwierdzam, UEFI z GPT przy odpowiednim podejściu da się strawić. Na przykład aktualnie mam na tym dysku około 14 partycji, z czego bodajże połowa to partycje główne … W dawnym systemie nie było tak różowo. 😉

  16. Sławomir Szewczyk
    3 maja, 2016 at 14:47

    Ja miałem GPT – Windows 8.1 i Ubuntu… Po czasie wywalił się Grub. Wkurzony usunąłem z dysku wszystko, założyłem po bożemu MBR bez UEFI. Zainstalowany Windows, teraz na legalu żongluje sobie dystrybucjami i zawsze działa co w przypadku UEFI nie było możliwe, gdyż nawet niektóre LiveCD nie chciały się uruchamiać. Nie widzę żadnych korzyści płynących z UEFI, ale kto co woli 🙂

  17. megaziuziek
    3 maja, 2016 at 15:36

    I podejście XFCE.

  18. Hepita
    3 maja, 2016 at 16:25

    Pewnie nie chciały się uruchamiac z powodu secure boot?
    Ja tam widzę wiele korzyści z UEFI, chociażby to że można odpalić system bez pośredniczenia bootloadera – od razu jądro (przez efistub); masz tablicę partycji GPT (konieczna jak ktoś ma dysk większy niż 2 TB); masz dostęp do konfiguracji UEFI z poziomu systemu (na linuksie przez efivars z tego co pamiętam), dzięki temu możesz zrobić update firmware z poziomu systemu operacyjnego (przynajmniej teoretycznie, w praktyce wiele płyt wymaga programu dostępnego na jedyny słuszny system)
    Widzę też wiele wad BIOSu, m.in. ograniczenie do rozruchu z MBR (w przypadku dysków twardych oczywiście) (ESP jest według mnie o wiele lepszym rozwiązaniem, jest bardziej elastyczne)

    Naprawdę da się pracować na UEFI i nie jest to niewygodne

    @Dobrecki
    „aktualnie mam na tym dysku około 14 partycji, z czego bodajże połowa to partycje GŁÓWNE”
    A jakie inne partycje mogą być na GPT? :p

  19. hehe
    3 maja, 2016 at 16:27

    I to ma być wydanie LTS… żal

  20. icywind
    3 maja, 2016 at 16:27

    No rolling ewentualnie to dla osób które się błędów nie boją, jak coś jest wydawane co dwa lata i ma być stabilne to powinno takie być.

  21. Sławomir Szewczyk
    3 maja, 2016 at 16:29

    Tak, blokował „Secure boot”, ale Windows był tak zainstalowany i po zmianie na „Legacy” on znowu nie chciał się uruchamiać, więc postanowiłem nie męczyć się więcej i zadbać o swoje nerwy zszargane 🙂

  22. Hepita
    3 maja, 2016 at 16:35

    No i jesteśmy w domu – to nie wina UEFI/GPT tylko Windowsa…
    Jak ktoś koniecznie potrzebuje systemu który za wszelką cenę chce utrudnić życie to pozostaje tylko współczuć… :/

  23. Sławomir Szewczyk
    3 maja, 2016 at 16:38

    Windows działa na UEFI jak również bez. Problem miały Linuksy.

    Windows jest potrzebny do pracy i aktualizacji urządzeń (telefon, itd.).

  24. megaziuziek
    3 maja, 2016 at 17:05

    Da się to zrobić.Trzeba zainstalować Minta.

  25. megaziuziek
    3 maja, 2016 at 17:37

    Ja mam Minta 17.3.Począwszy od wersji MInt 16 używam tego lapka,i nie mam takiego problemu z wybudzaniem.Testowałem xfce,KDE,Mate,Cinnamon…
    mam tez w lapku dokupiona wenętrzna karte 3g (modem w sensie).
    Wszystko działa.Jak w 16.04 nie wiem,bo czekam na Minta 18.
    Dell e5420 Latitude

  26. megaziuziek
    3 maja, 2016 at 17:56

    To systemd-analyze to jakas komenda sprawdzająca szybkosc startu?
    Co zrobić,aby to sprawdzić w Mint,czyli buntu?

  27. megaziuziek
    3 maja, 2016 at 18:18

    Może by przesłać to do Marka S.?
    Może poprawią?
    Teraz pewnie nie wiedza jak,a tu rozwiązanie pod nosem…

  28. Hepita
    3 maja, 2016 at 20:22

    systemd-analyze jest częścią systemd
    https://wiki.archlinux.org/index.php/improve_boot_performance#Using_systemd-analyze

    z lenistwa pozwoliłem sobie użyć tego samego linka co kolega kilka komentarzy wyżej :p

  29. clfapujc
    3 maja, 2016 at 20:23

    Jest to narzędzie systemd, domyślnie obecne w 16.04. W Google wpisz: site:pl systemd-analyze

  30. megaziuziek
    3 maja, 2016 at 20:34

    systemd-analyze time
    systemd-analyze: nie znaleziono polecenia.
    Chyba w Mint 17,3,które bazuje na 14.04 nie ma tego

  31. Hepita
    3 maja, 2016 at 20:48

    Czyby mint 17.3 nie korzystał z systemd?
    Zawsze pozostaje ci Bootchart.

  32. megaziuziek
    3 maja, 2016 at 21:25

    Nie wiem,ale był problem przed chwilą z tym bootchart.Musiałem sie namęczyć,ale już ok.Backup robi swoje.

  33. Tomasz
    3 maja, 2016 at 23:54

    To korzystania z tablicy partycji GPT nie jest potrzebne UEFI.

  34. pavbaranov
    4 maja, 2016 at 10:58

    KDE, jeśli myślisz o KDE4 w Archu nie ma (jest nieoficjalne repozytorium, ale nie polecam używania KDE4). Jest wyłącznie Plasma 5. Jak jest wspierane? Cóż – jest przede wszystkim paczkowane ze źródeł bezpośrednio z KDE praktycznie bez żadnych „narzutów”. Niekiedy jedynie – jeśli na czas się nie udało w KDE załatać jakiś błąd, czy pojawił się w nowej wersji – jest uzupełniane o jakieś łatki, najczęściej pochodzące z GIT KDE. Bardzo rzadko. Dzięki takiemu podejściu – Plasma po prostu tu działa i działa, wg mnie, lepiej niż w innych dystrybucjach. Całość oprogramowania z KDE ma obecnie jednego opiekuna – Antonio Rojasa – i ten dwoi się i troi, by zapewnić sprawne działanie. Pomaga również na BBS Archa w rozwiązywaniu problemów. Paczki pojawiają się na bieżąco. Wydania poprawkowe są praktycznie tego samego dnia w stable, w którym ukazują się w KDE. Nowe wydania trafiają do testing i po ewentualnym usunięciu jakichś błędów, trafiają do stable. Zwykle to nie przekracza 2-3 dni od ukazania się źródeł. Do kde-unstable trafiają wydania „przedpremierowe”. Pomiędzy „wsparciem” Debiana, a tym, co mamy w Archu jest przepaść. Jeśli chodzi o bieżące wydania środowiska od KDE, to oprócz KaOSa (ale to wyłącznie 64bit bez multiarch), Chakry (obie mają bardzo ograniczoną ilość paczek, które nie wchodzą w „świat” Qt/KDE) i w sumie OpenSUSE (w wersji rr), jest chyba najlepsze w ogóle pośród wszystkich dystrybucji. Polecam, ale po korzystaniu z (K)Ubuntu na początku może nie być nieco nazbyt odmiennie (choć obecnie w Kubuntu też jest systemd, a do niego trzeba było się przyzwyczaić). Pod rozwagę polecam też Manjaro KDE. Paczki oprogramowania od KDE są te same co w Archu. Nieco później pojawiają się nowe wydania. Teoretycznie całość oprogramowania w tej dystrybucji ma być bardziej przetestowana niż w Arch, ale osobiście mniej problemów sprawia mi Arch niż niegdyś Manjaro. Manjaro jest do rozważenia przede wszystkim, gdy z jakichś sprzętowych powodów potrzebujesz innych (czyt. starszych) kerneli niż najnowsze (w Archu masz zawsze bieżące wydanie, bieżące w wersji zen, ostatnie grsec i ostatni LTS – w Manjaro sporo więcej). Niemniej jednak to w Archu jest bezpośrednie wsparcie paczkującego (arojasa), a nie w Manjaro.

  35. Sławomir Szewczyk
    4 maja, 2016 at 12:07

    Dzięki za ta obszerną opinie. Znam specyfikę Chakry (obecnie używam), Manjaro (używałem, ale różnie ze stabilnością), Ubuntu, Kubuntu, Debiana i teraz chciałbym zobaczyć legendarnego Archa 🙂

    KDE to chyba najgorsze jest w Kubuntu. Chakra trzyma poziom, ale tak jak piszesz nie wszystkie pakiety są dostępne. KaOS do mnie nie przemawia tym jak bardzo jest ograniczony. Toż to tylko system dla fanatyków KDE. Debian to wiadomo, że leje na KDE ciepłym moczem od zawsze, więc mimo jego stabilności nie zamierzam czekać na ich łaskę, aż się ktoś raczy zlitować i zbudować paczki. OpenSUSE jakoś nigdy mi nie leżało ze swoimi YaST’ami.

    Czytając sporo opinii o Archu oprócz dość trudnej instalacji jak na obecne czasy to cała reszta by mi odpowiadała. Może dzisiaj jak będę miał czas to spróbuje 🙂

  36. pavbaranov
    4 maja, 2016 at 13:07

    Jeśli chcesz zrobić sobie instalację na szybko, to polecam architect/pacbang: https://sourceforge.net/projects/architect-linux/
    Oba oferują prosty (w TUI), skryptowy sposób instalacji Archa (uwaga to netinstall, czyli musisz mieć połączenie z netem), a efekt w ten sposób uzyskiwany jest najbardziej zbliżony (by nie powiedzieć taki sam) do „oficjalnego” sposobu instalacji Archa wraz z jego konfiguracją.
    Różnica między obu jest taka, że – jeśli nic się nie zmieniło – Architect oferuje wyłącznie ów instalator, zaś PacBang to livecd Archa+OpenBox+kilka zaledwie aplikacji (przeglądarka, connman, konsola) i ów instalator. PacBang umożliwia też instalację samego siebie (czyli tego ograniczonego dość OpenBoksa) bez dostępu do netu.
    Jeśli używasz Chakry – to pomijając drobne różnice jak np. brak ccr w Archu (są inne) – nie będziesz miał większych problemów z poruszaniem się po nim. W razie czegoś (albo i bez) – zapraszam na forum nomen omen 🙂 oficjalnego, polskiego wsparcia Archa, czyli forum.archlinux.org.pl – akurat KDE jest tu chyba najmocniej reprezentowane 😀

  37. Sławomir Szewczyk
    4 maja, 2016 at 13:44

    Jakim narzędziem operuje się w Archu odnośnie AUR? yaourt? Jakiś graficzny menadżer pakietów istnieje jak np. Octopi? 😉

  38. pavbaranov
    4 maja, 2016 at 14:53

    Akurat dzisiaj napisałem 😉 – http://linux-pavbaranov.blogspot.com/2016/05/budujemy-paczki-z-aur-bez-yaourt-czy.html – i to jest „oficjalne” narzędzie. Oprócz tego jest sporo narzędzi, które rozszerzają możliwości pacmana: https://wiki.archlinux.org/index.php/AUR_helpers
    Octopi wspiera także budowanie z AUR, ale z pewnymi ograniczeniami i stanowi nakładkę dla pacaur bądź yaourt. Podobnie pamac (to jest na gtk i nie wiem, czy obsługuje wyłącznie yaourt, czy też również pacaur). Zdaje się, że również PacmanXG ma taką możliwość.
    Niemniej jednak – większość tych narzędzi i tak będziesz musiał zbudować, a pierwsze z nich przynajmniej, wg sposobu podanego na początku.

  39. Dobrecki
    5 maja, 2016 at 11:33

    Oj mają, mają. Jest to niewygodne, więc u nas się o tym nie mówi. Ale tacy Niemcy na ten przykład, mają na tym punkcie bzika. A to naród bardzo praktyczny.

    Ale patrząc przez pryzmat mainsteamu to w naszych domach mało dziś jest czynników toksycznych. Wszystko co kupujemy jest energooszczędne, zdrowe aż miło patrzeć i ma same zalety. A epidemie otyłości, nowotworów, cukrzycy, autyzmu to … wymysł wyznawców teorii spiskowych. 😉

  40. Hepita
    5 maja, 2016 at 11:44

    oczywiście, jedzenie ze sklepów to samo zdrowie! 😀 coś o tym wiem…

  41. Dobrecki
    5 maja, 2016 at 11:45

    A ja sobie cierpliwie poczekałem na dystrybucję obsługującą w miarę poprawnie UEFI i nie było problemu. Wcześniej korzystałem z jakiejś emulacji MBR bodajże? W każdym bądź razie Windows się wtedy normalnie nie odpalał, dopiero po odpaleniu Boot Menu z biosu. Ale w domu nie potrzebuję praktycznie windy, to i nie było problemu.

    Nie myślałem w kategoriach korzyści lub nie, jeśli chodzi o UEFI. Traktuję to jako nowsze rozwiązanie, mające całkiem spore zalety. I tyle. 😉

  42. Hepita
    5 maja, 2016 at 11:45

    @sawomirszewczyk:disqus Instalacja podstawowego Archa jest bardzo prosta, dzisiaj sobie postawiłem w pół godziny wg tego: https://wiki.archlinux.org/index.php/Install_from_existing_Linux
    Instalacja przez bootstrap ma taką fajną zaletę że jak coś pójdzie nie tak to w każdym momencie masz dostęp do wiki 😉
    Potem oczywiście trzeba jeszcze skonfigurować sieć (chyba od razu zainstaluję nm, bo w sumie Plasma i tak mi go pociągnie w zależnościach) i zainstalować całe środowisko graficzne, ale to już jest banalne – ale u mnie potrwa dość długo ze względu na słaby internet, chyba będę musiał zapuścić instalację na noc :p

    @pavbaranov:disqus Bardzo ciekawy wpis, wiele wyjaśnia początkującym użytkownikom. Btw, AUR nie jest w ogóle kontrolowane? Nie ma tam żadnych „moderatorów”? Często zdarzają się tacy „dowcipnisie”? Szczerze mówiąc, ten fragment zabrzmiał trochę złowrogo… ale chyba mnie zachęcił do ręcznego budowania paczek, bez pomocy Yaourta 😉
    Do zobaczenia na forum, bo to prawie pewne że niedługo coś zepsuję 😀

  43. Dobrecki
    5 maja, 2016 at 11:49

    „A jakie inne partycje mogą być na GPT”?
    – Aż sobie poczytałem, faktycznie pisze że GPT może mieć 128 partycji … podstawowych.

    Człowiek to się uczy całe życie. 😀

  44. pavbaranov
    5 maja, 2016 at 12:49

    Nie jest kontrolowane w tym sensie, jak repozytoria. Jeśli zechcesz coś umieścić na AUR – droga wolna. Nikt tego nie kontroluje na tym etapie, o ile wiem. Jest natomiast lista mailingowa i tam można zgłaszać wszelkie „wadliwe” paczki, „wnioski” o usunięcie czegoś z AUR itp. itd. Innymi słowy podlega to kontroli wyłącznie społeczności, a „moderatorem” jest ktoś z Archa i w istocie ma on wpływ na usuwanie umieszczonych tam skryptów.
    Czy zdażają się dowcipnisie? Nie znam takiego przypadku. Znam natomiast wiele przykładów wadliwych PKGBUILDów (na różnym poziomie).
    Z tym AUR nie jest tak źle i nie jest to zjawisko odosobnione. W ten sam sposób pojawiają się „paczki” w CCR, KCP, a poniekąd też i – jeśli dobrze wiem – mogą w Gentoo, a na pewno w obecnym wydaniu Sabayona.
    Te wszelkie yaourty itp. itd. nie są takie złe. Na pewno każdy z nich daje możliwość przeglądnięcia skryptów budujących paczkę (tzn. PKBGUILD oraz *.install), ale już np. poszczególnych patchy, które są nakładane – nie.
    Co do Twojego „editu” – pobierając grupę plasma pobierasz wyłącznie środowisko graficzne. Nie pobierasz żadnych programów jak przeglądarki, mendżer plików itp. itd. Jeśli to chcesz jakoś skontrolować (IMO np. jest sensownie w możliwie najwyższym stopniu przejść na oprogramowanie KF5/Qt5 i porzucić starsze paczki z KDE4/Qt4) – to namiar masz. Dodatkowo są jeszcze 2 kanały, na których siedzą ludzie, którzy mogą Ci pomóc #manjaropl oraz #archlinux.org.pl

  45. Mirosław Walczak
    10 maja, 2016 at 11:28

    Ja używam UEFI i wszystko działa na nim. Od samego początku nie miałem z nim problemów.

  46. Mirosław Walczak
    10 maja, 2016 at 11:29

    Ja mam MBR i UEFI na PC bo tam lepiej działa, ale na laptopie tylko UEFI i GPT. Secure Boot proponuje tylko wyłączyć bo potrafi utrudniać tylko życie ludziom, ale UEFI jest super i można używać myszki.

  47. Mirosław Walczak
    10 maja, 2016 at 11:33

    „KDE to chyba najgorsze jest w Kubuntu.” Jakby to eXt’73 przeczytał to chyba by zawału dostał 😉 Sam kilka razy pisałem z nim o tym dlaczego KDE w Kubuntu jest do d…, ale on i tak wie swoje więc po co się kłócić z taką osobą. Ja wiem tylko tyle, że najlepsze KDE jest tylko i wyłącznie w Rosa Fresh Desktop i innych produktach tej firmy. Chakra jeszcze daje radę, ale liczba pakietów i ich podejście do GTK zmusiły mnie do całkowitej rezygnacji z tego distra.

  48. Jarek Bugajski
    11 maja, 2016 at 0:25

    Ja zainstalowałem Ubuntu Gnome 16.04 i Kunbuntu 16.04.Przy obydwu systemach występuje wieszanie się podczas zamykania,czasem system zawiśnie i na twardo trzeba wyłączyć.Drugą bolączką w Kubuntu z KDE5,jest niemożność włączenia miniaturek filmów.Obszukałem cały internet i nic.Następny problem w KDE5,to brak obsługi przeźroczystości panela i obramowania okien,o całości nie wspomnę.Kubuntu startuje błyskawicznie,a Ubuntu Gnome,dużo dłużej.Paskudny ekran logowania w Ubuntu Gnome też zniechęca.W Kubuntu nie działają widżety.Lubię mieć na pulpicie informację o pracy procesora,zajętości dysków i RAM-u i pogodę.KDE5 jest jeszcze betą i to wczesną.Zainstalowałem ostatnie wydanie Kubuntu 14.04.4 i działa wszystko śpiewająco.KDE4 jest bardzo stabilne i piękne.Po prostu dojrzało.Na Ubuntu Gnome nie da się grać w War Thunder.Nie działa prawidłowo sterowanie.Na Kubuntu nowym jest ok.Ubuntu z Unity nie testowałem,bo jakoś nie trawię tego środowiska.

  49. Pepe
    11 maja, 2016 at 8:43

    LTS = Long Term Support.
    Ani słowa o stabilności 😀
    Będzie 5 lat aktualizacji ? Będzie.

  50. Dobrecki
    11 maja, 2016 at 9:17

    Dzięki za konkretne informacje. Mimo ze używam Minta i system będzie wydany z koniecznym opóźnieniem po Ubuntu na którym bazuje, to i tak widzę że nie ma się gdzie spieszyć.

    Ja też nie mam pojęcia czego marudy chcą od KDE 4? Całkiem ładne, stabilne, funkcjonalne, dopracowane. A nie każdy gna na złamanie karku za każdą błyskotką, byle miała pieczątkę „Nowość”.

  51. pavbaranov
    11 maja, 2016 at 9:18

    Miniaturki video – jeśli dobrze rozumiem o to Ci chodzi – https://bbs.archlinux.org/viewtopic.php?id=201484
    Przezroczystość – panelu, czy okien – najprościej? Wgrać odpowiedni motyw. Np. zrobiony przez naszego kolegę: http://kde-look.org/content/show.php/Maia+transparent?content=175898 (tylko nie pisz, że Ci ten nie odpowiada).
    KDE4 już nie istnieje. Nie jest wspierane przez upstream. Zatem używasz na swoje ryzyko tak jak np. WinXP.To tak gwoli wyjaśnienia.

  52. pavbaranov
    11 maja, 2016 at 9:25

    Kurcze, nie wiem jak to już wyjaśniać. Marudy nic nie chcą od KDE4 – dobre środowisko. Marudy, czyli deweloperzy KDE4 w chwili rozpoczęcia nad nim prac wiedzieli, że środowisko to będzie rozwijane przez kilka lat, a potem trzeba będzie zrobić w jego miejsce nowe. KDE – jak zawsze – oparte jest o framework Qt. Ten ma swój czas, kiedy jest wspierany przez twórców. W przypadku Qt4, na prośbę KDE czas ten skończył się w grudniu 2014 r. Od tej chwili Qt4 – choć oczywiście można na nim wydawać jakieś oprogramowanie – nie jest wspierane przez upstream. Twórcy Qt4 się nim już nie zajmują. W jego miejsce (nieco wcześniej) pojawiło się Qt5, na które KDE musiało zostać przeforkowane z dwu powodów – pierwszy to kończące się, a potem brak wsparcia dla Qt4, drugie to konieczność (w przyszłości) przygotowania KDE do pracy na Waylandzie (tego nie zapewnia Qt4).
    I by nie było niedopowiedzeń. Także i Plasma 5 skończy swój żywot, gdy Qt5 odejdzie w niepamięć, a w jego miejsce pojawi się Qt6. Nie szybko, ale prędzej czy później tak się stanie. Wówczas marudy będą mogły pisać, że co im przeszkadzało taka dobra Plasma 5, że już zrobili – powidzmy – Plasma 6.

  53. Dobrecki
    11 maja, 2016 at 9:30

    Jesteś większym maniakiem nowinek niż fanatycy win 10! Wziął i zamordował mi KDE na moim Pulpicie! Hahaha! 😀

    Panel piękny, przynajmniej do zastosowań domowych. Ale póki KDE 5 się nie ustabilizuje, albo nie będziesz łaskaw podpisać mi odpowiedzialności materialnej, za ewentualne poniesione straty, ja zostaję na KDE 4.x.
    Uwierz mi, kiedy twoja firma może zostać obciążona sumą 250 tysięcy dolarów za każdy dzień zwłoki w realizacji podpisanej umowy, twoja optyka odnośnie stosowania nowinek ulega gwałtownej przemianie! 😉

  54. Dobrecki
    11 maja, 2016 at 9:34

    Ależ ja cię doskonale rozumiem. Tyle że warunki programistyczne i domowe, a warunki robocze to całkiem różne światy. Mam w nosie nowinki, ja muszę mieć środowisko pracy maksymalnie stabilne i sprawdzone. Jeśli trzeba to zapłacę za mocniejszy sprzęt, ale ma to działać bezpiecznie. Koniec, kropka.

  55. pavbaranov
    11 maja, 2016 at 9:44

    Udowodnij tezę: Plasma 5 działa niebezpiecznie 🙂
    Oczywiście każdy ma jakieś priorytety. Jeśli z jakichś względów potrzebujesz mieć praktyczną niezmienność „środowiska” przynajmniej gdzieś po połowę lat 2020 tych, to proponuję się zainteresować czym takim jak OpenBox. Dopóki Xy będą pracować, masz praktycznie gwarantowane, że OB nie ulegnie zmianie. Xy muszą być obecne co najmniej do 2024 lub 2025, bowiem do tego momentu jest planowane wsparcie obecnych wydań RH. Nic też nie wskazuje na to, by zadomowienie się Waylanda na desktopach (co nie nastąpi jeszcze szybko) spowodowało, by Xy zostały zmiecione.
    Zatem jeśli potrzebujesz wiecznie takiego samego „środowiska”, to odpowiednio skrojony OpenBox (to tylko Window Manager, ale niemniej spełnia chyba kryteria).
    Wszystkie inne środowiska, będą ulegać zmianom. Jedne szybciej, drugie wolniej, niemniej jednak już można przewidzieć, że będzie MATE w całości przeforkowane do Gtk3, a potem i Gtk4, będzie XFCE4 w całości przeforkowane do Gtk3, będzie – w jakiejś przyszłości Gnome 4 i Plasma 6. Itd. itp.

  56. pavbaranov
    11 maja, 2016 at 9:50

    Uwierz mi – firma, która może być obciążona odpowiedzialnością materialną w wysokości 250tys $/dzień zwłoki nie używa postawionego przez siebie Kubuntu, czy Minta. Używa RedHata i ma w nosie to, czy jakiekolwiek środowisko graficzne ulega zmianom.
    A skoro już o takim bezpieczeństwie mowa: czy podpiszesz odpowiedzialność materialną, że w kodzie KDE4 nie istnieje jakiś błąd, który może np. spowodować znacznie dłuższą przewłokę w użytkowaniu, bowiem nikt już tego z dnia na dzień nie naprawi?
    Twój wybór co stosujesz. Ja jedynie komuś odpowiedziałem, gdzie czego ma szukać. Tobie proponuję nie KDE4, czy cokolwiek, ale na prawdę przyglądnąć się np. OB.

  57. Dobrecki
    11 maja, 2016 at 10:12

    I tu byś się zdziwił, 250 tysięcy dolarów to dziś wcale nie jest w pewnych środowiskach jakaś wygórowana kwota, za zawalenie komuś cyklu pracy.
    Ale fakt, nie uzależnia się wtedy też całej pracy od jednego komputera, czy nawet jednego systemu. I nie ma u nas też możliwości żeby awarie windy albo Linuxa spowodowały straty niemożliwe do szybkiego odzyskania czy nadrobienia…przynajmniej taką mamy nadzieję. ;)))
    Co prawda przesadziłem używając tego niedomówienia, ale jeśli chodzi o spojrzenie na stabilność i bezpieczeństwo to już nie. Kiedy zależy ci na sprawdzonych, wydajnych i stabilnych narzędziach, twój sposób patrzenia na pewne sprawy naprawdę się zmienia.

    Przyznaję ci rację w tym co piszesz i proponuję pewien kompromis. Zainstaluję nowego Minta z KDE 5 jakieś pół roku po oficjalnej premierze, kiedy skończą się już choroby wieku dziecięcego. Pasi? 😉

  58. pavbaranov
    11 maja, 2016 at 10:56

    Ależ rób co chcesz i używaj czego chcesz. Ja nikogo do niczego nie namawiam. Osobiście uważam, że w ogóle używanie Minta z KDE to lekkie nieporozumienie, skoro są na nim dwa środowiska, które są bezpośrednio przez twórców Minta wspierane i rozwijane.
    Jedyne z czym polemizuję, to z próbą wmawiania ludziom dwu rzeczy: niestabilności oraz braku bezpieczeństwa Plasmy 5 (KDE5 nie istnieje) i to zwłaszcza przez osoby, które na nią wyrobiły sobie zdanie na podstawie innych osób, które takie zdanie prezentują, przy czym tak na prawdę nikt z nich nie działa w tym środowisku na co dzień, oraz twierdzeniem, że niewspierany przez twórców system (lub w tym przypadku środowisko) jest bezpieczne.

  59. Jarek Bugajski
    11 maja, 2016 at 21:56

    Byłem na każdej stronie.Wszystko mam wgrane a miniaturki nie działają.W ustawieniach dolphina też jest tak gdzie trzeba.Motyw mi się rzeczywiście nie podoba.Ja lubię tak zrzut ekranu5.png

  60. pavbaranov
    12 maja, 2016 at 10:51

    Cóż – miniaturki – to temat na jakieś forum.
    Jeśli chodzi o temat – więcej inwencji. KDE-look.org jest i działa. Od czasów KDE4 działa prosty mechanizm wyszukiwania, podglądu i wgrywania m.in. tematów Plasmy.
    Popatrz na: http://kde-look.org/content/show.php/Peruvian+Lighthouse?content=164169 czy http://kde-look.org/content/show.php/Breeze+Transparent+with+Antü+icons?content=175646

  61. Jarek Bugajski
    12 maja, 2016 at 17:49

    Nie można w KDE5 zmienić tak jak KDE4 ekranu logowania.Już w Kubyntu 15.10 testowałem i ono było niestrawne.Po prostu KDE5 musi dojrzeć,tak jak na początku wykrzaczało się KDE4.

  62. megaziuziek
    12 maja, 2016 at 18:09

    Wiem,kiedy to się stanie:
    Kiedy pojawi się QT6 i Plasma 5 przestanie być wspierana.Będzie wtedy wszystko znakomicie działać.
    Natomiast ze względu na brak wsparcia i przestarzałość środowiska,trzeba będzie migrować na Plasma 6 (czy co tam wymyślą).
    Dokładnie tak,jak przy KDE-3 i KDE-4
    I tak w kółko (dla starszych „w koło Macieju”).
    Aha,tylko Akonadi/Nepomuk/Baloo będzie wymagał odcisków palców/kodu DNA do działania.
    Ale nie będzie działał.
    Za to będzie cały czas dopracowywany.
    Myślę,że do czasu pełnego zintegrowania z usługami Google/Microsoft.
    Wtedy będzie działał.
    Jak całe KDE-jako usługa,bez dysków twardych na naszych komputerach.

  63. pavbaranov
    13 maja, 2016 at 7:43

    Plasma 5 nie ma żadnego DMa, zatem nie ma także ekranu logowania 🙂 Możesz używać co chcesz. To czy w nim możesz cokolwiek zmienić jest zależne wyłącznie od konkretnego DMa.

  64. K
    13 maja, 2016 at 9:05

    Owszem ale przez programistów Plasmy zalecany SDDM. http://blog.davidedmundson.co.uk/blog/display_managers_finale

  65. pavbaranov
    13 maja, 2016 at 10:23

    Tak, tylko, że kod SDDM nie jest rozwijany przez KDE. Jeśli zatem ktoś potrzebuje jakiegoś rozwiązania, to winien je zgłosić tu: https://github.com/sddm/sddm/pulls
    KDE rozwija natomiast sddm-kcm, które umożliwia dokonanie pewnych zmian w zakresie dostosowania ekranu logowania. M.in. wybór innego ekranu startowego itp. Trzeba jednakże zdać sobie sprawę, że jest to proste narzędzie, a nie edytor wystrojów SDDM. Ten ostatni – przynajmniej taki z GUI itd. – nie wiem, czy nawet instnieje 🙂

  66. 26 maja, 2016 at 17:21

    Brak WiFi po uśpieniu

    Także dość irytujący problem. Na szczęście rozwiązanie jest także szybkie.

    Wpisujemy:

    sudo touch /etc/pm/sleep.d/10_restart_network_manager

    sudo chmod +x /etc/pm/sleep.d/10_restart_network_manager

    sudo gedit /etc/pm/sleep.d/10_restart_network_manager

    Wyskoczy nam edytor tekstu. Wpisujemy tam:

    #!/bin/sh

    case $1 in

    resume|thaw)

    sudo /bin/systemctl restart network-manager.service

    ;;

    esac

    I jeszcze jeden plik 😉

    sudo touch /etc/pm/sleep.d/10_resume_wifi

    sudo chmod +x /etc/pm/sleep.d/10_resume_wifi

    sudo gedit /etc/pm/sleep.d/10_resume_wifi

    I w edytorze:

    #!/bin/sh

    case $1 in

    suspend|suspend_hybrid|hibernate)

    sudo nmcli n off

    ;;

    resume|thaw)

    sudo nmcli n on

    ;;

    esac

    Zapisujemy i problem z głowy 🙂

  67. PluszowyMis
    8 czerwca, 2016 at 0:27

    niewiem czy to jakieś fatum ale po przeczytaniu tego artykułu na ubuntu 16.04 ( jeszcze ubu) to na drugim systemie M$ niechce mi się włączać internet po uśpieniu. dziwne… jakiś pingwin (pig-win : świnia – windows) maczał palce w tym czy co?

  68. PluszowyMis
    8 czerwca, 2016 at 0:29

    mi po aktualizacji ubuntu16 startuje o 1:30s dłuzej ( job start coś tam):/ czli jakieś 2:30

  69. PluszowyMis
    8 czerwca, 2016 at 0:30

    a w moim biosie nie mam UEFI 😀 niema to jak stary bios

  70. PluszowyMis
    8 czerwca, 2016 at 0:32

    no jedynie wkurwianie innych ludzi którzy chcą inny system niz M$ – uefi to wymysł m$

  71. PluszowyMis
    8 czerwca, 2016 at 0:35

    do rótowania i wgrywania romów m$ nie jest potrzebny. ok nakładki graficzne pomagające w szybki sposób wgrywać romy

  72. PluszowyMis
    8 czerwca, 2016 at 0:38

    128? tak mało? a ja dam ci rade zrobić więcej partycji.
    uzywając do tego MDADM i LVM . ja mam na GPT az 12 partycji :D.
    4x2dyski z tego partycje raid 0 i 1 potel Lvm i szyfrowanie tez dzieląc na partycje. w sumie przy instalacji linuxa system widzi az 12 partycji 😀

  73. PluszowyMis
    8 czerwca, 2016 at 0:40

    tak. ale partycje GPT w inny sposub się bootuje , startują

  74. PluszowyMis
    11 czerwca, 2016 at 17:44

    u mnie wydłuza o 1:30s

  75. 22 czerwca, 2016 at 16:32

    Teraz ten błąd jest w Linux Mint 18…

  76. Enzoo - zielony jak Mint
    15 lutego, 2017 at 22:14

    Dzisiaj zacząłem używać opcji wstrzymywania (bardzo fajnie działa na moim Fujitsu), ale niestety błąd połączenia internetowego nie został jeszcze naprawiony przez Canonicala.
    Za to restart network-managera działa bez zarzutu. Coś przeczuwałem mówiąc do siebie przeszło rok temu: nie jestem przekonany do tego Linuxa, ale skoro mają taki fajny blog jak 404.g-net.pl to zaryzykuje.

  77. Enzoo - zielony jak Mint
    20 marca, 2017 at 12:01

    Na moim Mincie nie trzeba już wzbudzać połączenia w trybie tekstowym.
    Czyżby błąd został naprawiony?

  78. Enzoo - zielony jak Mint
    20 marca, 2017 at 12:03

    U mnie na Mincie 18.1 nie trzeba już restartować połączenia w trybie tekstowym.
    Czyżby błąd został naprawiony?

  79. M
    7 stycznia, 2018 at 10:32

    No ale działającego rozwiązania na problemy z wzbudzaniem wifi w ubuntu nie podaliście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »