przystajnik

67 search results for "muzyka"

Linux dla muzyka

Pomimo fotograficznego zacięcia większości wpisów, w historii tutejszych porad pojawił się też cykl skierowany do muzyków wykorzystujących (lub planujących wykorzystać) Linuksa w swoim studio. Nie ma on może charakteru szkoleniowego, ale raczej próbuje zebrać w jednym miejscu większość wolnych lub płatnych programów użytecznych dla twórców muzyki. To tak na wszelki wypadek, by nikt nie miał wątpliwości, że na Linuksie istnieje spora różnorodność tego typu rozwiązań. A zatem:

lmms

LMMS 1.0.3


Część pierwsza
Część druga
Część trzecia

Muzyka z Linuksa #3

Część pierwsza i druga tytułowego cyklu rozprawiła się z większością poważniejszych programów przydatnych w stworzeniu i prowadzeniu domowego studia nagrań (i nie tylko domowego). Rozbudowane DAWy, efektowne syntezatory, wiążący w jedno wszystkie wejścia/wyjścia dźwięku serwer JACK, programy płatne i wolne. Jest doprawdy w czym przebierać, a radosna nowina brzmi – na tym jeszcze nie koniec. Poniżej przyjrzymy się programom wyspecjalizowanego przeznaczenia, a całość podsumujemy garścią linków do serwisów muzycznych, gdzie wypowiadają się osoby bardziej kompetentne w kwestiach dźwiękowych niż autor niniejszego cyklu.

Muzyka z Linuksa #2

Muzykowania za pomocą Linuksa ciąg dalszy. Chociaż poprzedni zestaw programów muzyczny wspierających artystów korzystających z wolnego systemu wyglądał całkiem imponująco, to jednak to nie wszystko co Linuksa ma do zaoferowania. Oprócz kompleksowego aranżowania utworu za pomocą rozbudowanych DAWów może zajść potrzeba skorzystania z dedykowanego automatu perkusyjnego, syntezatora, samplera, lub czegoś do tworzenia pętli czy wspomagania gry na żywo. Oczywiście większość z tych funkcji pokrywa się z tym co możemy zrobić w DAWie, jednak rozwiązania samodzielne cechuje nieraz lepsza obsługa, jakość i efekt końcowy. Jednak na początek uzupełnijmy jeszcze listę DAWów…

Muzyka z Linuksa #1

Mixbus

Najgorszy koszmar użytkownika? Chcieć zrobić coś na komputerze i nie znać programów do tego celu. To prowadzi do wniosku pośredniego, że o sile systemu operacyjnego decyduje ilość i jakość dostępnego oprogramowania. W przypadku Linuksa malkontenci często skreślają ten system w wielu dziedzinach z tej prozaicznej przyczyny, że nie znają linuksowych narzędzi. I ktoś musi te niedomówienia prostować. Stali czytelnicy zauważyli zapewne, że zupełnie pomijam kwestie muzycznych możliwości Linuksa i oprogramowania tego przeznaczenia. Cóż, nie można być ekspertem w każdej dziedzinie i z bólem serca podążyłem ścieżką zastosowań Linuksa w fotografii, obróbce obrazu i wideo. Niech o muzyce piszą lepsi. Jednak to, co się dzieje ostatnimi czasy na scenie programów pozwalających tworzyć muzykę na Linuksie, wymaga komentarza – a przynajmniej przybliżenia niedowiarkom bogactwa oprogramowania jakie można stosować w wolnym systemie operacyjnym. Linux i bogactwo oprogramowania? Niemożliwe? To zerknijcie niżej.

Muzyka inaczej

Dla osób nie stroniących od chiptune’ów i innych dźwięków komputerowych rodem z lat 80-siątych, polecam przesłuchanie płyt ( sic ! ) tworzonych przez maniaków tego typu odgłosów. Może nawet nie tyle miłośników odgłosów, co grania i generowania dźwięku na czym się da, o ile to coś pochodzi z epoki dominacji sprzętu ośmiobitowego. Zatem wszelkiego rodzaju chipy, własne konstrukcje, syntezatory domowej produkcji, miksery, itp. A wszystko to po to, aby stworzyć coś co można usłyszeć tutaj :

http://8bitpeoples.com/discography_gfx.php

Polecam praktycznie wszystko – pomimo, że nie do końca jestem za muzyką tzw. nowoczesną, chiptune’ów mogę słuchać godzinami.
Z nowszych wydań to David Sugar i Bit Shifter. Naprawdę, rewelacja.

Energia w pigułce – Plasma 5.12.0 LTS

Podczas analizowania poszczególnych etapów rozwoju środowiska Plasma w serii 5.xx dłonie same składają się do braw. KDE ze środowiska opatrzonego etykietą „awaryjnego” wyewoluowało do formy która obecnie śmiało może zostać okrzyknięta najprzyjaźniejszym środowiskiem linuksowym. Co więcej, Plasma 5.12.0 LTS nie tylko znowu podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej, ale również jest wydaniem nad którym troskliwie pochylą się deweloperzy przez następne dwa lata.

Ubuntu bez Unity – dryf bez grawitacji

Mark Shuttleworth zasłynął z radykalnych zmian poglądów. Na ile są one podyktowane kwestiami biznesowymi na ile ideologicznymi – ciężko nam oceniać. Prawda leży zapewne gdzieś pośrodku. Niemniej to właśnie on jako jedyny podjął ryzyko aby zaprezentować zwykłym użytkownikom Ubuntu i Linuksa. To on podjął ryzyko oderwania się od głównego nurtu napędzanego przez środowiska KDE i GNOME. Miał odwagę powołać do życia Unity, powiedzieć „nie” Waylandowi. Miał odwagę wierzyć w konwergencję, Ubuntu i Unity na smartfonach i tabletach.

Kapitalne Soundnode 0.6.5 i dźwięku brak

SoundNode – na taką aplikację czekałem – bezstresowe przeglądanie i odtwarzanie zasobów SoundCloud. Serwisu dla alternatywnych, bezinteresownych i niekomercyjnych artystów tworzących muzykę. Chociaż sama witryna zacytowana na początku nie odstrasza jakąś totalną niefunkcjonalnością, to jednak natywny program na pulpit z szybkim wyszukiwaniem ulubionych twórców – to jest to. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie niespodziewany brak dźwięku. Chyba nie muszę wspominać, że to rzecz kluczowa w odtwarzaczu muzyki.

Zapiski sekretne – EncryptPad 0.3.2.5

Jeszcze nigdy walka o prywatność nie przyjęła takich bezpardonowych form jak w dzisiejszych czasach. Blokujemy niepożądane numery telefonów, wysyłamy prośby o usunięcie naszych danych kontaktowych z przeróżnych baz, wypisujemy się z namolnych newsletterów, szyfrujemy nasze dyski i pliki oraz wymyślamy coraz to wymyślniejsze hasła do naszych kont. EncryptPad jest programem który pozwala uchronić nam kolejny skrawek naszej prywatności, w tym przypadku notatek na marginesie tudzież brudnopisie. A uchroni je przed ciekawością osób niepożądanych najzwyczajniejszym zaszyfrowaniem ich zawartości (notatek, nie osób).

Projekty FLOSS 2017 subiektywnie

Chyba nie ma nikogo komu by nawet mimochodem nie przebiegło przez myśli szybkie podsumowanie roku 2016. Oczywiście w zależności od priorytetów różne będą kategorie takiego podsumowania. Ale spróbujmy przyjrzeć się krajobrazowi projektów FLOSS w 2016 roku. Czy pojawiło się coś, co może stać się elementem przełomowym w danej dziedzinie? Coś, co wykracza poza utarte standardy, normy i przyjętą nomenklaturę? Wizjonerstwo to niebezpieczny i ciężko definiowalny termin, jednak opensource wciąż potrafi nas zaskoczyć.

Translate »