przystajnik

Archiwum tagów la gpu

BQ Aquaris M10 „nikt tego nie kupi” w sprzedaży

Debiut na targach w Barcelonie pierwszego autonomicznego tabletu z Ubuntu wywołał skrajne emocje. Z jednej strony fani Linuksa z zadowoleniem przyjęli fakt kolejnego dedykowanego urządzenia, z drugiej strony każdy podświadomie był realistą. Znając rozmach i skalę wiodących producentów, mariaż BQ z Canonicalem wydawał się być nieporozumieniem o wygórowanych ambicjach. Jednak słowo się rzekło i wspomniane BQ Aquaris M10 w wersji Full HD i HD trafiło do klientów. O dziwo zainteresowanie przedsprzedażą opróżniło magazyny z wersji Full HD, a w parę godzin po rozpoczęciu oficjalnej sprzedaży w sklepie trzeba się pośpieszyć, aby stać się posiadaczem bardziej rozbudowanego modelu (dostępnych 442 ~345 sztuk i wciąż maleje).

16.01 – tym razem Shotcut

shotcut

Wygodna nomenklatura numeracji sprawia, że w pierwszym miesiącu nowego roku czeka nas wysyp wiele programów i projektów w wersji 16.01. Był już Fotoxx 16.01, teraz czas na Shotcut 16.01. Ten niezwykle ciekawy i wydajny nieliniowy edytor wideo może się pochwalić niebanalną listą możliwości, która w styczniowym wydaniu jeszcze bardziej się powiększa.

Firefox i przyśpieszenie sprzętowe

Jeszcze nigdy w historii internetu przeglądarki nie miały takiego apetytu na zasoby naszych komputerów. Pożerają one lwią cześć pamięci RAM a wykres wykorzystania CPU każe się nam zastanowić, czy to nie czas na aktualizację sprzętu. Nie jest to jednak wina tylko i wyłącznie przeglądarek, gdyż one po prostu próbują nadążyć za obsługą pojawiających się trendów i technologii webowych. Rosną też nasze wymagania, jak choćby wyższa jakość materiałów wideo na popularnym Youtube. To jednocześnie jeden z pierwszych serwisów, który masowo zastąpił odtwarzacz we Flashu protegowanym odtwarzaczem w HTML5. Niestety, pod Linuksem maksymalna rozdzielczość filmów oferowanych przez Youtube to „jedynie” 720p. A wszystko za sprawą domyślnie wyłączonego w Firefoksie przyśpieszenia sprzętowego.

I-Nex 0.7.4 wśród naszych dysków

Niestrudzony Michał Głowienka tegoroczny urlop wakacyjny postanowił spędzić na szlifowaniu możliwości wykrywania dysków i nośników w swoim programie I-Nex. Najnowsze wydanie 0.7.4 przynosi nam bowiem mnóstwo nowych informacji w zakładce Drives. Czego tam nie ma – począwszy od producenta dysku, pojemności, złącza, parametrów montowania, UUID dysku, po mnóstwo parametrów numerycznych dla ambitnych i używanego przez system zarządcy IO do obsługi tegoż nośnika.

I-Nex 0.6.6 z Cerberem na smyczy

Każdy kto kiedykolwiek próbował wydobyć z komputera informacje gdzie i jaki podzespół w nim pracuje z pewnością wie, jak zbieranie takich informacji potrafi być zwodnicze i uciążliwe. Setki standardów, kilkadziesiąt sterowników, różne dane umieszczane w różnych miejscach, brak stuprocentowego i konkretnego odniesienia do właściwości sprzętu i danych producenta – to wszystko powoduje, że pod Linuksem dowiedzieć się czegoś o naszej maszynie możemy nieco po łebkach, albo w mocno technicznej i nieczytelnej dla wielu formie. Dlatego to co potrafi robić program I-Nex zakrawa nieraz na technologiczne voodoo – to niepozorne narzędzie rozwijane przez Michała Głowienkę wyświetla takie informacje o naszej maszynie, istnienia których moglibyśmy nawet nie podejrzewać.

Na potęgę zakurzonego GPU

Niemała część ludzkości wykorzystuje kartę graficzną swojego komputera do niezobowiązującego wyświetlania tapety pulpitu i ikon, czy też witryn WWW. Powyższe czynności dla współczesnych kart nie są żadnym wyzwaniem (może poza WebGL) i często nie wiemy nawet, jaką potężną mocą dysponuje tkwiący w trzewiach obudowy naszego PC nasz niepozorny chipset GPU. Jeżeli ktoś nie gra w gry, to o docenienie tego kawałka elektroniki jeszcze trudniej. Ale nic straconego – godną namiastką wyciskania siódmych potów z naszych kart graficznych są testy obciążeniowe, a te wykonamy przez większego trudu przy pomocy GpuTest 0.6.0. Przy okazji, obejrzymy ciekawe efekty graficzne.

I-Nex 0.5.6 – maszyna obnażona

inex_logoJak donosi Głos Redmont, 9 na 10 gospodyń domowych nie wie, że w komputerze ma zainstalowany procesor. U nas w narodzie świadomość mamy może nieco większą, ale też zdarzają się przypadki, gdy chcemy uzyskać jakieś dokładniejsze informacje nt. naszej płyty głównej, albo procesora, a faktura przepadła albo wyblakła. Pozostaje kłopotliwe rozmontowywanie naszej maszyny i szukaniu znaków szczególnych na komponentach, albo dokształcenie się w pozyskiwaniu informacji z /proc, EDID, itp. Lub użycie programu rodzimej produkcji – I-Nex, który w mgnieniu oka rozpracuje wetkniętą w nasz komputer elektronikę.

Kolejne stadium Darktable 1.1

Chyba nie ma osoby która wykorzystuje Linuksa do wywoływania i obróbki zdjęć, a jednocześnie nie słyszała o programie Darktable. Ten kapitalny program już na początku swojego rozwoju zapowiadał spełnienie marzeń fotografów zmagających się z plikami RAW. Utrzymując świetne tempo rozwoju, Darktable dotarł do wydanej wczoraj wersji 1.1 i podczas przeglądania listy nowości, dłonie same zrywają się do gromkich braw.

Psensor i rozgrzane stany świadomości

Psensor - rozgrzane stany krzemu

W czasach przesytu informacji o różnym stopniu ważności nie sposób pogardzić takimi danymi jak oficjalna kondycja termalna podzespołów naszego ulubionego komputera. Do tego celu stworzono wiele wtyczek, programów, dodatków, lecz czasem wielu użytkowników najzwyczajniej zapomina aktywować pokazywanie takich informacji, lub najzwyczajniej i bezwstydnie nie wie, co może posłużyć do tego celu. Jak wspomniałem rozwiązań jest wiele, począwszy od informacji wyświetlanych przez Conky, wtyczek do panelu czy surowej formy danych wprost z terminala. Psensor lokuje się pomiędzy prostą wtyczką panelową, a rozbudowaną reprezentacją statystyk elektronicznych sensorów.Program ten potrafi wyświetlić informacje o temperaturze procesora, płyty głównej oraz obrotach wentylatorów (lm-sensors), temperaturze dysków (hddtemp), zużyciu procesora (gtop2) oraz ciepłocie kart graficznych (Nvidia oraz ATI/AMD). Wszystko w postaci informacji bieżących, jak i wykresu obrazującego historię zmian. Uwzględniając niezłe możliwości konfiguracyjne (kolorystyka, etykiety, aktywne sensory, wtyczka na panelu, itp), otrzymujemy zupełnie przyzwoite centrum informacyjne, za pomocą którego zadbamy o żywotność naszych podzespołów.

Psensor okraszony wykresami

Jeżeli ktoś zdecyduje się na używanie tego programu, musi pamiętać o pierwszym i podstawowym kroku, jaki należy wykonać zawsze (przeważnie), gdy chcemy czerpać wiedzę o temperaturze naszych elektronicznych chipsetów. Krok ten to instalacja i konfiguracja pakietu lm-sensors, bez którego nie uzyskamy wielu ciekawych informacji (przeważnie). Instalacja sprowadza się do tradycyjnego użycia Centrum Oprogramowania lub terminala:sudo apt-get install lm-sensorsPo zwieńczonej sukcesem instalacji czas na konfigurację, czyli – pozwólmy programowi wykryć nasze czujniki:sudo sensors-detectOdpowiadając twierdząco na podchwytliwe pytania staniemy się posiadaczami modułów systemowych, które zgromadzą dla nas interesujące dane (wymagany może być restart, lub ręczne załadowanie modułów obsługujących wykryte czujniki). Po tej przydługiej ceremonii możemy skupić się już na Psensor – instalujemy go i uruchamiamy (Ubuntu 11.10/12.04, analogicznie Mint):sudo add-apt-repository ppa:jfi/ppa
sudo apt-get update
sudo apt-get install psensor

Pozostaje skonfigurowanie programu pod swoje wymagania, skontrolowanie sposobu automatycznego uruchamiania (program samodzielnie dodaje się do listy programów startowych, zatem gdy go tam nie chcemy – uruchamiamy Programy Startowe i odznaczamy konkretny wpis). I w ten sposób dowiemy się niemal wszystkiego o naszej maszynie.

Translate »