przystajnik

GIMP wespół z Cyan 1.2.1 w walce o CMYK

Tytułowy natłok enigmatycznych dla niektórych osób skrótów jest celowy. Bowiem większość zna wiodący edytor graficzny GIMP, jak też spora grupa użytkowników uważa, że program nie jest wart trącenia kijem z racji braku obsługi profili CMYK. Nie czas spierać się tutaj o to, kto ma rację i dlaczego jesteśmy to właśnie my – stojący po słusznej stronie barykady. Jednak na powyższe dylematy zaradzić może kolejny enigmatyczny bohater niniejszego wpisuj – Cyan 1.2.1.

Cyan 1.2.1

W ogromnym uproszczeniu Cyan jest programem umożliwiającym podgląd i przygotowanie zdjęć do wydruku. Owe przygotowania odbywają się głównie za sprawą konwersji obrazu z formatu barw RGB do CMYK. Edytor obsługuje profile barwne opisane standardem ICC/ICM v2/v4 i stara się dokonać jak najwierniejszej konwersji pomiędzy nimi z wykorzystaniem RGB, CMYK, GRAY i dokładnością do 32bitów na kanał. Rozpoznawane są obrazy PNG, TIFF, JPEG, PSD i XCF. Co więcej, program wzorowo integruje się z GIMPem 2.8/2.10.

Tyle fachowej propagandy. Jak to działa? Po uruchomieniu zobaczymy gustowne okienko (Qt) w którym naszymi pierwszymi czynnościami powinno być wybranie domyślnego profilu RGB, CMYK i GRAY (dolny fragment okna). Zostaną one użyte dla zdjęć bez zaszytego profilu. Możemy też określić profil dla skalibrowanego monitora, co ułatwi wiarygodny podgląd na żywo. Na koniec pozostaje określić renderowanie podglądu i ewentualną kompensację czerni.

CMYK? A jaki to problem?

Po tych przygotowaniach pozostaje nam wczytać wybrane zdjęcie. Teraz musimy uściślić jaki profil RGB opisuje dany materiał (górna część ekranu). Najrozsądniej jest zostawić profil dołączony do zdjęcia (built-in). Kolejno wskazujemy do jakiego profilu chcemy przekonwertować paletę barw. Jeżeli walczymy o CMYK, to właśnie taki profil należy wybrać dla pola Output. Możemy też zmienić precyzję obrazu – do 32bitów na kanał. Jeżeli wynik nas satysfakcjonuje, zapisujemy obraz (TIFF/JPEG/PSD) z nowym profilem. Z tak przygotowanym obrazem możemy pognać do drukarni która respektuje CMYK.

A gdzie integracja z GIMPem? Autor przygotował stosowną wtyczkę o nazwie cyan.py. Aby zrobić z niej użytek, należy ją ulokować tam, gdzie GIMP oczekuje znaleźć wtyczki. Aby tak się stało wystarczy uruchomić program Cyan. Wykona on ten krok za nas. No prawie…

Cyan jest rozprowadzany w formie binarnej – wystarczy pobrać archiwum z repozytorium Githuba i rozpakować (np. w katalogu domowym ~/Programy). Kliknięcie na nim uruchomi kilka procesów, w tym automatyczną instalację wtyczki cyan.py. Niestety, jeżeli wcześniej używaliśmy GIMPa w wersji 2.8, to wtyczka wyląduje w katalogu przynależnym właśnie tej wersji. Aby aktywować ją dla GIMPa 2.10 należy:

cp ~/.gimp-2.8/plug-ins/cyan.py ~/.config/GIMP/2.10/plug-ins/

Wtyczka pozwala na import i eksport obrazu do i z Cyana. W GIMPie zauważymy dodatkową opcję w menu pomiędzy pozycjami Filtry i Okna.

Jednocześnie warto zauważyć, że autor pracuje już nad wersji 2.0 swojego dzieła. Będzie szybciej, elastycznie i jeszcze bardziej profesjonalnie. Warto trzymać na oku stronę tego projektu

Post navigation

17 comments for “GIMP wespół z Cyan 1.2.1 w walce o CMYK

  1. Martina Neumayer
    5 grudnia, 2018 at 9:12

    No i to właśnie jest ów ból.. konwersja, zamiast separacji. Tyle w temacie z zastosowaniem tego jakoś poważniej, aniżeli jedynie w zabawę z drukiem w zaciszu domowym 😉

  2. Piotr
    5 grudnia, 2018 at 12:45

    Można zamiast tego wynalazku użyć Krity, która obsługuje CMYK.

  3. T.H.X
    5 grudnia, 2018 at 13:00

    Øyvind Kolås pracuje nad obsługą CMYK-a w GEGL-u. Wiele wskazuje na to, że GIMP, być moze w kolejnym dużym wydaniu będzie już w jakimś stopniu natywnie obsługiwać CMYK-a.

  4. 5 grudnia, 2018 at 16:37

    W zasadzie dlaczego Gimp ma takie problemy z wprowadzeniem CMYKa? Od lat się o tym mówi i nic się za bardzo nie zmienia.

  5. Dobrecki
    5 grudnia, 2018 at 17:50

    Stałby się jakąś tam alternatywą (bo raczej nie realną konkurencją) dla Adobe Photoshopa? I całkiem spora ilość klientów mogłaby stwierdzić że jak dla nich to GIMP całkowicie wystarczy? 😉

  6. Dobrecki
    5 grudnia, 2018 at 17:52

    Święte słowa, święte słowa …

  7. Dobrecki
    5 grudnia, 2018 at 17:56

    Ileż to ja się nasłucham że się nie da, to, tamot, owamto…
    Wchodzę na Przystajnik i @salvadhor tradycyjnie pokazuje, że jak się chce to się da.
    Kolejna odświeżająca iskra w dzisiejszym roszczeniowym świecie.

    Dzięki. 😉

  8. 5 grudnia, 2018 at 20:56

    Owszem. Ale jeżeli ktoś jest zapatrzony na zdjęcia, to GIMP wydaje się póki co bardziej adekwatnym wyborem. A poza tym – lepiej mieć wybór, niż go nie mieć.

  9. Pseudodrummer
    6 grudnia, 2018 at 1:15

    Troche offtop,ale potrzebuję pomocy:
    Nie wiem jak,ale wyskakuje mi,że na dysku mam ata password.
    Dysk 4 TB,z mojego serwera (kupiłem większe dyski).Chciałem usunąc dane Aktive Kill Disk,ale grzebałem w innych programach z ciekawości i cos sie porobiło.

    Chcę usunąć to cholerne ATA PASSWORD
    moge go skasować (dane nie sa mi potrzebne)
    hdparm -I /dev/sda pokazuje m in:

    security enabled locked

    PS:
    Wszystkie sposoby które znalazłem zakładają,że mamy hasło.
    Ja go nie znam,a fabryczne „WDCWDCWDCWDCWDCWDCWDCWDCWDCWDCW”
    nie działa
    dysk WD

  10. Marek
    6 grudnia, 2018 at 12:26

    Pod Windows się nie sformatować ? 😉

  11. Pseudodrummer
    6 grudnia, 2018 at 14:28

    jest zablokowany hasłem.Chyba nie wiesz,o co chodzi

  12. normalmoo
    6 grudnia, 2018 at 15:01

    Zabawne że najbardziej na ten brak CMYK-a narzekają osoby drukujące w zaciszu domowym, albo w ogóle nic nie drukujące. W DTP standardem już stało się wsadzanie fotografii w RGB i korzystanie z profili podczas wypuszczania produkcyjnego PDF. Potrafi to już zrobić nawet Scribus. Bardziej przeszkadza mi brak CMYK z prawdziwego zdarzenia w Inkscape (wprawdzie istnieją suwaczki, ale to tylko atrapa).

  13. normalmoo
    6 grudnia, 2018 at 15:05

    Potwierdzone info – ponurzy agenci Adobe przyszli pewnego ranka do devów GIMP-a i zasugerowali że jeśli chcą jeszcze zobaczyć swoje rodziny, to mają na zawsze zapomnieć o CMYK. Tak było, nie zmyślam!

  14. Dobrecki
    6 grudnia, 2018 at 18:28

    No i mieli pstrykacz do wymazywania pamięci krótkotrwałej, ma się rozumieć. 8)

  15. Martina Neumayer
    7 grudnia, 2018 at 11:41

    Mnie to tam generalnie lotto.. Nie narzekam, bo nie mam na co. W duży dtp przestałam się bawić jakiś czas temu, więc nie zaprzątam sobie już tym głowy. A jedynie śmiechłam z tego wszem nagminnie powielanego przez różnych netowych redaktorów nazewnictwa, które notabene miesza dwa pojęcia. No ale to już inna bajka. Cmyk cmykiem, ale obsługą lab’a, taką z prawdziwego zdarzenia to bym nie pogardziła.

  16. normalmoo
    8 grudnia, 2018 at 15:17

    Próbowałeś terminalem dyskowym?

  17. Pseudodrummer
    11 grudnia, 2018 at 0:09

    Hmm,co to „terminal dyskowy”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »