przystajnik

Archiwum tagów la linus torvalds

Kernel 4.19 i chwila zadumy

Świat zatrząsł się w posadach, gdy Greg Kroah-Hartman otrzymał od Linusa Torvaldsa buławę zwierzchnictwa nad kodem kernela a sam Linus udał się na miesięczny kurs wygłaszania poprawnych frazesów. Wszyscy wieszczyli szybki upadek kernela, a inni w panice przepowiadali rychłe przejęcie go przez wrogi obóz wyznający wolności dowolnego definiowania samego siebie. Tymczasem minął miesiąc od tych wydarzeń, deweloperzy dokończyli swoje poprawkami, a Greg ogłosił w przydługiej przemowie wydanie kernela 4.19.

Linus Torvalds: spokojnie, oto kernel 4.15 RC9

W obliczu niedanej hecy z podatnościami Meltdown i Spectre, wszystkie oczy skierowane są na twórców Linuksa i ich działania w świecie ogarniętym cyfrową paniką. A te są jakże oczywiste – w kernelach LTS (4.14, 4.9, 4.4, 3.18) poprawki pojawiły się już na początku stycznia bieżącego roku. Jednak opinia publiczna oczekuje „nieskażonego” kernela a dla przeciętnego konsumenta takim ma być wydanie 4.15. Ale na jego finalną wersję poczekamy do 28 stycznia. Linus Torvalds nie uległ zbiorowej panice i wydaje 4.15 Release Candidate 9.

Linus, starzejesz się!

I to dosłownie. Dacie wiarę, że dziś Linus Torvalds kończy 46 lat? Urodzony 28 grudnia 1969 programista równe 24 lata temu wpadł na pomysł stworzenia Linuksa (choć nie wiedział jeszcze wtedy, że odkrył Linuksa), a w 2012 roku odebrał technologiczną namiastkę nagrody Nobla – Millennium Technology Prize. Pomimo upływu tylu lat i wbrew opiniom, że Linux jest domeną niedowartościowanych młodocianych okularników z kompleksami, Linus nadal zajmuje się swoim dziełem. Choć dla wielu zwolenników politycznej poprawności jest to oburzający i bezkompromisowy despota.

Google ostatecznym sędzią w sprawie linuksowego kernela

Powyższy tytuł jest odmiennym spojrzeniem na to, co w dość wyważonych (jak na niego) słowach opisał sam Linus Torvalds. W czasie porządkowania swojej skrzynki pocztowej na gmail.com, Torvalds przejrzał również katalog zawierający wiadomości oznaczone przez filtry antyspamowe jako śmieci. Jakie było jego zdziwienie, gdy wśród ofert powiększania tego i owego zauważył wiadomości zawierające łatki do kernela i przeróżne zgłoszenia dotyczące rozwoju tegoż. „Zauważył” to bardzo delikatne określenie bytności wiadomości mogących wpłynąć na postęp w udoskonalaniu kernela.

Linux Kernel 4.0 – bo lud tak chciał

Wbrew przełomowej numeracji (przejście z serii 3.xx na 4.xx), nowy kernel linuksowy to jedynie efekt rozentuzjazmowanego tłumu. By po raz kolejny uniknąć posądzenia o krwawą hegemonię, Linus Torvalds zarządził głosowanie w sprawie nowego kernela i tego, czy ma on być z dotychczasowej linii, czy już z nowej. Lud zarządził, że od dzisiaj kernele będziemy numerowali w notacji 4.xx, ale to dopiero 4.1 będzie godnym przedstawicielem nowej nomenklatury numerycznej.

Linux i 23 latka na karku

25 sierpnia 1991 roku, 21 letni fiński programista Linus Torvalds przesłał na grupę dyskusyjną comp.os.minix (Usenet, pamiętacie?) zapytanie „What would you like to see most in minix?”. Z pewnością niewiele osób spodziewało się tego, że ten post rozpocznie karierę systemu operacyjnego Linux, który z hobbystycznego projektu przerodził się we wspierane przez światowe korporacje dzieło wielorakiego przeznaczenia. Choć od pełnoletności Linuksa minęło już nieco czasu, a wiek 23 lat jakoś szczególnie nobliwy nie jest, to pozostaje nam jednak życzyć jubilatowi kolejnych lat efektywnego rozwoju – ku uciesze i radości użytkowania nas samych.

Linus Torvalds wskazuje kolejny cel Linuksa

Podczas trwającego w Chicago LinuxCon, Linusa Torvalds jak zwykle nie zawiódł publiki, doprowadzając ją do ekstatycznych okrzyków i huraganowych braw. Podczas swojego wystąpienia odniósł się do wyzwań jakie stoją przed Linuksem w 2014 roku, oraz nadziei jakie wiąże z jego rozwojem. Sprowokowany retorycznym pytaniem, gdzie widzi jeszcze miejsce dla Linuksa skoro jest on już niemal wszędzie, Linus odpowiedział zgodnie z oczekiwaniami: „Nadal chcę pulpitu”.

Być jak Linus Torvalds

Czy brzemię bycia twórcą popularnego, jak nie najpopularniejszego systemu operacyjnego jest do udźwignięcia dla zwykłego śmiertelnika? The Linux Foundation w swoim wideo cyklu ‚Miejsca pracy 30 deweloperów w 30 tygodni’ próbuje pokazać, że to nic trudnego i nadzwyczajnego stać się jedną z osób pracujących nad kodem kernela. Tym razem Fundacja zabiera nas do mieszkania samego Linusa Torvaldsa, który jest zatrudniany przez Fundację i nadal pracuje nad rozwojem Linuksa (czy ktoś w to wątpił?).

Rok 2012 z perspektywy pingwina

Rok 2012 finiszuje, a to doskonała okazja dla wszystkich lubiących podsumowania. Jak ten rok wyglądał z pozycji użytkowników Linuksa? Złośliwi powiedzą może, że pomimo szumnych zapowiedzi 2012 to nadal nie był wyśniony i oczekiwany rok triumfu Linuksa – cokolwiek by się nie ukrywało się pod tym stwierdzeniem. The Linux Foundation pokusiło się o spreparowanie filmu wideo z najważniejszymi wydarzeniami i wydaje się, że to nawet nie jest ułamek tego, co nam w 2012 przemknęło w nagłówkach…

We’re Not Gonna Take It – deweloperzy to nudziarze?

Jak może wyglądać spot podsumujący konferencję LinuxCon 2012 (która miała miejsce w dniach 29-31 sierpnia tego roku w San Diego)? Spodziewać by się można płomienny przemówień deweloperów ze sfer ‚sprawczych’, napędzających OpenSource (i nie tylko). Lecz tym razem mamy okazję posłuchać śpiewającego… Linusa Torvaldsa (i innych). A cóż lepiej nadawałoby się do wyśpiewania przez ‚wolnościowców’, niż nieśmiertelny przebój We’re Not Gonna Take It Twisted Sister?

Torvalds vs. GNOME 3

Deweloperzy GNOME 3 nie mają łatwego życia z Linusem Torvaldsem. Od czasu debiutu nowego podejścia do kwestii użytkowania pulpitu w Gnome-Shell, Linus co jakiś czas wypowiada się, oględnie mówiąc, dość niechętnie o tym, do czego próbują nas przekonać osoby odpowiedzialne za projektowanie interfejsu w nowej odsłonie GNOME. Pierwsze komentarze Linusa pojawiły się w zeszłym roku, gdy po przygodzie z Gnome-Shell zadeklarował, iż wraca do XFCE (cyt. ‚to krok wstecz w stosunku do GNOME 2, ale ogromny przed GNOME 3’). Mijały miesiące, GNOME 3 się rozwijało, a Linus niedawno postanowił zaktualizować swoją stareńką Fedora 14 do wersji 17. To jednocześnie spowodowało kolejne podejście Linusa do aktualnej wersji GNOME 3.4 – które w Fedorze występuje niemal w wersji ‚dziewiczej’, czyli bez ingerencji ze strony twórców dystrybucji. Torvalds słusznie przewidział, że po takim czasie rozwoju środowiska wiele błędów z pewnością poprawiono, a z brakami w funkcjonalności spróbuje sobie poradzić za pomocą rozszerzeń z extensions.gnome.org. Chęci miał dobre i z werwą zaczął ustawiać środowisko pod swoje wymagania…Jednak już na samym początku Linus zauważył, że w GNOME 3 prozaiczna zmiana domyślnych fontów to nadal czynność wymagająca ‚sztuczek’ i szukania obejścia problemu. Oczywiście, gnome-tweak-tool załatwia sprawę, lecz nie jest to domyślne narzędzie środowiska GNOME 3 – zatem oficjalnie fontów zmieniać się nie da. Sfrustrowany Linus miał już potem z górki – instalowane rozszerzenia z extensions.gnome.org niekiedy przywracały wymagane zachowanie środowiska (choćby ‚Ulubione’ na panelu, dzięki czemu nie trzeba nurkować myszką w Gnome-Shell), niekiedy psuły wygląd, czasem odmawiały działania ze względu na posiadaną wersję GNOME, a innym razem były nie do znalezienia w gąszczu innych rozszerzeń. A na dodatek po ewentualnej aktualizacji systemu, nowa wersja GNOME może nie być odpowiednia dla zainstalowanych rozszerzeń i cały magiczny cykl poszukiwania i testowania trzeba będzie powtórzyć. Rekomendowana przez wszystkich fanów praca przy użyciu skrótów klawiszowych również nie do końca usatysfakcjonowała Linusa…

I’m really tired of the f*cking old “just use the keyboard shortcuts” crap. Sure, if you’re a keyboarding person, then gnome3 is a big improvement. But dammit, if you’re like me, and you write using the keyboard, and then use mousing for other operations, gnome3 is just not doing the right thing.

A Linus nie chciał wiele:

And what irritates me is how the gnome3 fanboys (and more importantly, developers), seem to never acknowledge that different people have different tastes. The whole “we know best” thing is a disease.I’m really not that odd. I want a few things:
– smaller fonts (especially window decorations)
– sane “start new terminal” without multiple steps from the panel
– auto-hide the panel so that I don’t have to feel “all emo all the time”
– focus-follows-mouse
– the ability to use a few default flags for certain programs

and the fact is that none of the above are “odd” requests, but for some unknown reasons gnome makes these fundamental things really inconvenient and hard to find.

Choć twórca Linuksa może nie jest jakimś wybitnym autorytetem w dziedzinie interfejsów użytkowych, to na pewno nadal cieszy się sporą estymą w środowisku i jego wypowiedzi odbijają się gromką czkawką deweloperom GNOME 3. Jego ocena użyteczności środowiska na pewno jest nacechowana siłą przyzwyczajeń (cyt. ‚start new terminal without multiple steps from the panel’), lecz nie można mu odmówić prób dostosowania się do ‚nowego’. Cóż jednak z dostosowania się, skoro co krok można się natknąć na niefrasobliwość deweloperów, krótkowzroczność (niekompatybilność wtyczek do środowiska) i promowanie jedynego i słusznego stylu użytkowania środowiska. Dla niektóry są to rzeczy nie do przeskoczenia przy jednoczesnym zachowaniu stylu pracy i wydajności. Czy zatem pierwotne założenia środowiska GNOME 3 zostaną złożone na stosie ofiarnym czasu niepokory i niedługo zobaczymy wdrażane z powrotem typowe i stosowane do tej pory rozwiązania? Czas pokaże, lecz statystyki zainteresowania środowiskami graficznymi wskazują, że deweloperzy GNOME 3 nadwyrężają cierpliwość wielu osób i muszą pomyśleć o rozwiązaniu satysfakcjonującym obie strony.

Translate »