przystajnik

Archiwum tagów la microsoft

Microsoft rozdaje ebooki

Tak po prostu i tak jak w tytule. Eric Ligman (Microsoft Director of Sales Excellence) ogłosił na swoim blogu nową ofertę darmowych podręczników na rok 2016. Dokładnie – podręczników, gdyż jak większość z nas wie, Microsoft doskonale zdaje sobie sprawę z siły edukacji. To jest powód dla którego rozdawane ebooki opiewają i wyjaśniają zasady korzystania i użytkowania rozwiązań i produktów Microsoftu.

Microsoft naprawia Surface RT i przegania precz pingwina

Ile osób, tyle opinii na temat jakości produktów Microsoftu. Jednak pomijając wywołujące ogromne emocje rejony systemów operacyjnych, Microsoft potrafi zrobić ciekawe urządzenia. Tak po prostu. Koronnym przykładem na to jest jego Surface. Tablety o niezłych parametrach, wykonaniu i co najważniejsze – świetnie działający pod Linuksem. To jedyny powód, dla którego wiele osób zakupiło bądź planowało zakup wersji Surface RT. Po wyrzuceniu stamtąd nierozwijanego już Windowsa RT, maszynki łapały drugi oddech po instalacji Linuksa. Ale Microsoft postanowił to naprawić i zadbał, by nikt większego pożytku z Surface RT już nie miał.

Bo jeśli FreeBSD, to… od Microsoftu

Świat jaki znamy powoli wali się w ruinę. Bo jak inaczej nazwać ostatnie doniesienia o stworzeniu własnej dystrybucji FreeBSD przez nikogo innego, jak monopolistę zamkniętych standardów – czyli Microsoft. To kolejny taki krok z ich strony, który nieuchronnie prowadzi w stronę przyszłości pod hasłem „MS tworzy własnego Linuksa”. Choć za porównanie FreeBSD do Linuksa wielu rzuciłoby we mnie kamieniem, to niemniej nie da się ukryć faktu, że temu systemowi jest o wiele bliżej do Linuksa niż takiemu Windowsowi. Obraz FreeBSD został przez Microsoft „skrojony” na potrzeby ich platformy Azure, a rola giganta nie ogranicza się do biernego wykorzystywania pracy społeczności. Programiści z Redmond między innymi zoptymalizowali wydajność kernela w zakresie obsługi sieci i nośników danych.

Windows 10 rozbraja armię USA

Być może niedługo Microsoft zostanie zgłoszony do pokojowej nagrody Nobla, gdyż ich wiodący produkt może przyczynić się do unieruchomienia jednej z największych armii świata. A rzecz ma miejsce w USA, gdzie tamtejsze Ministerstwo Obrony ogłosiło migrację do Windowsa 10 na maszynach będących użytkowanych przez podległe im jednostki. Nie było to nic nieoczekiwanego, gdyż przygotowywano się do tego od 2015 roku. Plan przewidywał łagodną i bezstresową aktualizację online i… I tylko nikt nie wziął pod uwagę, że Windows 10 nie da rady zainstalować się na 90% komputerów będących na stanie oddziałów armii USA. Operację aktualizacji 4 milionów maszyn musiano wstrzymać.

Strach, pieniądze i dominacja Microsoftu

Są sprawy o których warto mówić głośno, nawet, jeżeli minęło od ich zaistnienia nieco czasu. Szczególnie, gdy dotyczą kwestii decydujących o przeznaczeniu płaconych przez nas podatków i tego, jak i kto kształtuje trendy oraz wyobrażenia społeczeństwa. A cała historia rozpoczęła się w roku 2006 w kraju wielkiej wolności i jednocześnie więzienia stworzonego przez korporacje. Bo nie można inaczej nazwać niektórych mechanizmów które funkcjonują w Stanach Zjednoczonych Ameryki, a które pod podszewką demokracji wplątują ludzi od najmłodszych lat w błędne koło wyzysku i ograniczonej świadomości. A zaczęło się niewinnie.

Microsoft do użytkowników Windows 7

„A dajcie nam już święty spokój” – tak można streścić wystąpienie na konferencji Microsoft Build 2016 pani April Radaman, szefowej działu Wsparcia Klienta Indywidualnego. Jej rozpoczęte z animuszem i optymizmem wystąpienie przerodziło się bowiem w smętną kontestację rzeczywistości. Jak bowiem stwierdziła April, „Wszyscy z entuzjazmem, radością i otwartością serc przyjęli do swoich domów i komputerów najnowsze wydanie Windows 10”. Jednak wobec przewrotnej retoryki mediów jej dział musi zmagać się głównie z aktualizacją, poprawkami oraz telefonami od użytkowników przestarzałego Windowsa 7 – „Tracimy siły, energię i wiarę tylko dlatego, że ktoś upiera się przy takim starociu”. Ku konsternacji zebranych April rzuciła na koniec hasło „Zainstalujcie sobie choćby Linuksa i nie wstrzymujcie rozwoju Windows 10!”.

Microsoft przetrwa dzięki Linuksowi?

Cytując klasykę można by powiedzieć: Microsoft. Microsoft nigdy się nie zmienia. Ale czy na pewno? Obserwując rynkowe ruchy giganta można mieć różne opinie co do ich poczynań. Grają śmiało i ryzykownie (Surface, Lumia, Windows 10), gdyż ich poczynania są ubezpieczone ogromnym marginesem błędu gwarantowanym przez dominacji w segmencie domowych systemów operacyjnych. Jednak realia naszych domowych pecetów mają się nijak do tego, gdzie Microsoft naprawdę poszukuje pieniędzy, a których potrzebuje coraz więcej do przeżycia – jak każda korporacja. Widać to doskonale w najświeższym (2016 Q2) kwartalnym raporcie finansowym, który Microsoft opublikował przed paroma dniami. Paradoksalnie, całe jego pasmo sukcesów powoli coraz bardziej zaczyna zależeć od… Linuksa.

Microsoft brnie w Linuksa

To niebywałe, jak często myśląc „Linux” możemy zawędrować w swoich rozmyślaniach w stronę Microsoftu. Producent wiodącego systemu operacyjnego nie poprzestaje bowiem na dominacji na pulpitach komputerów masowego odbiorcy. Przez długi czas ich hegemonia podpierana była propagandową mową nienawiści wobec jakichkolwiek innych rozwiązań (Ballmer – Linux to rak!). Niespodziewanie historia zatacza zadziwiające koło i coraz częściej w bogatym portfolio korporacji pojawiają się usługi budowane z wykorzystaniem… Linuksa. Nie tak dawno opinię publiczną zaskoczył fakt posiadania i użytkowania przez Microsoft własnej dystrybucji Linuksa, a parę dni temu ogłoszono Azure HDInsight, usługę którą Microsoft wdrożył we współpracy z Canonical (Ubuntu) i Hortonworks (Apache Hadoop).

Gnijąca dusza Windowsa 10

win10

Od czasu premiery systemu operacyjnego Windows 10 odmieniono już nazwy Microsoft i Windows przez wszelkie możliwe przypadki. Ludzie pokochali go w oka mgnieniu, prasa zachwyciła się liberalnym podejściem Microsoftu do kwestii jego licencjonowania i rozdawania systemu przez rok za darmo dla wszystkich posiadaczy Windowsa Vista/7/8/8.1. Nadejście Windowsa 10 wieszczyło nowe przykazanie dla zwykłego użytkownika: „Jam jest Windows 10, nie będziesz miał systemów cudzych przede mną”. Również egzystencja desktopowego Linuksa musi zmierzyć się z rewolucyjną jakością darmowego Windowsa 10. A w całej tej euforii absolutnie nikt nie zauważył fałszywego uśmiechu z jakim ten system mami swoje ofiary.

Dobry wujek Microsoft

Chyba niewiele osób wyobraża sobie dzisiejsze funkcjonowanie w komputerowej rzeczywistości bez systemu Windows pod ręką. Choć urządzenia i systemy mobilne nieco nadwątliły monolityczną hegemonię Microsoftu i jego produktu przeznaczonego na biurko przeciętnego użytkownika, to wszyscy znają i czy kochają czy nie – używają Windowsa. Nawet taki zatwardziały użytkownik Linuksa jak autor niniejszego tekstu od czasu do czasu spogląda z sympatią na poczynania Microsoftu i ich, zdawałoby się, przyjazne nastawienie do świata opensource. A to nastawienie przebyło długą drogę – od czasu pogardy pod rządami Billa Gatesa, przez czas szaleństwa pod wodzą Steva Ballmera, aż do momentu gdy stery przejął Satya Nadella, który niczym Jezus z Rio z otwartymi ramiona zaprasza wszystkich pod opiekuńcze skrzydła Microsoftu. Lecz ile jest w tym geście wyliczonej obłudy a ile szczerych zamiarów?

Bill Gates stawia na Ubuntu

billgates_ubuntu

W kategorii ciekawostki ze świata, hitem ostatnich godzin jest z pewnością fundacja prowadzona przez Billa i Melindę Gates. Billa Gatesa nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, jak też zbudowanego przez niego imperium wszędobylskiego Windowsa. Po ustąpieniu z funkcji w korporacji Microsoft, Bill Gates wraz z żoną całkowicie oddał się prowadzeniu The Gates Fundation. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie ostatni wpis Billa na Facebooku, gdzie reklamuje fundację zdjęciem, na którym osoby z ubogich regionów pracują na komputerze działającym pod kontrolą systemu Ubuntu.

Translate »