przystajnik

Weekend z dystrybucją: Mageia 5

Kto z nie marzył o dystrybucji Linuksa tak prostej, że nie wymagającej żadnego wysiłku ze strony użytkownika w kwestii ogarnięcia konfiguracji i innych działań administracyjnych. Cóż, nawet jeżeli dla kogoś to jest ideał ergonomii i symbiozy maszyny z człowiekiem, to najnowsza Mageia 5 idzie w odwrotnym kierunku. Oznacza to, że jak na nowoczesnego Linuksa przystało Mageia robi dużo za użytkownika, ale podczas instalacji zadaje trudne pytania, posiada rozbudowany panel sterujący, dopytuje się nas o urządzenia i tak dalej. A to wszystko w otoczce nadopiekuńczość o stabilność całej konstrukcji jaką jest system operacyjny.

Geneza

Kto pamięta antycznego Mandrake Linuksa i późniejszego Mandriva Linux, z pewnością nie będzie miał problemów z umiejscowieniem kolejnego ich wcielenia na osi czasu. To właśnie dystrybucja Mageia jest nazywana najwierniejszą kontynuatorką filozofii swoich protoplastów. Dzieje Mandriva Linuksa były skomplikowane, aż do ostatnich doniesień o totalnym bankructwie firmy stojącej za tą dystrybucją z tradycjami. Mageia została powołana do życia właśnie za sprawą pracowników tej firmy, niedługo po rozpoczęciu procesu likwidacyjnego w 2010 roku. Za nimi powędrował pomysł na system, sposób jego wykonania, narzędzia administracyjne i wszystko to, czym Mandriva Linux urzekała. 5 lat po tych wydarzeniach na kartach historii zapisało się pięć wydań Magei, wraz z najnowszym o numerze 5.

Programy

mageia5

Mageia 5

Wśród obrazów instalacyjnych iso mamy do wyboru wersję LiveCD z KDE (4.14.3) lub GNOME (3.14), oraz standardowy instalator. Środowiska graficzne nie stanowią żadnej przeszkody dla tego drugiego instalatora Magei – w wersji DVD z nośnika zainstalujemy również popularne LXDE, MATE, XFCE, Cinnamon, LXQT (do wyboru). Niemniej, na potrzeby chwili obecnej wybrałem wersję z KDE.

  • Kernel: 3.19.8
  • Internet: przeglądarka Firefox 31.7.0 ESR, komunikator Telepathy Gabble 0.18
  • Biuro: LibreOffice 4.4.2, Okular 4.14.3, DigiDoc 3.9.1
  • Dźwięk i wideo: Amarok 2.8.0, VLC 2.1, Dragon Player 4.14.3, TvTime 1.0.6
  • Grafika: GIMP 2.8.14 , DNGConverter 4.8.0, Gwenview 4.14.3
  • Panel: KDE Panel 4.14.3
  • Menadżer okien: KDE KWin 4.14.3
  • Menadżer plików: Dolphin 4.14.3

Pierwsze co się rzuca w oczy, to stareńki Firefox 31.7.0. Nie dajmy się zwieść pozorom, gdyż Mageia 5 oddaje nam w użytkowanie wersję ESR tej popularnej przeglądarki. ESR, czyli z wydłużonym wsparciem i cyklem wydawniczym co 54 tygodnie, zamiast obecnych 6. Kolejny ukłon w stronę stabilności, to wysłużone KDE 4.14.3 i Plasma 5.1.2. Tak, ten tandem zebrał już opinie niezbyt ciekawe, z racji różnego stopnia integracji Plasmy 5.1.2 z KDE 4.14. Jednak twórcy dystrybucji są tego świadomi i zapowiadają sporą aktualizację w przyszłości, która dociągnie środowisko do obecnych standardów. Przeglądając programy udostępnione w ramach tej dystrybucji zauważa się ich lekkie opóźnienie wobec najświeższych wydań (czasem to tylko jedna wersja, czasem kilka). Nikt niestety nie powiedział, że tworzenie dystrybucji to lekka praca, szczególnie przy obecnej liście dostępnego oprogramowania.

Ciekawostką jest z kolei obecność w domyślnej instalacji Digidoc3. To program do cyfrowego podpisywania dokumentów i szyfrowanie formatów BDOC, DDoc i CDoc. Te formaty plików są szeroko rozpowszechnione w Estonii (i Finlandii?), gdzie są wykorzystywane do przechowywania prawnie ważnych podpisów cyfrowych, co z kolei ma zastosowania w kartach służących do uwierzytelniania np. dokumentów.

Z programów warto wymienić jeszcze Rpmdrake, który jest graficzną nakładką na urpmi i umożliwia machinacje znajdującym się na komputerze oprogramowaniem (instalowanie/odinstalowywanie).

Wygląd i obsługa

mageiawelcome

Witaj w Mageia! Czyli na skróty do społeczności

Jak przystało na solidnie złożoną dystrybucję, jedynym stylistycznym niedomówieniem w Mageia jest ułamek sekundy w którym na ekranie rozbłyskują wesołe komunikaty wczytywania i uruchamiania kernela. Cała pozostała wizualna strona dystrybucji jest bardzo przyjemna dla oka – ładne menu wyboru systemu, ekran wczytywania systemu, stylowe okno logowania oraz dość oklepany już, acz nadal sympatyczny standardowy wygląd okien KDE. Obsługa tego wszystkiego ma dwa oblicza. Z jednej strony od samego początku jesteśmy prowadzeni za rączkę przez fenomenalny ekran startowy, z którego dowiemy się wielu pożytecznych rzeczy nt. obsługi tej dystrybucji. W czterech podstawowych krokach zostaniemy wdrożeni w świat społeczności Magei (Witaj -> Dokumentacja, Wsparcie, Społeczność), obsługę Centrum Sterowania Mageia, konfigurację nośników z oprogramowaniem i wybór repozytoriów (jak też ich typ), oraz samo instalowanie oprogramowania. To okno jest fenomenalnym wprowadzeniem do początkujących (jest tu pod ręką nawet mini menadżer paczek, w którym jednym kliknięciem wdrożymy do systemu sporo popularnych programów), jak też ułatwia życie osobom
mageia

Centrum Sterowania Mageia 5

ceniącym swój czas.

Drugie oblicze Magei to Centrum Sterowania (niezależne od Ustawień Systemu) jak i wcześniejszy proces instalacyjny. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów instalator podsuwał mi pod nos wybór sterowników obsługujących moje Wifi, jak też w Centrum Sterowania widnieją przeróżne ciekawe, lecz przytłaczające informacjami okna z ustawieniami. Oczywiście to nie zarzut lecz sugestia, że do sprawnej obsługi dystrybucji warto poświęcić nieco uwagi na przeczytanie paru linijek tekstu.

W całości może nieco brakować domyślnie aktywowanych gestów segregujących okna, czy odsłaniających pulpit. Ale z ustawieniem tego raczej nie będzie miał problemów nikt zaznajomiony choć trochę ze specyfiką pracy w KDE.

Warto nadmienić również troskę o nasze bezpieczeństwo, gdyż Mageia jest jedną z niewielu dystrybucji w której znajdziemy poświęcony temu panel z ustawieniami. W tle działa bowiem MSEC, którego możemy skonfigurować ręcznie lub wczytać jeden z gotowych profili bezpieczeństwa. W skład tych ustawień wchodzą reguły firewalla, kontrola uprawnień w systemie, okresowe skanowanie katalogów oraz inne ustawienia specyficznego dla konkretnych usług bądź użytkowania praw administratora. To z pewnością zrobi wrażenie na osobach, które cenią sobie tego typu sprawy.

Wydajność

W wersji KDE system nie jest raczej przeznaczony dla słabszych maszyn. Choć start do pełnego pulpitu w około 25 sekund rozbudza nadzieje, to późniejsze użytkowanie odsłania cenę, jaki trzeba zapłacić za komfort pracy w KDE – po starcie system potrzebuje około 470MB do swojego funkcjonowania. Niemniej nie odczujemy podczas pracy jakichś drażniących przeciążeń, wszystko działa płynnie i sprawnie, nawet pomimo włączonej specyficznej konfiguracji panelu pokazującego podgląd okna po najechaniu nań kursorem.

Mowa końcowa

Mageia sama w sobie dla początkujących może się wydać dystrybucją przeładowaną treściami, ustawieniami i innymi michałkami, które zwykłego zjadacza chleba zwykle nie interesują. Jednak sposób w jaki Mageia wchodzi w interakcję z użytkownikiem zasługuje na pochwałę. Od samego bowiem startu mamy pod ręką pomocne materiały i w dwóch, trzech zdaniach wyjaśnione kluczowe kwestie. Z pomocą ekranu powitań jesteśmy w stanie ogarnąć 90% specyfiki tej dystrybucji – która nie jest jednocześnie żadnym dziwolągiem. Całości dopełnia zgrabne Centrum Sterowania Mageia (wywodzące się jeszcze z czasów Mandriva Linux) z ustawieniami, których czasami próżno szukać w innych dystrybucjach, w których zwykle trzeba się uciekać do terminalowych łamigłówek. Jednak ceną za jakość, składność i stabilność jest zawartość repozytoriów, które w wersji podstawowej nie straszą może wybitnymi antykami, jednak pozostają nieco w tyle za obecną numeracją wielu paczek. Reasumując – Mageia jest ładną, sprawną, bogatą w opcje dystrybucją i zaczynając z nią swoją przygodę możemy liczyć na pomoc ze strony aktywnej społeczności. Wymagając jednak od systemu różnych rzeczy, trzeba też wymagać od siebie co najmniej chęci poznania jego specyfiki. Jedyne co może smucić, to stosunkowo krótki okres wsparcia wydania 5 – do 16 grudnia 2016.

Maszyna testowa:
CPU: Intel Core i7 Q 720 1.60GHz
GPU: Mobility Radeon HD 4670
Pamięć: 4GB
HDD: 500GB, 7200rpm, udma6
WiFi: Broadcom BCM43224 802.11a/b/g/n

Post navigation

11 comments for “Weekend z dystrybucją: Mageia 5

  1. Maler
    27 czerwca, 2015 at 17:36

    Zainstalowałem i grub nie wykrył Windowsa 7 ani Ubuntu

  2. 27 czerwca, 2015 at 20:10

    To fakt, zapomniałem o tym wspomnieć. Po zainstalowaniu i zaktualizowaniu Mageia dobrze jest zainstalować GRUB2:

    sudo update-grub2
    sudo grub2-install /dev/sda

    (zwykle sda, zależy od układu dysku i który jest tym najważniejszym).

  3. pavbaranov
    28 czerwca, 2015 at 9:46

    Napisałeś o „integracji KDE 4.14.3 i Plasma 5.1.2”, czy oznacza to, że jest to dystrybucja, na której mogą koegzystować Plasma 5 i KDE4? Tego typu rozwiązanie było w niektórych dystrybucjach około rok temu, gdy sama Plasma była jeszcze testowa.
    Inna sprawa, że twierdzenia o stabilności i o Plasma 5.1 raczej stoją ze sobą w sprzeczności. Nie oznacza to, że Plasma 5.1.2 będzie się wykrzaczać co chwila, jednakże wszystkie wydania do wersji 5.3 uznać raczej wypada za bety tego środowiska.
    Nie napisałeś też o jednym aspekcie Magei – to bardzo konserwatywna dystrybucja. Na nowe wersje programów w zasadzie można liczyć w nowych wydaniach (czyli co rok mniej więcej), co powoduje, że są mogą wystąpić problemy, gdy ktoś potrzebuje jakiejś funkcji, która występuje tylko w nowszej wersji.

  4. 28 czerwca, 2015 at 10:32

    Jest właśnie tak jak piszesz i tak jak napisałem ja – Mageia w wersji KDE zbiera baty głównie za to połączenie wody z ogniem 🙂 Sami są tego świadomi i planują w niedalekiej przyszłości upgrade tych komponentów. choć to będzie oznaczało wymianę większości środowiska i może być dość karkołomną aktualizacją.

  5. Stefan Maler
    28 czerwca, 2015 at 13:32

    Wgrałem Mageię 5 jeszcze raz i udało mi się wszystko skonfigurować w trybie graficznym. Teraz już grub wykrywa Windows i Ubuntu. System automatycznie zainstalował NVIDIA, z którą to instalacją miałem ostatnio problemy w systemach mandrivowych i używałem systemów ubuntowych. Na razie pierwsze wrażenia bardzo dobre. Dziękuję.

  6. pavbaranov
    29 czerwca, 2015 at 14:08

    Wiesz, tego typu „aktualizacja”, czy wymiana odbyła się w kilku systemach i przeszła w miarę bez większych problemów. Innymi słowy – da się. Kwestia leży po stronie opiekunów dystrybucji, którzy są lub nie są w stanie zagwarantować w miarę bezproblemową migrację. Moje zdanie na ten temat jest takie, jak już wielokrotnie wyraziłem: mając Plasma 5.3, która jest stabilna i dając środowisko, które jest bardzo dobre, czyli KDE4 w ostatnich wersjach, ale które traci wsparcie raptem za 2 miesiące (najdalej 6) jest z punktu widzenia użytkownika bez sensu i samo prosi się o to, by coś się posypało. To jest jednak moje prywatne zdanie, które nie ma znaczenia. Pewnie będę musiał w wolnej chwili się pobawić i zobaczyć jak wygląda KDE4+Plasma5, bo ciekawi mnie to niezmiernie.
    Jeśli zaś chodzi o dystrybucje postmandrivowe, to wydaje mi się, że (pominąwszy ROSA), najciekawszą nie jest jednak Mageia, a OpenMandriva, szczególnie, gdy się ją dostosuje do rolling release. Polecam, na któryś „tydzień z…”.

  7. macpales
    27 lipca, 2015 at 13:22

    Podczas próby otwarcia centrum sterowania magei nie można się uwierzytelnić.Okienko pojawia się i znika momentalnie.Można oczywiście poprzez terminal,ale chyba nie o to chodzi.Poza tym w miare ok

  8. Daniel
    5 sierpnia, 2015 at 23:16

    Dzięki za tak miłe słowa o ekranie powitalnym – mageiawelcome. Jak widać warto było się nad nim trochę „pomęczyć” 🙂

  9. 6 sierpnia, 2015 at 6:49

    Zdecydowanie – wprowadzenie do świata Mageia w pigułce. To powinno być standardem w innych dystrybucjach – podstawowe informacje co, jak i skąd wziąć, znaleźć, doczytać, itp.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »