przystajnik

KDE Plasma 5.11 taka jaką lubisz

Gdyby kogoś ominęła ta nowina, to powtórzę – KDE Plasma 5.11 już jest. Jest to oczywiste rozwinięcie poprzedniej wersji i dalsza ewolucja całego środowiska. W tym wydaniu oprócz oczywistych poprawek zgłoszonych błędów cieszyć się możemy z przebudowanych Ustawień Systemowych, lepszego systemu powiadomień, możliwości zaszyfrowania ważnych dokumentów, lepsza współpraca z Waylandem, itp. Tym samym KDE Plasma ugruntowuje swoją pozycję najbardziej przyjaznego i konfigurowalnego środowiska linuksowego.

Zwolenników KDE nie trzeba przekonywać do tego środowiska. Nawet jeżeli ktoś uważa, że KDE się skończyło na wersji 3.xx czy 4.xx – zawsze ma jakieś wyjście i projekty podtrzymujące ducha wspomnianych wydań. KDE Plasma 5.11 jest skierowana do użytkowników którzy mają za nic sentymentalizm i wymagają nowoczesnego oraz wygodnego środowiska. Do rąk otrzymuje zatem środowisko niesamowicie konfigurowalne i starające się współpracować z użytkownikiem. Co więcej, zmiany w tym środowisku są przeprowadzane na zasadzie ewolucji i w porozumieniu z szeroko pojętą społecznością. To wynikiem takiej „współpracy” są rozwiązania z aktualnego wydania.

Vault dla zapobiegliwych

To najbardziej znamienna funkcja z tych które pojawiły w Plasma 5.11. Dzięki systemowi Vault będziemy mogli w łatwy i czytelny sposób zaszyfrować istotne dla nas katalogi zawierające hasła, dokumenty, itp. Istotną cechą tego rozwiązania jest możliwość wyboru jednej z trzech backend obsługujących szyfrowanie w tle – EncFS, CryFS oraz dm-crypt (Tomb). Takie podejście do tematu docenią te osoby, które natknęły się już na problemy po awarii zaszyfrowanego w całości dysku/partycji. Autor rozwiązania opisuje to znacznie dokładniej.

Historia powiadomień

Jeżeli z jakichś powodów umykają nam powiadomienia wyświetlane przez system, to od teraz będziemy mogli odnaleźć je w skrzętnie tworzonej historii zdarzeń. To pierwsza z serii poprawek które mają uczynić system powiadomień jeszcze bardziej przyjaznym.

Nowe Ustawienia Systemowe

To kolejna zmiana obok której nie da się przejść obojętnie. Dotychczasowe okno Ustawień Systemowych zostało bowiem zastąpione czymś na wzór ustawień z GNOME. Bez obaw, nie wynika z tego maksymalne uproszczenie formuły ustawień, a jedynie zgrupowanie ich w zgrabną listę po lewej stronie okna. Dzięki temu wszystko stało się bardziej czytelne, przewidywalne i łatwiejsze do odnalezienia. Również dzięki tworzonej z czasem listy najczęściej używanych modułów, automatycznemu dopasowywaniu treści do wymiarów okna, itp. Jeżeli jednak ktoś ma ochotę to nic nie stoi na przeszkodzie aby powrócić do poprzedniego wyglądu ikon porozrzucanych po powierzchni okna.

Pasek zadań z akcjami

Jest to kolejne rozwinięcie koncepcji „przypinanych” akcji do konkretnych okien/programów na pasku zadań. Od teraz możliwe będzie definiowanie do jakiej funkcji programu chcemy się odwołać i mieć na taką ewentualność skrót w podręcznym menu (pod prawym przyciskiem). Zmianie uległa również sprawność i szybkość działania paska zadań – oczywiście na plus.

Jeszcze lepsze Menu

Kicker doczekał się wyglądu bez bocznego paska jeżeli nie mam ustawionej listy ulubionych programów. Umożliwiono wybór ikony dla programu z aktualnego zestawu ikon, przyśpieszono działanie folderu Pulpit i pozwolono na zdefiniowanie ulubionych narzędzi do ulubionych czynności.

Kwestia Waylanda

Chociaż w KDE Plasma współpraca z Waylandem rodzi się w bólach, to już teraz KWin jest w stanie domyślnie przeskalować obraz (w zależności od DPI monitora). Poprawiono także skróty klawiszowe w oknach Waylanda i wykonano kilka pomniejszych poprawek.

To oczywiście nie są wszystkie zmiany jakie czekają na nas w tym wydaniu. Pełna lista jest dostępna pod tym adresem, a pierwsze dystrybucje w których będziemy mogli przetestować to środowisko pojawią się już wkrótce. Lub inaczej – w niektórych dystrybucjach KDE Plasma 5.11 pojawi się już niebawem. 

Post navigation

84 comments for “KDE Plasma 5.11 taka jaką lubisz

  1. pavbaranov
    12 października, 2017 at 10:53

    Takie dwie uwagi na szybko. W przypadku wyglądu okna Ustawień Systemowych zmieniła się jedynie domyślnie wyświetlana jego postać. W dalszym ciągu dostępne są dwa dotychczas dostępne, czyli „Widok ikon” (to jest to co znamy od czasu KDE4) i „Widok drzewa” (czyli takie, jak było jeszcze w KDE3).
    Jeśli chodzi o Waylanda. W istocie w bólach i to olbrzymich ta współpraca się rodzi. Użytkownicy NVidia i własnościowych sterowników nie poszaleją. Brak obsługi 🙂 Mogą skorzystać wyłącznie ze sterownika nouveau. W moim przypadku już od 5.10 daje się w miarę z tego korzystać, ale jest niekiedy denerwujące. Np. przez pewien czas nie miałem polskiej klawiatury (dziwnym trafem się odnalazła). Myślę jednak, że najbardziej wnerwiającym w przypadku Plasma+Wayland „efektem ubocznym” jest przenoszenie otwieranych okien menu w dowolne w zasadzie miejsca (najczęściej górny lewy róg ekranu), gdy owe menu otworzyłoby się „za skrajem ekranu”. KWin na Waylandzie nie potrafi takiego menu „odwrócić” i otworzyć „do wewnątrz” aplikacji – próbuje „na zewnątrz”, a skoro miejsca tam nie ma, to pojawi się w dziwnym miejscu. Co ciekawe, podobną sytuację zaobserwowałem również na Liri, a zatem być może to kwestia Qt5, a nie samego KWina. Do sprawdzenia, zwłaszcza, że od wczoraj testuję również Qt5.10beta1.

  2. rod
    12 października, 2017 at 11:34

    Podobały mi się Ciemne Klasmoidy z KDE 4 na wzór Areo Vista. Teraz to taki nijaki ten pulpit cukierkowy. Gnome to przyszłość Linuksowych pulpitów i DDE Depin.

  3. devpad
    12 października, 2017 at 12:37

    jeśli ci wystarcza uboga funkcjonalność Gnoma to cool, ale nie nazwałby go przyszłością pulpitów…

  4. pavbaranov
    12 października, 2017 at 13:03

    Plasmoidy, to plasmoidy. Są w takim kolorze jak chcesz. Skoro zaś podobał Ci się wystrój KDE4 „a la Aero Vista”, to prawdopodobnie mówisz o wystroju Oxygen. Ten nadal jest dostępny w Plasma. Są też inne, które zbliżone są do tamtego wyglądu, oparte o qtcurve, kvantum bądź aurorae. Jak lubisz ciemną kolorystykę – też możesz ustawić.
    I by było śmieszniej, to właśnie KDE4 było krytykowane za „cukierkowy” wystrój. Obecny jest, jaki jest. To wynik współpracy twórców skupionych w VDG (zob.: https://vdesign.kde.org/) i społeczności. Nic nie stoi na przeszkodzie by się w prace (choćby na poziomie opiniowania – ludzie z VDG są otwarci), a informacje o planach bardzo często umieszczane i konsultowane na forum KDE (a niby gdzie miałyby być :)).
    Odnośnie DDE – cóż. Być może ładne, ale cała koncepcja budowy tego środowiska jest dla mnie chora. Robić DE na Qt5 i umieszczać w nim jako zależności Gtk+2 i 3 tylko dlatego, że domyślne aplikacje, rozprowadzane w ramach tego samego projektu, są na Gtk jest co najmniej dziwaczne. Fakt – ilość RAMu, zasobów w standardowych koputerach rośnie, ale po co je marnotrawić w samym zarodku nie mam bladego pojęcia i nie znajduję żadnego wytłumaczenia. Przy okazji – jeśli w istocie tak się stanie, to następnym takim tworem będzie przyszłe Budgie.

  5. Pseudodrummer
    12 października, 2017 at 13:46

    No i teraz czekam na 5.12 LTS

  6. Rafał
    12 października, 2017 at 16:03

    A ja mam troszkę niecodzienne pytanie. Otóż niedługo zamierzam przesiąść się z Windowsa na Linuxa i szukam takiego środowiska graficznego, który ma usadowione pole wyszukiwania (ang. „searchbox”) na pasku zadań — czyli dokładnie tak samo, jak jest to domyślnie w Windows 10. Jak dla mnie jest to sama wygoda, bo nie muszę rozwijać menu start, aby dostać się do tego pola, tylko do razu wpisuję to, co chcę. Może ktoś powie, że to raptem kilka sekund, aby rozwinąć menu, ale dla mnie te sekundy mają znaczenie. Przyjrzałem się różnym środowiskom na Linuxie i, jak dotąd, nie znalazłem takiego, który ma to domyślnie (lub po włączeniu w ustawieniach) zaimplementowane. Najbardziej liczyłem w tej kwestii na Plasmę, ale niczego takiego tam nie znalazłem (albo źle szukałem?). Jest tam coś takiego, jak „Krunner”, czyli szukajka, którą można ustawić w dowolnym miejscu na pulpicie, ale to nie do końca to, o co mi chodzi. A chodzi mi właśnie o pole wyszukiwania, które jest „wyryte” na pasku zadań i widać, że to jest pole, a nie jakiś gadżet, jak wspomniany przeze mnie „Krunner” (choć bez wątpienia fajna rzecz). Tak więc, jeśli ktoś zna takie środowisko albo wie gdzie takie coś włączyć, to byłbym wdzięczny za odpowiedź.
    W Windowsie 10 jest to fajnie zrobione, tylko że jak dla mnie przeszukiwanie zasobów sieciowych za pomocą tego pola jest zbyteczne. Mnie wystarczy tylko przeszuikiwanie zasobów systemu.

  7. pavbaranov
    12 października, 2017 at 16:47

    W Plasma jest applet „Znajdź i wyszukaj”. Możesz go dodać do panelu. Niestety musisz na niego kliknąć, by pojawiła się możliwość wyszukiwania. IMO szybciej jest wcisnąć alt+F2 i rozpocząć wyszukiwanie (KRunner) czy też po prostu zacząć pisać na pulpicie i również wówczas mamy wyszukiwanie (KRunner). Kwestia przyzwyczajeń.
    W przypadku KDE (oraz innych środowisk) masz coś takiego jak store.kde.org, na którym możesz poszukać, czy jest jakiś applet, który Cię interesuje. Być może któreś z K10 (to takie wystroje dla Plasmy, które próbują naśladować Windows 10) też to oferują. Nie wiem, bowiem dla mnie akurat interfejs W10 jest… mniej intuicyjny niż to, z czego korzystam. Znów powiem – kwestia przyzwyczajeń.
    Jak jest w innych środowiskach – nie wiem, jednak niedawno pojawił się nawet tu wpis o „szukajce” – ta akurat, dla środowisk opartych o Gtk.
    I jeszcze jedno – skoro W10 Ci odpowiada, to nie masz absolutnie żadnego powodu do przesiadania się na jakiegoś linuksa. Nie znajdziesz 100% odpowiednika, a początek będzie stresujący. Jeśli się przesiadać, to dlatego, że tak chcesz z jakiegoś konkretnego powodu (czyt. W10 nie odpowiada).

  8. Rafał
    12 października, 2017 at 18:27

    Dzięki wielkie za odpowiedź. Wypróbuję sobie te rzeczy, o których napisałeś, i zobaczę, czy mi odpowiadają. Jednakże, jak rozumiem, nie ma niestety w Plasmie takiej opcji, która pozwalałaby na umiejscowienie (przeniesienie) pola wyszukiwania z „menu start” na pasek zadań — takie coś byłoby wg mnie świetne. Jestem ciekaw, czy złożenie „feature request” na stronie projektu spotkałoby się z entuzjazmem społeczności — chyba nie zaszkodzi spróbować. Bo jeśli tak zaawansowane środowisko jak Plasma nie ma takiej opcji, to podejrzewam, że inne środowiska również takowej mieć nie będą.
    Co do samego Windowsa 10: sęk właśnie w tym, że mi nie odpowiada i dlatego właśnie planuję przesiadkę na Linuxa. Najbardziej nie odpowiada mi jego wygląd — jest po prostu okropny. Jedyna rzecz, jaka mi się tam podoba i którą uznaję za pewną malutką „rewolucję” na plus, to właśnie to pole wyszukiwania na pasku zadań — dzięki temu nie muszę rozwijać menu start i błyskawicznie wpisuję to, co chcę wyszukać. Tylko że znowu integracja z zasobami sieciowymi jest tym, co mi przeszkadza w wyszukiwaniu, ale da to radę jakoś przełknąć.
    Zanim rozpocząłem przeszukiwanie środowisk graficznych na Linuxa, myślałem, że skoro w Windowsie Microsoft wprowadził pole wyszukiwania na pasku zadań, to przynajmniej te czołowe środowiska również będą mieć coś takiego — a tutaj niespodzianka: żadne (chyba) nie ma czegoś takiego. A to wg mnie znakomity pomysł i „time saver” jeśli chodzi o wyszukiwanie. No cóż, chyba złożę feature request :).

  9. Pseudodrummer
    12 października, 2017 at 18:42

    Tak,tak jak mówi Pavbaranov:
    1.Alt+F2 (krunner)
    2.Applet „Znajdź i wyszukaj”
    3.Kliknij na przycisku menu programów prawym przyciskiem myszy.Kliknij na „alternatywy”-i daj Tablica programów.
    Teraz wystarczy wcisnąć przycisk „windows” i masz wyszukiwanie wszyskiego (wyszukiwanie plasmy)

  10. Pseudodrummer
    12 października, 2017 at 18:43

    Tablica programów.
    działa świetnie,to to,czego szukasz

  11. pavbaranov
    12 października, 2017 at 18:45

    „ie ma niestety w Plasmie takiej opcji, która pozwalałaby na umiejscowienie (przeniesienie) pola wyszukiwania z „menu start” na pasek zadań” – Do czegoś takiego służą tzw. applety. Poszukaj w store KDE, o którym napisałem. Samego KRunnera nie przeniesiesz (jeśli się nie mylę). Ów „Znajdź” – tak, bez problemu go umieścisz na panelu.
    „Jestem ciekaw, czy złożenie „feature request” na stronie projektu spotkałoby się z entuzjazmem społeczności ” – Zawsze warto spróbować. Na forum KDE masz specjalny w tym celu wątek. Tyle, że pamiętaj… KDE nie jest, nie miało być i nigdy nie będzie „zastępcą” za Windows i wykorzystywać w 100% jego układ, funkcjonalność itd. Dajesz zapotrzebowanie, które może, ale nie musi się spodobać. Gdybym ja był programistą, to wysłałbym Cię w diabła, bo coś takiego rozwiązywane tu jest na 10 innych sposobów, które uważam za lepsze. Szkoda zatem czasu. Inny odniesie się do tego entuzjastycznie. Małe prawdopodobieństwo jednak, by taka funkcjonalność trafiła do samej Plasmy. Raczej do pobocznych projektów. Szczerze, to nie wiem nawet, czy latte-dock (taki „zamiennik” za panel) nie potrafi tego, co potrzebujesz.
    Fakt, że w Plasma 5 taka opcja nie występuje OTB, nie wyklucza, że nie istnieje jakiś applet, zamiennik za panel KDE, czy też że w innych środowiskach takiej nie będzie. Nie szukałem takiej, bo wygodniej mi inaczej. Niestety tu nie pomogę.
    Nie to, by wywoływać „wojenkę” nt. oczekiwanej przez Ciebie funkcjonalności, która Ci tak bardzo w W10 odpowiada. Zwróć uwagę – (sorry, jestem windowsowym dyletantem i to co piszę jest oparte wyłącznie na jakimś prawdopodobieństwie) – aby dostać się do takiego „menu wyszukiwania” musisz: 1) sięgnąć po myszkę/touchpad, 2) umieścić kursor na polu wyszukiwania, 3) wpisać co chcesz. W Plasma mam:
    – jeśli mam „pusty” ekran (tzn. bez jakiegoś okienka lub kliknę na pulpit) – wpisuję jedynie jakąś treść, a krunner szuka,
    – jeśli mam cały ekran przykryty mam do wyboru kilka skrótów klawiszowych (alt+F2, alt+F1, tzw. klawisz „meta”, czyli „win”) i wpisuję.
    Dla mnie prościej (i w istocie ów „time saver”, o którym piszesz), ale jak pisałem – kwestia przyzwyczajeń. Do niczego, nikogo nie namawiam.

  12. pavbaranov
    12 października, 2017 at 18:47

    Z całym szacunkiem, ale tablica programów to absolutnie coś innego od tego, czego szuka Rafał. I żeby było śmieszniej gdzieś coś takiego widziałem i to już dawno temu. Gdzie? Dalibóg jakaś egzotyka: enlightenment, lxqt… No gdzieś było.

  13. Aspa
    12 października, 2017 at 19:37

    Jak koledzy poniżej (powyżej?) napisali – alt + F2 w Plasmie jest bardzo szybki i wygodny w obsłudze, trzeba się jedynie przyzwyczaić. A skoro przesiadasz się z Windows na Linuksa, to przyzwyczajać się będziesz musiał do wielu rzeczy, zarówno w systemie, jak i w aplikacjach (chyba, że pod Windows używałeś tylko takich aplikacji, które istnieją także pod Linuksa…). Kolega Pavbaranow jak zwykle mądrze napisał, że nie ma czegoś takiego, jak linuksowy zastępnik Windows – nawet, jeśli skonfigurujesz DE tak, by wyglądało dokładnie jak desktop Windowsa, to jednak cały system Windowsem nie będzie, pozostanie Linuksem ze swoją specyfiką, wadami i zaletami. Jedynym sensem przesiadania się na Linuksa jest… chęć pracy pod Linuksem. Z doświadczenia napiszę, że o ile znajdziesz aplikacje, które pozwolą ci wydajnie i wygodnie pracować (a to nie zawsze jest oczywiste i łatwe, czasem wymaga sporo nauki i zmiany przyzwyczajeń, innym razem znalezienie dokładnych odpowiedników softu mainstreamowego jest zwyczajnie niemożliwe…), to po jakimś czasie praca pod Linuksem będzie zwyczajnie przyjemniejsza i wydajniejsza, niż pod Windows – no przynajmniej subiektywnie w moim przypadku tak właśnie było. Ale początki były ciężkie…

  14. Aspa
    12 października, 2017 at 19:44

    Bardzo fajna ta nowa Plasma, ale nowy wygląd System Settings na razie mnie drażni: kiedy najeżdżam kursorem na kategorię z lewej, automatycznie na domyślnych ustawieniach wyświetla mi się podgląd zawartości danej kategorii, który… przesłania dwie – trzy kategorie poniżej. Jeśli ma się ‚pamięciowo’ opanowane ułożenie kategorii – spoko, nie ma sprawy. Gdy się jednak czegoś pracowicie szuka (a to przypadłość nowicjuszy i… staruszków z demencją, jak ja :-)), to rzecz irytuje.
    Na szczęście to Plasma, wiec wszystko da się skonfigurować albo przywrócić do poprzedniego wyglądu, więc problem w sumie nieistotny, choć wyobrażam sobie, ze dla osób poznających dopiero środowisko – może być irytujący.

  15. pavbaranov
    12 października, 2017 at 22:00

    „kiedy najeżdżam kursorem na kategorię z lewej, automatycznie na domyślnych ustawieniach wyświetla mi się podgląd zawartości danej kategorii, który… przesłania dwie – trzy kategorie poniżej”
    Nie mam czegoś takiego od 5.10.95 na Xach. Zatem albo masz Plasma+Wayland (tu niekiedy się tak zdarza), albo kwestia implementacji w danej dystrybucji.
    Jaką mam, to pewnie na tym blogu wszyscy wiedzą 🙂

  16. Inter
    12 października, 2017 at 22:12

    Wiem co masz na myśli mówiąc o cennych sekundach. Też lubię optymalizować w ten sposób pracę 🙂
    Myślę że tutaj przyda się mała zmiana przyzwyczajenia i uzyskasz to co chcesz jeszcze szybciej niż pod Windą.
    Chcesz wywołać pole do wpisywania tekstu, więc najszybciej wywołasz je klawiaturą (skoro i tak będziesz jej używać) a nie myszką. Z tym, że skrót alt+F2 jest mało wygodny. W moim KDE podstawowym skrótem do tego polecenia jest o wiele wygodniejszy alt+spacja, ale można jeszcze łatwiej. Nie wiem czy korzystasz z klawisza od menu kontekstowego (tego między alt a ctrl po prawej stronie od spacji). On się idealnie nadaje do tego aby wywoływać nim pole wyszukiwania, nawet obrazek pasuje 🙂
    Zmiana tego skrótu w KDE jest bardzo łatwa z poziomu: ustawienia / skróty / skróty globalne / wykonaj polecenie

    Ale jeśli już bardzo chcesz mieć to pod przyciskiem to można prościutki skrypt napisać o treści:
    #!/bin/bash
    krunner
    nadać mu uprawnienia wykonywania i dodać do panelu ustawiając jakąś miłą ikonkę.

  17. pavbaranov
    13 października, 2017 at 7:24

    Łap: https://store.kde.org/p/998654/ Jeśli dobrze widzę, to właśnie tutaj masz to, czego szukasz. Nie jest temat standardowo dostarczany wraz z Plasmą, ale w dowolnej dystrybucji z nią jesteś w stanie go wgrać i uruchomić kilkoma kliknięciami. Jeśli nawet domyślnie nie będzie tej „szukajki”, to po prostu spytasz autora jak to uzyskał.
    Jak widać z opisu jest jeszcze jakiś Windows 10 Transformation Pack.

  18. Rafał
    13 października, 2017 at 11:35

    Świetnie :). Jeszcze raz wielkie dzięki Tobie za pomoc, jak i innym chłopakom tutaj :). Widzę, że opcji jest naprawdę multum, więc na pewno znajdę coś dla siebie. Chyba skłonię się ku temu KRunnerowi jednak, ale będę go uruchamiał tylko jednym klawiszem — zamiast dwoma — żeby było szybciej. Pasek zadań chyba lepiej zagospodarować sobie na ikony programów, bo takie pole wyszukiwania zajmuje jednak troszkę miejsca, ale z drugiej strony można też sobie dodać dodatkowy panel na górze…..Ech, kłopot bogactwa na Linuxie to jest właśnie to, czego na Windowsie nie ma :).

  19. 13 października, 2017 at 12:17

    Mało komu „uboka funkcjonalność Gnome” nie wystarcza, wyjątkiem są ludzie z bardzo specyficznymi wymaganiami i ci, którzy siadają na komputerze bawić się DE zamiast pracować.

    I nie oszukujmy się, jeśli jakieś DE jest przyszłością Linuksowych pulpitów to jest to Gnome. I nie chodzi mi w cale o to że to fajne środowisko i co potrafi, po prostu ma wsparcie firm – dwóch. I to nie byle jakich, bo Cannonical i Red Hat to na tym rynku giganty.

  20. takijeden.ninja
    13 października, 2017 at 14:02

    U mnie jest tak samo jak u Aspa i to na Xach. Dystrybucja Antergos/Plasma 5.11, grafika Intel HD4000.
    Wygląda to na celowe działanie (podpowiedź), ale faktycznie przesłania kategorie znajdujące się poniżej. Ja wróciłem do poprzedniego widoku, bo jest jest dla mnie bardziej czytelny.

  21. takijeden.ninja
    13 października, 2017 at 14:04

    I obydwa te giganty najlepiej zrobią jak Gnoma z jego interfejsem wpakują w automaty do napojów 😀

  22. pavbaranov
    13 października, 2017 at 16:08

    Kamil – absolutna zgoda z kilkoma uwagami:
    – dla mnie (a nie jestem „specyficzny”) GNOME3 nie nadaje się do pracy w formie, jaką oferuje OTB np. w Fedorze (tam jest wersja „oryginalna”, bez nakładek itp.); podkreślam – nie nadaje się do pracy, a nie do grzebania w DE,
    – GNOME jest nie tyle przyszłością linuksowego pulpitu, co po prostu popularnością przykryje inne; ot, złe, ale powszechne, wypiera lepsze.

  23. pavbaranov
    13 października, 2017 at 16:16

    Skoro masz Antergosa, to masz paczki budowane przez arojasa. Mam Archa, ale inną grafikę (AMD) i u mnie coś takiego nie występuje. Przynajmniej tak jak ja to rozumię z wpisu @disqus_1H2PBskxDA:disqus Fakt natomiast, że najechanie na kategorię wyświetla popup, który przesłania kategorie znajdujące się poniżej. To dla mnie również wnerwiające.
    Niestety KDE za sprawą kilku młodych „gnomowacieje” 🙁

  24. takijeden.ninja
    13 października, 2017 at 18:11

    Myślę, że jednak wszyscy piszemy o tym samym, czyli o okienku pop up pojawiającym się po najechaniu wskaźnikiem myszy na kategorię.

  25. 13 października, 2017 at 19:05

    >„(a nie jestem „specyficzny”) GNOME3 nie nadaje się do pracy w formie, jaką oferuje OTB np. w Fedorze (tam jest wersja „oryginalna”, bez nakładek itp.); podkreślam – nie nadaje się do pracy, a nie do grzebania w DE”
    Jeśli rozróżniasz DE i robisz coś więcej niż otwarcie przeglądarki / LibreOffice, to właśnie jesteś specyficzny. Na tle zwykłych Kowalskich może i specjalistą. 🙂

    >„GNOME jest nie tyle przyszłością linuksowego pulpitu, co po prostu popularnością przykryje inne; ot, złe, ale powszechne, wypiera lepsze.”
    Złym bym go nie nazwał, ale darujmy sobie lepiej wykłócanie się o to. Co do popularności, to właśnie to miałem na myśli.

  26. Aspa
    13 października, 2017 at 21:21

    Nie, piszę dokładnie o tym, o czym i ty – o po-pupie (:-D). Rzecz dzieje się na Antergosie. Dokładnie tak samo zachowywał się popup w poprzednim ustawieniu, ale wtedy wszystkie grupy opcji w ramach każdej kategorii były ustawione poziomo obok siebie, wiec rzecz nie drażniła, choć przysłaniana była częściowo kategoria (w sensie zbioru grup opcji) poniżej. Jednak kiedy szukałem czegoś, o czym byłem pewien, że jest powiedzmy w kategorii Network (ale nie pamiętałem, w której grupie funkcji), tak działający popup miał sens: widziałem, jakie funkcje mam w grupie Connections bez jej otwierania (podgląd w popupie), ale też widziałem kolejne grupy w danej kategorii, leżące obok, więc jak mnie olśniło, to klikałem na właściwą.
    Teraz popup wyświetlony po najechaniu na Connections przesłania mi Settings i Connectivity.
    Lepiej by było, gdyby po najechaniu na grupę w danej kategorii jej zawartość wyświetlała się dynamicznie w kolejnej kolumnie po prawej (która się tworzy po kliknięciu na grupę dopiero). Kliknięcie na grupę ‚zamrażałoby’ tę prawą kolumnę, umożliwiając wybór dowolnej funkcji. Generalnie mam wrażenie, ze ergonomia podpowiada, iż jeśli elementy są ułożone poziomo, to popupy winny się wyświetlać w górę lub w dół od nich. Przy ułożeniu pionowym – okienka winny wyskakiwać po prawej lub lewej stronie chyba… Jak w ‚klasycznym’ cascading menu.
    A co do ‚gnomowacenia’ – zgadzam się. Próbowałem Gnome: fajne, nowoczesne, ‚inne’ i zapewne chciałbym je mieć na tablecie z Linuksem (próbuję właśnie jednego z Win10 przerobić..) ale… znacznie wygodniej pracuje mi się z komputerem na Plasmie i wolałbym, by zachowała ona swoją spójną specyfikę. Jak ktoś woli rozwiązania ‚gnomowate’ – niech instaluje Gnome, problemu z tym większego nie ma chyba?

  27. pavbaranov
    13 października, 2017 at 22:29

    Odnośnie pierwszego (bo drugi Twój wpis jest /tak jak mój/ – o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Bożego Narodzenia) – nie do końca się zgadzam. Ok, dla pokolenia smartfonowców – G3 jest super. Ale ja jestem już starym człowiekiem. Chcę wiedzieć co i jak i gdzie. Masz absolutną rację – G3 nadaje się do otworzenia przeglądarki, LO itp. Tyle, że… otworzę je, a jak zapomnę, to nawet nie jestem przez owe cudowne DE powiadamiany, że mam coś otwarte. Sorry, ale to nie dla mnie starucha. Nie to pokolenie.

  28. rr
    14 października, 2017 at 7:29

    „Lub inaczej – w niektórych dystrybucjach KDE Plasma 5.11 pojawi się już niebawem.”
    Przecież już jest 😀

  29. pavbaranov
    14 października, 2017 at 8:40

    No to jeszcze łyżka dziegciu.
    Sygnalizowane są problemy (przynajmniej w niektórych konfiguracjach/dystrybucjach) z:
    – połączeniem z SMB (Dolphin; rozwiązanie istnieje i jest b.proste),
    – „nakładaniem” wystroju dla aplikacji Gtk (pewnie w 5.11.1 będzie już – tymczasowa – łatka, a to już 17.11),
    – w niektórych przypadkach Plasma po aktualizacji nie wstaje (czarny ekran), co dotyczy niektórych GPU Intela i – znane mi jedno złoszenie na AMD, ale tego potwierdzić nie mogę; dla Intela istnieją 2 rozwiązania.
    Niektóre z powyższych problemów pojawiają się wyłącznie w systemach gdzie jest Qt5.9 (choć sam mam Qt5.9 oraz AMD, to potwierdzić powyższych błędów nie mogę).

  30. 14 października, 2017 at 10:01

    Nie do końca rozumiem o co Ci chodzi, klikasz Super i masz wszystkie otwarte okienka, na większości DE jest wymagana jakaś akcja by podejrzeć otwarte aplikacje jeśli dba się o ilość miejsca na ekranie. Jeśli zaś chodzi o aplikacje bez okien, które o swojej obecności informują indykatorami (?) to tak, od Gnome 3.26 nie jest to już wspierane i programy te powinny wysyłać zwyczajne powiadomienia kiedy coś się dzieje.

  31. pavbaranov
    14 października, 2017 at 11:09

    Kiedy ja nie potrzebuję mieć otwartych wszystkich okienek. Funkcjonalność klawisza „Super” absolutnie nic mi nie daje.
    O co mi chodzi? O to, że kiedy ktoś zaczynał pracować z komputerem w czasach, kiedy nawet o Windows 3 się nikomu nie śniło, to ma nieco inne przyzwyczajenia. Panel w GNOME 3? To chyba jakaś zbędna kpina, od informowania mnie o dacie i godzinie mam zegarek na ręce 🙂 Oprócz tego do niczego nie służy. Ja natomiast lubię mieć na nim ustawione swoje programy, swoje gadżety, które z niego obsługuję. OTB GNOME 3 nie oferuje takiej funkcjonalności. Muszę znaleźć taki dodatek (wiedząc choćby w przybliżeniu jak go ktoś mógł nazwać), zainstalować. Ok, dalej. Lubię np. komunikować się z komputerem poprzez choćby PPM na pulpicie. W GNOME pozostaje on niemy. Różnic w sposobie w jaki ja się komunikuję z komputerem, a tym co oferuje mi GNOME jest tyle, że po prostu stwierdzam, że to DE nie jest dla mnie. I nikt mi nie wmówi, że dla mnie to środowisko jest wygodne. Dla mnie, co nie oznacza, że dla innych. Jak na razie mam wybór i mam nadzieję, go długo mieć. Jeśli jednak przyszłość linuksowego DE ma się ograniczyć wyłącznie do GNOME, to dziękuję. Wybieram… inny system. Dla takich starszych panów, jak ja.

  32. 14 października, 2017 at 11:51

    A jeśli o to chodzi to trudno się nie zgodzić. Każdy ma swoje upodobania, ja np. na takiej Plasmie 5 czuję się niewiele lepiej niż na Windowsie, za to są tacy którzy po prostu uwielbiają to DE.

  33. takijeden.ninja
    14 października, 2017 at 14:17

    Odnośnie Intela to nie jest to sztywna reguła, przynajmniej u mnie. Dzisiaj po zalogowaniu (start od zera) powitał mnie właśnie czarny ekran, na szybko nic nie chciało wstać, więc zrestartowałem laptopa i tym razem wszystko poszło tak jak powinno. Wybudzanie działa bez zarzutu.
    Masz może pod ręką linka z opisem problemu?

  34. pavbaranov
    14 października, 2017 at 14:50
  35. takijeden.ninja
    14 października, 2017 at 15:44

    Dzięki za linka. Jestem już spokojny, bo to właściwie taki trochę standard czasem zdarzających się intelowych bolączek.

  36. pavbaranov
    15 października, 2017 at 9:47

    Nie wiem, jaką masz dystrybucję, ale wygląda na to, że dodanie modułu grafiki Intela (i915 bodaj) do tzw. early KMS też jest rozwiązaniem i to… na stałe 🙂

  37. ✓Nose4s
    17 października, 2017 at 15:14

    To jak tam jest z tymi środowiskami, od paru lat używam MATE i zastanawiam się, jak tam z zasobożernością?

  38. trb
    17 października, 2017 at 18:12

    Bez zbędnych bajerów 320 MB na start i znikome użycie procesora. Niestety uruchamia się najdłużej ze wszystkich środowisk i raczej się to pogarsza niż zmienia na lepsze, ale znowu tak często nie odpala się komputera od zera. W porównaniu do Xfce aplikacje odpalają się dłużej (więcej ramu), ale i tak lepiej niż odpowiedniki GNOME. KWin to u mnie najpłynniej działający menadżer okien z efektami, dzięki czemu wszystko wydaje się płynne i z XXI wieku 😉 Pisane z AMD C-60.

  39. ✓Nose4s
    17 października, 2017 at 18:29

    Dzięki, prawda jest taka, że (zależnie od sprzętu) Cinnamon potrafi się u mnie uruchamiać całą minutę, mate jakieś 15s, i szczerze, szlag mnie trafia, nie wiem jak je przyspieszyć, to nie jest coś, co powinno dziać się na jakimkolwiek środowisku.

    Teraz mam nowego kompa, więc pomyślałem sobie, że przetestuję. Ale chyba jedyną opcją jest XFCE albo jakiś WM.

    Właśnie, ktoś wie, jak teraz maja się WM? osobiście bardzo lubiłem menu po ppm.

  40. Aspa
    17 października, 2017 at 22:31

    No to jest nas dwóch. Mam bardzo podobne odczucia wynikajace z bardzo podobnych przesłanek… Dla mnie Gnome, podobnie zresztą jak Unity – to cieakwostki, którymi fajnie się było raz pobawić, ale w codziennej pracy zwyczajnie denerwują, bo ‚nie robią’ tego, czego oczekuję tak, jak oczekuję – zaś zmuszenie ich do ‚właściwych zachowań’ jest dużo bardziej złożone (lub inaczej – mniej intuicyjne…), niż w przypadku innych rozwiazań…

  41. Aspa
    17 października, 2017 at 22:37

    Uwielbiana czy nie – Plasma (przynajmniej w obecnej postaci) – daje sie bardzo łatwo uformować do najdziwniejszych przyzwczajeń użytkownika, czego o Gnome powiedziec nie sposób, jak pisał kolega @pavbaranov:disqus. Gdy pierwszy raz siadłem do systemu z tym DE, nie wiedząc o nim praktycznie nic – poukładałem sobie ergonomiczne (dla mnie) środowisko pracy w kilkanascie minut. Gdy próbowałem to samo zrobić z Gnome – utknąłem bez pomysłu, co dalej (poza przekonaniem, ze trzeba coś poczytać :-))

  42. takijeden.ninja
    18 października, 2017 at 5:18

    Ważna jest responsywność systemu na reakcje użytkownika, a nie czas w jakim komputer wystartuje. Tu już sporo zależy od jakości składaka czyli dystrybucji + DE. Niby to samo DE, a na tym samym sprzęcie i różnych dystrybucjach potrafi działać skrajnie różnie jeśli chodzi o responsywność.

    WM mają się dokładnie tak, jak miały się do tej pory, czyli są zawieszone w czasie i przestrzeni z wszystkimi tego konsekwencjami.

  43. 18 października, 2017 at 5:52

    Intuicyjności Plasmie nie można odmówić, zwłaszcza że działa na niej całkiem sporo Windowsowych nawyków (jak na linuksowe DE). A w Gnome tak na prawdę można zmienić z 4 ważne rzeczy pomijając rozszerzenia. O ile sam lubię jak coś jest konfigurowalne, o tyle w Gnome mi to nie przeszkadza bo wystarczyło kilka drobnych poprawek i jest już dla mnie idealne.

  44. pavbaranov
    18 października, 2017 at 9:28

    Wiesz, tyle, że owe „nawyki windowsowe” też nie są wytłumaczeniem. Jakiś czas temu dałem mojemu Ojcu (osoba wówczas już grubo po 70; nigdy na Windows nie pracował, w ogóle komputera nie miał i co – wg mnie też istotne – nie używa smartfonu) do wyboru kilka środowisk, tak by sobie wybrał to, które mu najbardziej odpowiada, mówiąc: zainstaluję Ci to, gdzie Ci się najwygodniej pracuje. Pobawił się doprawdy różnymi, bo było wśród nich Unity, KDE, Gnome 2 i 3, Enlightenment, XFCE i LXQt (bądź LXDE) – wszystkie jednak bez żadnych dodatkowych nakładek. Nic mu nie narzucałem, bowiem musi się on w środowisku czuć wygodnie bez mojej pomocy. Oczywiście skonfiguruję mu komputer, ale potem… radź sobie sam. Przed Gnome 3 posiedział, poklikał myszką i… stwierdził, że czuje się kompletnie zagubiony. Lepiej było z pozostałymi. W Gnome 2 i XFCE też mu coś przeszkadzało, w pierwszym rozpraszały dwa panele, a menu było „niekonkretne”. Ostatecznie wybór padł na układ „tradycyjny”, czyli z linii KDE/LXQt/DE (ostatecznie zainstalowałem mu bodaj Trinity ze względu na słaby komputer), choć jeśli chodzi o Unity również stwierdził, że wygodne.
    To oczywiście jedynie przykład. Daje jednak do myślenia.
    I żeby było śmieszniej: moja córka (nawyki z Windows XP) wybrała sobie GNOME 2/MATE (w „czystej” postaci), a moja żona (nawyki z Windows 7 bodaj i próba ogarnięcia Win8.1) – Cinnamona.
    I w tej naszej dyskusji o wyższości jednych nad drugimi świąt, nie jestem bałwochwalczo nastawiony do KDE. W sumie to guzik mnie obchodzi utyskiwanie nad tym, że zbyt dużo opcji jest dostępnych. Podchodzę do tego na zasadzie – nie chcesz – nie używaj. Jednak w istocie dostęp do opcji konfiguracyjnych, przynajmniej dla Polaka jest tu postawiony na głowie i mocno nierozsądnie poukładany. Przykłady? Masz „systemsettings”, gdzie ułożysz wszystko, ale… panel, czy nawet głupią tapetę ustawisz z pulpitu. Wyłącznie. Masz kategorie, które wydaje się, że winny być w jednym miejscu, a są porozrzucane po menu systemsettings (ot, choćby co najmniej 2 /pomijam ów panel i tapetę/ miejsca, gdzie ustawiasz wygląd Plasmy, nadto kompletnie nieintuicyjne rozrzucenie na „wygląd okien” i „przestrzeni roboczej” – to jest również istotne z tego powodu, że czerpiąc z dobrodziejstw GHNS łatwo można sobie kompletnie zdestabilizować zachowanie Plasmy; niestety system ten nie ma w tej chwili jakiegoś wbudowanego walidatora – ogólnie – wystrojów). Być może też przydałby się jakiś podział na „opcje podstawowe” i „zaawansowane”.
    W sumie, to niekiedy ckni się za dawnym YaSTem, czy może nawet lepiej, za „Drake” z Mandrivy i to w dodatku w owym starym wydaniu sprzed powiedzm 10-12 lat.
    Być może – tak jak zwykle twierdzę – należałoby się mocniej wdrożyć w komentowanie prezentowanych mockupów i rozwiązań. Ja tu mam jednak pewnien problem… Nawyki 🙂 Siedząc długi czas na KDE nie bardzo łapię nawet co jest nieintuicyjne, zwłaszcza, że trzeba byłoby też chwilę popracować na innej, angielskiej wersji systemu. Wszak część „wpadek” interfejsowych jest spowodowanych może niezbyt szczęśliwym tłumaczeniem/zastąpieniem oryginalnych określeń.

  45. Inter
    18 października, 2017 at 12:11

    Apropos konfigurowalności KDE… wie ktoś może jak ustawić czas powiadomień? Za długo mi się wyświetlają i przeszkadzają bardziej niż pomagają.

  46. pavbaranov
    18 października, 2017 at 13:11

    Zdaje się, że „wprost” takiej opcji nie ma. Nie widzę też w żadnym pliku konfiguracyjnym, ale być może jest to jakaś ukryta opcja, którą trzeba dopisać.
    Możesz spróbować spytać na reddicie, może ktoś znalazł jakieś ustawienie w jakimś pliku. Jeśli plik nie będzie w $USER, to będziesz go musiał zmieniać po każdej instalacji, chyba, że… masz Archa (tu można to zablokować, ale wówczas musisz sam paczkę robić).

  47. ✓Nose4s
    18 października, 2017 at 21:25

    Wiem, jednak nic nie poradzę na to, że jednocześnie mnie to irytuje i martwi. Zawsze mam wrażenie, że jak na w miarę dobry procek i gpu, tak długie uruchomienie od logowania do pełnej sprawności GUI jest oznaka czegoś niedobrego. Albo kiepską integracją ze sprzętem, albo jakimś problemem z hdd, jako w miarę zwykłemu użyszkodnikowi trudno mi to wyjaśnić, ale przy zdrowym systemie (albo sprzęcie), moim zdaniem, cinnamon nie powinien uruchamiać się około minuty.

    Chyba powinienem zrobić kolejne podejście do archa/slacka i zobaczyć jak poradzi sobie wycięty na miarę system.

  48. Michał Dybczak
    20 października, 2017 at 21:26

    Plasma domyślnie wygląda windowsowo, ale można z niej zrobić najlepszą implementację Unity, Gnome czy MacOSa i dzięki temu Plasma wcale nie czuje się jak windows – wręcz przeciwnie.
    Plasma ma „overview” tak jak Gnome, tylko że skrót klawiszowy jest inny, można skonfigurować do bardziej odpowiadającego, chociaż sam klawisz super/meta jest zarezerwowany dla menu.
    Plasma ma global menus.
    Plasma ma uruchamianie programów skrótami klawiszowymi.
    Plasma ma tiling.
    Plasma ma aktywności, którymi ustawisz różne konfiguracje panelów/docku i tapety, więc z łatwością można dzielić pulpit na różnego typu „workflow” w zleżności od potrzeb.
    Plasma ma dynamiczny panel/dock.
    Itd.
    Do tego Plasma jest stabilna, chyba że ktoś ma schrzanione configi (a to niestety zdarza się, a że użytkownicy nie wiedzą co się dzieje, obwiniają Plazmę, że niestabilna).

    Tutaj przykładowa zabawa z Plasmą:

    https://www.youtube.com/edit?o=U&video_id=o0ZyDuQhl-8

  49. Michał Dybczak
    20 października, 2017 at 21:37

    W Plasmie wystarczy że klikniesz „alt+spacja” (bardzo łatwy i wygodny skrót) i wyskakuje ci krunner z wyszukiwaniem. Ale sam rzadko to używam, bo to za potężne narzędzie (mocno konfigurowalne, dużo lepsze niż to co oferuje windows) i na co dzień potrzebuję jedynie wyszukiwać aplikacje, więc po prostu uderzam w klawisz „super/meta” i zaczynam pisać: pokazują się programy i dokumenty. Jak chcę zaawansowanego szukania plików to wtedy odpalam narzędzie szukania w Krusader.

    Generalnie pasek searchbox to bardzo nieefektywne rozwiązanie i jak wypróbujesz inne to powinieneś się dość szybko przestawić. Nie ma sensu się upierać nad rozwiązaniami z windowsa. Jak już przesiadasz się na Linuxa to i tak będziesz miał szok, dyskomfort, zwątpienie. Będziesz zmuszony do nauki zupełnie nowych nawyków. Searchbox to najmniejszy z twoich „problemów” po przejściu na Linuxa, który może złudnie przypominać windowsa, ale nim nie jest.

  50. Michał Dybczak
    20 października, 2017 at 21:44

    Jak napisałem powyżej, Krunnera uruchomisz też przez alt+spacja, albo przynajmniej na Manjaro tak to działa. Nie używam alt+f2, bo dużo trudniej się coś takiego klika. Jak używasz często, to skrót musi być intuicyjny i łatwy do kliknięcia a alt+spacja taki jest.

  51. christo
    24 października, 2017 at 12:39

    Mówisz bardzo łatwo a taki niby duperel jak w KDE 4-tym czyli dwa różne pulpity ( chodzi o inne skróty aplikacje tapety itp.) chodzi mi o zwykły drugi pulpit a nie jakieś tam „osobowości „

  52. pavbaranov
    24 października, 2017 at 13:16

    No niestety, ale w tym zakresie – chyba – trzeba się przeprosić z Aktywnościami. Innymi słowy – oczekiwana przez Ciebie funkcjonalność jednak jest, tylko inaczej realizowana (sądzę, że pod kątem m.in. Plasma Mobile).

  53. Aspa
    24 października, 2017 at 13:33

    Owszem, bardzo łatwo i w szerokim zakresie. Nie oznacza to, że WSZYSTKO co sobie wyobrazisz da sie osiągnąć równie łatwo, zapewne są też funkcjonalności, które przdałyby się konkretnym użytkownikom a ich nie ma, bądź sa zaimplementowane w sposób, który tym użytkownikom nie odpowiada, są nie do końca funkcjonalne bądź w jakimś aspekcie niestabilne. Jednak na tle innych rozwiazań, zarówno mainstreamowych jak i opensourcowych – Plasma na pewno wyróżnia się na plus.

  54. pavbaranov
    24 października, 2017 at 14:15

    Michał – zmień link, bo ten prowadzi do okna YT z informacją: Aby móc przesyłać filmy, musisz utworzyć kanał. Utwórz kanał

  55. Michał Dybczak
    24 października, 2017 at 16:41

    Dzięki, pavbaranov, poprawiłem link. Źle mi się coś zaznaczyło, teraz powinien działać.

    Co do configów, to sam jak zaczynałem przygodę z Plazmą, była jeszcze rzeczywiście dość niestabilna (5.4), ale nie było źle, dało się używać, ale przy zmianie ustawień crashe były na porządku dziennym. Jednak w pewnym momencie coś się poknociło z configami kwina i efekt był taki, że kwin co chwila crashował, zwykle co parę minut a potem było coraz gorzej i w pewnym momencie kwin się sypał zaraz po starcie systemu. Po reinstalacji systemu…. było to samo. Oczywiście miałem osobną partycję home, więc złe configi mi zostały i problem dalej męczył, a ja nie wiedziałem o co chodzi, bo nikt inny nie miał takich problemów. Na miesiąc zainstalowałem Gnoma 3 (czysta reinstalka), ale się stęskniłem za Plasmą i dograłem ją. Okazało się, że chodziła bez problemu. Podsumowując, configi potrafią się wysypać przy eksperymentowaniu z serwerem X… Zwykle to użytkownik coś zrobi nie tak, system nie przetrawi i config się skorumpuje, a potem płacz, że Plazma jest zła ;).

    Najlepszą metodą sprawdzania czy configi są winne, jest przelogowanie się na innego, testowego użytkownika. Jeśli na nim nie ma problemu to oznacza, że jednak trzeba szukać winnego w configach. W ostateczności jak nie wiadomo, co robić, można wywalić cały folder .config, wtedy system jak i programy powrócą do ustawień domyślnych. Na szczęście problemy zwykle dotyczą configów Plazmy i da się przetestować, które nawalają, bez potrzeby psucia ustawień reszty programów.

  56. Pseudodrummer
    24 października, 2017 at 18:29

    Tak z innej baczki:
    http://linux-pavbaranov.blogspot.com/2017/10/kdepim-bez-kopii-zapasowej.html

    Niestey nie mogłem tam dać komentarza,bo google cos zawodzi…
    tak,mozna zrobic kompie zapasowa KDEPIM.
    Ale,przynajmniej ja,miałem problem.
    Otóż,gdy w Kmail dodasz swoje foldery (na przykład z filtrem typu:jak wiadomośc jest od tego i tego,przenies do folderu „x”)
    to kopia zapasowa nie przywraca ci tych folderów.
    Trzeba je zapamietać,zrobić,i dopiero uruchomic przywracanie z kopii zapasowej.
    Trzeba tez dodać coś,czego nazwy nie pamietam (storage-coś),bo nie działaja wszystkie opcje exportu.
    A w thunderbird?
    Kopiujemy folder .thunderbird i mamy wszystko.
    Ot co,proste,przaśne,działające GTK i XFCE.

    PS:Udało sie dodac komentarz,chyba dlatego,ze wczoraj pisałem z Plasma 5 i Firefoxa i nie działało,a dzis pisze z XFCE i Firefoxa i działa.
    No,w Plasma tez można mieć Thunderbird.
    I zaprawdę,warto…

  57. pavbaranov
    24 października, 2017 at 18:59

    „A w thunderbird?
    Kopiujemy folder .thunderbird i mamy wszystko.”
    Taaa… a coś przeszkadza w takiej operacji w dowolnym DE (to akurat obojętne) i z dowolnym programem pocztowym?
    Przaśne rozwiązania są absolutnie najlepsze, jednakże żyjemy w czasach, gdy do przaśności trzeba dorosnąć, a nie wszystkim się chce. Bo muszą mieć – najlepiej – jednoklikowe GUI do tego.
    Sorry – to nie jest pod Twoim kątem. Po prostu im dłużesz żyję, tym dłużej dostrzegam, że większość osób jest pozbawiona elementarnych umiejętności czytania, myślenia i wszystko ma być „pod nich”. Alternatywa jest zła, bo… nie jest taka, jakiej oczekują.
    PS: Używałem różnych programów pocztowych. TB również. „Nadziei” od KDE (Kube) także. I jakoś – dostrzegając zalety TB (bo są) – zwykle jednak po staremu instaluję KDEPIM, które jeśli się je zna, organizuje mi wszystko co i jak potrzeba.
    PS2: Plasma w dopisywaniu komentarzy na blogu nie ma absolutnie żadnego znaczenia. To jest serwis Google’a – od czasu do czasu bywają problemy. Na całe szczęście – rzadko.

  58. Pseudodrummer
    24 października, 2017 at 20:25

    Szczerze?
    KDEPIM uważam za bardziej rozwinięty,mający mnóstwo opcji konfiguracji projekt.Z tym,że nie wszystko w nim działa – od zawsze.I już praktycznie został porzucony na rzecz Kube.
    Thunderbird jest prostszy,od lat taki sam,ale działa,niezmiennie,solidnie zawsze.
    Osoby ,które ogarniają Plasme w 100%,tak jak Ty,mogą z niego kozystać.
    Ja wolę Thunderbird,ba,jestem do niego zmuszony.

  59. pavbaranov
    24 października, 2017 at 20:59

    „praktycznie został porzucony na rzecz Kube” – Nie, nie został i nie zostanie. Oba projekty, jak i uzupełniająca je trojita, są rozwijane niezależnie. Sam KDEPIM dostaje natomiast spośród wszystkich aplikacji KDE bodaj najwięcej commitów. Głównodowodzący Montel Laurent, to bodaj najciężej pracująca mrówka w całym KDE Apps 🙂 Mniejsza o to.
    Pomijając już funkcjonalność Kube i Trojita, to można je przyrównać wyłącznie do KMail. Żadna z nich nie stanowi PIM i raczej stanowić nie ma. Trojita nie dorobiła się jak do tej pory obsługi POP3. Kube natomiast jest (chyba) pomyślane głównie dla Plasma Mobile. Stąd oparcie o Kirigami2 i ogólnie „smartfonowy” wygląd. Zanim Kube osiągnie poziom obecnego KMail jeszcze mnóstwo wody upłynie, choć tworzący obecnie aplikacje na KF5 chwalą sobie Kirigami2, albowiem ponoć łatwo się w oparciu o ten KF pisze aplikacje.

  60. Pseudodrummer
    24 października, 2017 at 21:23

    Rozumiem,dzięki za wyjaśnienie,myślałem,że Kube ma zastąpić w przyszłości KDEPIM
    „Sam KDEPIM dostaje natomiast spośród wszystkich aplikacji KDE bodaj najwięcej commitów. ”
    No nie dziwię się,bug na bugu od zawsze…
    O Akonadi przez grzeczność nie wspominam

    Natomiast commity nie sprawiają,jak dotąd,że KDEPIM działa dobrze,dlatego większość,która jeszcze używa desktopowego klienta ,używa Thunderbird.
    Sam wolałbym używać Kontact,z KMail,Akregatorem,Korganizerem,bo to naprawdę bobrze pomyślany projekt.I bardziej mi się podoba od Thunderbird.
    Ale muszę używać programu,który działa,i jest bezawaryjny,dlatego używam Thunderbird.
    Mam trzy konta plus konto Google-choćby bezproblemowe działanie kalendarza Google w Thunderbird.

  61. pavbaranov
    24 października, 2017 at 22:12

    „No nie dziwię się,bug na bugu od zawsze…
    O Akonadi przez grzeczność nie wspominam”
    Proponuję jednak zerknąć do kodu. Nawet na changelogi.
    Daleki jestem od twierdzenia, że zarówno Akonadi, jak i KDEPIM są pozbawione błędów, niemniej jednak doskonale wiem, że najwięcej błędów jest po stronie użytkowników oraz paczkujących (sam zrobiłem dziesiątki już kompilacji i paczkowania m.in. tych aplikacji) – dlatego zawsze mówię: jeśli ktoś chce używać określonego oprogramowania/DE, to winien znaleźć taką dystrybucję, gdzie jest w maksymalnym możliwym stopniu zapewnione prawidłowy proces kompilacji i paczkowania, nadto w oparciu o odpowiednie pozostałe komponenty. Niestety inaczej się nie da.
    Kontact+Akonadi u mnie działają w 99% przypadków stabilne i bezawaryjne oprogramowanie (ów 1% to „stany” testowania wersji beta/RC różnych komponentów). Konta – ile chcę – tyle podłączę. Kalendarz Google’a też działa. To co nie działa, to powiadamianie o zdarzeniach/terminach z Google Calendar w zegarze cyfrowym. Nie używam jednak jego – mam alternatywę. W sumie daje się to ogarnąć, choć fakt mogłoby być czytelniejsze dla ZU. Widać dla niego jest prostsza w użyciu alternatywa, których od groma. Szkoda, bo to w istocie kawał dobrego oprogramowania.
    W każdym razie u mnie, to Nikogo jednak do niczego nie namawiam.
    Aha, z Akonadi nie zrezygnują 🙂 Przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości.

  62. trb
    25 października, 2017 at 7:48

    Jest płacz, bo kolejne wydania nie są odpowiednio długo testowane, a wydawane jako wersje stabilne. Pogoń za numerkiem to nie tylko specjalność KDE, przez co wszystkie dystrybucje ciągłe to systemy specjalnej troski i nie są odpowiednie dla przeciętnego użytkownika. Używanie (nie tworzenie !) oprogramowania nie polega na tym, że okresowo trzeba kasować albo poprawiać konfigi, ale na bezproblemowym wykorzystaniu go do swoich celów. Sam siedzę teraz na Arch+KDE, ale jestem świadomy wad i nie zaklinam rzeczywistości, bo wiem że wystarczy się czasem pobawić aktywnościami i panelami na domyślnych motywach i jest klops. Paradoksalnie duża konfigurowalność KDE jest jego wadą, bo projekt nie ma zasobów, by wszystko dobrze przetestować. Zamiast gonić za nowinkami, mogliby jednak skupić się na poprawie bugów, bo tych jest co niemiara w aplikacjach. Może wtedy i lepsi sponsorzy by się znaleźli, bo ludziom do pracy potrzeba stabilności, a nie fajerwerków i Waylanda na teraz.

  63. Michał Dybczak
    25 października, 2017 at 8:05

    Manjaro akurat ma przesunięcie czasowe do paczek z Archa i często nowe wydania Plazmy już wychodzą w wersjach spatchowanych. Np. mieliśmy 5.8.5 i potem od razu 5.9.2. Teraz chyba też tak będzie bo jeszcze nie mamy 5.11, ostatnio jak sprawdzałem w Manjaro unstable było 5.11.1 (czyli po pierwszym patchu), a chyba jakoś teraz wychodzi 5.11.2, więc pewnie aktualizacja do stable poczeka do tej wersji. Dzięki temu unikniemy pewnych początkowych błędów i dlatego Manjaro ma sens dla przeciętnej osoby, która lubi rolling release, ale chce po prostu systemu używać, bez zawracania sobie głowy instalacją czy niestabilnością. Oczywiście część nowych bugów i tak trafia do Manjaro, to nieuniknione, ale zawsze wrażenie jest trochę złagodzone w stosunku do oryginalnej gałęzi Archa.

    Poza tym od czasów Plazmy 5.8 nie widziałem błędów, które byłyby na tyle poważne, żeby wpłynęły na produktywność, przynajmniej na Manjaro.

  64. pavbaranov
    25 października, 2017 at 9:22

    „Jest płacz, bo kolejne wydania nie są odpowiednio długo testowane, a wydawane jako wersje stabilne”
    Płaczu nie ma 😉 Natomiast jest jedna uwaga (pomijając kwestię przyjęcia stosownej strategii wydawniczej, nb. takiej samej jak np. LO): kto to ma testować? Nie łudźmy się, że niewielka grupa osób rozwijających KDE w ogóle jest w stanie mieć choćby 1% sprzętu, na którym to działać będzie to oprogramowanie. Wyłącznie wówczas może ono być lepsze, gdy się włączymy w testy. Coś – za coś. Taki urok linuksa. Nie trzeba być programistą, nie trzeba się na tym znać. Trzeba wyłącznie chcieć. Zamiast zatem utyskiwać, że „oni mogliby coś” – zróbmy coś, by to coś wychodziło lepsze. Możliwości są.

  65. pavbaranov
    25 października, 2017 at 9:44

    Michał – akurat przypadek KDE na Manjaro nie jest chyba najlepszym. Osoby odpowiedzialne za Manjaro z paczkami przygotowywanymi przez arojasa nie robią dosłownie nic. Od chwili powstania Manjaro nie wyszła ani jedna paczka z jakimkolwiek patchem wykonanym w Manjaro. Nawet jeśli takie patche były możliwe. Ba, nawet wówczas, gdy były one już w Archu. Ot, po prostu są opóźnienia w udostępnianiu paczek.
    Owe opóźnianie natomiast, pomijanie jakichś wydań, jednemu pasuje (bo „unikniemy początkowych błędów” – choć to nie do końca w przypadku KDE tak), a innemu nie (bo właśnie czeka na jakiś bugfix, który pojawił się w nowym wydaniu).
    Model wydawniczy przyjęty w KDE jest bowiem taki, że:
    1. Każde wydanie KF5 jest wydaniem poprawkowym w stosunku do poprzedniego, ale może nieść ze sobą jakieś zmiany w funkcjonalności w stosunku do poprzedniego.
    2. Każde wydanie Plasma jest wydaniem poprawkowym dla poprzedniego, w ten sposób dla wydania np. 5.10.5 wydaniem poprawkowym jest 5.11.0; oczywiście 5.11.1 będzie poprawkowe dla 5.11.2 itd. Różnica jest taka, że wydanie poprawkowe (zmiana na trzecim miejscu w numeracji) zasadniczo nie może zawierać zmian w zakresie funkcjonalnym określonego wydania, a zmiana wersji (druga cyfra) takie zmiany również może przynieść.
    3. W zakresie KDE Apps – każde wydanie zespołu tych paczek jest wydaniem poprawkowym w stosunku do poprzedniego, aczkolwiek w nowych głównych wydaniach wchodzi więcej przeportowanych aplikacji. Nieco to się zmieni od grudnia, albowiem w zestawie ich nie będzie już żadnej aplikacji opartej o Qt4/kdelibs. Od tego momentu po prostu będą wydania poprawkowe, które przy głównych ich wydaniach (zmiana pierwszej albo drugiej liczby w numeracji) mogą przynieść bądź nowe aplikacje (niebawem tak się stanie, bo otrzymamy przeglądarkę, chyba właśnie udostępnioną w ramach KDE Apps) bądź nowe funkcje; zmiana trzeciej liczby to wyłącznie zmiana poprawkowa.
    I jeszcze jedno – uzyskanie „nowego numerku” w KDE wcale nie oznacza, że określony komponent w ogóle uległ zmianie (i to nie tylko funkcjonalnej, ale również zmianie w zakresie komponentów, na podstawie których musi zostać zbudowany). Znów duże zmiany czekają nas w grudniu (wersja testowa), albowiem wszystkie komponenty KDE uzyskają nowsze zależności (minimalna wersja Qt to 5.9.x i KF5.39). Już widzę zamieszanie w dystrybucjach nie rolling 🙂

  66. trb
    25 października, 2017 at 10:12

    Niestety możliwości nieprogramującego użytkownika kończą się na zgłoszeniu buga, a te niestety są niełatane przez długi czas. Przykłady:
    KIO+Samba: https://bugs.kde.org/show_bug.cgi?id=355328
    Hasła wi-fi: https://bugs.kde.org/show_bug.cgi?id=377473
    Wklejanie zawartości schowka w Gwenview (2012 rok !) https://bugs.kde.org/show_bug.cgi?id=276255
    Na początku byłem zauroczony KDE 5 od wersji 5.8 (i dalej jestem KWin), ale im dłużej się na nim pracuje, tym więcej niedociągnięć wychodzi na wierzch. Nie marudziłbym gdyby było coraz lepiej, ale mam wrażenie że jest odwrotnie – albo więcej widzę, albo to po prostu regresje…

  67. pavbaranov
    25 października, 2017 at 11:43

    Jednak nawet takie zgłoszenie coś daje. Akurat mamy Archa i tu jest lekki problem z debug, ale i to się daje zrobić. Czy daje rezultaty? Tak, zwłaszcza na tym etapie bet. Niedawno pojawiło się Qt5.10beta1. Jednym z błędów – brak możliwości drukowania z aplikacji Qt (inne drukują). Zgłosiłem na BBS Archa (w zasadzie to zrobiłem jedynie potwierdzenie, bo część błąd miała, a częś – o dziwo – nie). Ustaliliśmy, że błąd jest po stronie zespołu Qt. W poniedziałek zgłosiłem, wczoraj uzyskałem informację, że błąd naprawiony. Nie jestem programistą. Da się? Podobnie zgłaszałem błędy w innym oprogramowaniu.
    Teraz przykłady. Cóż. Nikt nie zaręczy Ci, że społecznie pracujący ludzie rzucą się nagle i coś zaczną robić. Może, ale nie musi tak być. Nie oczekuję, że jakiś błąd będzie naprawiony od razu od czasu, kiedy usłyszałem, że wykładanie się którejś wersji Worda jest na porządku dziennym, a ja powinienem cierpliwie czekać na możliwość kupna następnej wersji 🙂 Do tego czasu loteria.
    Zwróć uwagę na jedną rzecz. Odium ataku idzie w stronę KDE. Ok, wszak „system” z KDE. Tymczasem błąd KIO+Samba wynika z… oprogramowanie, które w ogóle nie jest rozwijane przez zespół choćby związany z KDE. Plik aplikacja.desktop (tam proponowane jest obejście) jest dostarczany wraz z aplikacją (nie jest plikiem dostarczanym z KDE). Oczywiście opiekun paczki w określonej dystrybucji może to zmienić, choć odeśle do upstreamu. I krąg się zamyka, bo… nie istnieje coś takiego jak „system linuksa”. Błąd z plasma-nm jest w ogóle niepotwierdzony. Dopóki takim się nie stanie, to nie rozpoczną się nad nim prace. Stąd masz nieco wyjaśniania i… i tyle. Bóg jeden raczy wiedzieć co z tym jest nie tak i czy błąd jest wynikiem konfiguracji, paczkowania, leży po stronie użytkownika, czy w istocie plasma-nm. Nic więcej z tym błędem, na obecnym etapie zrobić nie można, a Gulichowi nawet do głowy być może nie przyjdzie, że w Kubuntu jest inny DM niż sugerowany przez KDE. Mogę jedynie powiedzieć: u mnie działa to poprawnie jednak wymaga zmiany w jednym z plików w /etc/. Błedem w gwenview dotyczącym wersji KDE4 obecnie nikt się nie zajmie, gdyż zarówno środowisko jak i aplikacja zostały porzucone około 2 lata temu. Jeśli błąd występuje nadal, to trzeba go zgłosić ponownie.
    Osobiście też wielkich regresji nie zauważam. Ba, nawet twierdzę, że z wydania na wydanie jest lekko lepiej jakby, choć – tu sobie zaprzeczę – jakieś małe problemy zdarzają się niekiedy. Niekiedy nawet nie jestem ich świadom, bo np. nie używam oprogramowania Gtk, a błąd dotyczy kde-gtk-config (i to żeby było śmieszniej nie samego działania – działa poprawnie – a jedynie wyświetlania informacji).
    Powtarzam jednak – nie ma doskonałego oprogramowania, a u konkurencji, którą zajmuje się ponad 10x więcej osób, rzekomo „nie gonią za numerkami” – też nie wygląda to lepiej. Nigdzie nie wygląda. Ba, nawet w ograniczonym sprzętowo świecie MacOS zdarzają się błędy i to poważne, choć możliwości konfiguracji sprzętu tam jest tysiące razy mniej niż w świecie PC.
    Powtarzam też – musimy dostrzeżone błędy zgłaszać i uczestniczyć w tym zgłoszeniu i zgłaszać je prawidłowo, w prawidłowym miejscu (filmik na YT nic nikomu nie da :)). Tylko w ten sposób możemy choćby twórcom uświadomić, że w ogóle może być coś nie tak. Jeśli takiej zasady nie przyjmujemy do wiadomości, to czas wykupić licencję na RHEL lub SLES (oprogramowanie będzie leciwe, ale support doskonały, choć drogi) ewentualnie pomyśleć w ogóle o zmianie systemu (choć i tam błędy).

  68. Michał Dybczak
    25 października, 2017 at 11:47

    Generalnie patche i zwykłe wydania z poprawkami są w miarę szybko przerzucane do Manjaro stable, z kolei główne wydania, które mogą zawierać więcej bugów przesiadują w unstable, aż pojawią się wersje bardziej stabilne, więc dla końcowego użytkownika jest pewien bufor w stosunku do Archa, więc to nie jest tylko opóźnienie, ale opóźnienie i udostępnianie kontrolowane, przynajmniej do pewnego stopnia.

  69. pavbaranov
    25 października, 2017 at 12:03

    Jako były użytkownik Manjaro: nikt tego nie kontroluje 🙂 Opóźnienie jest tylko i wyłącznie przyjętym założeniem, że wydanie X.YY.0 może przynieść jakieś niewiadome błędy. Rozumiałbym, gdyby w istocie było to testowane i jeśli przestetowane X.YY.0 jest prawidłowe – wchodzi, a nie jest pomijane.
    Z ciekawości: jakie błędy zostały dostrzeżone w Manjaro w wydaniach Plasmy 5.9.0 i 5.9.1, że nie udostępnili ich?

  70. Michał Dybczak
    25 października, 2017 at 12:51

    Owszem kontrolują datę przenosin paczek do stable. Philm albo Oberon to robią z tego co się orientuję. Wtedy zwykle też posyłają wpis na forum z listą paczek i ludzie opisują czy były jakieś problemy z updatem.
    To samo jest na gałęzi unstable i zwykle już po paru minutach spływają zgłoszenia jeśli coś nie działa, więc pomiędzy stable a unstable trochę się dzieje. Musiałbyś posłuchać wywiadów z maintainerami Manjaro.
    Jeśli dobrze rozumiem, czasem Manjaro wprowadza swoje własne, drobne patche, żeby uniknąć pewnych problemów z update’ami (rzeczy, które na Archu trzeba samemu śledzić i manualnie robić) i jest to wypuszczane jako manjaro-update, ale jak pewnie sam wiesz, ostatnio coraz rzadziej pojawia się potrzeba takiej interwencji.
    Przy takiej ilości paczek i ilości osób się tym zajmujących, to owszem, większość paczek jest takich samych jak na Arch i nic w tym złego. Tutaj nie ma korporacji, która by zatrudniała ludzi i programistów do wprowadzania własnych rozwiązań. Manjaro jako core team jest bardzo małe, więc i tak cud, że tak dobrze to wychodzi, chociaż wiadomo jakie są niebezpieczeństwa z tym związane. Jednak sporo rzeczy dzieje się na poziomie community.
    Jeśli są jakieś potrzebne patche, to zwykle informacje nie są trzymane w obrębie Manjaro, tylko zgłaszane upstream, więc znowu poprawki pojawiają się pierwsze w Arch.

  71. pavbaranov
    25 października, 2017 at 13:34

    Michał – absolutna zgoda. Wiem jak działa Manjaro, wiem ile tam jest osób. Jak Ci powiedziałem – na początku tworzenia się Manjaro byłem częścią (aktywną – do dzisiaj są np. moje teksty na polskiej wiki) tej społeczności.
    Kontrola daty przenosin paczek do stable, to jedno. Testowanie ich to drugie. Otóż śmiem twierdzić, że „stabilne i przetestowane pakiety Manjaro” są tylko urban legends. Taki chwyt marketingowy, który zwłaszcza w początkach Manjaro był nastawiony na postponowanie Archa. Mam wiele przykładów, że nie tylko nie jest to (mówię cały czas wyłącznie o KDE+Qt) testowane, ale nawet wychodzą tam jako właśnie stable rzeczy z błędami, które w Archu zostały już naprawione. Pierwszy z brzegu przykład? Qt 5.8 odczekało w Manjaro swoje. Ukazało się z pierwszą, tożsamą z Archem wersją pkgrel. Opóźnione w stosunku do Archa o jakieś 3 tygodnie (i nic w tym złego). Przez trzy tygodnie od daty opublikowania w Archu były tak na BBS, jak i w bugzili zgłoszenia pewnego błędu. Błąd został zidentyfikowany wspólnymi działaniami z zespołem… Fedory, a nie Manjaro 🙂 Nie mógł być też do wykrycia w fazie testowania, albowiem powstał między RC1 a ogłoszeniem stabilnego wydania przez zespół Qt (w ogóle nikt tego tam nie powinien ruszać, bo nie istniała taka potrzeba). Został przygotowany patch i w przedzień pojawienia się w Manjaro stable Qt5.8 w Archu była już nowa paczka. W Manjaro poszło z błędem, o którym – gdyby tylko czytali choćby podstawowe zgłoszenia, nie mówiąc już o testach – doskonale zdali by sobie sprawę.
    To pierwszy z brzegu przykład. Inny to jeden ze starszych kerneli (bodaj 3.13) + nowe Xy, które zostały opóźnione bodaj o pół roku, tylko po to, by zapewnić kompatybilność z Catalyst. Rozumiem, fajnie. Tylko akurat ten kernel i te Xy niwelowały bardzo poważny błąd wcześniejszych wersji, niezbędny dla osób, które korzystają ze sterowników otwartych. Pięknie zatem nie jest.
    Raz jeszcze: wskaż mi te błędy, które spowodowały wstrzymanie się z dwoma wydaniami Plasmy (opuszczeniem 5.9.0 i 5.9.1, skoro o nich mówisz). Wskaż błędy, które powodują opóźnienie 5.11 (i od razu powiem: błąd w kde-gtk-config może mieć patcha praktycznie od daty jego zgłoszenia, drugi znany był związany z nieskorelowaniem 5.11 i KF5, co już nie ma miejsca też od dawna). Innymi słowy – porozmawiajmy o konkretach, a nie o PR.
    PS: Cały „zespół” dbający o KDE i okolice (i nie tylko) w Archu to… jedna osoba 🙂

  72. trb
    25 października, 2017 at 14:29

    Wiem, że to nie miejsce na rozwiązywanie problemów, ale zalinkowany przeze mnie błąd KIO/SMB to tylko część z ogólnych kłopotów Samby pod KDE. Dopóki KIO nie zacznie znowu korzystać z FUSE, działanie w multisystemowych sieciach lokalnych zawsze będzie męczarnią.
    Błąd z plasma-nm potwierdzam ja sam, a używam SDDM. Próbowałem z edycją PAM ale nic nie dało, możesz zdradzić co to za rozwiązanie z pewnym plikiem w /etc/ ? Co ciekawe pod Neonem wszystko było ok, z drugiej strony na Archu to KDE ma problemy.
    Błąd z Gwenview wciąż istnieje w wersji 17.08.2, ale rzeczywiście nie było o tym wzmianki, poprawiłem.
    Podałem tylko przykłady, z czego pierwsze 2 dotyczą jak myślę sporej grupy użytkowników (śledzę reddita KDE). Myślę, że to ważniejsze niż Wayland, krypty czy inne wynalazki, i zdaje się, że twórcy GNOME czy XFCE widzą te priorytety. Co by nie mówić, to obojętnie jaka dystrybucja, ale KDE zawsze zdaje się odstawać temacie stabilności. To tylko moja opinia, nic od nikogo nie wymagam, tylko sobie marzę o prawdziwie stabilnej, ale nie całościowo mrożonej dystrybucji linuksa, na Windowsie i Macu się sprawdza 😉

  73. pavbaranov
    25 października, 2017 at 15:50

    Skoro próbowałeś z edycją PAM, to prawdopodobnie to samo rozwiązanie (wiki Archa – Kwallet; plik /etc/pam.d/sddm-autologin). U mnie działa. Skoro u Ciebie nie – to w istocie zapraszam na forum. Może coś wymyślimy, wszak nieco więcej głów.
    Tak. Istnieje problem z tym, że chyba nie ma kto ciągnąć dalej kio-fuse. Nadzieja w tym, że jeśli w ogóle ktoś istnieje, to obecnie nieco ruchu jest w związku z deadline’m na przeportowanie różnych rzeczy do Qt5/KF5.
    Z SMB w ogóle sięgamy szerszego znacznie problemu dotyczącego w ogóle dystrybucji linuksowych, gdzie wychodzi zarówno ich olbrzymia słabość, jak i siła. Każda przecież to nie „system”, a składanka różnych, niezależnie od siebie rozwijanych komponentów.
    Wiem, że to jedynie przykłady i jak mówię – oprogramowanie związane z KDE nie jest wolne od błędów, ale… znajdź mi takie. Z chęcią się przesiądę.
    Wayland? Cóż – niestety to jest właśnie priorytet, choć rozwijany jest niezależnie od innych rzeczy, nie mówiąc już o osobach odpowiedzialnych za aplikacje. Prawidłowa implementacja Waylanda w KWin to praktycznie żyć, albo nie żyć KDE. Muszą to przyswoić i muszą to zrobić w rozsądnym czasie, a z uwagi na przerwę w pracach przez jakieś pół roku, to teraz nadganiają. Pomijam, że Wayland jest istotny dla ich projektu mobilnego, ale jeśli tego nie zrobią, to niebawem będziemy mieć jedno środowisko: GNOME. Wówczas… podziękuję i przeniosę się na BSD 🙂 (Oczywiście z jego problemami :)).
    Natomiast, czytając o tym jakie problemy sprawiają różne rzeczy w GNOME, widząc ile jest nakładanych patchy z git pomiędzy wydaniami, to nie sądzę, by problemy, o których tu mówimy ich omijały. XFCE to w ogóle inna bajka – dla mnie – w roku 2017 nie do przyjęcia, skoro opiera się o rozwiązania porzucone kilka lat temu, do których nikt nie robi nawet poprawek bezpieczeństwa, a biorąc pod uwagę miejsce, gdzie jest to implementowane nie jest ono obojętne.
    I znów powiem coś, co najbardziej wkurza: u mnie od wielu doprawdy lat KDE jest stabilne niemal jak skała. W dodatku używam wersji Arch testing, a jak się mogę przysłużyć w testowaniu KDE, to również kde-unstable.
    Niestety – KDE jest tak cholernie rozbudowanym środowiskiem, że niekiedy jakiś mały błąd powoduje, że się destabilizuje. Innymi słowy – albo zainstalować i… nie ruszać, albo robić to dokładnie z głową.
    No i na koniec najbardziej wnerwiające zdanie: jeśli chcesz mieć stabilną dystrybucję, to zainstaluj Debiana Stable (żaden testing), jako „środowisko” wybierz OpenBox i obuduj to wyłącznie paczkami z oficjalnych repozytoriów. Fakt, w chwili wydania bywa lata za peletonem, ale w istocie jest „stabilny” (co wcale nie oznacza, że nie ma żadnych błędów – ma i miał je będzie z innej przyczyny; błędy te będą jednak znane i nie będą naprawiane przez cały okres utrzymywania wydania). Wybór KDE musi być wyborem świadomym. To środowisko albo przyjmuje się takim, jakim jest i właśnie z tego powodu, albo z tych powodów należy je odrzucić. Powiem Ci tylko, że używając je jakieś 12-13 lat kilka lat temu, będąc względnie zadowolonym użytkownikiem, stwierdziłem, że muszę znaleźć coś, co jest lepsze. Spisałem „priorytety” i zacząłem się rozglądać. Ostatecznie na placu boju zostały 3-4 dystrybucje. Po przetestowaniu wybór padł na jedną i po jej poznaniu (nie obyło się bez rzucania przysłowiowymi k..) jestem zadowolony. Jak mogę, to moją wiedzą się dzielę.

  74. Michał Dybczak
    25 października, 2017 at 15:57

    Nie ma co krytykować na siłę, bo jak mówiłem wcześniej, nie jest tajemnicą ile osób odpowiada za Manjaro, jeszcze raz – to nie korporacja a community, więc niemożliwe jest testowanie o jakim piszesz. Głównie co testują to nowe kernele, konfiguracje pakietów w wydaniach i tworzą (Bernhard=Oberon) wydania community jak Deepin czy i3 (ciekawe, że są oznaczone jako community skoro główne osoby w Manjaro je rozwijają).
    Testowanie w unstable w dużej mierze leży po stronie community i to użytkownicy zgłaszają różne błędy. Wystarczy przeglądnąć odpowiednie tematy na forum, żeby zobaczyć co się dzieje.
    Co do Plazmy to jest jak napisałeś wcześniej, że po prostu zakładają, że lepiej wydać późniejszą wersję, ale to też zwykle zależy od społeczności. Było sporo sygnałów, że 9.11 ma trochę błędów. Przy bodajże 5.10 raczej ciszej było i wypuścili szybciej, ale to taka dość luźna decyzja. Nikt tutaj nie zarządza mikro-zarządzania.

  75. pavbaranov
    25 października, 2017 at 16:51

    Nie krytykuję na siłę. Daleki jestem od tego. Po prostu chcę wiedzieć. To nie community deklaruje te „stabilne i przetestowane” paczki, a właśnie Phil i okolice. Od samego początku. A jak pokazałem – niekoniecznie ma to jakiekolwiek oparcie w faktach. To, że nowe kernele testują – jest oczywiste. Wszak robi je z różnych zlepków patchy, także w wersjach rozwojowych Phil. Bierze za to odpowiedzialność. Natomiast mnie interesuje kwestia KDE. Tutaj – jak do tej pory – argumentów żadnych brak. Brak też widomych argumentów o patchowaniu paczek KDE. Po prostu tego nie ma, nie było i nie będzie.
    I szczerze – w Manjaro – jak w każdej dystrybucji niewiele zależy od społeczności. Wydają coś, albowiem tak przyjmuje „team”. Nie społeczność. Niestety nie ma już starego forum Manjaro, ale jeśli gdzieś jeszcze jest, to odsyłam do dyskusji właśnie w okolicach kernela 3.13. Phil zadecydował – tak ma być. Community? 😀
    I przy okazji – każda wersja KDE ma błędy. W ten sposób powinni prezentować zawsze ostatnią z danej wersji, albowiem tylko w niej – w tej wersji – nie będzie już błędów. Naprawianych 🙂
    Nie krytykuję Manjaro „na siłę”, tylko dlatego, że wiem jak to wygląda. Dostrzegam zalety i dostrzegam wady. Jedną z wad jest wmawianie ZU „stabilności i testowania” paczek. Tego – jeśli chodzi o całą dystrybucję (czyt.: wszystkie paczki przez Manjaro oferowane) – nie ma. Zresztą to jest historia znana od kilkudziesięciu już lat. Debian zrobił sobie repozytorium/wersję „stable”. U nas przetłumaczyło się to jako „stabilna”, czyli oferująca „stabilne” wersje oprogramowania. Chyba należałoby stwierdzić, że jest to wersja „ustabilizowana” lub „zastabilizowana”. Mniej byłoby niedomówień. Mniej „różności”, w tym rozczarowań. Mniej byłoby też błędnych interpretacji.
    PS: Użytkownikiem Debiana również kilka lat byłem. Tak – również należałem do jego (aktywnej) społeczności 🙂

  76. trb
    25 października, 2017 at 17:24

    Ano właśnie odświeżam sobie Debiana z XFCE, bo Dolphin zaczął niemiłosiernie długo kopiować pliki i szala goryczy się przelała. Wiem, że jesteś bardzo aktywną osobą, która poświęca swój czas na rozwój ekosystemu linuksa i pomoc innym, ja niestety nie mam tyle cierpliwości i samozaparcia co do oprogramowania. Może właśnie tak to musi wyglądać – jedni rozwijają, drudzy korzystają z przetestowanych wersji…

  77. pavbaranov
    25 października, 2017 at 18:24

    Kurcze, z tym dolphinem coś na rzeczy jest. Nie tylko kopiowanie, ale nawet wyświetlanie katalogu z dużą ilością plików trwa wieczność. Gdybym wiedział jak się za to zabrać, to zgłosiłbym.

  78. Michał Dybczak
    27 października, 2017 at 10:42

    Jak wspomniałem, nie ma mikro-zarządzania i pewne decyzje o opóźnieniu paczek mogą pomóc (zpatchowane wersje plazmy) lub nic nie dać (bo patch pojawił się w Archu zaraz przed updatem Manjaro, więc niespatchowany).

    Wczoraj była taka sytuacja. Najnowsza wersja Qt zepsuła latte. To odczuli najbardziej użytkownicy Archa, bo trwało trochę zanim twórca Latte doszedł do tego co jest przyczyną i jak to naprawić. I co ciekawe, fix pojawił się w wersji AUR git parę godzin przed aktualizacją Manjaro, więc dla mnie sprawa była szybka „zainstalować latte-dock-git” i po krzyku. W tej konkretnej sytuacji, opóźnienie Manjaro i akurat zaangażowanie community (w tym wypadku głównie Archa), które zobaczyło problem wcześniej, było na korzyść.
    Dzisiaj patch został przekazany do oficjalnego repo Archa, bo dosłownie tysiące użytkowników zostało boleśnie dotkniętych tym problemem.

    Co do community i jak działa to chyba masz niepełny obraz. Owszem, Philm i Oberon mają ostateczną decyzję, ale communiy ma wpływ.
    – zgłoszenia o problemach z kerneleme powodują konkretne nowe kompilacje
    – zgłoszenia o ważnych problemach z paczkami mogą spowodować przetrzymanie ich w unstable aż pojawi się spatchowana wersja, dotyczy to głównie dość poważnych i wyraźnych bugów, bo jak wspomniałeś, nie zawsze to się uda, jednak wiele razy widziałem takie przetrzymywane pakiety, ze względu na znane duże błędy (jak przy sterownikach nvidii),
    – community zgłasza błędy, patche pojawiają się jak zwykle w Archu
    – community komunikuje się z developerami odnośnie rozwoju programów/paczek, znowu nowe wersje pierwsze wychodzą w Archu
    – community zgłasza braki w paczkach lub zależnościach, dzięki czemu nowe wydania Manjaro są poprawiane, np. pewne pakiety idą jako zależności, ale w upstream czasem zmienią te zależności i ważne paczki znikają z wydań Manjaro powodując braku funkcjonalności, to społeczność zgłasza
    – użytkownicy zgłaszają problemy z systemem i w ten sposób skrypty mhwd i inne (Manjaro Architect) są ciągle ulepszane
    itp.

    Sam jestem aktywny w tych wszystkich wymienionych przykładach, więc tutaj rola społeczności nie ogranicza się do pustych postów na forum i decyzji Philipa.

    Co ciekawe, w dużej mierze pewne obszary się mieszają i wtedy użytkownicy zarówno Archa i Manjaro razem współpracują nad poprawkami. Oczywiście, dość prawdopodobne, że to w większości społeczność Archa ma większy wpływ, bo tam te paczki są w mniej oszlifowanej postaci, bo tam paczki trafiają szybciej i tam są bardziej uświadomieni i aktywni użytkownicy. Jednak w dyskusjach na bugtrackerach czy githubie, użytkownicy Manjaro są widoczni. Wiem, bo sam jestem aktywny i widzę, że nie tylko ja się tam przewijam. A przecież sam tylko sięgam drobnego procenta tego co się dzieje.

    Podsumowując, Manjaro jest trochę inne od Archa i przyciąga innych użytkowników. Ma swoje plusy, ale też i minusy, jak każda dystrybucja. Stabilność związana z dodatkową warstwą własnych repozytoriów Manjaro to sprawa skomplikowana i czasem to działa dobrze, czasem nie, jednak mnie osobiście to pasuje.

    Tak samo jest z samą Plasmą. Generalnie jest stabilna i dojrzała, ale jak każdy projekt, ma swoje słabości i problemy. Ci którzy krytykują Plasmę za niestabilność, nie są świadomi to się dzieje w ich ulubionym środowisku, bo Gnome obecnie nie jest stabilniejszy niż Plasma i też ma mnóstwo własnych problemów. Wystarczy poczytać komentarze ludzi, którzy narzekają na lagi i różnego rodzaju problemy. To spotka się w każdym projekcie, w każdym DE.

    Dla mnie Plasma oferuje po prostu więcej i daje lepsze możliwości. Do tego sama społeczność wokół niej i developerzy są bardziej otwarci. Gnome jest zapatrzony sam w siebie i olewa społeczność, co widać wyraźnie w ich postach. Zresztą spróbujcie przepchać własne pomysły i pogadać z deweloperami gnoma. To jest możliwe przy KDE i projektach pokrewnych, w Gnomie już jest spora bariera, chociaż może da się z co poniektórymi pogadać, jednak próbowałem i wiem jak to wygląda. W Gnomie lub projektach podobnych (jak Pantheon) mają „wizję” (ograniczoną) lub „wizje” (jak po pijaku) i wszystko co się z nimi nie zgadza zwykle bywa ignorowane. I choćby z tego powodu przestałem lubić Gnoma, bo samo DE jest ok, ma swoje wady (spore), ale da się używać i ma też swoje zalety. Rozumiem za co można lubić Gnoma, jednak Plasma po prostu oferuje więcej i dlatego dla power userów jest lepsza.

  79. Yarecco Jr.
    31 października, 2017 at 14:31

    A gdzie jest słynne Night Screen, którym tak sie wszyscy zachwycali latem, że w 5.11 będzie?
    F.lux nie działa na 5.11.
    Wstyd, bo nawet Windows 10 już to dawno ma stockowo…

  80. pavbaranov
    31 października, 2017 at 15:02

    O to: https://cgit.kde.org/plasma-redshift-control.git/tree/ Ci chodzi? Możesz to stosować od bardzo dawna. Działa. Nie jest obecnie rozprowadzane wraz z Plasmą nawet jako jej element opcjonalny.
    Z tego co wiem, to obecne prace koncentrują się m.in. nad poprawdą (czy wręcz umożliwieniem) prawidłowego działania redshift w sesjach Waylanda.

  81. Pseudodrummer
    31 października, 2017 at 18:05

    Normalnie.Trzeba zainstalować Thunar,ten co sie od 10 lat nie zmienił.
    I działa wtedy błyskawicznie:P

  82. pavbaranov
    31 października, 2017 at 19:51

    Może to i jego problem. Zresztą jak dużej części XFCE.
    Dla KDE mogę mieć jeszcze choćby Krusadera. Wybór jest.

  83. Pseudodrummer
    31 października, 2017 at 20:54

    Nie jest problemem w Thunar,że sie nie zmienia,bo działa,zawsze i sprawnie.W odróżnieniu od Dolphin,który się zmienia.
    W XFCE też jest wybór,ot choćby Double Commander czy mc.
    Poza tym nie zniemiaj tematu.Chodziło o szybkośc kopiowania plików w Dolphin.
    Tu wieje zgrozą.Dolphin potrafi przeności pliki do kosza przez minutę,gdzie Thunar robi to natychmiast.

  84. pavbaranov
    31 października, 2017 at 21:31

    Nie zmieniam tematu. Raczej Ty go zmieniasz, próbując komuś w KDE Thunara.
    XFCE jest fajne – bo jest. Jest jednak w części oparte o przestarzały, niewspierany kod. I tyle w tym temacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »