przystajnik

Recoll 1.21.4, gdzie są moje pliki?

Różne są koncepcje na to jak odnaleźć się w gąszczu plików o przeróżnej zawartości. Pół biedy jeżeli poszukujemy jakiegoś konkretnego pliku z nazwy – to prostsze z zadań. Gorzej, gdy zapomnieliśmy gdzie zapisaliśmy arcyważną 
notatkę z bardzo ważnym numerem telefonu. Tak jak może nas zaskoczyć zapodzianie się gdzieś takiego pliku, tak samo zdziwi nas to, że na przestrzeni wieków pulpity linuksowe nie doczekały się poważniejszego i wbudowanego przeszukiwania dysków. Wystarczy rzucić okiem na to, co oferują popularne menadżery plików – Nautilus, Nemo, Caja, Thunar… Oględnie mówiąc – jest bardzo skromnie.

recoll

Recoll – wyszukiwanie zdjęć wg. danych exif? Nie ma problemu

Jeżeli ktoś czuje chroniczną niechęć do terminala i poleceń typu grep, egrep, fgrep, find i tak dalej, pozostaje mu zaprzyjaźnić się z innymi narzędziami ułatwiającymi pląsy wśród plików. Recoll to przedstawiciel nurtu KISS, czyli jeden program do konkretnego zadania. Nie dajmy jednak się zwieść temu KISS…

Program choć niewielki budzi podziw. Oprócz siłowego przeszukiwania dysku pozwala on bowiem również na katalogowanie jego zawartości (lub tylko naszego katalogu domowego) i późniejszą aktualizację takiego indeksu. Po co to wszystko? Raz, aby trzymać strukturę plików i ich typ pod ręką, dwa – aby usprawnić ich późniejsze przeszukiwanie. Brzmi to może banalnie, ale jakże efektywnie sprawdza się w działaniu.

Dzięki wykorzystaniu dodatkowych programów i bibliotek (antiword, catdoc, ghostscript, libimage-exiftool-perl, poppler-utils, pstotext, python-chm, python-mutagen, unrtf, untex – trzeba je doinstalować oddzielnie), Recoll jest w stanie umożliwić nam nie tylko prozaiczne wyszukiwanie plików wg. nazwy, rozszerzenia czy nawet daty utworzenia. Co powiecie na przeszukiwanie zawartości plików? Tak, Recoll potrafi przetrząsnąć wnętrze plików obsługiwanych przez wspomniane wcześniej dodatki. Nie stanowi dla niego problemu wyszukiwanie treści w pliku doc, pdf, txt, a nawet przeszukiwanie metadanych dołączonych do plików jpg, raw, png, tif.

Gdyby tego było komuś mało, to Recoll oferuje bardzo sensowne dostrojenie interfejsu użytkownika, eksport wyników do pliku cvs, zgrabną obsługę odświeżania i odnawiania indeksu, konfigurację tego, co ma być indeksowane oraz zaawansowane wyszukiwanie.

Innymi słowy, Recoll to doskonałe uzupełnienie naszego pulpitu, czy może menadżera plików. Program podłączony pod jakieś sugestywny skrót klawiszowy ułatwi nam dotarcie do pożądanego pliku o pożądanej treści i to niezależnie od jego (pliku) rozszerzenia.

Użytkownicy Ubuntu 14.04/15.10, Minta 17.x i pochodnych, w celu zainstalowania programu muszą wykonać:

sudo add-apt-repository ppa:recoll-backports/recoll-1.15-on
sudo apt-get update
sudo apt-get install recoll

Również użytkownicy Manjaro i Arch Linuksa mają ułatwione zadanie:

sudo pacman -S recoll 

Post navigation

9 comments for “Recoll 1.21.4, gdzie są moje pliki?

  1. megaziuziek
    15 stycznia, 2016 at 0:34

    Świetny program,używam.
    Baza danych może zająć i 1-2GB,ale jest naprawdę pomocny.

  2. Dobrecki
    15 stycznia, 2016 at 14:22

    A skąd ty nabrałeś aż tyle pornoli?! :O

  3. terenowy
    15 stycznia, 2016 at 16:36

    Padłem! 🙂

  4. megaziuziek
    16 stycznia, 2016 at 1:39

    Z netu Panie,z netu.
    Acz linka nie dam Waszmości,boć i nie uchodzi,w tym wieku na takie krotochwile czas cenny tracić,a i bloga,na którego tresć sie wpisuję,sprawą tak błachą i daleką mężom uczonym,głowy frasować nie powinienem.

    Baza jest duża, dyć nie od pornoli (bo ich na Boga recoll nie czyta-choć w sumie użyteczność w postaci słownie wyszukiwanych zakładek w stylu „onegdaj,jak na dworku..” albo „Pani owa,kiedym jej owe dictum przedstawił… …”,nie byłaby głupia),
    aleć od,na ten przykład, książek (to takie drukowane było coś kiedyś,a teraz jest w pdefie),bo i recool wyszukuje SŁOWA w naszych tekstach…..:P
    Dużo czytam,tedy i właściwość,wyszukiwaniu pomagająca,mile widzianą u mnie jest.
    🙂

  5. megaziuziek
    16 stycznia, 2016 at 1:39

    Powstań!

  6. Dobrecki
    16 stycznia, 2016 at 12:31

    Przepraszam, wymskło mi się samo tak jakoś… Mama też mi zawsze powtarza, żeby nie sądzić innych swoją miarą. 😉

    Powiadasz że zawartość potrafi przeszukać? Aż zajrzałem do instrukcji, epuby też trawi!
    No, teraz to się zgadzam że baza może mieć ponad 1 Giga. Siadam do testów!

  7. megaziuziek
    17 stycznia, 2016 at 19:43

    A siadaj Waść,bacz ino,iżby trunku zacnego przy posiedzeniu onym był dostatek.Zważ,iż przy czynnościach onych,jak bazy danych przeglądanie,wielce sie człowiek umęczy,toć i oleum w głowie,na zacnym poziomie być musi.A jak to od dawna wiadomo,co i mości Zagłoba mawiał,trunek procentowy,wielki porzytek czyni,bo oleum,jako lżejsze,jak każdy wie,na wodzie a zatem i na trunku sie unosi,bacz zatem,aby trunku taki poziom był,aby oleum,unosząc się,zawżdy w głowie miejsce swe miało,
    Mości Dobrecki:)

  8. Dobrecki
    18 stycznia, 2016 at 0:09

    1.8 GB – moja baza danych w Recoll na dzień dobry.
    Acz z braku czasu nie wszystkie rozszerzenia mi jeszcze działają.
    A jak dodam folder – Lesbian_oil_massage to pewnie do 3 Giga mi baza podskoczy? Że tak nawiążę do tematu – oleum. 😉
    I faktycznie, bez problemu zagląda tak do PDF-ów jak i do EPUB-ów po drobnych zabiegach.

  9. insanelyapple
    18 stycznia, 2016 at 11:25

    Przypomina mi Windowsowy Everything – świetny zamiennik systemowej wyszukiwarki; idę zainstalować i przetestować recoll

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »