przystajnik

Czarne chmury nad Ubuntu One

Dnia 1 czerwca wyłączona zostanie chmura Ubuntu One i powiązane z nią usługi plikowe. Taką wiadomość podało Canonical, argumentując tę ciężką decyzję rosnącą konkurencją w sektorze usług chmurowych i stale powiększającą się bezpłatną przestrzenią oferowaną przez innych dostawców. By sprostać oczekiwaniom rynku, niezbędne byłby inwestycje które wykraczają poza plany przyjęte przez Canonical. Tym samym, do dnia 31 lipca możliwe będzie pobranie zawartości swoich kont Ubuntu One, a po tej dacie wszystko zniknie i Ubuntu One ostatecznie zwinie swoje podwoje.

Zagładę plikowych usług Ubuntu One przetrwają jednak Ubuntu One Single Sign (jeden login dla wszystkich usług Ubuntu), płatności Ubuntu One oraz interfejs U1DB. Zniknie sklep z muzyką i wszelkie formy kont premium. Obsługa Ubuntu One nie zostanie też dołączona do nadchodzącego Ubuntu 14.04 LTS.

Tym samym Canonical deklaruje, że całe swoje zasoby zamierza ulokować w rozwoju multiplatformowego i jednolitego systemu operacyjnego oraz interfejsu użytkownika. Wobec wspomnianej coraz bogatszej oferty dostawców chmury, Ubuntu One stało się piątym kołem u wozu i stąd taka, a nie inna decyzja. Na osłodę można dodać, że cały kod Ubuntu One zostanie otworzony i udostępniony społeczności.

Post navigation

4 comments for “Czarne chmury nad Ubuntu One

  1. Pepe
    2 kwietnia, 2014 at 20:38

    Ubuntu na polu innych dystrybucji było wyjątkiem pod tym względem, (nic innego nie przychodzi mi teraz do głowy) bo do swojego systemu oferowało właśnie dodatkowe usługi. Niestety zaniedbany sklep z muzyką i Ubuntu One z niezbyt rozwiniętymi dodatkowymi możliwościami nie były zbytnio atrakcyjne. Moim zdaniem wszytko popsuło opóźnianie systemu mobilnego. Dzięki temu system serwerowy, desktopowy, mobilny i usługi chmurowe razem byłyby bardzo ciekawe. Niestety, znów Canonical zmienił zdanie.

  2. tomasz
    2 kwietnia, 2014 at 20:47

    A to szkoda, korzystam z U1 na kilku komputerach i jest to dla mnie bardzo wygodne. Mimo wszystko do Canonical mam większe zaufanie niż do wspomnianych konkurentów w branży chmurowej.

  3. flamenco108
    3 kwietnia, 2014 at 6:56

    Pepe: nie rozumiem. UbuOne działało mi dobrze, nic więcej nie wymagałem od tej przestrzeni dyskowej. Możesz polecić coś w zamian, co działa na Linuksie? OwnCloud, Dropbox, GoogleDrive przez grive odpada – już mam.

  4. Pepe
    3 kwietnia, 2014 at 14:27

    Przed pojawieniem się UO zacząłem korzystać z Dropboksa. Instalka dla Ubuntu była, dało się to jakoś uruchomić w Kubutnu i Xubuntu, więc więcej mi nie trzeba było. Dla Windows i Androida też jest i korzystam.
    UO testowałem, gdy miała być synchronizacja kontaktów i jakieś opcje muzyczne, ale jakoś to wykonane było nieciekawie, jak dla mnie. Synchronizację Tomboya wyłączono i nic lepszego od tego co dostałem w Dropboksie nie widziałem. W sklepie muzycznym też nie znalazłem wielu albumów, które chciałem zakupić, więc odpuściłem.
    Nie twierdzę, że UO było od początku klapą. Wręcz przeciwnie. Dla fanów Ubuntu i nie tylko, to bardzo dobra alternatywa i miałem nadzieję, że będzie się rozwijać i da coś więcej niż Dropbox, czy konkurencja.
    OwnClouda kiedyś postawiłem na chwilę na testowym serwerze i nie narzekałem. To bardzo fajna opcja, by mieć pełną kontrolę na własnymi plikami. Nie sprawdzałem tego na Androidzie. Z GoogleDrive nie korzystałem nigdy właśnie ze względu na brak wsparcia dla Linuksa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »