przystajnik

Archiwum tagów la sterowniki

NVIDIA: Pożegnanie z 32-bitami

Tego się już nie da zatrzymać. Ludzkość coraz chętniej odchodzi od architektury 32-bitowej i po decyzjach poczynionych przez twórców niektórych dystrybucji linuksowych, potentat na rynku karty graficznych doszedł do podobnej konkluzji. W wydanym niedawno oświadczeniu NVIDIA deklaruje odstąpienie od dostarczania sterowników w wersji 32-bitowej i dla 32-bitowych systemów.

Triumfalny pochód Ubuntu 17.10 wstrzymany

… a konkretnie możliwość pobrania instalacyjnego obrazu ISO. Problemy jakie ta dystrybucja sprawiła niektórym modelom laptopów Lenovo, ale także Acer i Toshiba spowodowały, że w Canonical zadecydowano o dezaktywowaniu oficjalnych linków prowadzących do wspomnianych obrazów (chociaż z Torrenta można pobierać nadal). Stan taki potrwa do momentu usunięcia odkrytego błędu.

Pamiętajcie o sterownikach – MESA 17.1 w Ubuntu 16.04/17.04

Chyba żadna kwestia nie jest tak istotna dla użytkowników otwartych sterowników graficznych jak ich częste aktualizowanie. Nieposkromiony rozwój i wieczne poprawki powodują, że należy trzymać rękę na pulsie, by nie zostać na poboczu postępu z prehistorycznymi wersjami sprzed roku. Dotyczy to głównie użytkowników chipsetów graficznych Intela i AMD. Tam dokonują się największe skoki jakościowe i wydajnościowe. Wystarczy wspomnieć o obsłudze Vulkana, wsparciu dla OpenGL 4.5 i innych niuansach. Jednak aktualizowanie sterowników graficznych nie jest takie oczywiste w dystrybucjach terminowych, jakimi są np. Ubuntu lub Mint.

Samsung: nie mamy waszych sterowników i co nam zrobicie

win10

Co łączy użytkowników Windows 10 i Linuksa? Bynajmniej nie zapożyczenia z opensource’owego systemu których dokonał Microsoft, a raczej mizerna pula własnościowych sterowników dla tych systemów. I choć może Windows 10 jest na wygranej pozycji, to wielu producentów mówią wprost – choćby Samsung: Nasze sterowniki nie są do końca kompatybilne z nowym systemem, dlatego nie zalecamy aktualizacji do Windows 10 na naszych urządzeniach. Rzecz ma miejsce półtora roku (?) po premierze systemu i wobec milionowych rzesz użytkowników i konsumentów.

NVIDIA psuje sterowniki

Choć zwykle psioczymy na opieszałość tempa pojawiania się paczek dla naszych systemów, to tym razem możemy mówić o szczęściu, że do szerokiej dystrybucji poprzez repozytoria nie trafiły najnowsze certyfikowane sterowniki NVIDIA 364.xx. A konkretnie te o numerze 364.47 mogą sprawić wiele problemów i to nie tylko użytkownikom Windowsa.

PPA Graphics Drivers – to działa!

Długo trzeba było czekać, aż ktoś wziął na swoje bary temat dostarczania najnowszych sterowników graficznych użytkownikom Ubuntu (i pochodnych). Jak wiemy cykl wydawniczy tej dystrybucji nie koreluje z dynamiką zmian w sterownikach – czasem wystarczy miesiąc by nasz świeżo zainstalowany system był z nimi do tyłu o jedną lub dwie wersje. A paliwo napędowe dla naszych kart graficznych staje się coraz bardziej pożądanym towarem luksusowym w miarę powiększania się oferty rozrywkowej dla Linuksa. Nie-graczom wystarczą sterowniki otwarte, ale kto chce czerpać z systemu pełnymi garściami, powinien być na bieżąco. Szczególnie, że producenci sterowników również przyśpieszyli z rozwojem – proporcjonalnie do wydawanych gier. Gdy pojawiło się oficjalnie namaszczone przez Canonical repozytorium PPA Graphics Drivers, sceptyków to nie poruszyło. Ale pierwsza (druga?) próba ognia wykazuje doskonałą funkcjonalność tego przedsięwzięcia. Ostatnio NVIDIA zaktualizowała wszystkie odłamy swoich sterowników, a w PPA Graphics Drivers… Wylądowały one już na następny dzień.

Mocne bity Nvidii

Miłośnicy łatwego podkręcania kart graficznych i procesorów nie mają łatwego życia na Linuksie. O ile taki overclocking umożliwia płyta główna, to coś jeszcze mogą zdziałać w BIOSie. Jednak na próżno szukać programów od producentów pozwalających na takie machinacje z poziomu systemu operacyjnego – co na wiodącej platformie jest niemal normą. A tu dla Linuksa przybywa coraz więcej wymagających gier, karty graficzne i procesory mają nieraz spory zapas mocy, a poza tym nie ma się czym chwalić przed znajomymi. Jednak w przypadku kart graficznych Nvidii i ich zamkniętych sterowników jest światełko w tunelu, a w zasadzie jaśniejące bity w bajcie, gdyż od wersji sterowników 337.12 użytkownicy Linuksa mogą na własną odpowiedzialność aktywować opcję coolbits.

Madshaders – co potrafi twoja karta graficzna

madshaders

Nic tak nie cieszy, jak utwierdzanie się w przekonaniu o potędze posiadanych układów elektronicznych. W przypadku karty graficznej testowanie rzeczonej potęgi ma też względy praktyczne, szczególnie w czasach masowego napływu wymagających produktów rozrywkowych, czyli gier. Zatem, jak przekonać się na co stać nasz układ graficzny, zanim wydamy fortunę na tytuły AAA? Też pytanie – należy oczywiście uruchomić jakichś benchmark. Te jednak kojarzą się użytkownikom z całymi słupkami nudnych liczb i niezrozumiałych terminów. A najprościej przekonać się, czy karta daje radę czy też nie – na własne oczy oceniając płynność animacji. I tutaj znajdziemy zastosowanie dla efektownego testera Madshaders.

Valve poprawia sterowniki Intela

Może nie do końca Valve i nie do końca wszystkie sterowniki, ale to kolejny efekt rozwoju rozrywkowej strony Linuksa i wkład tego rozwoju w ulepszanie systemu. Po rozpoczęciu masowego przenoszenia, portowania i przepisywania gier pod Linuksa, czego zaczątkiem było pojawienie się usług i klientów Desura, Steam, coraz część słyszy się o odkryciach deweloperów zaangażowanych w taką pracę. Dzięki ich żmudnemu przepatrywaniu kodu i testowaniu pojawiają się przeróżne łatki optymalizujące system lub sterowniki, a samo Valve do takiego zadania zatrudniło sporą grupę koderów usprawniających SteamOS. Jednym z ostatnich ich osiągnięć to odkrycie przez ekipę LunarG problemów w sterownikach graficznych Intela i zaaplikowanie odpowiedniej łatki.

NVIDIA 343.22

Nowe stabilne sterowniki NVIDII 343.22 dla Linuksa to nowe nadzieje i nowe rozczarowania. Nadzieje, bo wnoszą one wiele zmian, poprawek, obsługę nowego sprzętu (GeForce GTX 970 i GeForce GTX 980) i ogólny wzrost wydajności. To rzeczy nie do pogardzenia w czasach, gdy dla Linuksa pojawia się coraz większa liczba zaawansowanych technicznie gier, jak też nasze pulpity bez zażenowania wymagają solidnego wsparcia 3D ze strony sterowników. Rozczarowaniem można nazwać krok, który jest wynikiem postępu – w tej serii sterowników zakończono i usunięto wsparcie dla kart z serii G8x, G9x i GT2xx.

Nvidia, oddawaj moje OpenCL

Jednym z uroków użytkowania dystrybucji oznaczonych skrótem LTS (Long Term Support) jest błogie przeświadczenie o nieomylności deweloperów i ekipy testującej wydanie dopuszczone do użytkowania z takim właśnie nobilitującym skrótem. Dlatego wyrwani z tej błogości czujemy się paskudnie, gdy okazuje się, że nasz nieomylny LTS jednak płata jakieś figle. Takim kubłem zimnej wody dla wielu fotografów i użytkowników Ubuntu 14.04 i Minta 17 (oraz pochodnych) okazały się niedomówienia podczas instalacji sterowników Nvidii, które zamiast przenosić nas na wyższy poziom sprawnego wykorzystania sprzętu, pozbawiły system obsługi OpenCL. Jak skutecznie może być to uciążliwe z pewnością przekonali się wszyscy użytkujący oprogramowanie korzystające z mocy obliczeniowych kart graficznych (Darktable, Aftershot Pro, inne).

Translate »