przystajnik

Lśniący Darktable 2.0.4

Nic tak nie cieszy użytkowników jak dynamiczny, planowy i efektywny rozwój ich ulubionych programów. A w takim trybie kroczy przez karty historii Darktable, uznany przez profesjonalistów edytor plików RAW. Najnowsze wydanie jest kolejnym wydaniem „naprawczym”, czyli bez większych fajerwerków stabilizuje ona zachowanie programu, jak też wprowadza obsługę nowych aparatów.

darktable

Darktable 2.0.4

Darktable 2.0.4 może pochwalić się następującą listą zmian:

Nowości

  • wsparcie dla profili monochromatycznych,
  • profil BRG do celów testowych,

Usunięte błędy

  • ulepszono kompatybilność interfejsu z GTK 3.20,
  • poprawki w dostarczanych z programem profilach kolorystycznych,
  • deflicker bez dwóch błędów (exposure iop, mode = automatic),
  • ppoprawki pola Rights w Lua

Wsparcie

  • Nikon D5
  • Sony ILCA-68

Balans bieli

  •  Pentax K-S1
  • Sony ILCA-68

Profile szumu

  • Canon PowerShot G15
  • Fujifilm X70
  • Olympus PEN-F
  • Panasonic DMC-GF7

Ile użytkowników tyle gustów i pewnym jest, że tak jak wielu osobom Darktable będzie się podobał, podobna ilość zaneguje jego efektywność. Jednak za tym edytorem przemawia zbyt wiele pozytywnych cech, by przejść obok niego bez refleksji. Nawet jeżeli musimy poświęcić dwa, trzy lub pięć wieczorów na opanowanie podstawowych zasad obsługi i filozofii obróbki. W tym pomocne mogą być pojawiające się coraz częściej samouczki wideo, prezentujące możliwości edytora jak i sposobu postępowania z plikami RAW. Jedną z ciekawszych serii tworzy Riley Brandt, fotograf zarabiający na życie między innymi zdjęciami (moda). Warto zapoznać się z jego przemyśleniami.

Aby zainstalować Darktable w Ubuntu 14.04/15.10/16.04, Mint 17.xx i pochodnych, należy skorzystać z repozytorium PPA:

sudo add-apt-repository ppa:pmjdebruijn/darktable-release
sudo apt-get update
sudo apt-get install darktable

Użytkownicy Manjaro i Arch Linuksa znajdą program w głównym repozytorium:

sudo pacman -S darktable 

Post navigation

15 comments for “Lśniący Darktable 2.0.4

  1. Dobrecki
    10 maja, 2016 at 9:19

    Eeeee, a da się te całe RAW-y ze smartfona dajmy na to pozyskać? Bo na zwykłych jpg-ach używanie tego chyba mija się z celem? Sorki jeśli zadaję idiotyczne pytania, ale temat jest mi kompletnie obcy.

  2. Inter
    10 maja, 2016 at 10:42

    Częstotliwość używania słowa RAW na tym wspaniałym blogu wynika tylko z tego faktu, że autor lubi w tym formacie pracować. Sam nie pracuję na RAW’ach ale jestem amatorem. Nie wszystkie też osoby profesjonalnie zajmujące się fotografią pracują w tym formacie.
    Moim zdaniem z RAW’a warto korzystać tylko przy niektórych ujęciach (n.p. łagodne przejścia tonalne, albo niestandardowa przestrzeń kolorystyczna) a i to też tylko wówczas gdy nam przeszkadza to co odda nam aparat w postaci JPG.

    Ze zdjęciami jest podobnie jak z muzyką. Większość słucha MP3, nieliczni wybierają flac, a wariaci uważają, że tylko winyl oddaje 100% brzmienia.

    Krótko mówiąc. Darktable doskonale radzi sobie z plikami jpg, może nawet lepiej/szybciej niż z RAW’ami bo rawy dość spore są.

  3. 10 maja, 2016 at 11:36

    Diabeł tkwi w szczegółach, a konkretniej jakości. JPEG to pliki skompresowane w większości przypadków stratnie, do tego 8bitowe (pamiętacie nieśmiertelne ”GIMP nie umożliwia pracy z jakością wyższą niż 8bitów”). RAW traktuję bardziej jako cyfrowy negatyw – w każdej chwili będę mógł sobie go wywołać jak chcę, kiedy chcę i do czego chcę. Plik JPEG owszem – da się obrobić, efekty będą też fajne, ale po którymś filtrze z kolei może się okazać, że coś się podziało z kolorami i tak dalej (przejścia tonalne na takim zdjęciu to tylko 8bitów).

  4. Dobrecki
    10 maja, 2016 at 12:31

    Dzięki za przyswajalne przedstawienie tematu. W sumie to proste i logiczne, jak się tym głębiej odrobinę zainteresować.

    A @salvadhor:disqus też ma rację, że przy pracy zwykle najlepiej stosować materiały jak najlepszej jakości i w miarę potrzeb zostawiające maksymalnie duże pole manewru.

  5. Inter
    10 maja, 2016 at 12:32

    To w jakim formacie przechowujemy zdjęcia to jest sprawa indywidualna, zależna od sposobu pracy, wrażliwości estetycznej, posiadanej wiedzy i umiejętności. Większość społeczeństwa nie używa RAW bo jpg im wystarcza i dla takich ludzi również przeznaczony jest Darktable.

    Mój tata na każdym zdjęciu ma datę a jeśli robi zdjęcie w słabszych warunkach oświetleniowych to automatyczny błysk frontalny to dla niego super sprawa.

    Salvadhor używa RAW bo ma inne wymagania podczas pracy ze zdjęciami.

    Ja używam jpg ze względu na oszczędność miejsca, słaby sprzęt fotograficzny i w sumie zadowalającą jakość tych jpg-ów. Po za tym RAW-y strasznie długo się zapisują na moim sprzęcie i muszę czekać zanim zrobię następne zdjęcie

  6. Marek
    10 maja, 2016 at 13:31

    Zdjęcia w pomieszczeniach , w świetle żarowym często mają błędny balans bieli i dlatego warto stosować format RAW…

  7. 10 maja, 2016 at 14:04

    Dokładnie, nie neguję przydatności jotpegów dla osób, którym one najzwyczajniej wystarczają (jakość, późniejsza obróbka).

    Niemniej warto znać różnicę pomiędzy tymi dwoma formatami i oczekiwać od każdego z nich tego, czego można oczekiwać 🙂

  8. Inter
    10 maja, 2016 at 14:25

    Oczywiście masz rację. Świadomy wybór to dobry wybór 🙂

  9. Inter
    10 maja, 2016 at 14:39

    Zgadza się, jeszcze większe jaja są przy tym pomarańczowym świetle ulicznym. Można zapisać w RAW’ie i w domu „balansować” ale można też ustawić balans manualnie w aparacie na podstawie jasnoszarego szarego wzorca i w domu przeprowadzać mniejsze korekty.

    Z resztą napisałem, że są sytuacje w których RAW’y dobrze jest stosować. Na pewno profesjonaliści docenią ich zalety ale w warunkach domowych różnie to bywa…
    Ale jak robisz 200 fotek na urodzinach pociechy, których jedynym przeznaczeniem będzie zaleganie na dysku i ew. wydruk do rodzinnego kalendarza w jakiejś taniej drukarni cyfrowej to odradzałbym korzystanie z rawów bo ich możliwości nie wykorzystasz.

  10. nya
    10 maja, 2016 at 17:38

    Czasem nowe Samsungi nie potrafią w RAW-ach?

  11. Dobrecki
    10 maja, 2016 at 21:47

    Mnie się pytaj? Ja wcale nie używam smartfonów.
    Dla celów naukowych coś bym tam z szuflady starego po rodzinie wygrzebał, powiedzmy Galaxy S3.
    Ale to już chyba nowość nie jest?

  12. megaziuziek
    10 maja, 2016 at 22:34

    RAW to taki FLAC lub OGG (bezstratny) albo WAVE w muzyce.

    Są tacy ,którym wystarcza mp3 (czy inne stratne formaty),tak jak jpg,jpeg…

    Z ciekawości-aparat,który robi zdjęcia.Z tym,że po zrobieniu,możemy regulować głębie ostrości:

    http://www.fotopolis.pl/newsy-sprzetowe/aparaty-fotograficzne/16060-lytro-illum-wieksza-matryca-klasyczna-forma

    https://www.lytro.com/

  13. nya
    10 maja, 2016 at 23:10

    Android 5.1 jest wymagany do pstrykania RAW-ów, więc może być słabo.

  14. Dobrecki
    11 maja, 2016 at 9:07

    Dziękować, dziękować, dotarło. @Inter raczył mi to przystępnie objaśnić.

    Ja wcześniej odniosłem wrażenie że opisywane tu programy służą głównie do pracy na plikach RAW. Ale skoro można używać też jpg-ów itp… to już wcale „nie ma problema”. 😉

    Aparat zarąbisty, choć dla mnie jako amatora to raczej „kosmiczna” ciekawostka. 😀

  15. Dobrecki
    11 maja, 2016 at 9:09

    Nie, jest Okey.
    Okazuje się że jpg-i tu całkowicie wystarczą. A z tymi nie mam problemu. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »