przystajnik

Ubuntu 16.04 LTS z certyfikatem Intel NUC

Chociaż Ubuntu 16.04 LTS ma już godnego następcę w postaci wersji 18.04 LTS, to wydania długoterminowe mają to do siebie, że… Aż tak szybko nie odchodzą w cień. Takie 16.04 powoli staje się łowcą certyfikatów. Po udanych wdrożeniach na przeróżnych platformach, nagrodach, owacjach i innych oklaskach, teraz przyszedł czas na certyfikat Intel NUC. A co to takiego?

Umowy i porozumienia z komercyjnymi producentami sprzętu pokazują, jak Canonical ceni sobie taką współpracę a i że sami producenci wykazują zainteresowanie Linuksem. Chociaż nadal trudno mówić o zalewie rynku przez sprzęt z Ubuntu na pokładzie, to jednak system bywa widziany w ofercie sklepowej. A od kilku dni Canonical może pochwalić się ciekawą inicjatywą certyfikowanych obrazów z Ubuntu dla urządzeń Intel NUC.

Współpraca ma na celu ułatwienie życia producentom wykorzystującym wspomniane miniaturowe komputerki NUC. Powstające konstrukcje będę od teraz mogły dotrzeć do odbiorców szybciej i bez obciążeń licencyjnych (oprogramowanie operacyjne). Nie trzeba chyba dodawać jaki może to mieć efekt dla całości rynku IoT. Łatwy dostęp wspieranego systemu operacyjnego może tylko pogłębić zainteresowanie takimi rozwiązaniami. Dodatkowo taka platforma to doskonały punkt wyjścia dla przeróżnych pomysłów, zarówno sprzętowych jak i programowych. Konstruktorzy i deweloperzy będą mogli skorzystać z elastyczności jaką oferuje Ubuntu oraz 15 modeli (póki co) Intel® Celeron® do Intel® Core™ i7 siódmej generacji.

Powyższym Canonical realizuje swoje obietnice skupienia się na rynku IoT. Dla zainteresowanych obrazy iso znajdują się pod tym adresem

Post navigation

12 comments for “Ubuntu 16.04 LTS z certyfikatem Intel NUC

  1. terenowy
    26 czerwca, 2018 at 8:50

    Certyfikat Intela dla Ubuntu sprawia, że konstrukcje łatwiej wejdą na rynek.. To jaki to interes dla Ubuntu? Te komputerki produkuje Canonical? Nie rozumiem, może ktoś szerzej to wyjaśnić? gdzie tu biznes? linuksów na takie komputerki jest od groma, żaden nie potrzebuje błogosławieństwa Intela.

  2. 26 czerwca, 2018 at 9:07

    Opcja płatnego wsparcia? Dodatkowych usług? Pole do popisu jest szerokie. O ile sam system jest „darmowy” o tyle Canonical może dzięki takim inicjatywom stać się widocznym i zaufanym partnerem. Zobacz jak robi to Red Hat czy SuSE. Tyle, że oni pozycję na rynku już mają, Canonical musi przestać się kojarzyć z rewolucjonizowanym co wydanie desktopem.

  3. eee
    27 czerwca, 2018 at 8:54

    niepotrzebny papierek, jak wiekszosc glupot w korpo

  4. terenowy
    27 czerwca, 2018 at 12:21

    Płatne wsparcie dla NUC? Serio?
    Good luck Cannonical 🙂 na pewno certy i przejście na GNOME mu w tym pomogą 🙂

    Sorry za ironię, ale widać, że tam cipy pracują…

  5. Dobrecki
    27 czerwca, 2018 at 15:44

    Może i dla nas to niepotrzebny papierek, ale ja bym tu zacytował tzw „Złotą Zasadę”. Która we współczesnym świecie brzmi następująco:
    „Kto ma złoto, ten ustala zasady”.

    A dziś władza i „złoto” ewidentnie są w rękach korporacji. Więc Canonical taki głupi znów nie jest, zabiegając o certyfikaty czyli akceptację korporacji. Ideowość, liczba użytkowników, otwartość, itp… to kiepska waluta, kiedy pracownicy lub Skarbówka domagają się kasy …

  6. terenowy
    1 lipca, 2018 at 12:02

    Czekam zatem na dzień gdy Ubuntu znów będzie wielkie i obyś miał rację. Pozdrawiam

  7. Dobrecki
    1 lipca, 2018 at 22:28

    Nie no, wyciągasz zbyt daleko idące wnioski.
    „Wielkie” Ubuntu oznacza konkurencję dla Google, Apple, Microsoftu i kilku innych korporacji. Co oznacza że natychmiast po swoim wielkim sukcesie, stanie się … martwym Ubuntu.

    Mi chodziło tylko o fakt że współżyjąc w jednym świecie z korporacjami, trzeba się dostosować do ich reguł gry.

  8. terenowy
    3 lipca, 2018 at 7:23

    Myślę, że mamy dwa różne spojrzenia na ten sam temat. Ty używasz argumentu „kto ma złoto ten ustala zasady”, a ja uważam, że „dobry produkt sam się broni”. Wg Ciebie trzeba dostosować się do wymogów korporacji, a dla mnie Linux jest bardzo ważny bo tego nie robi(ł). Moim zdaniem wielkość Ubuntu nie leży w procentowym udziale w rynku, jak to zwykle jest przedstawiane I jest wynikiem drwin I kpin, tylko w możliowści stworzenia czegoś fajnego/wielkiego o czym niestety zapomniano (Cery INTELA? :)). Czy korporacje są fajne? Czy Apple zatrudniający więcej PRowców niż inżynierów rzeczywiście wydaje takie świetne produkty? Czy wypluty przez korpo RedHata GNOME3 sprawia wrażenie, że autorzy czerpią radość I są dumni z tego co robią? Moim zdaniem niestety nie.

  9. Dobrecki
    3 lipca, 2018 at 9:43

    „…a ja uważam, że „dobry produkt sam się broni””.
    – To chyba nie do końca tak? Być może dziś dobry produkt ma szanse się obronić przed zalewem chłamu w małych, niszowych środowiskach. Ale nie na „światowym rynku”.
    Choć to stwierdzenie może być znów prawdziwe, o ile uda nam się przekonać rodzinę i najbliższe otoczenie żeby kupowali (głosowali portfelem) kierując się zdrowym rozsądkiem i jakością towaru… a nie najniższą ceną i tym co w ich głowach umieścili fachowcy od marketingu.

    Co do tego czy Linux gra według zasad korporacji czy nie, tu nam chyba dał odpowiedź Microsoft, szykując się na wojnę patentową. Ot, choćby z firmą TomTom o system FAT. Albo z Google, bo z tego co wiem „darmowy” Android oparty na jądrze Liuksa musi się słono opłacać Microsoftowi… a przynajmniej tak było jakiś czas temu.

    Zresztą nasz nieoceniony @salvadhor:disqus zgrabnie ujął to choćby tutaj: https://404.g-net.pl/2015/05/dobry-wujek-microsoft/

    A 185-ciu członków korporacyjnych w Linux Foundation, powołanej celem ochrony prawnej użytkowników, dopełnia całości obrazu dostosowywania się Linuksa do świata rządzonego przez korporacje:
    https://www.linuxfoundation.org/membership/members/

    Co do drwin i kpin z Linuksów, posłużę się znanym cytatem Arthura Schopenhauera:
    „Każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest wyśmiewana, potem zaprzeczana, a na końcu uważana za oczywistą”.
    Sam uważam że trzeba być idiotą albo masochistą, żeby dobrowolnie korzystać dziś poza firmą z Windowsów. A teraz obaj popatrzmy po komputerach najbliższej rodziny i znajomych … :)))

    Żeby nie było, sam poszukałem alternatywy kiedy Ubuntu zaczęło te swoje rewolucje z Unity itp. Więc do końca nie zgadzam się z wszelkimi posunięciami firmy Canonical.

    Czy ja uważam że korporacje w XXI-szym wieku są fajne? A kogo obchodzi co ja na ten temat myślę?

    Pozdrawiam. ;))

  10. antyterenowy
    6 lipca, 2018 at 16:48
  11. pavbaranov
    6 lipca, 2018 at 20:48

    Cóż, używając wobec kogoś wulgaryzmów i generalnie go obrażając, należałoby wpierw dokładnie przeczytać to, do czego się odsyła. Tym razem ze zrozumieniem.

  12. 9 listopada, 2018 at 22:51

    Moze taki ze wlasnie zainstalowalem Ubuntu 16.04. Nie mam czasu ryzykowac i sprawdzac czy i co dizla w jakim Linuksie na NUC.
    Moze polecicie jakies ISO Ubuntu 18.04 lub jakiekolwiek inne gdzie wszystko dziala, wi-fi, bluetooth, etc…, bez kompilowania wlasnych sterownikow?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »