przystajnik

Archiwum tagów la apt

Apt, apt-get i całe to zamieszanie z pakietami

Różnorodność komend tekstowych i ich parametrów przyprawia o ból zębów niejednego początkującego linuksowego adepta. Jedną ze nowości – nie nowości w Ubuntu 16.04 jest polecenie „apt”, które ma za zadanie zastąpić wysłużoną składnię zestawu apt-get, apt-cache, apt-files, aptitude i dpkg. Nie jest to rzecz lśniąca nowością, gdyż po raz pierwszy z „apt” mogliśmy się zetknąć już w wydaniu 14.04. Niemniej dopiero teraz zaczyna się aktywniej promować tę skróconą formę manipulacji pakietami.

Brzydkie kaczątko Mapivi 1.1

Tak jak świat nie jest czarno – biały, tak nie każdy fotograf opiera swój warsztat pracy o kadry zaszyte w RAW. Dla wielu osób wystarczające się pliki jpeg wypluwane przez jego aparat. Taki tok rozumowania przyświecał zapewne twórcy programu Mapivi, który pod niekonwencjonalnym wizualnie interfejsem Tk skrywa funkcje menadżera zdjęć, edytora tagów Exif i IPTC, zarządcy plików i edytora graficznego pierwszego kontaktu.

Ubuntu 16.04 LTS oficjalnie

Wraz z pięknym dniem 21 kwietnia rozpoczął się kolejny etap w świecie linuksowych dystrybucji. Zgodnie z zapowiedziami na serwerach pojawiły się obrazy instalacyjnej najnowszej wersji Ubuntu 16.04 Xenial Xerus o przedłużonym okresie wsparcia. To nie lada gratka nie tylko dla użytkowników ale i dla twórców dystrybucji pobocznych. Choć nie wszyscy ochoczo ruszą do aktualizowania lub instalowania tego wydania, to będzie ono obecne z nami przez następne 5 lat. Obserwując zmiany jakie zaszły trudno nazwać je przełomem, ale z drugiej strony 16.04 stabilizuje i ugruntowuje pozycję Ubuntu wśród użytkowników niekoniecznie żądnych rewolucji i przewrotów.

Z brzytwą na repozytoria

Koncepcja linuksowych repozytoriów z oprogramowaniem przetrwała próbę czasu i z biegiem lat weszła na wyposażenie wszystkich systemów operacyjnych w których możemy decydować o posiadanym oprogramowaniu. Repozytoria (zwane sklepami) spotkamy dziś w Androidzie, iOS, OS X a nawet i w Windowsie. Podczas gdy użytkownicy wiodącego systemu czekali na proste i automatyczne instalowanie programów (a nie ręczne wydłubywanie ich z internetu), całe pokolenia użytkowników Linuksa przez dziesięciolecia walczyły o zgrabne, funkcjonalne oraz graficzne menadżery pakietów. Gdy w zasadzie już każda dystrybucja posiada takie narzędzia w zestawie, okazało się nagle, że… Tak naprawdę wielu osobom szkoda czasu na „klikalne” instalowanie lub usuwanie pakietów z systemu. Trend powrótu do korzeni i obsługa oprogramowania z poziomu terminala nie jest jakimś wyzwaniem, gdy dysponuje się poręczną ściągą z parametrami.

Weekend z dystrybucją: PCLinuxOS 2014.07

PCLinuxOS to marka stosunkowo znana w świecie linuksowym i o ugruntowanej pozycji wśród społeczności. Dystrybucjach reklamowana jako „Linux dla zwykłego użytkownika” stara się być przyjazna, układna i konfigurowalna, a przy tym wszystkim nowoczesna. Te wszystkie wspaniałości ma zapewnić model wydania ciągłego jaki obrano dla PCLinuxOS, oraz koordynacja istnienia dystrybucji przy pomocy strony WWW projektu, gdzie oprócz standardowych informacji odnajdziemy wsparcie w postaci forum. Na tym nie koniec, bowiem społeczność PCLinuxOS dostarcza regularnie co miesiąc ciekawy The PCLinuxOS Magazine (niestety, tylko po angielsku), oraz prowadzi sklepik z przeróżnymi gadżetami ze znaczkiem ulubionej dystrybucji.

Debian GNU/Linux 6.0 zaanonsowany jako LTS

Moda na wydania LTS zatacza coraz szersze kręgi i coraz więcej twórców dystrybucji zapewnia użytkowników o długoterminowym wsparciu swoich dzieł. Ostatnio uczynili to twórcy odpowiedzialni za projekt Debian, czyli jedną z najpopularniejszych dystrybucji, będącą podwaliną pod wiele innych projektów, choćby Ubuntu. Debian GNU/Linux 6.0 Squeeze LTS oznacza ni mniej ni więcej, że wydanie to będzie otrzymywało do lutego 2016 wszelkie wsparcie i poprawki bezpieczeństwa. Jeżeli posiadamy rzeczony system na dysku, to musimy się jedynie upewnić, że będzie potrafił skorzystać z dobrodziejstw takiego wsparcia.

Sources.list – w stronę źródeł

UbuntuNiezaprzeczalnym atutem Ubuntu jest bogata oferta oprogramowania w repozytoriach. Te dzielą się na oficjalne, nieoficjalne, dodatkowe, z zamkniętym softem i tak dalej. Kolejnym istotnym atutem jest dostęp do najświeższych wersji programów, w większości przypadków bez konieczności podbijania wersji naszego systemu, jeżeli tego nie chcemy lub nie zostaniemy zmuszeni. Repozytoria PPA to prawdziwy skarb dla przeciętnego użytkownika – paczki większości, jeśli nie wszystkich ciekawszych programów zebrane w jedno miejsce. Czy coś jeszcze można uprościć? Z pewnością samo dodawanie większej ilości repozytoriów do systemu. Taki problem po części rozwiązuje witryna Ubuntu Sources List Generator.

Translate »