przystajnik

Weekend z dystrybucją: Voyager X 14.04

Niektóre dystrybucje udają, że dla Linuksa nie ma oprogramowania i instalują się z minimalnym zestawem podstawowego użytku. Inne dystrybucje chcą na bogato pokazać zalety wolne oprogramowania i użytkownik dziwi się, dlaczego w systemie ma trzy przeglądarki, cztery odtwarzacze audio i żadnego programu do grafiki. Jednak potęgę Linuksa można zademonstrować również w innych sposób – odpowiednia składając w całość przeróżne klocki i elementy pulpitu. Taki kurs objęli twórcy francuskiej dystrybucji Voyager 14.04, z którą dostajemy do rąk nie tylko ciekawie poskładany system, ale i przykład na to, że nawet tekstowe narzędzia można sprytnie i ładnie zintegrować z nowoczesnym pulpitem.

Geneza

Voyager to stosunkowo mało znana w szerszych kręgach dystrybucja, której początki sięgają roku 2012 i Ubuntu 12.04, które posłużyło za podwalinę dla tego systemu. Przez lata twórcy starali się dopracować swoją koncepcję pulpitu i wykorzystując do tego Xfce (i Xubuntu) nie wymyślali koła na nowo, tylko sprytnie i funkcjonalnie skonfigurowali już teraz dostępne możliwości tego środowiska. Całość upiększyli przeróżnymi dodatkowymi niewielkimi programikami, które dopełniają obraz całego systemu i miodności jego użytkowania. W ten sposób dotarli (deweloperzy) do wydania Voyager 14.04.4, które jest niczym odpowiednikiem Xubuntu 14.04.2, jednocześnie wprowadzając wersje Voyager X (kernel 3.16 i aktywowane repozytoria z Xfce 4.12) oraz Voyager X 8 Debian (czyli z Debianem Jessie w roli głównej).

Programy

voyager

Voyager X 14.04.4


Ponieważ wszystko zbudowane jest na szkielecie Xubuntu 14.04, otrzymujemy taki sam zestaw programów, za wyjątkiem kernela (testowany Voyager X ma kernel 3.16) oraz samego środowiska – tutaj Xfce 4.12.

  • Kernel: 3.16.0-31
  • Internet: przeglądarka Firefox 37.0.1, komunikator Pidgin 2.10, poczta Thunderbid 31.6.0, torrent Transmission 2.82, twitter Birdie 1.1.0
  • Biuro: Abiword 3.0.0, Gnumeric 1.12.9, California 0.1.4
  • Dźwięk i wideo: VLC 2.1.6, Parole 0.8.0, Clementine 1.2.0, Kazam 1.4.4, Kodi 2.14.2, SMPlayer 15.1.26, Radio Tray 0.7.3
  • Grafika: GIMP 2.8.10, Ristretto 0.8.0, Simple Scan 3.12, Evince 3.10
  • Menadżer plików: Thunar 1.6.6
  • Panel: Xfce Panel 4.12, Plank 0.9.0
  • Menadżer okien: Xfwm4 4.12
  • Menadżer plików: Thunar 1.6.6

Jak widać, Voyager z jednej strony celuje w minimalizm (brak domyślnie zainstalowanego Libreoffice), z drugiej strony folguje multimedialnemu charakterowi całości (mnóstwo programów audio/wideo). Jednak zestaw programów nie powinien nikomu sprawić kłopotów, gdyż w systemie znajdziemy zarówno Centrum Oprogramowania Ubuntu jak i menadżer Synaptic, za pomocą których doinstalujemy co tylko sobie zażyczymy. Oprócz wymienionych programów w menu systemowym znajdziemy przeróżne dodatkowe narzędzia systemowe, takie jak BleachBit, CryptKeeper, BootRepair i inne. Na tym jednak nie koniec.

Wygląd i obsługa

Choc menu wyboru systemu mogłoby sprawiać lepsze wrażenie, to całościowo Voyager hołduje francuskiej awangardzie artystycznej. Oprócz tradycyjnego docka na samym dole ekranu (Plank), widzimy nie mniej tradycyjny panel na górze ekranu. Mniej oczywiste są znajdujące się tam ikonki które nie skojarzą się nam z niczym, co widzieliśmy do tej pory. Bo nie w każdej dystrybucji umieszcza się oddzielną ikonkę do wywoływania menu całoekranowego (Slingscold), terminala (Tilda), wyszukiwania i uruchamiania programów (Synapse), backupów (Deja Dup), radia internetowego (Radio Tray) oraz pogody i trybu „spersonalizowanego”. Czym jest wymieniony tryb? Specyficznie skonfigurowanym oddzielnym pulpitem wirtualnym. Bowiem Voyager każdy z czterech domyślnych pulpitów przeznacza na inne zadania – każdy odróżnia się tapetą, pierwsze dwa są typowego użytku, następny to dedykowany osobistym notatkom, kalendarzowi spotkań, itp., a ostatni jako pulpit do zarządzania muzyczną oprawą naszej pracy.

voyager

Voyager X 14.04.4 Personal workspace

Ale dla większego zdezorientowania niczego nie oczekującego użytkownika, po dojechaniu kursorem do prawej krawędzi ekranu możemy aktywować kolejny panel. Oprócz ponumerowanych pulpitów znajdziemy tam skróty do menadżera plików Ranger, efektownego terminala Terminator, odtwarzacza MOC, bogatego ekranu informacyjnego o zasobach, procesach i stanie naszego komputera. Tak, to wszystko są narzędzia tekstowe, które uruchomią się w zgrabnie skonfigurowanym terminalu. Oprócz tego za pomocą wspomnianego panelu uruchomimy również korektor graficzny serwera PulseAudio, equalizer na pulpicie, Kodi oraz ciekawe narzędzie Box pozwalające dostroić elementy środowiska – skrypt Conky, wygląd docka Plank, itp.

Cóż więcej można dodać. Voyger zaskakuje mnogością aktywatorów, ikonek i sprytnym użyciem trybu tekstowego. Ogarnięcie tego wszystkiego nie stanowi jakiegoś wielkiego wyzwania, a po przyswojeniu sobie niektórych z atrakcji przygotowanych przez twórców, pracuje się z Voyagerem zupełnie przyzwoicie.

Natomiast całościową kontrolę nad środowiskiem i systemem uzyskamy wywołując z menu standardowe centrum zarządzania Xfce, za pomocą który ogarniemy temat zamkniętych sterowników, motywów graficznych, ustawień Light Lockera, naprawy GRUBa, deinstalacji zalegającego systemu, itp.

Wydajność

Start do pełnego pulpitu zajmuje Voyagerowi około 25 sekund, co jest zupełnie dobrym wynikiem. Niemniej, wszystkie ciekawostki wkomponowane w środowisko graficzne mają swoją cenę i na wstępie możemy przyjąć, że Voyager zajmnie około 420MB pamięci RAM. I to koniec ew. sensacji – Xfce 4.12 działa sprawnie i jest responsywne, a estetów ucieszy opcja synchronizacji pionowej, która w końcu pojawiła się przy ustawieniach kompozytora.

Mowa końcowa

Voyager to bardzo ciekawa dystrybucja, bo oprócz oferty domyślnie instalowanych programów daje także ciekawe spojrzenie na wykorzystanie możliwości konfiguracyjnych środowiska Xfce. Oprócz tego, przywraca do łask terminal w dobrym tego słowa znaczeniu – uruchamiane w nim programy mogą się spodobać zarówno minimalistom jak i uważającym do tej pory, że magia trybu tekstowego to nie dla nich. Oczywiście wszystko to odbywa się w odpowiednej oprawie, tak, że niewprawiona osoba może mieć problem z określeniem gdzie kończy się granica trybu graficznego, a zaczyna się tryb tekstowy. Również niebalnanie potraktowano wirtualne pulpity, przypisując im określoną rolę i zadanie. W ten sposób możemy zarządzać swoim kalendarzem spotkań, nie śmiecąc sobie na ekranie np. odtwarzaczem muzyki (oczywiście o ile ktoś nie zaniecha takiego przyporządkowania). No i na koniec – bazując na Ubuntu, Voyager nie zamyka przed użytkownikami drogi do skorzystania z PPA z nowszym oprogramowaniem, itp. Warto dodać, że Voyager 14.04 posiada podobny okres wsparcia jak i Ubuntu 14.04 LTS.

Maszyna testowa:
CPU: Intel Core i7 Q 720 1.60GHz
GPU: Mobility Radeon HD 4670
Pamięć: 4GB
HDD: 500GB, 7200rpm, udma6
WiFi: Broadcom BCM43224 802.11a/b/g/n

Post navigation

  • Z tymi pulpitami to ciekawy pomysł i jakoś nikt do tej pory nie wpadł na takie rozwiązanie 🙂

  • Marek

    Mam prośbę do Autora bloga żeby gdzieś umieścił zestawienie czasów startu i zajętości pamięci wszystkich przetestowanych dystrybucji Linuxa…

  • Hej, na pulpicie z lewej strony jest taki duży niebieski zegar, pod nim pisze dzień i parametry komputera ram, hdd i cpu.
    Jak to się edytuje przesuwa zmienia styl i co ma się wyświetlać?? szukam ustawień do tego już kila godzin i sobie z tym poradzić nie mogę…

Translate »